-
Posts
1390 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dioranne
-
Słuchajcie, a jakieś polecane psie przedszkole może w Lesznie znacie? :cool3:
-
Wiesz co [B]Marta[/B], z tego co widzę to dla Ciebie każdy człowiek na DGM będzie idealnym właścicielem ON-a. Gratuluję. :roll: [B]Camille[/B] owczarek niemiecki wymaga ogromnych nakładów pracy i uwagi ze strony człowieka. Dla mnie umieszczenie tego psa w budzie czy też kojcu, z dala od człowieka to najgorsze co może być. Rozumiem, że nie każdy ma warunki, by trzymać psa w domu, ale do stróżowania wybiera się rasy [U]typowo[/U] stróżujące. Owczarek do takowych nie należy. Ten pies od początku pomagał człowiekowi, pomaga z resztą do dziś. Trudno w sytuacji "szukam psa rodzinnego, ale jednocześnie stróża do budy" poradzić Ci jakąkolwiek rasę psa. Jednak stanowczo w Twoim przypadku odradzam owczarka niemieckiego. Przeczytaj jednak, jak najwięcej publikacji na temat ras psów, dokładniej sprecyzuj czego od psa wymagasz, może wraz z rodzicami? ;) Trzymam kciuki!
-
Może być. :cool3: Chętnie tu sobie porozmawiam z innymi "małolatami". :diabloti:
-
Na DGM więcej leszczyniaków niż mi się wydawało. :loveu: [B]wiki4[/B], [B]Paulii[/B], [B]Goldies[/B] - to się widzimy. :cool3:
-
Jeżeli chodzi o furtkę. Ogrodzenie mamy ponad 40 letnie, najzwyklejszy w świecie płot. Bez drutu kolczastego, bez łańcuchów i innych systemów obronnych. ;) Przy poprzednim psie mieliśmy wywieszoną tabliczkę. Mimo, że suczka w typie pinczera miniaturowego na tabliczce był doberman. Wszyscy nieznajomi stawali przed furtką, jak wryci i czekali, aż ktoś krzyknie, że można wejść. Z zamykaniem furtki to zazwyczaj jest tak, że jak nigdzie nie wychodzimy to furtka jest zamknięta. Nam to odpowiada, a przynajmniej nikt (teoretycznie) z tyłkiem na podwórko nam się nie wepchnie. Inaczej wygląda to w tygodniu - ja idę do szkoły, więc furtka musi być otwarta. Mama chciała zamontować domofon - o wiele łatwiej, by było, ale babcia się nie zgodziła, "bo po co?!". :roll: Na razie chamstwa psiarzy nie zaznaję, ale ludzkie - owszem. Zbierałam w tym roku na WOŚP, tzn. byłam wolontariuszką. Gdy szłam z moją grupą jedną z ulic, kilkoro dzieci i dwójka nastolatków, a może nawet dorosłych ludzi zaczęła w nas rzucać śniegiem. :mad: Odwracamy się, patrzymy na nich i co słyszymy? "No co, śnieg jest dla ludzi!". Ścięło mnie z nóg. Z wytrzeszczonymi oczami poszłyśmy dalej...
-
Więc jesteśmy w podobnym wieku (rocznik '99). Wracając do sprawy psiska. Na dzień dzisiejszy mam już zarezerwowanego szczeniaka, gnojek musi się jeszcze tylko w brzuchu znaleźć. :eviltong: Hodowczyni została poinformowana o tym, że to głównie ja będę przewodnikiem psa, nie mama. To ja będę ćwiczyć z nim agility, ja chcę iść z nim do psiego przedszkola. I sama w tym nic złego nie widzę. Swojego ŚP psa zaniedbałam pod względem wychowania, wiem jakie błędy popełniłam. Także też już mniej, więcej wiem co robić. Jak już wspominały poprzedniczki - czasami takie "dziecko" wychowa lepiej psa niżeli nie jeden dorosły człowiek. ;) Dobrze, że masz 100% wsparcie rodziców. W chwili "kryzysowej", bardzo przyda się ich pomoc - wyjście z psem na spacer etc. Z innego forum, o zupełnie innym zwierzęciu znam dziewczynę - w Twoim wieku. Nie idzie z nią normalnie rozmawiać, ona ledwo po polsku pisze. Jednak nie o tym chcę mówić. Miała kupić w sklepie zoologicznym chomika, a co kupiła? Myszoskoczka - zwierzę, o którym bladego pojęcia nie miała. Istny koszmar, nic wytłumaczyć się jej nie dało. Po kilku dniach, gdy napisałam, że mam zarezerwowane psisko, ona "ja też chcę mieć psa". Tyle, że hodowcy myszoskoczków - czyli zwierząt, które wymagają mniej opieki niżeli pies - bali i odmawiali jej sprzedaży. Nie dziwię się. Po co to mówię? Żeby uświadomić, że niestety nie wszystkie dzieci, nastolatki etc., są odpowiedzialnymi ludźmi, niestety. :shake: Większość hodowców nawet cieszy się z tego, że dziecko jest świadome odpowiedniego wychowywania psa i jego dalszego rozwoju. Często się też liczy chociażby pierwsze, wirtualne wrażenie. Dziewczyna, o której pisałam wyżej - ona na forum nie pokazała się z najlepszej strony, więc hodowcy nie mieli do niej, ani krzty zaufania. Jednak zachowanie w realu bierze górę. Ja za Ciebie trzymam kciuki, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będziemy wymieniać się zdjęciami naszych "chomików"! :)
