Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Posts

    1390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dioranne

  1. [B]omry[/B] ma rację. Również czytałam całe Twoje wypowiedzi i jestem zaskoczona, że pudel i pinczer mogą być agresywne. Ale czy tylko te dwie rasy mogą być rasami agresywnymi? Nie. Radzę się dobrze zapoznać z charakterem pinczera, bo przez podobne opisy ludzie myślą, że są to tylko małe szczekliwe szczury, które czyhają, by rzucić się na innego psa. A pinczer jest to zupełnie inny pies. Z resztą przesłałam [B]Illy[/B] rzeczywisty charakter pina, więc sama zdecyduje jaką rasę chce.
  2. Jeżeli pinczer będzie odpowiednio socjalizowany nie powinno być większych problemów. Agresywny może być dokładnie każdy pies, wszystko zależy od właściciela. ;) Jeżeli chcesz mogę przesłać w ciągu tygodnia rozdział o charakterze z książki Pani J. Zarzyńskiej na temat właśnie pinczera. :smile:
  3. [B]xxxx52[/B], ale Orzełek zaznaczył iż pupila chce karmić domową karmą. ;)
  4. Skąd my osoby znające Cię jedynie wirtualnie mamy dokładnie, w 100% wiedzieć co Ci się podoba, a co nie. Jedynie według podanych kryteriów możemy co nieco podpowiedzieć czy podsunąć. Nie siedzimy w Twoim umyśle. I nikt Cię tu do rottków nie zraża. Jednak sam orzekłeś iż na żywienie górny szczebel wynosi 150zł. I w 200% popieram [B]asiunię[/B]. Rottki potrzebują mnóstwo suplementów diety i innych "banałów", które za ileś lat mogą przełożyć się na formę i zdrowie psa. Tym bardziej, że żywienie domowe jest droższe, a i tak możemy nie dostarczyć psu wszystkich suplementów diety potrzebnych do jego prawidłowego rozwoju. Pies na makaronie i ryżu długo nie pociągnie, tym bardziej rott przeznaczony do życia w budzie. ;) Więc precyzyjnie wszystko ustal, a potem decyduj jakiego psa widzisz pod swoim dachem, a właściwie - skrawkiem nieba. :smile:
  5. Ciekawa jestem od kiedy poziom hodowli ocenia się po cenie szczeniaka... :roll:
  6. [b]Paulina[/b] trzymaj się! Ajka dożyła bardzo słusznego wieku. Doskonale wiem, jak się czujesz... W tym roku mój myszoskoczek przegrał walkę z rakiem, który pojawił się zupełnie "znikąd". Miała dopiero 2,5 roku, a już musiałam się z nią pożegnać. :placz: Będę ryczeć razem z Tobą, pożegnanie przyjaciela tak "nagle" jest bardzo bolesne. I to uczucie: "teraz czy jeszcze nie?". Już beczę do monitora. Trzymaj się jeszcze raz!
  7. Tak planuję kupić pieska z rodowodem. Bardzo dziękuję za udzielone rady! Na 100% mi się przydadzą!
  8. Jeżeli jeszcze jesteście ciekawi kudłatych terierów, znalazłam kilka: a) Terier Szkocki - [url]http://pl.wikipedia.org/wiki/Terier_szkocki[/url] b) Irish Glen of Imaal Terrier - [url]http://pies.tv/races/display/id/58/irish-glen-of-imaal-terrier.html[/url] c) Lakeland Terrier - [url]http://pies.tv/races/display/id/139/lakeland-terrier.html[/url] Nic więcej z terrierów (spełniających Wasze wymagania) nie udało mi się znaleźć.
  9. [quote name='Dioranne']I nagle dopadła mnie pustka w głowie. :mad: Znalazłam "coś" a mianowicie: [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/Border_Terrier[/URL][/QUOTE] Powtórzę się, bo chyba mnie nie zauważono. :-(
  10. A czy hodowcy dają próbkę karmy razem z wyprawką, czy trzeba kupić samemu? <czysta ciekawość>
  11. [B]evel[/B] nie żartuję. Jeżeli właściciel poświęci miniaturce trochę czasu to zapewniam Cię jest on wtedy dobrym, ba bardzo dobrym stróżem. Odpowiednie korygowanie zachowań wpłynie na miniaturkę, to też są psy. ;) Sama w ciągu najbliższych 3 lat zostanę właścicielką pinczera miniaturowego. I nie chcę, by o 2 w nocy darł japę, bo słyszy, jak dresy wloką się po ulicy. Nie w tym rzecz. Stróż, a obrońca to dwa różne typy psów: stróże ostrzegają, a obrońcy często robią i jedno i drugie. Żałuję, że wszystkie miniatury przez niezainteresowanie ze strony swoich zagłuszonych właścicieli lądują w jednym worku i są traktowane jako "szczekliwce".
  12. I nagle dopadła mnie pustka w głowie. :mad: Znalazłam "coś" a mianowicie: [url]http://pl.wikipedia.org/wiki/Border_Terrier[/url]
  13. [quote name='evel'] Nie do końca się zgodzę. Prawdziwy stróż nigdy nie szczeka bezcelowo, jak to robi większość miniatur.[/QUOTE] Bynajmniej mi chodziło o to, że stróżowanie polega na [B]kontrolowanym i uzasadnionym szczekaniu[/B]. Zapewniam, że dobrze wychowana i ułożona miniatura jest lepszym stróżem niż 60kg pies - w sensie stróżowania i pilnowania posesji, a nie jej obrony.
  14. [B]Kyu[/B], ale ja już rasę mam wybraną od roku. :-D I do facetów niezbyt mi się spieszy, bo mam 13 lat. Po za tym nawet jeśli miałabym wybierać - na pewno nie buldożka. Oprócz bokserów (które uwielbiam całym swym serduszkiem) nie lubię takich plaskatych ryjków. Mój będzie pinczer i koniec kropka. :mdrmed:
  15. [quote name='sabra']Wszystkie miniatury są bardzo hałaśliwe.Im większy pies tym mniej szczeka.Zresztą stróżowanie polega na szczekaniu....[/QUOTE] Jest dokładnie tak, jak mówi [B]sabra[/B]. Stróżowanie polega na szczekaniu, czyli na ostrzeżeniu właściciela przed niebezpieczeństwem.
  16. [quote name='Amber']A jamnik? Np. szorstkowłosy standard? Odpowiada na warunki, oprócz pasji łowieckiej, ale praktycznie każdy pies może mieć na tym punkcie zajoba, nawet nigdy nie selekcjonowany pod tym kątem.[/QUOTE] [B]Amber[/B] ma rację. Tylko jeżeli chodzi o jamniki: mają bardzo wrażliwy kręgosłup, także nie wiem czy, by to [B]Marcie[/B] nie przeszkadzało.
  17. Prawdopodobnie za 2-3 lata w moim domu zawita szczeniak rasy pinczer miniaturowy. Już teraz chcę być przygotowana, gdyby ten "jeden jedyny" miał pojawić się w domu wcześniej. Aktualnie na rynku jest tak duży wybór karm, że w głowie mam jeden, wielki mętlik. Jedni mówią, że RC jest dobry, inni, że to sama chemia itp. Chcę, żeby mój szczeniak wyrósł na zdrowego, silnego przedstawiciela rasy. Oczywiście zdaję sobie sprawy, że dobra karma nie sprawi iż szczyl będzie super zdrowy bez np. wizyt u weta. Jednak karma przyczynia się w dość dużym stopniu do stanu zdrowia pupila. Dlatego pytam się tu szczególnie właścicieli ras miniaturowych, do 5kg. Jakie według Was karmy są najlepsze dla szczyla pina? Dodam, że planuję z nim uprawiać agility, o ile znajdziemy do tego odpowiednie miejsce. :razz: Z góry dziękuję za pomoc. ;) Pozdrawiam Ania
  18. No to chyba, że tak. Z kudłatych mordek powiadasz... Jeżeli chodzi o wygląd, bo charakteru niestety nie znam za dobrze: JRT (jack rusell terrier)?
