-
Posts
388 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by babi2
-
...a za banerki....mam ! cioci fochu ! dzięki
-
oczywiście to podziękowania dla mgie
-
trochę długo to trwało, nie jestem zbyt biegła w uczestnictwie na forum, ale lepiej późno niż wcale - dziękuję z trud i czas poświęcony w szukaniu domku dla Luzika. nie wiem komu mam podziękować za banerki, które też zwiększają szanse na nowy dom.:)
-
nie chcę się powtarzać no to powiem,że jesteście fantastyczne! Jedzonko przyjechało, Luzik zaszczepiony, Negra po zabiegu, a Amelka dziś u mnie nocuje więc kończę, pozdrawiam i dziękuję, pora na czytanie bajek
-
oj, dzieje się dzieje wiele dobrego, bo dobrzy ludzie jesteście. Leon nie wie, ale ja to wiem, że tak naprawdę to WY uratowaliście(łyście) mu życie. Jak dorośnie, to mu to wytłumaczę :)
-
Gadałam z Leonem o pannie Fizi, mówi że jego legowisko może poczekać, a Fizi trzeba pomóc jak najszybciej.
-
Zaglądam tu do Was a tu jakieś pospolite lub raczej n i e p o s p o l i t e ruszenie!! Ja nawet nie wiedziałam, że istnieje specjalny ponton –legowisko , szeleczki na zamówienie, czy nosidełko dla psa więc nie miałam pojęcia, że Luzik może czegoś takiego potrzebować. Mój zmysł praktyczny sprawił, że obecnie Luzik „chodzi” w skarpetkach po Amelce przytwierdzonymi taśmą malarską, której ci u mnie dostatek JChronią doskonale przed otarciem. Oczywiście tuż po wypadku – pełna aseptyka: wyjałowione opatrunki, opaski elastyczne, plaster…ale to trochę kosztowało. Posłania psie wietrzę, wymieniam i w porze intensywnych opadów piorę w zebranej deszczówce i pozostawiam do wysuszenia korzystając z kolejnych , bo kocyków , prześcieradeł i poszewek też mi nie brakuje – gorzej byłoby zimą. Ja raczej nie umiem prosić ale umiem dziękować – dziękuję, dziękuję, dziękuję J W tym tygodni kończę podawanie Niwalinu i wybieram sie zaszczepić Luzika – ustalałam Z p. Basią aby usługę opłacić przelewem. A u Negry raczej bez zmian, nadal kuleje ale jest niezwykle zabawowa, opis z prześwietlenia wskazuje jakąś anomalię w obrębie stawu i chyba w czwartek wizyta u weterynarza na kontynuację leczenia. Dziękuję za ciepłe słowa, zainteresowanie nami, za to , że jesteście, że nie tylko mówicie ale działacie niezwykle skutecznie !!! I chyba się powtarzam, ale jesteście niesamowite lub niesamowici ( bo może są jakieś chłopaki?) PS. jak przeczytałam co napisałam to się przestraszyłam, że pomyślicie, że nie mam pralki a woda w studni i przyślecie automat BEKo (ten co radzi sobie z sierścią pieska he, he). Nic z tych rzeczy, żyję w całkiem cywilizowanych warunkach ale pralka nie BEKo nie radzi sobie z sierścią, przenosi na następny wsad, no i ten mój zmysł praktyczny...
-
przebadana na okoliczność ukąszenia kleszcza - wykluczone; i dalej nie wiadomo co się dzieje. Jutro czyli dzisiaj ma dostać jakiś silny zastrzyk sterydowy :( no to trzymajmy się :)
-
Właśnie miałam Wam opowiedzieć jak "ratowałam" Negrę przed utopieniem się, przy czym w 100 punktowej skali umiejętności pływackich Negra pływa na 100, ja na 1. Otóż będąc na spacerku całą rodziną w lesie nad rzeką przez głupotę nas – opiekunów, porwał ją prąd rzeczny tak, że chcąc zawrócić do nas płynęła pod prąd stojąc w miejscu. Było oczywiste, że długo tak nie wytrzyma i prąd porwie ją dalej, Daria pobiegła wzdłuż rzeki aby ją przywołać i złapać w zgodzie z siłą unoszenia. Ponieważ wzdłuż brzegu były nieprzebyte chaszcze Daria oddalała się szukając podejścia. Ja zaniepokojona tym, że Daria może nie zdążyć, udałam się wpław stąpając po dnie z zamiarem podejścia, uchwycenia za obrożę i wciągnięcia na płyciznę ( bo przecież była tak blisko!). Mój mózg zignorował potężną porzeczną zmarchę na wodzie no i uchwyciłam i … oczywiście wpadłam tak, że woda mnie zakryła. Byłam pewna, że to już koniec, bo klasycznie film z całego życia przewinął się przed oczami i myśl, że brukowce na pewno to opiszą a ludzie się obśmieją jak Baba ratowała psa i sama się utopiła. A tu nagle widzę Darię i jej skok do wody ( w końcu ratownik wodny!) złapała mnie, postawiła w pionie i uchwyciła się chaszczy. Wtedy dopiero, ściskając jej rękę, złapałam Negrę, wypchałyśmy ją na wysoki brzeg, później wypchałam Darię a na końcu ona wciągnęła mnie na brzeg. Trwało to wieki ale tylko dla mnie. Mąż z Amelką stojący na brzegu w ogóle nie widział co się dzieje i w rzeczywistości to było tylko kilkadziesiąt sekund! Ale i tak po powrocie do domu i długim solidnym prysznicu (całe tony mułu) byłyśmy tak zmęczone jak po przepłynięciu kanału La Manche. A morał z tego taki : mierz siły na zamiary :lol:
-
i raz na wozie, raz pod wozem - trochę optymizmu załapałam od Was, ale w tle smuteczek: Negra chora. Zaczęło się niewinnie, pies kuleje, no to do lecznicy do Brynowa. Leki przeciwzapalne i przeciwbólowe - nic nie pomaga, prześwietlenia, badania krwi - nic nie wykazało - a dziś psisko z płaczem zwlokło się z legowiska. Właśnie Daria pojechała z nią do lecznicy. Trzymajcie kciuki (;
-
Ja i Daria też, pamiętamy o Lulusiu chyba dwukrotnie częściej niż każdy inny: raz patrząc na Aglisia - sobowtóra Lolka, drugi na Leosia -ta sama historia co LOluś. I z ulgą myślę, że znalazłyśmy się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu bo inaczej Agli podzieliłby również los Lolka...
-
Oj, oj trochę bardzo się mylicie myśląc, że Leoś to zakompleksiony połamaniec z wypisaną na mordce dewizą " przepraszam, że żyję" . Leoś to ... zadzior ! Dziś cała sfora przebywała od godz. 9.00 do ok 15.00 sama. Jak wróciłam Leon tak się cieszył, szczekał w wysokich tonach, PODSKAKIWAŁ, LEWITOWAŁ i lądował na moich stopach obficie zraszając cieplutkim moczem :). Chcąc mu wynagrodzić długie godziny oczekiwania na mnie, zabrałam go na spacerek. I jeśli tylko w zasięgu jego wzroku pojawił się jakiś pies, to tak szalał, że chyba tylko jego wózek inwalidzki powstrzymywał właścicieli obszczekiwanych psiaków od telefonu na Straż Miejską z donosem o pojawieniu się wściekłego psa w pojeździe mechanicznym. Trzeba będzie doposażyć jego pojazd w hamulce :). Z naszymi psami, a raczej sukami żyje w zgodzie, bo z Aglisiem są stałe awantury o prawo przebywania najbliżej moich nóg. A kto zaczyna? Nie, nie zdrowy, pełnosprawny samczyk Agli, tylko niepełnosprawny (he, he, he, niepełnosprawny) Leoś. Życzę wszystkim takiej energii jaką ma LUzik. Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego weekendu.
-
100 krotne dzięki - dziś króciutko, bo czas goni, ćwiczę odsikiwanie Luzika, chociaż myślę, że przecież od lutego do niedawna tego nie robiłam i nic złego się nie stało, to może z tym jego sikaniem jest ok? No i tle ogłoszeń !! Jestem pełna podziwu i wdzięczności.
-
Dziewczyny i chłopaki jesteście niesamowici !!! Właśnie wróciłam z nieoficjalnego rozpoczęcia roku szkolnego 2012/13 i czytam i płaczę i płaczę i czytam: tylu "popaprańców" którym los mojego Luzika nie jest obojętny!!! Ileż to razy słyszałam : "daj sobie spokój, jeden zastrzyk i po sprawie" Ale jesteście, nie boicie się śmieszności, że los skrzywdzonego kundelka, jest równie ważny jak los skrzywdzonego dziecka!!! Dziękuję, bo to w Was moja siła i nadzieja Luzika na miejsce w życiu ludzkich wartości. Dla tych, którzy przystąpili do wątku ostatnio, zamieszczam tekst opisujący nie tyle sytuację losową samego bohatera wątku Leona- Luzika, co domu tymczasowego, tekstu wypracowanego na użytek zainteresowanej P. redaktor jakiegoś tam pisma: "18 luty 2012r, sobotnie przedpołudnie – córka i mąż wyjeżdżają na zakupy do M1 w Czeladzi. Przejeżdża wielu, ale tylko oni zatrzymują się i zabierają rannego psa leżącego w błocie pośniegowym. Weterynarz udziela pierwszej pomocy, prześwietla i stwierdza złamaną miednicę – kilka tygodni i będzie śmigał. Mija kilka i więcej tygodni, Leon śmiga ale jak foczka, pierwsze silne łapki ciągną resztę. Chyba coś nie tak…Kolejna diagnoza – złamany kręgosłup i nic więcej nie da się zrobić. Wszyscy załamani, tyko nie nieświadomy niczego Leon. Otrzymuje nowe imię: Luzik. Bo Leon- Luzik to dwa psy w jednym. Refleksyjna i inteligentna głowa wraz z przednimi łapkami i niefrasobliwa reszta ciałka skora do zabaw, pełna życia, nieświadoma ograniczeń. I wszystko byłoby OK., gdyby nie to, że to już piąty psiak w naszym domu. Wszystkie zebrane z ulicy, wszystkie po przejściach: Najstarsza stażem Zuzia – znaleziona przy ul. Zuzanny w Sosnowcu – dwie łapy złamane, Tola – przeznaczona do utopienia -ocalona z worka, Negra – w mroźny dzień na naszej ulicy, opadła z sił po długim biegu, wychudzona z grzybicą na uszach, Agli – piesek biegnący ruchliwą szosą w lesie, usiłujący przedostać się na drugą stronę i inne, które u nas przebywały chwilowo, bo albo udało się odnaleźć właściciela albo nowy dom. Taka ilość podopiecznych (jeszcze kotek) wystarczająco angażuje nasze siły i środki, (a wszyscy pracujemy zawodowo) dlatego potrzebny jest nowy dom dla Luzika ,a dokładniej mówiąc – dobry opiekun. Ktoś, kto weźmie go na kolana, opatrzy otarcia na łapkach, porzuca piłeczką, przypnie wózeczek umożliwiający mu sprawne poruszanie się. Córka zgłaszała problem we wszelkiego rodzaju towarzystwach, fundacjach, portalach społecznościowych i tylko Fundacja Stowarzyszenie Braci Mniejszych z Żywca i dziewczyny z Dogomanii pomogły Luzikowi. Luzik otrzymał wózek inwalidzki i wraz z nim możliwość spacerków, zabiegi rehabilitacyjne, karmę, smakołyki , lekarstwa a my wsparcie psychiczne i rady jak opiekować się takim psem. Warunki domowe nie są tak istotne jak poświęcenie i serce człowieka, który zechce zaopiekować się Leosiem – Luzikiem. Bożena Bielska" ... i jedynym ubarwieniem czy niedomówieniem jest to, że Tola - ratler mamuci, lub minidoberman, jest z ogłoszenia, w którym opisany jest proceder topienia szczeniaków (może i dobrze, bo inaczej tego z workiem wepchnęłabym do wody), wzięłam do domu i jest!!! sfrustrowana , trudna do kochania, ale kochana. Tak jak LUzik - piękny inaczej. razem damy radę :) PS. innym razem opowiem jak w porywie bezmyślności lub miłości ratowałam topiącą się Negrę. Obie żyjemy . dobranoc :)
-
Witam Tak naprawdę to nikt mnie nie przeszkolił w zakresie obsługi takiego psiaka, podczytuję w internecie, obserwuję zachowanie Luzika i działam bardziej intuicyjnie niż fachowo. Otóż poranne wyprowadzanie na szaliku prawie zawsze połączone jest z kupą o rzetelnej konsystencji i obfitym sikaniem, tak jakby pies czekał z tym wszystkim na wyprowadzenie. Powtarzam ten numer ok godz 15, przestrzegam stałych godzin karmienia aby uchwycić stałe godziny wypróżniania, ale nadal bywa z tym różnie. Luzik ma urządzony wybieg - zadaszone, dawne miejsce biesiadowania, obecnie wyłożone gumolitem dla poślizgu - tam również pojawiają się odchody i kałuże, które można szybko wyczyścić. Nie wydaje mi się aby zapach moczu odbiegał od psiej normy. Bardzo chętnie skorzystam z waszych porad, szczególnie z tym odsikiwaniem, może jakieś linki? Luzik ma bardzo ruchliwe tylne łapki, (aż dziwne, że nie może ich wykorzystać do chodzenia) steruje nimi wózeczek,a bez niego na śliskich powierzchniach porusza się jak raczkujące dziecko. Podczas podnoszenia przebiera nimi w powietrzu, jakby biegł - i może ta ruchliwość jest przyczyną, że jelita pracują prawidłowo? Po wypróżnieniu przesuwa się w inne miejsce i łatwo jest to usunąć. Jeśli chodzi o potrzeby materialne, to po zaprzestaniu rehabilitacji raczej ich nie ma. Co prawda przegryzł już, zadzior jeden, dwie smycze, ale przy tylu psach zawsze jakaś przechodzona się znajduje. No i wreszcie trzeba go zaszczepić - i tu proszę o radę jaką opcję dla niego wybrać. To tyle, cieszę się, że jesteście, bo wtedy i mnie jest lżej.
