-
Posts
388 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by babi2
-
Jest i dobra strona mojej "przygody" z Luzikem - poznałam Was kochane cioteczki. Było mi czasami baardzo ciężko, ale było warto. A ON był naprawdę szczęśliwy, nie cierpiał, (no może rano bolał go brzuszek) i tak naprawdę to wasze wsparcie dało mu rok beztroski. Poszedł na tęczowy most w załatanym fartuszku pooperacyjnym do Tosi, Bursztynka, Benia, Kizi, Bonifacego ,Dżakusia, Kajtusiów trzech, Czarka, Asa , Tarzanka i wielu innych, którzy ostatnie tchnienie wydali na moich rękach, a ich doczesne szczątki wróciły do nas w postaci tulipanów, krokusów, żonkili, drzewka migdałkowego, klonu czerwonego. Luzik wróci jako wierzba płacząca...
-
właśnie mąż poszedł zając się pochówkiem Jak ja to powiem Amelce, jest w szpitalu po operacji uszu. Już przedwczoraj płakała, że ktoś go chce zabrać, że będzie tęskniła
-
miałam go zmierzyć, ale był pod łóżkiem (często tak robił) zajrzałam, nie chciałam go ruszać, niech odpoczywa. zajęłam się garnkami i nagle usłyszałam, że wymiotuje (pomyślałm, jak stamtąd wyprzątnąć), schyliłam się a On leży na boku, szybko go wyciągnęłam i przeraziłam się bo był jak szmaciana lalka. wiedziałam, że coś nie tak. Wezwałam męża, pojechaliśmy do weterynarza ale już w samochodzie leciał przez ręce, łapał powietrze i .... wpadając prosto na stół w lecznicy pani stwierdziła, ze to koniec, masowała serce ale już zsiniał mu pyszczek i .... Nie wiem , wetrynarz też nie wie czy zachłyśnięcie, czy serce ale fetor wymiocin okrutny, nie da się wywietrzyć..... 15 min i KONIec. Mam wyrzuty, może gdybym wcześniej...
-
nie wiem jak Wam to powiedzieć.....LUZIKA JUŻ NIE MA! NIE ŻYJE...
-
[quote name='b-b']Fajnie, że się mój cynk przydał ;) Babi2 a sprawdziłyby się śpioszki dziecięce u L-L? Wiesz takie zapinane na zatrzaski. Ja moim psom zakładałam je jako ubranka po sterylce. Taniej by wychodziły bo w sklepach z odzieżą używaną po 1-2 złote można je dostać.[/QUOTE] Tak, tak próbowałam i mam całą kolekcję (Amelka miśki przebiera) bo nie utrafiłam w rozmiar. i chyba tylko dlatego, że w poblizu nie mam ciucholandii dziecięcej słabo mi te poszukiwania idą, ale musze wyruszyć na tzw. miasto bo to dobry pomysł jest :p
-
Niestety dzisiaj i Leon i Luzik chorzy :-( Leon wyszarpał półpieluszkę, zawartość w większości spałaszował i rano bardzo płakał - pierwszy raz w życiu. 3 krotne obfite torsje, jedna normalna kupka i....musiałam go zostawić i iść do pracy. teraz widzę, że jest lepiej, duzo pije nie płacze ale jest okrutnie wyczerpany. Obserwuję, może wieczorem pojedziemy do weta
-
Wpłynęła wpłata od...wiadomo od WiosnaA 35 zł - dziękujemy + korekta za fartuszek 0,20 zł to stan konta L-L 35zł + 0,20 zł +308,30=[COLOR=#ff0000][B]343,50 zł[/B][/COLOR] Jest pewna młoda para zainteresowana opieką nad Luzikem. Dzisiaj się spotkali i umówili na piątek na zapoznanie z psiakem, z którym spędzaliby dużo czasu. :Dog_run:
-
no, jak znalazł na ciuchy we wiosennych kolorach ! podniesie nam psyche
-
[quote name='b-b']L-L nosi takie posterylkowe ubranka? Gdzieś widziałam bazarek z takimi :)[/QUOTE] jest, znalazłam! Ale przepłaciłam, mało tego pierwszy zakup musiałam zwrócić bo był dużo za duży - numeracja zupełnie inna niż dotychczasowe miały - :watpliwy: a dzis kupiłam drugi (o 20 gr tańszy) Z bazarku miałabym prawie trzy sztuki !:splat: No to zakupiłam na bazarku 3 szt ! Będzie się stroił.:thumbs:
-
Tzn. nie do końca prawda - właśnie uczę sie teoretycznych podstaw dosiadu, kłusu ćwiczebnego i anglezowania. Niebawem egzamin praktyczny; spadnę czy się utrzymam ?:nerwy:
-
Witajcie cioteczki kochane, my dzisiaj z L-L leniuchujemy. Jutro aż do środy rekolekcje - nie trzeba się uczyć :multi:( i mówi to nauczyciel z dłuuuugolenim stażem :roll:)
-
[quote name='babi2']finanse mają sie tak: 135 - od Poker 471,10 - od WiosnaA 606,10 - razem -karma (paragon zamieszczony już wcześniej na forum) 190 zostaje [B]416,1o [/B]zł Dziękuję Luzik po gimnastyce wrócił, zadowolony że wrócił. P. Ewa dostrzega pewne objawy, które dają nadzieje....[/QUOTE] od kwoty 416,10 odejmujemy wkładki 79,80 zł, fartuszek =-28 zł to zostaje [COLOR=#ff0000][B]308,30 zł[/B][/COLOR] i taki jest stan konta Leona na dzisiaj [IMG]http://img152.imageshack.us/img152/8763/tenaluty.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img545/1853/fartuszek.jpg[/IMG] I Leon frasobliwy na trawce ciut za szorstkiej [IMG]http://imageshack.us/a/img715/5967/sztuczna.jpg[/IMG]
-
Widzę, że WiosnaA przepełniona energią... Ja wypalam się w pracy; codziennie tu zaglądam ale nie bardzo już mam o czym pisać - wszystko po staremu Obiecałam zdjęcia z wybiegu ale nie mogę się doprosić pewnego "aparata" aby zrobił zdjęcie. Poczyniłam pewne wydatki np. wszystkie garniturki Luzika połatane a teraz nawet w łatkach dziury, kupiłam jeden nowy. Rozliczę się jak dostanę fotki, no i tyle - nic się nie dzieje (no może tylko tyle, że siedziałam i jechałam na Gandalfie. Zawsze wiedziałam, że to wielki koń ale dopiero jak na niego wsiadłam przy pomocy dwóch osób i stołka, to zobaczyłam że jest ogromnie wielki. Ale przeżyłam, nawet zakłusowałam)
-
:user: witam,
-
Grudziądz - to "trochę" za daleko :shake: Muszę zrobić wycieczkę w to samo miejsce gdzie tak świetnie sobie radził, by odzyskać wiarę. Co się polepszy, to się.... Na sztucznej trawce nawet nie usiłuje się podnosić - obszczekuje psy zza płota i siedzi lub ślizgiem dopada do płotu ocierając łapki.
-
...a może na odwrót - najpierw Brynów a potem Mikołów - już wszystko mi się plącze
-
Właśnie w Mikołowie, tam gdzie bieżnia, była krótka piłka. Weterynarz tylko spojrzał na siedzącego w szpagacie Luzika, na prześwietlenia i dźgnął igłą w odbyt (myślałam, że zejdę z tego świata) a Luzik.....nic, po prostu nie zauważył, nie poczuł, że coś się zadziało. Diagnoza była krótka - nic z tego nie będzie i długie tłumaczenie mechanizmu nie działania Luzika bo nie dawałam za wygraną. A później to klinika w Brynowie ale tam była Daria i podobny scenariusz....
-
Acha, jest petycja i bez was się nie obejdzie [url]http://www.activism.com/pl_PL/petycja/apel-do-przedstawicieli-kosciola-katolickiego-w-naszym-kraju/42354/20f14ad38b55c8d1129aa1fd262a5124[/url]
-
Chyba juz zauważyłyście, że moja ocena sprawności L_L jest różna w zależności od... nie wiem; faz księżyca, pogody? Dziś widzę to tak: Luzik ma się dobrze, Leon świetnie tylko nie mogą się z sobą dogadać. (czyli tak jak mówił ostatni wet - w sierpniu - dwa psy) Myślę, że zanim podejmiemy decyzję o rehabilitacji i wydatkach ( u mnie jest ok 400zł) to chyba należy pokazać go kolejnemu weterynarzowi - specjaliście. Tylko komu - ja nie mam rozeznania. Radźcie, bo Wy mądre dziewczyny jesteście a u mnie więcej emocji niż rozumu. Poza tym, to nie wiem, jak diagnoza się powtórzy, że nic z tego nie będzie, to co? Zaprzestajemy rehabilitację, czy wbrew niej rehabilitujemy. No to jeśli tak, to po co tracić pieniądze na diagnozę i kochamy Leosia Luzika takim jaki jest i nie oczekujemy cudu. Zostawiam decyzję Wam cioteczki, bo to Wy walczycie o każdy grosz a potrzebujących jest wielu i coraz więcej. A trawka do poprawki - Leon robi podkopy choć tylko przebywa ok 10 min 3 razy dziennie i niestety ociera łapki.
-
Jak dobrze, że jesteście :-), bo rzeczywiście pomyślałam, że zostałam sama z problemem-Luzikem. Pani Ewa zamilkła, mój optymizm przygasł, a chociaż do wiosny jeszcze trochę czasu pozostało i Luzik śmiga nóżkami, podnosi dupinkę jak nowo narodzony źrebaczek, stoi, stoi i .... gleba. Jednym słowem - robi wszystko, tylko nie chodzi i pora chyba się z tym pogodzić.:roll: A sztuczna trawka już założona, Luzik i reszta asystowały, już będzie łatwiej przynajmniej z porannym wyprowadzaniem. Jutro pewnie uda się zrobić fotki, bo dziś już było ciemno jak skończyliśmy. Wiem,że marudzę, trochę chyba nawet gwiadorzę, a wy jesteście zajęte innymi bidulkami, bazarkujecie, zdobywacie kasę i macie na głowie nie tylko Luzika i jego kapryśną pańcię (tymczasową mam nadzieję) ale cały ogrom psich i kocich nieszczęść. Jak byłabym 40 lat młodsza, powiedziałabym: SZACUN, no to powiem: chylę czoła. Dziękuję za ciepłe słowa i trzymajmy się !:smilecol::fadein:
-
Oj, przyszły ciężkie czasy na Luzika; śniegu już nie ma a zamiast trawki błocko i nie ma gdzie szusować :shake: Ale właśnie przyjechała sztuczna trawka ! Jak jutro pogoda pozwoli to będziemy urządzać wybieg - 4x3m swobody bez otarć łapek (przynajmniej taką mam nadzieję) . to taka wiadomość choć, kto ją przeczyta, jak nikt tu do nas nie zagląda:-(
-
Już jesteśmy ! Luzik z Leonem zjechali w niedzielę, a my z Amelką wczoraj. Amelka nauczyła się jeździć na łyżwach, ja przypomniałam sobie jak to robiłam 45 lat temu, a Luzik pozyskał nowych przyjaciół i ..... po prostu słów mi brakuje ale osądźcie sami : [URL="http://www.pandm.org"]www.neuro-rehabilitacja.com[/URL] Pani Ewa wróciła ze szkolenia i ponowiła zaproszenie dla Luzika na kolejne wczasy rehabilitacyjne :)
-
wyjeżdżamy - ja z Amelką do Brennej, Leon z Luzikiem do Katowic do cioci Ewy - na tydzień. Do zobaczenia za tydzień :bye::bye:
-
Oj, chciałabym umieć pacyfikować towarzystwo, kiedy np. zadzwoni domofon. To zdjęcie nie jest ustawiane, one tak lubią. Z wyjątkiem wielkiej Zuzy, która nie wpuszcza reszty świata do swojego pokoju i rzadko z niego wychodzi. Ile ogonów - tyle "charakterków" Koń rzeczywiście się nie mieści, ale to tylko kwestia czasu jak Daria wierzchem przyjedzie ze stajni (na razie opracowuje trasę dojazdu z pominięciem przejść podziemnych) i koń wsadzi łeb koniowy przez okno, to ja go wtedy "cyk". A tymczasem odsyłam do koniowej strony [url]www.nokrepus.pl[/url] - odwrotność (super kon) - pomysł Amelki :fadein: