Jump to content
Dogomania

babi2

Members
  • Posts

    388
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by babi2

  1. Jest i dobra strona mojej "przygody" z Luzikem - poznałam Was kochane cioteczki. Było mi czasami baardzo ciężko, ale było warto. A ON był naprawdę szczęśliwy, nie cierpiał, (no może rano bolał go brzuszek) i tak naprawdę to wasze wsparcie dało mu rok beztroski. Poszedł na tęczowy most w załatanym fartuszku pooperacyjnym do Tosi, Bursztynka, Benia, Kizi, Bonifacego ,Dżakusia, Kajtusiów trzech, Czarka, Asa , Tarzanka i wielu innych, którzy ostatnie tchnienie wydali na moich rękach, a ich doczesne szczątki wróciły do nas w postaci tulipanów, krokusów, żonkili, drzewka migdałkowego, klonu czerwonego. Luzik wróci jako wierzba płacząca...
  2. właśnie mąż poszedł zając się pochówkiem Jak ja to powiem Amelce, jest w szpitalu po operacji uszu. Już przedwczoraj płakała, że ktoś go chce zabrać, że będzie tęskniła
  3. miałam go zmierzyć, ale był pod łóżkiem (często tak robił) zajrzałam, nie chciałam go ruszać, niech odpoczywa. zajęłam się garnkami i nagle usłyszałam, że wymiotuje (pomyślałm, jak stamtąd wyprzątnąć), schyliłam się a On leży na boku, szybko go wyciągnęłam i przeraziłam się bo był jak szmaciana lalka. wiedziałam, że coś nie tak. Wezwałam męża, pojechaliśmy do weterynarza ale już w samochodzie leciał przez ręce, łapał powietrze i .... wpadając prosto na stół w lecznicy pani stwierdziła, ze to koniec, masowała serce ale już zsiniał mu pyszczek i .... Nie wiem , wetrynarz też nie wie czy zachłyśnięcie, czy serce ale fetor wymiocin okrutny, nie da się wywietrzyć..... 15 min i KONIec. Mam wyrzuty, może gdybym wcześniej...
  4. nie wiem jak Wam to powiedzieć.....LUZIKA JUŻ NIE MA! NIE ŻYJE...
  5. [quote name='b-b']Fajnie, że się mój cynk przydał ;) Babi2 a sprawdziłyby się śpioszki dziecięce u L-L? Wiesz takie zapinane na zatrzaski. Ja moim psom zakładałam je jako ubranka po sterylce. Taniej by wychodziły bo w sklepach z odzieżą używaną po 1-2 złote można je dostać.[/QUOTE] Tak, tak próbowałam i mam całą kolekcję (Amelka miśki przebiera) bo nie utrafiłam w rozmiar. i chyba tylko dlatego, że w poblizu nie mam ciucholandii dziecięcej słabo mi te poszukiwania idą, ale musze wyruszyć na tzw. miasto bo to dobry pomysł jest :p
  6. Niestety dzisiaj i Leon i Luzik chorzy :-( Leon wyszarpał półpieluszkę, zawartość w większości spałaszował i rano bardzo płakał - pierwszy raz w życiu. 3 krotne obfite torsje, jedna normalna kupka i....musiałam go zostawić i iść do pracy. teraz widzę, że jest lepiej, duzo pije nie płacze ale jest okrutnie wyczerpany. Obserwuję, może wieczorem pojedziemy do weta
  7. Wpłynęła wpłata od...wiadomo od WiosnaA 35 zł - dziękujemy + korekta za fartuszek 0,20 zł to stan konta L-L 35zł + 0,20 zł +308,30=[COLOR=#ff0000][B]343,50 zł[/B][/COLOR] Jest pewna młoda para zainteresowana opieką nad Luzikem. Dzisiaj się spotkali i umówili na piątek na zapoznanie z psiakem, z którym spędzaliby dużo czasu. :Dog_run:
  8. no, jak znalazł na ciuchy we wiosennych kolorach ! podniesie nam psyche