-
Witam wszystkich Z tego co widzę to maja ostatnia wypowiedź zamiast wyjaśnić wprowadziła zamieszanie i dodatkowo została przez różne osoby różnie odebrana. Zacznę od tego że straszne słowo "eutanazja" zostało wypowiedziane przez weterynarza, który stwierdził, że Luzik nie stanie na nogi i wyjaśnił rzeczowo jak wygląda życie psa z niedowładem kończyn jakie są zagrożenia i jak wygląda życie jego opiekuna. Jest to wyzwanie dla kogoś, kto może się poświęcić i jest świadomy wszystkich trudności. Na nas spadł ten obowiązek niespodzianie i nawet wspólnie nie będziemy w stanie na dłuższą metę temu podołać (przypomnę, że mamy jeszcze 4 psy i kotka - obecnie jeden pies jest leczony z powodu kulawizny, drugi miał operowaną narośl na łapie), a najdotkliwsze są cierpienia psychiczne związane z tą przygnębiającą prognozą. Mimo to Luzik jest z nami, codziennie kąpany i podczas kąpieli odciskiwany mocz, gimnastyka tylnych łapek, opatrunek na otarcia i ewentualne smarowanie sudokremem miejsc podrażnionych . Najtrudniejszy jest poranek i powroty do domu - Luzik tak się cieszy, podskakuje, popiskuje i posikuje rozwlekając wszystko, wraz z resztą sfory, po podłodze - mycie podłogi . Nie stosuję pieluszek, bo boję się odparzeń i brudzenia sierści odchodami. Kupki robi w miarę regularnie i z reguły udaje mi się zdążyć wynieść go na podwórko. Największą przyjemność sprawiają nam spacerki na wózeczku i chwile, gdy sfora jest gdzieś wyprawiona na podwórko i Luzik może się pobawić piłeczką, której wreszcie nikt mu nie podkrada. Dodatkowo praca zawodowa, prowadzenie tzw gospodarstwa domowego wraz z ogródkiem i wreszcie a właściwie na pierwszym miejscu 5 - letnia wnuczka, tak więc nie jest łatwo. Dlatego czekam na pomyślne wieści w sprawie adopcji. Nie wiem na ile ta obszerna relacja wniosła coś nowego i jakie podejmiecie decyzje. Jeśli coś jeszcze jest niejasne to proponuję o zadanie konkretnych pytań to odpowiedzi też będą konkretne.
-
Witam wszystkie cioteczki Leosiowe. Leon-Luzik miewa się wyśmienicie, jest pełen energii i właściwie jedyne czego mu brakuje, to zabawy na kolankach opiekuna, bo na to nie bardzo ma czas opiekun, czyli ja :( Zawsze, gdy przybywał do naszego domu nowy, zagubiony w ludzkim świecie psiak mówiłam, że przy dwóch wyżywi się trzeci..itd aż doszło, że przy czterech wyżywi się piąty :) L-L wymaga jednak ciut lepszej a więc i droższej karmy, o czym wie cioteczka sioodemeczka, która takową nam dostarczyła. Wydzielam ją Luzikowi z aptekarską dokładnością i pewnie starczy mi jeszcze na jakieś 3- 4 tygodnie. Rozważam natomiast zasadność dokonania rutynowych szczepień, rozważam, pomimo sugestii weterynarza o eutanazji. Ciągle mam nadzieje, że znajdzie się ktoś kto weźmie L-L na dobre i na złe. Zdaję sobie sprawę , że może się to nigdy nie zdarzyć i czy wówczas zdołam przy pomocy rodziny zapewnić mu dach nad łebkiem ? Miałam już chwile zwątpienia i rezygnacji, podobnie Daria, ale jakoś tak się uzupełniamy w tych emocjach, że ciągniemy to dalej i nie rozmawiamy o ostatniej wizycie u weterynarza... Tak więc, nie wiem co dalej będzie.... A może jakieś cioteczki z Sosnowca i okolic mogłyby się podjąć takiej doraźnej - weekenodowo-popołudniowej opieki nad Luzikiem; byłoby nam łatwiej... pozdrawiam i liczę, że wspólnie coś wymyślimy
-
Witam wszystkich. Jestem mamą Darii. Daria wyjechała na wakacje i teraz to ja opiekuję się wszystkimi naszymi zwierzakami i oczywiście Leosiem vel Luzikem. Martwię się również, że nie ma na forum informacji o losie Luzika, pomimo iż Daria jest w stałym kontakcie ze Stowarzyszeniem Braci Mniejszych. Bardzo cenię sobie zaangażowanie wszystkich "cioteczek" na dogomanii i dziękuję za wszystko co zrobiłyście dla nas - bazarki, pieniążki, rady, ciasteczka, odwiedziny, upominki. DZIĘKUJĘ , DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ. A Luzik miewa się świetnie - ma apetyt, bawi się, biega za kotem, pilnuje domostwa, obszczekuje, obsikuje, chodzi, a raczej jeździ na spacerki (również z p. Magdą) w swoim wózeczku - jednym słowem jest szczęśliwy i nieświadomy. Gorzej ze mną... ale to zupełnie inna, niewesoła bajka. Pozdrawiam wszystkich i proszę bądźcie z nami na tyle na ile jest to możliwe.