-
Mimo, że nie mieszkamy na skraju miasta to często pod koniec jesieni na ogródku pojawiały się jeże. Mieliśmy sunię w typie pinczera miniaturowego = napalona na gryzonie etc. Więc, jak zauważyliśmy, że gdzieś na ogrodzie jest jeż (suczka wtedy cały czas "czatowała" w tym miejscu) to suczka do domu, a jeż w bezpieczniejsze miejsce (krzewy itd., żeby go suczka nie dorwała). Nie wyobrażam sobie, żeby mój pies targał w pysku bezbronnego jeża, który na dodatek jest w Polsce zwierzęciem [B]chronionym[/B]. Przecież to nie jest, jak wspomniała [B]zaginiona sara[/B] patyk czy też kamień, to żywe i czujące stworzenie...
-
Moja suczka ma rodowód z SWKiPR - jestem załamana!
Dioranne replied to Amberówna's topic in Wyżeł weimarski
W całości zgadzam się z [B]Aysel[/B]. Ludzie w przypadku kupna lodówki czy nowego telewizora potrafią zgłębić kilkanaście stron na temat danej firmy, pytają się na wszystkich możliwych forach, ale gdy przyjdzie do zakupu istoty żywej, ale także czującej - wybierają się do byle kogo, bez wiedzy i kupują. Później marudzą, że pies przykładowo za dużo szczeka, albo za dużo sierści gubi. I wyrzucają na bruk. Bo po co komu pies, który naszych oczekiwań chociażby względem charakteru czy też eksterieru nie spełnia? Tak myśli większość naszego społeczeństwa. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Dioranne replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[B]Mapi[/B], przecież ewidentnie widać iż masz nie wyrośniętego doga niemieckiego! :lol: O alano nigdy nie słyszałam, początkowo myślałam, że to właśnie dog (przed przeczytaniem tekstu). Czy na stronach polskich jest może choć namiastka informacji na temat tej alano? Bo ciekawość mnie zżera, jaki chociażby charakter psiury mają. Z wyglądu powalają. :loveu: Trzymam kciuki, żeby Diego szybko powrócił do pełni formy! -
Moja suczka ma rodowód z SWKiPR - jestem załamana!
Dioranne replied to Amberówna's topic in Wyżeł weimarski
Może podłączę się do tematu, jako że sama miałam psa "w typie", a teraz oczekuję narodzin rodowodowego (rodowód ZKwP, oczywiście) szczenięcia. Nie twierdzę, że każdy Kowalski ma wiedzieć o co chodzi z rodowodem, stowarzyszeniami czy chociażby "Rasowy=rodowodowy". Bo Kowalskiemu, który psa mieć nie chce, wiedzieć tego nie musi - bo po co mu taka wiedza? Jednak jeżeli Kowalski chce mieć psa, sądzę że powinien taką wiedzę zgłębić. Tym bardziej jeżeli ma odnośnie psa plany dotyczące wystaw czy konkursów/zawodów. Może i w Internecie jest mało informacji o pseudohodowlach, stowarzyszeniach, ale uważam, że każdy kto decyduje się na jakiegokolwiek psa - czy yorka czy doga niemieckiego - musi zgłębić choć podstawy świata kynologii. Bo bez tych podstaw, za wiele osiągnąć nie można. To było tak ogólnie, do powietrza. ;) Osobiście [B]Amberówny[/B], ani nie obwiniam, ani nie jest mi jej żal. Teoretycznie "człowiek na błędach się uczy". Ale w tej całej sytuacji (znów mówię ogólnie) nie chodzi tylko i wyłącznie o człowieka, który ma jakieś plany odnośnie swojego psa. Przede wszystkim dotyczy to czworonożnego przyjaciela. Bo czy pies z lewym rodowodem będzie kochany w mniejszym stopniu od psa, który jest rasowy? Dla jasności: nie popieram działań pseudohodowli. Jednak w ZKwP również zdarzają się "czarne owce"... I jeszcze historyjka z życia wzięta. Gdy miałam 5 lat (wiadomo, jak to dziecko) chciałam mieć psa. Po przemyślanej decyzji w domu znalazła się suczka, podobno "pinczera miniaturowego". Internetu nie mieliśmy, kablówki też nie... W lokalnych gazetach zero informacji na temat czegoś takiego, jak "pseudohodowla". I przez 4 lata żyłam w świadomości, że mam "rasowego pinczera miniaturowego". Potem w domu pojawił się