  9. [quote name='b-b']L-L nosi takie posterylkowe ubranka? Gdzieś widziałam bazarek z takimi :)[/QUOTE] jest, znalazłam! Ale przepłaciłam, mało tego pierwszy zakup musiałam zwrócić bo był dużo za duży - numeracja zupełnie inna niż dotychczasowe miały - :watpliwy: a dzis kupiłam drugi (o 20 gr tańszy) Z bazarku miałabym prawie trzy sztuki !:splat: No to zakupiłam na bazarku 3 szt ! Będzie się stroił.:thumbs:
  10. Tzn. nie do końca prawda - właśnie uczę sie teoretycznych podstaw dosiadu, kłusu ćwiczebnego i anglezowania. Niebawem egzamin praktyczny; spadnę czy się utrzymam ?:nerwy:
  11. Witajcie cioteczki kochane, my dzisiaj z L-L leniuchujemy. Jutro aż do środy rekolekcje - nie trzeba się uczyć :multi:( i mówi to nauczyciel z dłuuuugolenim stażem :roll:)
  12. ...a tak sobie zajrzałam z bazarku, bo my z L-L dziś leniuchujemy. Pozdrawiamy Murzynka i jego towarzysza i szefową, a WIOSNa robi bazarki
  13. [quote name='babi2']finanse mają sie tak: 135 - od Poker 471,10 - od WiosnaA 606,10 - razem -karma (paragon zamieszczony już wcześniej na forum) 190 zostaje [B]416,1o [/B]zł Dziękuję Luzik po gimnastyce wrócił, zadowolony że wrócił. P. Ewa dostrzega pewne objawy, które dają nadzieje....[/QUOTE] od kwoty 416,10 odejmujemy wkładki 79,80 zł, fartuszek =-28 zł to zostaje [COLOR=#ff0000][B]308,30 zł[/B][/COLOR] i taki jest stan konta Leona na dzisiaj [IMG]http://img152.imageshack.us/img152/8763/tenaluty.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img545/1853/fartuszek.jpg[/IMG] I Leon frasobliwy na trawce ciut za szorstkiej [IMG]http://imageshack.us/a/img715/5967/sztuczna.jpg[/IMG]
  14. Widzę, że WiosnaA przepełniona energią... Ja wypalam się w pracy; codziennie tu zaglądam ale nie bardzo już mam o czym pisać - wszystko po staremu Obiecałam zdjęcia z wybiegu ale nie mogę się doprosić pewnego "aparata" aby zrobił zdjęcie. Poczyniłam pewne wydatki np. wszystkie garniturki Luzika połatane a teraz nawet w łatkach dziury, kupiłam jeden nowy. Rozliczę się jak dostanę fotki, no i tyle - nic się nie dzieje (no może tylko tyle, że siedziałam i jechałam na Gandalfie. Zawsze wiedziałam, że to wielki koń ale dopiero jak na niego wsiadłam przy pomocy dwóch osób i stołka, to zobaczyłam że jest ogromnie wielki. Ale przeżyłam, nawet zakłusowałam)
  15. :user: witam,
  16. Grudziądz - to "trochę" za daleko :shake: Muszę zrobić wycieczkę w to samo miejsce gdzie tak świetnie sobie radził, by odzyskać wiarę. Co się polepszy, to się.... Na sztucznej trawce nawet nie usiłuje się podnosić - obszczekuje psy zza płota i siedzi lub ślizgiem dopada do płotu ocierając łapki.
  17. ...a może na odwrót - najpierw Brynów a potem Mikołów - już wszystko mi się plącze
  18. Właśnie w Mikołowie, tam gdzie bieżnia, była krótka piłka. Weterynarz tylko spojrzał na siedzącego w szpagacie Luzika, na prześwietlenia i dźgnął igłą w odbyt (myślałam, że zejdę z tego świata) a Luzik.....nic, po prostu nie zauważył, nie poczuł, że coś się zadziało. Diagnoza była krótka - nic z tego nie będzie i długie tłumaczenie mechanizmu nie działania Luzika bo nie dawałam za wygraną. A później to klinika w Brynowie ale tam była Daria i podobny scenariusz....
  19. Acha, jest petycja i bez was się nie obejdzie [url]http://www.activism.com/pl_PL/petycja/apel-do-przedstawicieli-kosciola-katolickiego-w-naszym-kraju/42354/20f14ad38b55c8d1129aa1fd262a5124[/url]
  20. Chyba juz zauważyłyście, że moja ocena sprawności L_L jest różna w zależności od... nie wiem; faz księżyca, pogody? Dziś widzę to tak: Luzik ma się dobrze, Leon świetnie tylko nie mogą się z sobą dogadać. (czyli tak jak mówił ostatni wet - w sierpniu - dwa psy) Myślę, że zanim podejmiemy decyzję o rehabilitacji i wydatkach ( u mnie jest ok 400zł) to chyba należy pokazać go kolejnemu weterynarzowi - specjaliście. Tylko komu - ja nie mam rozeznania. Radźcie, bo Wy mądre dziewczyny jesteście a u mnie więcej emocji niż rozumu. Poza tym, to nie wiem, jak diagnoza się powtórzy, że nic z tego nie będzie, to co? Zaprzestajemy rehabilitację, czy wbrew niej rehabilitujemy. No to jeśli tak, to po co tracić pieniądze na diagnozę i kochamy Leosia Luzika takim jaki jest i nie oczekujemy cudu. Zostawiam decyzję Wam cioteczki, bo to Wy walczycie o każdy grosz a potrzebujących jest wielu i coraz więcej. A trawka do poprawki - Leon robi podkopy choć tylko przebywa ok 10 min 3 razy dziennie i niestety ociera łapki.
  21. Jak dobrze, że jesteście :-), bo rzeczywiście pomyślałam, że zostałam sama z problemem-Luzikem. Pani Ewa zamilkła, mój optymizm przygasł, a chociaż do wiosny jeszcze trochę czasu pozostało i Luzik śmiga nóżkami, podnosi dupinkę jak nowo narodzony źrebaczek, stoi, stoi i .... gleba. Jednym słowem - robi wszystko, tylko nie chodzi i pora chyba się z tym pogodzić.:roll: A sztuczna trawka już założona, Luzik i reszta asystowały, już będzie łatwiej przynajmniej z porannym wyprowadzaniem. Jutro pewnie uda się zrobić fotki, bo dziś już było ciemno jak skończyliśmy. Wiem,że marudzę, trochę chyba nawet gwiadorzę, a wy jesteście zajęte innymi bidulkami, bazarkujecie, zdobywacie kasę i macie na głowie nie tylko Luzika i jego kapryśną pańcię (tymczasową mam nadzieję) ale cały ogrom psich i kocich nieszczęść. Jak byłabym 40 lat młodsza, powiedziałabym: SZACUN, no to powiem: chylę czoła. Dziękuję za ciepłe słowa i trzymajmy się !:smilecol::fadein:
  22. Oj, przyszły ciężkie czasy na Luzika; śniegu już nie ma a zamiast trawki błocko i nie ma gdzie szusować :shake: Ale właśnie przyjechała sztuczna trawka ! Jak jutro pogoda pozwoli to będziemy urządzać wybieg - 4x3m swobody bez otarć łapek (przynajmniej taką mam nadzieję) . to taka wiadomość choć, kto ją przeczyta, jak nikt tu do nas nie zagląda:-(
  23. Już jesteśmy ! Luzik z Leonem zjechali w niedzielę, a my z Amelką wczoraj. Amelka nauczyła się jeździć na łyżwach, ja przypomniałam sobie jak to robiłam 45 lat temu, a Luzik pozyskał nowych przyjaciół i ..... po prostu słów mi brakuje ale osądźcie sami : [URL="http://www.pandm.org"]www.neuro-rehabilitacja.com[/URL] Pani Ewa wróciła ze szkolenia i ponowiła zaproszenie dla Luzika na kolejne wczasy rehabilitacyjne :)
  24. wyjeżdżamy - ja z Amelką do Brennej, Leon z Luzikiem do Katowic do cioci Ewy - na tydzień. Do zobaczenia za tydzień :bye::bye:
  25. Oj, chciałabym umieć pacyfikować towarzystwo, kiedy np. zadzwoni domofon. To zdjęcie nie jest ustawiane, one tak lubią. Z wyjątkiem wielkiej Zuzy, która nie wpuszcza reszty świata do swojego pokoju i rzadko z niego wychodzi. Ile ogonów - tyle "charakterków" Koń rzeczywiście się nie mieści, ale to tylko kwestia czasu jak Daria wierzchem przyjedzie ze stajni (na razie opracowuje trasę dojazdu z pominięciem przejść podziemnych) i koń wsadzi łeb koniowy przez okno, to ja go wtedy "cyk". A tymczasem odsyłam do koniowej strony [url]www.nokrepus.pl[/url] - odwrotność (super kon) - pomysł Amelki :fadein:
×
×
  • Create New...