-
Pierwszy tymczasowicz - kot [SIZE=6][COLOR=#006400]Leon[/COLOR][/SIZE] z sosnowieckiego schroniska, po operacji łapki - od 29 marca [IMG]http://img259.imageshack.us/img259/1214/29351972.jpg[/IMG] Historia TEGO Leona zaczyna się od strony 58 tego wątku [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/228040-Dom-Tymczasowy-Pupilki-Amelki/page58"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228040-Dom-Tymczasowy-Pupilki-Amelki/page [/URL] Drutka - Bajka -Bajeczka [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/241958-DRUTKA-teraz-Bajka-szczenię-które-żyło-z-bólem-i-strachem-w-DT-prosi-o-DS-i-KASĘ!![/URL] [SIZE=5][COLOR=#008000]Bajeczka[/COLOR][/SIZE] zawitała do [B]mamameli[/B] 9 kwietnia [IMG]http://img254.imageshack.us/img254/1311/bajkar.jpg[/IMG] [B][SIZE=6][/SIZE][/B] [SIZE=5][COLOR=#008000]Tchiba[/COLOR][/SIZE] ze schroniska z Kielc - jest u nas od 29 kwietnia [IMG]http://imageshack.us/a/img153/8048/tchiba3.jpg[/IMG] Tchiba okazała się po prostu [COLOR=#008000]CZIBĄ[/COLOR] (przeczytałam w książeczce zdrowia) i ma chore uszka. Czytaj: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228040-Dom-Tymczasowy-Pupilki-Amelki/page61[/url] Szukamy dla niej domu
-
Wszystkim, którzy odwiedzali Leona-Luzika, dziękujemy. Szczególnie serdecznie dziękujemy darczyńcom. Prosimy, pozostańcie na wątku, bo szykują się nowe historie, tym razem, miejmy nadzieję, z Happy Endem !:multi:
-
Wszystko zaczęło się od Leosia. Leosia już nie ma wśród nas ale jest Domek Tymaczsowy zapoczątkowany przez niego. Leooś trafił do nas jako już piąty psiak "zdjęty " z ulicy z zamiarem wyleczenia i oddania w dobre ręce, ale leczenie okazało się ponad miarę naszych możliwości - 60 stron tego wątku opowiada o walce o zdrowie Leona. Stąd trafiliśmy na Fundację Braci Mniejszych z Żywca i wreszczie na forum dogomanii. Leoś odszedł niespodziewnie pozostwiając pustkę.... Postanowiliśmy ją wypełnić, i mamy już pełny DT [SIZE=4][COLOR=#008000][B]"PUPILKI AMELKI"[/B][/COLOR][/SIZE] ! [quote name='togaa'][B] Leon z Sosnowca , z zamarzajacej kałuży .[/B] Dostaliśmy prośbę o pomoc w rehabilitacji i znalezieniu domu , choćby tymczasowego dla tego ślicznego pieska. Idealne byłyby okolice [B]Katowic, Mikołowa[/B] gdyż są tam [B]Ośrodki Rehabilitacji Zwierząt.[/B] Piesek ma zachowane czucie głębokie co dobrze rokuje. Jest młody, pełen woli życia. Przy intensywnej rehabilitacji wspomaganej farmakologicznie bardzo szybo stanął by na 4 łapki. Czy ktoś da mu tą szansę ? Oto historia[B] Leosia[/B] opisana przez obecną opiekunkę, panią[B] Darię[/B] z Sosnowca; [I] Witam PaĹstwa,PotrzebujÄ pomocy w opiece nad mĹodym psem, [/I][I]> > którego przygarnÄĹam, jako poszkodowanego w wypadku. Sytuacja[/I] [I]> > miaĹa miejsce w lutym, pies leĹźaĹ przy drodze w marznÄ cej kaĹuĹźy.[/I] [I]> > ZabraĹam go ze sobÄ i zawiozĹam do lekarza. Pies miaĹ poĹamanÄ [/I] [I]> > miednicÄ, przez co nie chodzi do tej pory, choÄ koĹci sÄ juĹź[/I] [I]> > zroĹniÄte. Prawdopodobnie nie odbudowaĹy siÄ jeszcze poĹÄ czenia[/I] [I]> > nerwowe, jednak rokowania sÄ pozytywne.Dla tej znajdy (imiÄ robocze[/I] [I]> > Leon) szukam domu, poniewaĹź z racji tego iĹź w moim domu sÄ 4 inne[/I] [I]> > przygarniÄte psy i jeden kot a do tego jestem samotnÄ mamÄ ciÄĹźko jest[/I] [I]> > mi znaleĹşÄ czas i siĹÄ na opiekÄ nad wszystkimi domownikami, skoro Leon[/I] [I]> > wymaga rehabilitacji, czasu i cierpliwoĹci. LeczÄ Leona od lutego, w tym[/I] [I]> > momencie nie wymaga on juĹź nakĹadów