Internet. Zaczęłam więcej czytać na temat kynologii, aż natknęłam się na akcję "Rasowy=rodowodowy". I wtedy moje i rodziców zdziwienie: to nie jest pinczer?! :crazyeye: Sama mało wiedziałam na temat rasy, więc dopiero, jak dorwałam się do odpowiednich publikacji, zobaczyłam różnicę. Charakterem suczka pokrywała się z charakterem rasowego pina (pomijając jej agresję), ale wygląd... Dalej. Suczka odeszła w styczniu zeszłego roku, w środę będzie rok od jej odejścia za TM. Nie było jakichś poważniejszych chorób, prócz ślepoty (odeszła podczas sterylki, prawdopodobnie za duża dawka narkozy). Na dzień dzisiejszy mam 13 lat, dostęp do wiedzy szerszy niż, gdy miałam lat 5, a i oleju w głowie przybyło. ;) Gdy mama zgodziła się na kolejnego psa, wiedziałam, że będzie rodowodowy. Musi być. Wiedziałam, że mama zacznie się wypierać: "po co ten [B]głupi świstek[/B] skoro nie będziemy wystawiać?". Jednak w końcu ją przekonałam. Przez rok zbierałam na psa, żeby kupić go za własne pieniądze. Domownicy na pewno się dołożą (bez moich próśb, sami wyszli z taką inicjatywą), ale i tak większość sumy jest z odłożonych PLN - z urodzin, świąt itd. Dziś czekam, aż sunia będzie kryta, z niecierpliwością oczekuję wieści USG... Krócej mówiąc - ćwiczę cierpliwość. :lol: Po co to mówię? Właściwie ta cała historia pokrywa się z historią [B]bognika[/B] (bogniczki?). Jak już wspomniałam - nie mam żalu czy pretensji do [B]Amberówny[/B], wszystko to co powiedziałam jest moim ogólnym spojrzeniem na tą całą sytuację i w najmniejszym stopniu nie odnosi się do danego użytkownika. ;) -
Również jestem za labradorem. Tak, jak już wspomniała Beatrx, owczarek niemiecki z linii pracujących wymaga bardzo dużego nakładu pracy, żeby nie "ześwirował". Zarówno labrador, jak i owczarek niemiecki są rasami popularnymi, trzeba więc uważać na hodowców (nawet tych z FCI). W takiej sytuacji trzeba wybrać hodowlę, w której psy mają wykonane konieczne badania itd. ;)
-
Na początek dobrze radzę Wam sprecyzować charakter psa, żeby być może z Waszych "ideałów" wysnuła się rasa. Podejrzewam, że córka bardzo chciałaby uczestniczyć w spacerach, wychodzić z nim samodzielnie etc. Sama jestem niewiele starsza (rocznik '99) i jak myślę, że do wakacji będę miała własnego czworonoga to wariuję. :lol: Więc myślę, że odpowiedni byłby pies do tak +/- 15kg, labrador czy dalmatyńczyk dziecko mogą przeciągnąć. Jeżeli okolica jest bezpieczna pod względem wałęsających się psów itp., to wkrótce córa sama będzie mogła śmigać z psem na spacery. Sama zaczęłam drałować na spacery, jak miałam bodaj 8 lat (albo jeszcze wcześniej), a suczka w typie pinczera, niewidoma, agresywna. Ale nikogo nie zaatakowała czy coś podobnego. ;) Więc i pies, i dziecko muszą być "ogarnięte". U mnie w domu pies pojawił się, jak miałam 5 lat, początkowo chodziłam z rodzicami, a później już sama. Jeżeli chodzi o stopień agresywności, ciągnięcia i inne zabobony... Jak sobie wychowacie, tak będziecie mieli. Nie odnoszę tego bezpośrednio do Was, ale ogólnie. Możecie wsiąść labradora, który poprzez nieodpowiednie wychowanie stanie się agresywny, a równie dobrze możecie wsiąść TTB i będzie lepszy od niejednego labka. Nie są to propozycje ras, ale sugestia - nie kierujcie się tylko i wyłącznie książkowymi opisami! Pojedźcie na wystawę, porozmawiajcie z hodowcami, odwiedźcie kilka hodowli. To na prawdę pomaga. I właściwie żaden użytkownik tego forum, który miota nazwami ras na prawo i lewo, nie wiele tu pomoże. Psa trzeba obejrzeć na żywo i potem zadecydować czy się nadaje czy nie. Jeżeli się nie nadaje chociażby ze względu na Wasz tryb życia, to nie ma co się użalać "bo taki ładny", tylko szukać dalej. ;) A co powiecie o [B]pinczerze miniaturowym[/B]? Wiem, że pies miał być średni, ale patrzę tu głównie ze względu na charakter (mogę przesłać na PW, dokładny opis charakteru z książki, która w 100% sprawdza się w rzeczywistości). Jeżeli postawicie mu żelazne zasady (z resztą każdy pies takich wymaga) to nie powinno być najmniejszych problemów. Pozdrawiam.
