-
Posts
388 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by babi2
-
Otóż z tą ruchliwością łapek jest tak: zabiegi rehabilitacyjne przynosiły poprawę objawiającą się tym, że Leon fikał łapkami, wkładany do basenu przebierał w powietrzu, silnie kopał drażniony pod poduszeczkami i bardzo wysoko się podnosił (szczególnie w niektórych sytuacjach), spacerował po dnie baseniku (oczywiście popychany do przodu). I przy tych wszystkich zmianach na lepsze nic nie zmieniało się w dziedzinie chodzenia. Wyprowadzany na szaliku tylne - łapki dyndały jak u szmacianej lalki. Pomyślałam, że może problem tkwi w biodrach. Daria pojechała do weterynarza i wszystkie sztuczki, które Luzik wyczyniał z łapkami – zademonstrowała. Niestety (po wykonaniu kolejnych zdjęć) diagnoza była jednoznaczna – to tylko ruchy mimowolne, nieświadome, pies nigdy nie będzie chodził a dodatkowo na takiego psa czyha wiele innych przykrych przypadłości i rozsądną decyzją byłoby……. Daria się załamała, a w tym czasie ja podreperowałam zrujnowaną psychikę na wyjeździe, wróciłam z wakacji i wzięłam sprawy w swoje ręce. Obecnie ruchliwość Luzika jest imponująca ale chodzenie, już na nosidełku, to nadal szmaciana lalka - żadnych, choćby najmniejszych prób stawiania i przekładania łap. Ja jestem kompletnym dyletantem w dziedzinie i ludzkiej i psiej medycyny ale ta diagnoza niestety potwierdza się w praktyce :-(
-
[IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg707/scaled.php?server=707&filename=igp5920.jpg&res=landing[/IMG] Leon powiększony w fartuszku mojej produkcji (ten prototyp mało udany, pod nożyce pójdą stare bistorowe zasłony) Pozdrawiam :)
-
Właściwie to ich pancia to Daria. Tyle tylko, ze Daria bywa u mnie Kilkanaście razy dziennie, a jej zwierzaki jeszcze częściej. Biegają góra - dól. dół - góra. Luzikowi to trochę gorzej wychodziło, to pozostał na dole :)
-
[IMG]http://imageshack.us/a/img254/9895/sfora.jpg[/IMG] coś za małe, to jeszcze Leon i sfora - tylko Zuzia nie chciała pozować :)
-
[IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg51/scaled.php?server=51&filename=igp5914.jpg&res=crop[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg707/scaled.php?server=707&filename=igp5920.jpg&res=crop[/IMG] oto on - Leon: dwulicowiec - na podwórku goni kota do upadłego (jakby mógł jeszcze bardziej upaść :evil_lol:), w domu dzielą łoże. Dziś, króciutko, będę miała więcej czasu to wyjaśnię ruchliwość Luzika tak jak to tłumaczył weterynarz Darii, a ona mnie
-
A kto zaopiekuje się moim Luzikiem - też śliczny, też uwielbia ciasteczka wątróbkowe... Ja już tracę "powera" a czasami cierpliwość. Latem przebywał na ogródku, zrzucał w trawkę, puszczał w eter... To próbuję z pieluszką. Dziś siedzi sam (czasami 7 godz) i co wylezie spod pieluszki to ja rozmazuje drzwiami wchodząc do mieszkania . W założonej pieluszce cierpi, jest apatyczny nic go nie bawi - żadna, nawet kula smakula, zabawka nie jest dobra. Ja mam wyrzuty sumienia, że dość, że jest poszkodowany przez los, to jeszcze ja mu dokładam z tą pieluchą, więc mu ją zdejmuję. To on szczęśliwy i ...luzik to próbuję z pieluszką itd, itd
-
dzień jak co dzień i...też padam i już wiem, że w niedzielę też nie odpocznę. Dziękuję za ciepłe słowa i pozdrawiam równie ciepło ( a Luzik się na mnie foszy za pieluchy w fartuszku pooperacyjnym. Poleguje na wersalce z mężem. No i mam drugiego kanapowca - jeden wart drugiego :flaming:. Chociaż, nie ! Wstrzymam się jeszcze. Jak zaczną razem piwo pić to wtedy sobie strzelę :evil_lol:)
-
Paczucha dostarczona !! Luzik nie nadąża się bawić, a jeszcze nie wszystko mu pokazałam. Zaczęłam od kuli-smakuli, bo sama byłam ciekawa jak to działa. W lot załapał o co chodzi, a dodatkową zaletą jest jeszcze to, że nie wpada pod meble bo jest duża. Piszczące podobają się wszystkim od Amelki począwszy na wielkiej Zuźce skończywszy, ale mnie trochę mniej ...:lol: Będę mu więc zostawiała i wychodziła z domu. Kizia Milka też się ucieszy, jak tylko dotrze do domu, bo i dla niej jest niespodzianka. A smakołyków to nie zliczę....i takie nie-pachnące po psiemu. Najbardziej to jednak ucieszyła się Amelka, bo nie spodziewała się, że i dla niej są ukryte smakołyki i dziwiła się skąd zna ją pani z drugiego końca Polski? Postanowiła też kolekcjonować karty z pieskami, bo starsze dziewczyny mają kolekcje Drakurelli czy czegoś tam innego. Chodzi mi po głowie, że może salon psiej piękności otworzę - szampony wystarczą na jakiś czas działalności :painting: Tak więc jesteśmy zaopatrzeni na długie zimowe wieczory i jeszcze dłużej. dziękujemy i pozdrawiamy
-
A ten psiak na drugim planie też coś dostanie z tej paki? Koniecznie, bo chyba pęknie mu serducho, taki nieszczęśliwy (;
-
no, no to chyba jakiś narwany Święty Mikołaj, bo do świąt jeszcze trochę czasu a tu taaaka paaaka ?!! Rozpusta ! i oby słowa Poker nie były proroczymi :) Dziękujemy kochanym dziewczynom. A jako dowód wdzięczności macie dziewczyny zagwarantowane pierwsze miejsca na liście wypożyczeń (którą zamierzam otworzyć przed świętami) Leona-Luzika jako froterki bezobsługowej, (chociaż ciągle lepiej działa jako mop parowy)
-
Oj, jak dawno tu nikt nie zagląda....