finansowych, potrzeba jedynie[/I] [I]> > czasu. Pies przemieszcza siÄ uĹźywajÄ c przednich Ĺap i ciÄ gnÄ c za sobÄ [/I] [I]> > tylne. W moim rodzinnym mieĹcie Sosnowcu (gdzie zostaĹ znaleziony pies)[/I] [I]> > nie ma instytucji, która udzieliĹaby mi pomocy (moje maile[/I] [I]> > pozostajÄ bez odzewu) i zaopiekowaĹa siÄ Leonem a nie chcÄ oddaÄ go do[/I] [I]> > schroniska, bo jego los tam bÄdzie przesÄ dzony ze wzglÄdu na to[/I] [I]> > kalectwo.Pies jest kundelkiem maĹci biszkoptowej, ma dĹuĹźszÄ sierĹÄ,[/I] [I]> > jest mĹody - okoĹo roku oraz niski, przed kolano.Bardzo proszÄ PaĹstwa o[/I] [I]> > pomoc w tej sprawie.[/I] [I]> > >[/I] Skontaktowaliśmy sie z Pania[B] Darią[/B] proponując lepsze zdiagnozowanie[B] Leosia[/B] i ustalenie przyczyny niedowładu tylnich łapek. Psiak miał wprawdzie strzaskaną miednicę, ale ta pewnie już dawno się zrosła. [B]6 czerwca br. [/B]umówiliśmy wizytę u Dr.n.wet . specj.chirurg A.Gierka w Katowicach. [B][SIZE=3][COLOR=#ff0000]RTG wykazał złamanie kręgosłupa z przemieszczeniem[/COLOR][/SIZE].[/B]:-( Pani Darii towarzyszył [B]Piotr[/B], mąż naszej kochanej [B]ihabe.[/B] Umówiona więc zaraz została następna konsultacja u neurologa w [B]Tychach[/B]. Żeby nie wozić Leosia tam i z powrotem, [B]ihabe[/B] zatrzymała[B] Leosia[/B] na te 2 dni u siebie. Wizyta dzisiaj, o 11-stej. [B]8.06.2012r.[/B] Maluch jest już po kolejnej konsultacji wet. [B]Ihabe[/B] zda relacje jak tu wejdzie. [B]26.06.2012[/B] Od dzisiaj[B] Leoś[/B] jest rehabilitowany w domu p.Darii przez Panią fizjoterapeutkę . Dostaje też zastrzyki z Nivalinu i wit.B Ma też swój osobisty wózeczek do 'spacerów' ogrodowych.(po Lolusiu ) Żeby móc jak najdłużej malucha rehabilitować , potrzebne jest Wasze wsparcie,kochani. 29.08. 2012 Juz wiemy że[B] Leon[/B] nigdy nie stanie na 4 łapki. Musimy zaakceptować go takim , jaki jest. Wprawdzie Leon ma cudowna opiekę, ale życie z Nim to duże wyzwanie. Przekracza możliwości fizyczne i psychiczne dotychczasowych opiekunów. [B]Żeby choc trochę wspomóc DT, wielka prosba do dziewczyn z Zaglębia i Śląska[/B]. [SIZE=3]Prośba o[B] "weekendy z Leonkiem.[/B]"[/SIZE] [COLOR=#ff0000][SIZE=3][B]Leoś potrzebuje domu DT/DS . Wiemy , że o to najtrudniej, ale trzeba szukać .PILNE ! [/B][/SIZE][/COLOR] [I]autorką wiersza jest ; [B]edyseja[/B]:loveu: Leoś z Sosnowca to twardy gość z premedytacją potrącił go ktoś w kałuży leżał dnia zimowego ktoś zauważył psiaka biednego rozpuścił wici gdzie się tylko da nie można bez pomocy zostawić psa Leo przez wetów został przebadany zdiagnozowano kręgosłup złamany łapki bezwładne, strzaskaną miednicę człek już by zaczął z bólu krzyczeć a on się nie poddał, zaparcie ma walczy o sprawność każdego dnia pierwszy krok zrobił już w basenie co daje nadzieję na wyzdrowienie o swym kalectwie jakby nie pamięta i z wielką swadą uwodzi "dziewczęta" mięciutkie futro, wyraziste oczy również cioteczki nimi zauroczył niejedno serce skradnie, swoisty urok ma nam przykład brać z dzielnego psa [/I] [SIZE=2][B][B][I][COLOR=darkred]Nr konta dla osób , które chciałyby wesprzeć Leonka:[/COLOR][/I][/B][/B][/SIZE] [B][I][B][SIZE=2][COLOR=darkred]Stowarzyszenie humanitarno-ekologiczne Dla Braci Mniejszych[/COLOR][/SIZE][/B][/I][/B] [B][I][SIZE=2][COLOR=#8b0000]34-300 Żywiec[/COLOR][/SIZE][/I][/B] [B][I][SIZE=2][COLOR=#8b0000]ul.Folwark 8[/COLOR][/SIZE][/I][/B] [COLOR=darkred][FONT=Times New Roman][SIZE=3][I][B]46 1140 2017 0000 4202 1012 0220[/B][/I][/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=darkred][B][FONT=Times New Roman][I]tytułem : Pomoc dla LEONA[/I][/FONT][/B][/COLOR] [B]Rozliczenie;[/B] - 108,00 zł........konsultacja (RTG) Lecznica Katowice dr.Gierek (6.06.2012) - 108,00zł.........konsultacja neuro-chirurgiczna Lecznica Mikołów (12.06.2012) - 44,50 zł..........zestaw wit.B - 50,00 zł..........konsultacja neurologiczna,Tychy (8.o6.2012) + 100,00zł .......