-
Słuchajcie, a co sądzicie o dresie z napisem FBI (lub podobnie) z firmy York Design? Głównie zastanawia mnie fakt, czy psisko swobodnie może się w nim załatwić. I w ogóle czy ktoś dresiki etc., z tej firmy miał? Jak się sprawowały w okresie wiosny, jesieni czy zimy?
-
Tylko odniosę się do zostawania psiska samego w domu. Jeżeli maluch będzie do tego przyzwyczajany od lat najmłodszych to powinno być OK. Dodatkowo z tego co wiem KONG to doskonałe zajęcie dla psa, który zostaje sam. Uwaga kudłacza nie skupia się wtedy na wariowaniu w domu, tylko na tym, jak wydobyć smakołyk. ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Mózg i umiejętność czytania ze zrozumieniem powinny mieć osoby, które w tym wątku doradzają. :roll: Dziewczyna wyraźnie napisała, że [b]nie chce psa o trudnym charakterze[/b]. Więc po co debatować nad CAO, kaukazem, etc.?! Ogólnie mi tu najbardziej pasuje wspomniany przez [b]mańkę[/b] duży szwajcarski pies pasterski. Psisko samym szczekaniem potrafi przegonić. :lol:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Więc, jak pewnie niektórzy z DGM wiedzą mam 13 lat, a więc jestem osobą niepełnoletnią. Do domu żadnego mieszańca niestety nie mogę pod swoje skrzydła przygarnąć, nie jestem póki co gotowa na mixa. ;) Niedługo na 99% będę miała własne konto w banku, a więc za zgodą mamy będę mogła przelewać, pobierać etc. Większość moich znajomych takowe konta posiada, bo jest to jednak rodzaj wygody i w pewnym sensie niezależności od rodziców. Pomyślałam, że można, by to w dobry sposób wykorzystać. Od kilku dni podczytuję tematy biedaków, a ludzie, którzy się nimi opiekują, doprowadzają do normalnego stanu - często mają zadłużenia sięgające kilku tysięcy złotych, np. u weterynarza. Wiem są bazarki i inne takie. Ale zazwyczaj biorą w nich udział osoby pełnoletnie. Jednak tak, jak już mówiłam osoby niepełnoletnie coraz częściej mają własne pieniądze. Do czego chcę dojść? :razz: Otóż myślałam od jakiegoś czasu o założeniu "czegoś", gdzie "małolaty" mogłyby odkładać określoną przez siebie kwotę na zwierzęta bezdomne, fundacje etc. Coś na wzór skarbonki dla kundelków, która działa na DGM. Co o tym sądzicie? Bo mi osobiście coś takiego, by pasowało, ale chcę dowiedzieć się opinii innych. Przecież nie wszystkie pomysły, które wpadają do małoletniej główki muszą być OK. :cool3:
-
Jeszcze w ramach OT, o psach z predyspozycjami do ciągnięcia. :evil_lol: Moi znajomi mają alaskan malamute, psisko chodzi przy nodze, jak nie wiele psów na osiedlu, ba nawet można je odwołać!