  19. Może źle to ujęłam. Chodziło mi o to, że niektóre psy mają takiego swojego "wroga", którego jak tylko wywąchają czy zobaczą to zaczynają wiercić się na smyczy itp. ;) Bokser moich rodziców mimo iż był świetnie wychowanym psem, miał właśnie takiego "wroga", a był nim jamnik z sąsiadów, przez którego teraz Atos nie żyje (tzn. nie bezpośrednio przez niego). Sorry za zawiłość...
  20. Osobiście radzę popatrzeć na rasy mało popularne. Często są cudowne, a bardzo nisko cenione przez społeczeństwo. ;) Może pokrótce przedstawię w Twoich kryteriach [B]pinczera miniaturowego[/B], bo właściwie na tej rasie (+ ON) znam się najbardziej. 1. Psiaki są małe, wagą sięgają do 5kg, a w wzrostem może do 20/25cm (pewna nie jestem). 2. Tak, jak napisałaś wszystko zależy od wychowania, ale także od [B]doświadczeń[/B] danego psa. Dlatego pies, który był tarmoszony przez dziecko najlepiej nie będzie wspominać "tych małych dwunożnych". Pinczery to bardzo delikatne pieski, o wrażliwym kośćcu co uniemożliwia mocne ściskanie go. Jeżeli dzieci będą psa traktować z szacunkiem (mówię tu o dzieciach 3+) to pies powinien spokojnie leżeć. Starsze dzieci (10+) mogą z nim szaleć do woli, ale zachowując ostrożność - zero mocnych uścisków, ściskania psa, bo w takiej sytuacji mogą w ruch pójść dzieci. Dlatego trzeba dzieciaków nauczyć, że np. nie ściskamy mocno pieska itp. 3. Czasami zdarza się, że samce pinczerów mogą być lekko nieprzyjemne w stosunku do innych psów, ale odpowiednia socjalizacja powinna załatwić sprawę. Większość psów ma swojego "wroga", takiego jednego, jedynego psa, którego trzeba zagryźć z "x" powodu. Ale generalnie po odpowiedniej socjalizacji wszystko jest OK. 4. To czy pies kogoś polubi to zasługa tylko i wyłącznie danego człowieka. Więc jeżeli będzie on psa tarmosić itp., to pies go raczej nie polubi. Albo go będzie obchodzić szerokim łukiem, albo "znienawidzi". 5. Pinczer jest swego rodzaju stróżem - gdy usłyszy podejrzany dla niego hałas, włączy alarm. Jednak możemy tak ukierunkować jego stróżowanie, że wyjdzie nam to na duży "+". Nie wątpię również, że nie ucieknie na drugi koniec pokoju, wręcz przeciwnie - stanie w obronie właściciela. 6. Pinczery to szczurołapy, więc początkowo mogą kopać dziury w ogrodzie (co można skorygować), a podczas 6 lat posiadania suczki w typie rasy nie zdarzyło mi się, by uciekła za wonią zdobyczy. 7. Piny mają krótką sierść, łatwą w pielęgnacji. Tylko +/- raz na tydzień wymagają czesania, ale nie jakiegoś "profesjonalnego". Wystarczy gumowe zgrzebło, 4-5 razy "ciachnąć" i powinno być OK. 8. Zdarza się, że pinczery, jak wiele ras miniaturowych chorują na zwężanie się tchawicy. Istnieje również możliwość wypadnięcia rzepki. Ale generalnie rasa jest stosunkowo zdrowa. Proszę o ewentualne poprawki osób bardziej doświadczonych ode mnie, ponieważ mogłam popełnić błędy. Oprócz tego polecam Ci, [B]martaa_89[/B] dwie rzeczy na temat pinczerów: - [url]http://www.youtube.com/watch?v=Zwen7VrGMZ4[/url] - 10 minutowy filmik o pinie z serii "101 Dogs". - [url]http://allegro.pl/hobby-ksiazka-pinczer-miniaturowy-i2820039754.html[/url] - książkę p. Zarzyńskiej. Jest tania, a zawiera podstawowe informacje na temat pinczera (na PW mogę nawet napisać wszystkie rozdziały). Pozdrawiam Ania
  21. [B]Sequedille[/B] nie przepadam za mopsami szczerze mówiąc, ale te klusie są doprawdy urocze - takie małe hipopotamki. :loveu: [B]kelpie87[/B] w takiej dużej mamusi, musi być dużo chomików. A ile czarnuchów się spodziewacie? :p
  22. Ale jak zaliże na śmierć to złodzieja powstrzyma. :-D Żartuję oczywiście. Moi rodzice mieli boksera i te psiaki zdecydowanie nie nadają się na przebywanie w budzie od wiosny do zimy. A czy psiak koniecznie musi być do budy? Bo może popatrz też na psy stróżujące. Może nie zawsze łobuzerię powstrzyma, ale pół osiedla na nogi postawi. ;) Sama miałam suczkę w typie pinczera miniaturowego - gdy tylko słyszała podejrzane dla niej dźwięki, głośnik na full i cały dom zaalarmowany. Tacy typowi szczekacze typu pinczer właśnie: nie muszą nadawać 24 na dobę. Wystarczy dobra socjalka i pies wie kiedy ma szczekać, a kiedy nie. Dodatkowo pinczery to tacy mali "sportsmeni". Bo z średnich obronnych ras do budy - ale sobie wynalazłeś. :lol: Tak, jak mówiłam bokser odpada, bo przy zimie -20*C zamarznie, ON nie, a belgijczyków niestety nie znam. Może jeszcze raz dokładnie przemyśl czego konkretnie oczekujesz od psa, czy wszystko jest "osiągalne"? Trzymam kciuki, żeby poszukiwania skończyły się sukcesem. ;)
  23. Chamstwo kierowcy zna moja nauczycielka z 1-3. Jej wnuk stał na chodniku, może z metr od krawężnika - czekał, aż mama przyjedzie go odebrać. Chwilę później, jakaś babka wjechała na chodnik i przejechała chłopakowi palce. Niż poważniejszego się nie stało, ale chłopak pół roku (może więcej, nie pamiętam) przeleżał w szpitalu. Według mnie puszczanie psów ze smyczy, przy ulicy jest istną głupotą właścicieli. Bo tak, jak napisała bodajże [B]evel[/B]: skąd mogą wiedzieć, że pies nie zrobi "skoku w bok" i nie wybiegnie na ulicę? Ja nigdy takiej pewności nie będę mieć. Po prostu nie wyobrażam sobie tego. Dwa lata temu, podczas letnich wakacji spotykałam się z koleżankami "na rowery". Sąsiedzi mojej koleżanki mają suczkę w typie JRT. Zawsze biega luzem, nigdy nie widziałam jej na smyczy. Mieszkam około 0,5km od koleżanki. Gdy wyjeżdżałam do niej, patrzę, a na rogu mojej ulicy jest sunia sąsiadów koleżanki. Biegła za jakimś facetem, ale on ją odganiał, więc to nie był jej właściciel. Podjechałam, więc do niej rowerem i przez to 0,5km cały czas w nerwach jadąc na rowerze doprowadziłam ją do koleżanki, a ta oddała ją właścicielom. Obroży sunia oczywiście nie miała. Miałam nie lada stresa, bo bałam się, że wyleci mi na ulicę... Na całe szczęście nic się nie stało, ale właściciele, żadnej nauczki nie mają - nadal sunia na spacery wychodzi bez smyczy. :roll:
  24. Mimo iż nie jestem hodowcą, przebywam aktualnie na 428 stronie wątku. :p Uwielbiam go po prostu! Mocno trzymam kciuki za wszystkich rodzących, oczekujących i wychowujących. :loveu: Jedyne co na razie mogę z Wami dzielić to niecierpliwość, straszna niecierpliwość. Namawianie mamy skończyło się najprawdopodobniej sukcesem, więc pewnie zgodzi się w końcu na psa! :loveu: Także poczekam jeszcze +/- dwa lata; wydanie zgody, potem wybór hodowli, wyczekiwanie na miot, a później jeszcze na odbiór. Przez te dwa lata będę studiować kolejne strony porodówki. :lol:
  25. Póki co w skarbonce mam +/- 700zł (zbieram od zeszłego roku). Dziękuję bardzo za cenne rady. :) A hodowle? Zna ktoś? ;)
×
×
  • Create New...