-
Muszę się więc nauczyć mowy ciała. A co do tych kupek co miały być "palce lizać" - (jak nazwa zupki w Amelki przedszkolu) to raczej należałoby je określić "zatkaj nos" ( jak zapach z chłopięcej ubikacji w Amelki szkole):lol: No cóż mi pozostało, fazę płaczu i użalania się nad sobą mam już ZA sobą, pozostał śmiech (ale nie przez łzy). Tak jest łatwiej i weselej Ps Nigdy nie dowiedziałyśmy się z Darią co to za zupa ?
-
Oj idą ciężkie czasy - na dworze leje i Leon też. Pieluszki spreparowane - super się trzymają, pieskowe jeszcze lepsze bo mają poślizg, tyle tylko ze Leon pokornie czeka ,żeby je zdjąć i dopiero wtedy wyrzuca z siebie wszystko ....na podłogę. Według diagnozy weterynarza: Leon nie wie co robi Luzik (głowa i pupa). To czy to jest przypadek ( przez 3 dni tak samo) czy jednak Leon i Luzik zaczynają współpracować ? A to by oznaczało, że coś tam się odbudowuje ? Ja tylko głośno myślę i nie wiem co o tym myśleć :roll: Poranne wyprowadzanie idzie nam coraz lepiej - za sprawą nosidełka od cioci taks. Tyko kizia Milka nam przeszkadza. Ukazuje się Leosiowi z bezpiecznej odległości, a on dostaje takiego przyspieszenia, że się obawiam, ze Leon odleci za kotem a Luzik zostanie w nosidełku :evil_lol:
-
Zawsze chciałam mieć yorka - nigdy nie było dla niego miejsca w domu (bo już były 2-3 jakieś "bidy") - zawsze bałam się mieć yorka ze względu na jego ludzką twarz, i myśl, że kiedyś tam patrzyłabym jak ...odchodzi...jest nie do zniesienia... życzę sioodemko siły, by to znieść
-
Dziś po pracy Daria poszła na pocztę odebrać przesyłki i już w progu wiedziała co zawierają - w pomieszczeniu "pachniało" Luzikowymi smakołykami. Biała koperta na szczęście - bezwonna. Przesyłki znowu uszczęśliwiły nas z Leonem po równo. Swój smakołyk obwąchał i zapragnął się nim wyperfumować. Tolka zinteresowana tym co robi podeszła i zdziwiła się bo Leon zawarczał, a Tolce nigdy nikt nie podskoczył! Obronił swoje pachnidło i zjadł. Ja w tym czasie przestudiowałam instrukcję zakładania pieluszek i założyłam. Leon strzelił focha, ja go zignorowałam i wyszłam do Darii. Nie miał wyjścia, zaczął mnie szukać biegając - sunąc od drzwi do drzwi. I tak chcąc nie chcąc p. Basia przyczyniła się do tego,ze zamiast mopa parowego Leon stał się bioekologiczną froterką. A swoją drogą to nie przypuszczałam, że mam tak brudną podłogę! oczywiście dziękujemy darczyńcom Sioodemeczko, nasza bezsilność i to psie spojrzenie - ileż to razy tego doznałam, współczuję i pozdrawiam
-
Chyba prędzej ja się przyzwyczaję do ustawicznego ścierania podłogi :) Chociaż będę jeszcze próbowała innych sposobów mocowania a togaa obiecała przysłać sprawdzony na Lolusiu patent. Jak i to nie pomoże przerobię Leona na mopa parowego! Wystarczy jakiś fartuszek na tylne łapki i ogonek i co poleje to osuszy! I opatentuje, i karierę zrobię ,i forsę zgarnę, i podzielę się z bidami ,jak to mówi togaa, z dogomanii. Ale się zagalopowałam w marzeniach ...