-
Osobiście w życiu nie zakładałabym psu szelek/obroży pod kątem tego co mam akurat na sobie. ;) Zależy mi na tym, żeby psu było wygodnie. Ale nie założę na niego szelek we wzorek, który kompletnie mi się nie podoba. Właściwie to w głowie mam taktykę, że jak już psisko skończy rosnąć, to komplety będziemy wymieniać, jak stary, albo się zniszczy, albo znudzi właścicielce. :evil_lol:
-
Dzisiaj zajęłam się głównie pinczerami miniaturowymi. "Perełki": [url]http://allegro.pl/pinczer-miniaturowy-malutkie-szczenieta-i2898257269.html[/url] <-- czekoladowa sunia ma białe znaczenia na piersi (o ile wzrok mnie nie myli). Kolejni "cudowni" zarejestrowani w stowarzyszeniu, a konkretniej: "Ogólnokrajowe Stowarzyszenie Właścicieli Psów i Kotów Rasowych".... [url]http://allegro.pl/pinczer-miniaturowy-ratlerek-piesek-okolice-w-wy-i2910648265.html[/url] <-- kolejni, z wyżej wymienionego stowarzyszenia. [url]http://allegro.pl/pinczer-miniaturowy-ratlerek-i2921100593.html[/url] Jeżeli będę miała jeszcze chwilkę czasu, zajmę się bardziej popularną rasą. ;)
-
Jeżeli o mnie chodzi, mogę dodatkowo wspomóc zgłaszanie pseudohodowców, w każdej grupie i w każdym województwie - w ferie, przerwy świąteczne i weekendy. ;)
-
[B]marta [/B]w to nie wątpię. Sama miałam psa w typie, który był kompletnie "zryty" pod względem charakteru (z naszej winy), ale i tak dla nas był najlepszym psiskiem pod słońcem. ;)
-
Mnie zastanowiłby już sam brak kontaktu z hodowcą. Przecież dla każdego szanującego się hodowcy, zapewnienie dobrego startu szczenięciu w nowym domu powinien być podstawą. ;)
-
[B]Diana S[/B], charty to zupełnie inna rasa od pinczerów miniaturowych, które narażone są na zwężanie się tchawicy. Choroba może skrócić życie psa, a nie da się jej na stałe wyeliminować. Można zainwestować w operację, która przedłuży życie psa o 2-3 lata, ale kosztuje bodajże 4000zł. Od 2006 roku zdecydowanie za wcześnie odchodzą moi bliscy, w tym dwójka pupili. W ciągu roku (2011-2012) w sumie musiałam pożegnać 3 osoby (w tym własnego tatę, a mam dopiero 13 lat) oraz dwójkę pupili - psa i myszoskoczka. Uwierz, że nie było to łatwe. Wszyscy odchodzą ode mnie za wcześnie, więc chociaż tego psa chcę uchronić przed niebezpieczeństwem na tyle na ile mogę. Na prawdę tak trudno zrozumieć, że [B]JA[/B] wolę swojego psa w [B]szelkach[/B]?! :roll: Gdyby w moim posiadaniu pies większej postury, o mniejszym narażeniu na chorobę tchawicy kupiłabym obrożę. Ale nie kupuję psa rasy dużej, tylko malucha ważącego zaledwie 5kg, któremu obroża może [B]zaszkodzić[/B]. Dodatkowo w całości popieram [B]motyleqq[/B] i innych: jeżeli pies nie umie chodzić przy nodze to ciągnie, rasa tu nie ma nic do znaczenia... Szczerze mówiąc te z Dingo mi się przestały tak "ogromnie podobać" i chyba będziemy gustować w szelkach robionych ręcznie. ;) Bo te wszystkie wzorki, szczerze mówiąc powaliły mnie na kolana, szczególnie sówki i prosiaki spod rąk [B]mańki[/B]. :p
-
[b]Daria&Iga[/b] dziękuję bardzo za rady. Póki co mam upatrzoną firmę, która produkuje na zamówienie, szalenie mi się podobają, a dla psa są OK. Gdy ja mojej 5-letniej, suczce w typie pina (już za TM) założyłam obrożę - nie wyrażała ogromnego uwielbienia do niej. [img]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/evil_lol.gif[/img] W każdym bądź razie teraz pozostaje mi wybrać wzorek, których jest duuuużo. Bo szelki, które kupię teraz będą na czas używania ząbków, dlatego nie chcę na nie tracić fortuny, żeby potem wylądowały pogryzione w śmietniku. Później poszukamy głębiej i kupimy coś innego - zastanawiam się nad szelkami firmy Dingo. Co sądzicie ogólnie o ich produktach, jak i o samej firmie? ;)
-
Również wpadam z wątku obrożowego. [img]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/cool3.gif[/img] Rasa dość mało reprezentowana w PL, czy tylko w moim mieście "ubogo"? Śliczna psina, mina urocza, a nochal... [img]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/love.gif[/img] Ukradłabym, ale póki co czekam na foty!