[B].p.Alicja Barbara St. [/B], Katowice, (21.06.2012) + 40,00 zł.........[B]p.Julita P-Ś, Debrzno [/B](25.05.20012) - 44,00 zł..........Nivalin (10 szt.) + 100,00 zł......[B].p.Alicja Barbara S[/B]. Katowice (2.06.2012) + 110,00 zł.......[B]bazarek Iwona71[/B]('Różne głupotki dla Leonka i Bunieczki"),07.2012 + 60,00 zł.........[B]p.Anna St[/B]. Łódż ( 23.07.2012) - 51,70 zł .........Nivalin (10 szt.) 17.VII.2012 ----------------- [COLOR=#ff0000][B]+3,80 zł[/B][/COLOR] (kwotę tę przenoszę do rozliczenia poniższego ) ------------ [SIZE=3][B]Wpłaty na rehabilitację i nie tylko jakie wpłynęły na konto Stowarzyszenia... ;[/B]:smile: [/SIZE] data temat kwota 02-07-2012 DLA LEOSIA Z BAZARKU [B]NIKARAGU[/B]A + [B]82z[/B]ł 29-06-2012 dla Leosia z bazarku [B]Nikaragua [/B]+[B] 40[/B]zł 28-06-2012 dla Lesioa -rehabilitacja -[B]KAMOS[/B] +[B] 50zł[/B] 28-06-2012 dla Leonka na rehabilitację, [B]SŁAWIŃSKA - WOLAŃSKA[/B] KAMILA+ [B]50zł[/B] 28-06-2012 REHABILITACJA LEON - MALGOSKA + [B]50zł[/B] 26-06-2012 DLA LEOSIA Z BAZARKU LOLCIOWEGO. [B]NIKARAGUA[/B] +[B] 52z[/B]ł 22-06-2012 DLA SHREKA-[B]CERTUSOWA[/B]+ [B] 20zł[/B] 31-05-2012 OD [B]KETUNI-[/B] [B]BURAJE[/B]K maj, czerwiec [B]+40zł[/B] 30-05-2012 DAROWIZNA DLA STOWARZYSZENIA,[B] GAWDZIK - RUTCZYNSKA ANNA[/B] + [B]50zł[/B] 22-05-2012 [B]Certusowa[/B] + [B] 20zł[/B] 03-07-2012 [B]Nikaragua[/B]-bazarki (wpłata za pośrednictwem POKER)[B]+400,00 zł[/B] 03-07-2012[B] Nikaragua[/B] bazarek +[B]73 zł[/B] 06-07-2012 [B]kado[/B] +[B] 50 zł[/B] 09-07-2012 [B]Nikaragua[/B] bazarek+[B] 112 zł[/B] 09-07-2012[B] b-b[/B] bazarek+ [B]25 zł[/B] 09-07-2012 [B]Pani Ania[/B] wirtualny opiekun Shreka +[B]50 zł[/B] 16-07-2012 [B]Nikaragua[/B] bazarek("Nieciuchowy,różnościowy..")+ [B]160 zł[/B] 18.07.2012 bazarek [B]Malagoska +91,00 zł[/B] 20.07.2012 rehabilitacja od 26.06 - 20.07.2012, (20 zabiegów x 50,00zł[B]), - 1000 zł[/B] 23.07.2012 bazarek[B] b-b[/B] ('Ciuszki dla dzieciaczków..),+ [B]95,00 zł[/B] 30.07.2012 bazarek [B]kejciu[/B] ("Avon dla Leosia") VII 2012r.,+ [B]46,25 [/B]zł 1.08.2012 bazarek[B] Lili8522[/B] ("Nówki balerinki ciuszki-spódn..."), +[B] 67,00 zł[/B] 15.07.2012 bazarek [B]Poke[/B]r("Włazić i kupować biżu i biżuterię.."),+ 28,00 zł 6.08.2012 bazarek [B]Witusiowa Ewa[/B],[B] + 82,00 zł[/B] 14.08.2012[B] p.Agnieszka Sadowska[/B] Nysa ,[B]+ 25,00 zł[/B] 16.08.2012 [B]p.Julita P-Św[/B]. Debrzno , [B]+ 30,00 zł[/B] 16.08.2012 bazarek [B]Edyseja[/B],Sosnowiec (2 zakładki), [B]+ 20,00 zł[/B] 10.08.2012 rehabilitacja 8 zabiegów,[B] - 400,00 zł[/B] 20.08.2012[B] p.Magdalena Sw.Białystok[/B] (bazarek sioodemeczki),[B]+ 29,00 zł[/B] 20.08.2012[B] p.Agnieszka B.[/B] Bystrzyca Kłodzka ,[B]+ 50,00 zł[/B] 22.08.2012 [B]Ninaragua[/B] dopłata do bazarku("Nieciuchowy,różnościowy..), [B]+ 21 zł[/B] 28.08.2018 [B]sioodemeczk[/B]a (nadpłata za wysyłkę bazarkowych rzeczy), [B]+ 5,50zł[/B] 3.09.2012 konsulacja neurolog. 