-
ja już zagłosowałam przedwczoraj
-
Dziwny ten Leon. Otóż NIGDY, nawet tuż po wypadku, gdy przemywałam mu rany, robiłam opatrunki nie słyszałam słowa skargi, choćby piśnięcie. Nawet kąpiele, których nie lubi - nic. Ale pielucha przytwierdzona (bardzo ślicznymi) szeleczkami - to problem. Zaczyna popiskiwać, nie je, nie bawi się, tkwi w miejscu. No to sprawdzam: może ciśnie, może za mocno, może ciągnie - nic, w porządku. Zdejmuję pieluszkę - radość; miska wypróżniona w mig, gotowy do zabawy i sik, sik, sik. Dobra, spróbuję później innym sposobem :)
-
ta mgła u mnie rzeczywiście gęsta, nie zauważyłam że przez wstawianie zdjęć krok po kroku przeprowadziła mnie Nikaragua - dzięki. A reszta chyba się zgadza
-
WiosnaA, przy tobie czuje się jak dziecko we mgle. Przeprowadziłaś mnie za rączkę przez zamieszczanie zdjęć - udało się! Co byśmy z Luzikiem bez Ciebie zrobili! I bez tych wszystkich cioć, które tu do nas zaglądają, pozdrawiają, pomysły podrzucają, bazarki organizują, po prostu o nas dbają. Co do kuli smakuli, to nie mam żadnych doświadczeń ale nie ma obaw - Leon bawi się i piłeczką, i obręczami, piszczałkami, patysiami, sznurem - jego odmienność wcale mu w tym nie przeszkadza, przeszkadzają mu tylko inne psiaki. Mam wyrzuty sumienia, że za mało poświęcam mu czasu na zabawę - tego mu chyba najbardziej brakuje. Zabawna lista "smakołyków" - co na to świnka ? Proszę się nie martwić, Leon jeszcze ma ciasteczka rybne. Wszystkie podarunki (od wózeczka przez nosidełko do neutralizatora zapachów) bardzo mi ułatwiły "czynności obsługowe", a Leonowi po prostu umożliwiły życie.
-
[IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg833/scaled.php?server=833&filename=igp5894.jpg&res=landing[/IMG] to jakoś weszło, walczę dalej [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg339/scaled.php?server=339&filename=igp5900.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg193/scaled.php?server=193&filename=igp5903.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg706/scaled.php?server=706&filename=igp5905.jpg&res=landing[/IMG]
-
help me! masakra, nie umiem wstawić zdjęć, odchudzone do 7 kb !
-
A dzisiaj dotarł ponton - full wypas - wraz z Leonem dziękujemy. Ja, bo w mojej kuchni wreszcie zapanował porządek w psich legowiskach a Leon, bo pasuje do jego image szpanera, zawodowca :) Negra zrujnowała Darii drzwi, podłoga na szczęście pozostała na swoim miejscu. Tolce roi się w głowie, że zamieni się z Leonem posłaniami. Uczę Leona asertywności. Niech się nie daje
-
w telegraficznym skrócie - przepraszam za przekręcanie nazwisk, loginów, literówek i o zgrozo byków, które też się zdarzyły :oops: Neutralizator dodarł w samą porę, bo dzisiaj byłam cały dzień poza domem i odpuściłam sobie zmywanie, wietrzenie, trzepanie -psik, psik i do jutra wystarczy :p Negra włożona do gipsu (celem unieruchomienia stawu barkowego), już to widzę jak jutro Daria zastanie zagipsowaną podłogę. A komóreczkę to ze słuchaweczką proszę, bo jak zacznie wystukiwać te numery przednią łapką, to na drugiej się przecież nie utrzyma się ;) Sesja zdjęciowa zamówiona - jak go w PHoto Shopie podrasujemy to niejedna sunia zechce dodać go do znajomych. Luzik wymiziany, wyczochrany, wygłaskany, wykąpany (niestety poszedł w zaparte i nie dał się odsikać to pewnie rano zrobi to na moje kapcie) już śpi pozdrawiam, miłych snów
-
No to tak sie mają sprawy: u Darii na konto wpłynęło: od W. Wiosna - 40 zł I.Habecka 136+4 zł szeleczki, smyczka , nosidełko - dostarczone Tak jak już wcześniej ktoś zauważył Leona to najlepsza partia w Polsce południowej - ubranie szyte na miarę chyba w Paryżu, (task - dziękujemy), jedzenie nie z Biedronki, łóżko wodne niebawem spłynie, zapachy będą takie, że kobitki wymiękną - skóra, fura i komóra ...upss właśnie tyko komórki brakuje. Cóż za niedopatrzenie ! Dziewczyny, mamy już wszystko, nawet więcej niż myślałam, że potrzebuję. Dzisiaj odebrałam fakturę za szczepionkę - 75 zł (jutro Daria wyśle). Oby tylko nie chorował, to pieniążki nie będą potrzebne !!! Przeznaczcie pozostałe pieniążki na inne psiaki w potrzebie. Co u Fizi, czy operacja się udała? Pozdrawiam wszystkich autorów Luzikowego dobrobytu, dziękujemy.