2.08.2012 Katowice ,[B]- 88,00 zł[/B] 4.09.2012[COLOR=#ff0000] z przeniesienia z konta ogólnego ,[B]+ 3,80 zł[/B][/COLOR] 8.09.2012 karma Acana Light ,13 kg ,[B]- 193,00 zł[/B] 2.10.2012 bazarek [B]Nikaragua[/B] ("Do czytania-do ubrania-CONVERSE..") [B]+ 44,00 zł[/B] 6.11.2012 karma Acana Light, 13 kg [B]- 175,98[/B] 20.01.2013 wpłata MDK Wrocław.ul.Kołłataja (Stowarzysz. przeznacza ja dla L/L) [B]+ 260,00 zł[/B] 02.2013....bazarek WiosnaA ("Bazarek-dla-Leonka,"20.01.2012)[B]+ 60,00 zł 25[/B].03.2013...wpłata od WiosnaA [B]+ 117,00 zł[/B] ------------------------------------------------ [COLOR=#ff0000][B][SIZE=3]+ [SIZE=3][SIZE=3]551[/SIZE],02 [/SIZE][/SIZE][/B][/COLOR] zł ( stan na 26.03.2013 r.) -------------------------------------------------------------------------------------------------------- [SIZE=4]KONTO U WiosnaA; [/SIZE] [B]W poście [SIZE=4]727[/SIZE] jest rozliczenie bazarku WiosnaA [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229826-ROZLICZAMY!-CIACHA-buty-książki-i-moc-różności-dla-Leonka-Grallika-do-2-08[/URL]. :-)[/B] Rozliczenie zakupó[B]w; Było 956zł[/B] Wydano; 40zł-przelew do p.Darii za wit.B -3.09.12 40zł-smaczki (z wysyłką) zakupione na bazrku u Soemy -5.09.12 69zł-legowisko(z wysyłką) -6.09.12 41zł Witopar(z wysyłka) -9.09.12 Razem=190zł Zostaje u mnie 766zł (10.09.12) 200zł wysłane dla Staruszka,...zostało u mnie 566zł,..dn.26.10.12r Ogłoszenia-10zł- zostało u mnie [B]556zł [/B]na dzień 14.XI.12r. [SIZE=3][SIZE=2]Rehabilitacja,10 zabiegów (4.01.2013) - 500 zł HMB, (4.01.2013) - 71,00 z[SIZE=2]l -------------- [B]Stan konta [SIZE=2]u WiosnaA 18.01,2013;[COLOR=#ff0000] - 15,00 zł (minus)[/COLOR][/SIZE][/B][/SIZE][/SIZE][/SIZE] [COLOR=#008000]Na zielono tekst do ogłoszeń; można oczywiście coś pozmieniać..Historia [B]Leosi[/B]a opisana przez Jego opiekunkę [B]babi2[/B] jest w poście [B]628.[/B] Warto przeczytać... [/COLOR] [SIZE=1][I][COLOR=#006400][B]Leon ze złamanym kręgosłupem.[/B] [/COLOR][COLOR=#006400][B]Leon [/B]to prześliczny,niespełna roczny piesek cudem ocalony od śmierci . Jest pełen radości, temperamentu i wielkiej woli życia . Zupełnie nie zdaje sobie sprawy z ograniczeń jakie niesie porażenie tylnich łapek. Uwielbia zabawy, spacery, szaleństwa z innymi psami…. Na swoim inwalidzkim wózeczku zadziwia wszystkich swoją sprawnością. [/COLOR][COLOR=#006400]Ale wózeczka Leon sam sobie nie przypnie. Potrzebuje troskliwych opiekunów….Czy ich znajdzie?[/COLOR] [COLOR=#006400][B] Leon[/B] jest radosny i pełen nadziei! Nie wie, że jego życie leży tylko i wyłącznie w Państwa rękach! Czy ktoś z Was zdąży przed dniem, w którym Leon znajdzie się w Schronisku? Tam, w natłoku większych, sprawnych psów, sparaliżowany Leonek nie ma szans…Pilnie szukamy dla Niego domu; Domu wyjątkowego , bo dla wyjątkowego pieska.[/COLOR] [COLOR=#006400]Kontakt: [/COLOR][EMAIL="mniejsi.adopcje@onet.pl"][COLOR=#006400]mniejsi.adopcje@onet.pl[/COLOR][/EMAIL][COLOR=#006400], tel.502329612,[/COLOR] [/I] [/SIZE] [B]14 marca 2013r. nasz LEON/LUZIK umarł niespodziewanie i nagle ....[/B]:-( [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/7531/leon5p.jpg[/IMG] [IMG]http://img35.imageshack.us/img35/7574/leon3s.jpg[/IMG] [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/1983/leon4f.jpg[/IMG] [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/8820/wozeczek.jpg[/IMG] Poniżej jeden z czworonożnych domowników [B]Pani Darii[/B]. Czyż to nie klon naszego [B]LOLusia [/B], do którego należał niebieski wózeczek a któremu udało się stanąć na 4 łapach. ? [IMG]http://img846.imageshack.us/img846/4020/agli.jpg[/IMG] [/quote] xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx