-
Posts
1695 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gezowa
-
To u nas jest w tej chwili podobnie. Odkąd młody znaczy teren jak stary weteran to nie w głowie mu piłeczki, dlatego po prostu nie jesteśmy ciągle w ruchu, a zatrzymujemy się w różnych miejscach, bo jak raz obwącha wszystko to mu się znudzi i będzie nastawiony na pracę, ale na początku strasznie mnie to wkurzało, bo miałam takiego kochanego pipcia, który na spacerach patrzył tylko na mnie (no, nie licząc przechodniów :eviltong:), a teraz ciągle z nosem przy ziemi. Czasami grożę mu, że mu utnę jajca jak tylko nadejdzie czas :evil_lol: Ale da się do tego przyzwyczaić, po prostu taka nagła zmiana. Zdziwiło mnie to po prostu, bo on zaczął tak wszystko osikiwać co kilka metrów jak miał jakoś 5 miesięcy, byłam pewna, że to będzie dużo później - 7, może 8 ;)
-
Dobra, próbowałam wytłumaczyć i jednak nie warto :diabloti: Chciałam zapytać ogólnie jak u Was przebiega(ł) okres buntu... bo się nastawiam i trochę się boję :diabloti: Podobno wszystko zależy od psa - okres ten może trwać kilka dni, albo kilka miesięcy... I chyba najbardziej te kilka miesięcy mnie straszą :mad:
-
[quote name='rossa_']Nie ma sensu tłumaczyć;)[/QUOTE] Warto było spróbować :diabloti:
-
[quote name='Kaaasia']Fajnym sposobem na wymęczenie psa jest inny pies :cool3:[/QUOTE] Potwierdzam :diabloti: 3h biegania z ogarem i młody był nieżywy od 15 do północy, kiedy szliśmy na ostatnie siku :evil_lol:
-
No jest różnica, jest, pewnie nie tylko w wyglądzie, ale i w tym zapachu :razz: Mordkę ma naprawdę sympatyczną, taką niewinną, tylko do zacałowania i tulenia :) No teraz to nie ma mowy, żeby domku nie znalazł, skoro facio taki wystrojony i wypachniony cały :cool3:
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jęzor długi, uszy sterczą na boki... Toć to krowa, a nie chart :diabloti: Filmik będzie do piątku, w ostateczności w poniedziałek, bo aparat mi jutro zabierają znowu, a sklejonego filmiku mam ok. 2 minuty na 3 z kawałkiem i nie ma na nim sztuczki, nad którą pracujemy. Dzisiaj, jak młody odpocznie to wdrążę w życie 3 etap z 4 ;) Niestety, tak długo to trwa, bo on miał problemy z załapaniem 2 etapu, nadal zdarza mu się pomylić jak jest zbyt podekscytowany. A co do jego masy... myślałam, ze będzie dużo więcej, a tu ledwo 12,75kg przy wzroście 49cm ;) Haha, no i mówiłam, że pierwotniak mi nie jest potrzebny, bo wetka dzisiaj się śmiała, że on wygląda jak pies faraona z tymi stojącymi uszami :evil_lol:
-
Zaraz do weta, na spacerze rozładował mi się aparat, więc walnę tylko porównanie: 2 miesiące: 5,5 :diabloti:: Jak widać rosnąć może, ale język wytknięty być musi :p
-
To raczej normalne, ba, nie powinno się ciupciać do psa jak jest zestresowany, albo przerażony, bo wtedy utwierdzamy go w przekonaniu, że dobrze robi :). Niektórzy by mnie zlinczowali, że biednego whippeta zdarzyło mi się naprostować szybką korektą... :diabloti: Teraz nie jest nam to potrzebne. Psu krzywda się nie dzieje jak go naprostujesz, albo rykniesz na niego, a przynajmniej wie o co chodzi i że takie zachowanie się nam nie podoba.
-
No to super :D Gdzie idziecie? W Warszawie to kojarzę tylko FORT ;) No i liczę na to, że zdasz relacje :loveu:
-
No dokładnie z tą kurteczką. U nas na agila tylko, bo tam bardziej się namyśli niż narusza, chociaż ostatnio palnęli rozgrzewkę dla nas... i dla psów :diabloti: O mamo, to sporo ma wzrostu :D. Młodego jutro zważę u weta, bo jednak jutro się wybieramy. Ale on jest pewnie dużo cięższy, bo ma zupełnie inną budowę, mocniejszą, chociaż ostatnio zaczęły mu delikatnie wystawać kości. Nie zdziwiłabym się jakby teraz ważył 14 kg w wieku niecałych 6 msc... Zaczynam się bać, że mi greyhound wyrośnie :lol:
-
[quote name='Nanashi']Rozkojarzona byłaś nieźle. Przestań je brać albo daj namiary na ten środek :diabloti: Oderwana od rzeczywistości byłaś super. Też dzisiaj już dostałam polecenie by nie machać na tunel ręką - Monika i Ula jednak mają trochę inny styl uczenia i widać to na każdym kroku :smile: I wkleiłam zdjęcie, to fakt. Jutro chyba do groomera pojedziemy, bo ja będę walczyła z niewyczesywanym regularnie podszerstkiem z dobry miesiąc i się zamacham ręką :-D No i ten zapaszek schroniskowy... Wstawię kolejne zdjęcia jak już będzie po wizycie w spa :smile: Całusy w nos dla Młodego i Ty się nie daj chorobie lokomocyjnej! ;-) :diabloti: Wiesz, ja też dostałam lekkie "zjebki", bo podłączyłam młodemu pod siad komendę "free". Ale free to podobno zwolnienie, więc jedno i drugie się ze sobą gryzło, bo przed tunelem to on ma zostawać... I przy Monice robiłam tak cały czas właściwie i słowa nie powiedziała, może uwagi nie zwróciła, bo jak sama była z tą całą zgrają kursantów to mogło jej umknąć. No ale Ola to zauważyła, potem jeszcze Ula wytłumaczyła i już ogarniam :lol: Z tym machaniem (lub jego brakiem) może im chodzić o to, że to kolejny etap. Przeglądałam sobie ich kanał na YT z zawodów, seminaria, treningi i tak dalej. Tam tylko pada "tunel", z reguły nikt ręką nie macha, po prostu rzuca komendę i biegnie dalej, a pies doskonale wie o co chodzi :D Ciekawi mnie jak ONkowy-collie będzie wyglądał po takim zabiegu. Ciągle do galerii zaglądam, ale głównie rano, jak zazwyczaj nie mam czasu komentować tylko tak zerknąć raz dwa, co tam kto pisze ;) No i wielkie dzięki. W tym tygodniu nie wezmę tabletek, zobaczymy jak będzie :diabloti: [quote name='Kaaasia']http://img.liczniki.org/20121118/P1010877-1353256628.jpg Słodka mordka :loveu: Ja od zawsze miałam problemy z chorobą lokomocyjną- ostatnio troszkę mniejsze ale na dłuższe trasy wolę się zabezpieczyć. Po tabletkach przeważnie śpię cały dzień więc ostatnio zakupiłam plastry na nadgarstki, które działają na zasadzie akupresury i czułam się po nich dobrze :smile: On taki słodki to tylko pozornie jest... Toć to diabeł w psim ciele :evil_lol: O plastrach nie słyszałam... Czego to ludzie nie wymyślą :lol: Nie mniej muszę podpytać, bo tabletki mimo, że pomagają to jednak skutki uboczne przeszkadzają mi w treningach czy nawet w nauce, bo do szkoły też trzeba "jakoś" dojechać... [quote name='Sonkowa']http://img.liczniki.org/20121118/P1010861-1353256628.jpg moja to zawsze musi mieć główkę na poduszce lub na mojej nodze :-P On to przeważnie tyłek na poduszkę sadza... :lol: Już w czyjejś galerii wspomniałam, że z młodym dzisiaj trochę ponad 3h byliśmy na spacerku, bo Pańcia chciała pozwiedzać okolice, w których od lat nie była. No i przy okazji chciała spełnić się jako fotograf i sfotografować lądujący samolot. Inna sprawa, że trzy samoloty leciały super nisko, ale nie miałam akurat aparatu wyciągniętego. Dopiero przy czwartym, który leciał koślawo, wysoko i schował mi się za drzewami. Ma się ten fart, prawda? :evil_lol: I tu grzecznie czeka z Pańcią na następny samolot: Eh, nie mówcie mu, że samolot nie jest tak naprawdę żywym, ogromnym ptakiem, który wyląduje mu pod nosem i poda się na obiad... :diabloti: I pomyśleć, że kiedyś to on się ich bał...
-
Eh, no ja na szczęście kartkówki mam już za sobą. Teraz tylko matura... więc można to nazwać "dużą kartkówką" :lol:. I wiem o co ci chodzi z tym uczeniem... Pół roku do matury, a ja nawet lektury do ręki nie wzięłam, bo jakoś ostatnio kompletnie bez zapału do nauki jestem ;)
-
[quote name='marta.k9080']Gezowa gdyby ten pies zaatakował Lunę...nie ręczę wtedy za siebie.Miałam pod ręką ciężki kij ,gaz i mocne buty...ja zdurniałam bo niby się bawiły,ale mogło być inaczej:shake: Dzisiaj podobna sytuacja, ale pies bez właściciela i na szczęście był tylko trochę większy od młodego. Poszłam sobie z Ejdenem na normalny spacer, wymęczyłam aportem, sztuczkami, zeszło nam ok 1,5h, ale jakoś dzisiaj miałam duże chęci to poszłam na kolejne 1,5h na taki spacer, w kompletnie nowe dla młodego miejsce (koło lotniska stoi kilka domów, kiedyś mieszkał tam mój dziadek i chciałam zobaczyć jak się pozmieniało, bo dobrych kilka lat mnie tam nie było ;)). No i wiadomo - działki + jedna wielka wiocha. Przeczuwałam, że coś na nas wyleci, ale kiedy dotarłam do celu to odrobinę się rozluźniłam... I akurat w tym momencie wyleciał jakiś terierowaty mieszaniec. Brak obroży, brak właściciela, pewnie ktoś po prostu z ogrodu wypuścił, "żeby sobie pobiegał". No to ja młodego za siebie, zaczął rwać, bo myślał, że pies się z nim pobawi... ale nie, terierowaty kompletnie napuszony, zęby na wierzchu i tak idzie do nas. Ryknęłam na niego, osłaniając młodego swoim ciałem i odszedł. To zazwyczaj działa. Co innego, że jak wracałam to stał się bardziej śmielszy i dużo szybciej do nas podbiegł. Akurat jakieś sąsiadki tam stały i jeszcze tekst do mnie: "a łon je fajny, pani sie nie boi" :diabloti: Chociaż targały mną emocje, bo nie chciałam kopnąć tego psa, ale wydaje mi się, że gdybym była zmuszona - zrobiłabym to. Myślę znowu o gazie, bo wisienka na torcie jest taka, że szedł za nami dość spory kawałek i ciągle na młodego polował. W tamtym momencie akurat miałam ochotę powiesić agresora za jajca na pobliskiej gałęzi, zły dogomaniak ze mnie :razz: Co do linienia - my też to przeżywamy ostatnio. Jest tragicznie. Nie wiem czy to po postu już ten okres, że psiaki przebierają się w inne futerko, czy po prostu coś jest nie tak. Po Orijenie dostał okropnego łupieżu i mniej więcej w tym samym czasie zaczął się sypać jak choinka... Czeszę go codziennie, ale jakoś nie widać, żeby kłaków było mniej :shake:
-
Przyznam szczerze i bez bicia, że na myśl mi nie przyszło, że założycielka wątku mogła wszystko pisać pod wpływem emocji (ostatnio zamotana i niezbyt bystra jestem :lol:) i przez to prawdopodobnie zbyt pochopnie ją oceniłam, aż chyba muszę przeprosić :) [url]http://img690.imageshack.us/img690/6264/gabrynio.jpg[/url] a to zdjęcie mnie kompletnie rozczuliło :D. Więc jak już zdecydowaliście się zatrzymać obie pociechy to czekam na postępy i życzę powodzenia i DUŻO cierpliwości. Chwile słabości będą zawsze, ale może pocieszy Cię fakt, że jak nauczysz kotka załatwiania się do kuwety to właściwie będziesz miała go z głowy :cool3: U nas poszło to ekspresowo :)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Gezowa replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Jak jechałam na coursing do Bydgoszczy to tez prawie zapomniałam misek, a to dlatego, że były na "stojaku" (w dużym cudzysłowu, bo to bardziej homemade ;)). Więc raczej rozumiem tego typu sytuacje. Żarcie jest, woda jest, ale te nieszczęsne miski zawsze gdzieś wylecą z głowy :D. -
:-o Może ona serio ma coś z charta, bo pierwszy raz widzę, żeby niskopodwoziowy psiak tak popierdzielał :D
-
[url]http://img528.imageshack.us/img528/8546/dsc01483640x427.jpg[/url] o matko, Blusia jaka mina :evil_lol:
-
[quote name='zootechniczka']A z rzeczy śmiesznych , przejeżdżają ludzie na rowerze obok nas, ja Kostka wołam do nogi, komenda siad, nie rusz. I tak siedzi, ludzie przejechali a ja w krzyk dobry piesek, grzeczny pies aż ci ludzie na rowerach się odwrócili ze zdziwioną miną.[/QUOTE] Haha, u nas to norma :D. Sadzam młodego, każę zostać, człowiek tylko nas minie, a ja w ryk: "DOBRY PIES, SUPER DZIECIAK!". Czasami taki człowiek się zlęknie, bo nie wie o co chodzi :lol: Psiak super, widzę, że mamy na dogo coś w rodzaju rodzeństwa - małe/średnie, podpalane kundelki o typowych uszach :diabloti: Mi się zawsze z kundelków podobały takie "zwyczajne". Jakieś wilczaste, jak to się określa w schroniskach: "typowe burki". No i rude też są śliczne :D
-
[quote name='Pestkaa']Ale super wygląda! A możesz zrobić zdjęcie samego kubraczka od spodu? Myślisz, że nie będzie mu zimno w zimę podczas spaceru bez biegania? Ja mam pelerynkę, trochę przerobiłam i na razie jeszcze jest dobra, ale na większe mrozy absolutnie. Zastanawiam się nad takim http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/542872_554297784586142_903674299_n.jpg i chyba się zdecyduję. Moja mi już nie będzie dużo rosła, więc posłuży nam trochę. Ale też fajna jest ta Twoja ;) A co do tego nieprzemakalnego materiału - nie jest tak że jedno zahaczenie i już po kubraczku? Bo ja mam taki sztywniejszy materiał, a moja znajoma ma taki delikatny. U mnie tak od 5,5 miesiąca zaczęły przybywać mięśnie, rosnąć wzwyż i wzdłuż. Np. w wieku 5 miesięcy nie mogła dosięgnąć stołu, a w 6 sobie z niego ściągała różne przedmioty. A tak poza tym - jestem zakochana w jego pycholu i czekam na filmik :loveu: Wiesz co, dzisiaj go wypróbowałam na agilu i nie wiem czy to jeszcze kwestia stresu, że "O Boże, zostawiła mnie samego!", czy faktycznie było mu zimno, bo tyłkiem trząsł. Raczej stres, bo jak wpakowałam go do auta to rodzicielka mówiła, że było to samo... Nie mniej na żywo ten polarek wydaje się dość cienki. Ale jakoś przeżyjemy. Pelerynkę kupiłam głównie ze względu na to, że na agilu jak nic nie robi to po prostu marznie. Nasze spacery to praktycznie od początku do końca bieganie i rozgrzewanie mięśni :) Jakbym miała kupować dla dorosłego Ejdena jakieś ubranko to chyba stąd: http://www.sofadogwear.eu/katalog.php?section=kategorie&akce=rozbalit&id=41 Ceny powalają, ale są adekwatne do towaru. No i jak dla mnie - wizualnie też prezentują się całkiem fajnie. [quote name='zootechniczka']Hej :smile:. Tak po cichu podglądamy galerię i postanowiła się w końcu ujawnić. Fajnie uszyska ma ten psiak. Takie mega duże , jest za co tarmosić ;-). Po zatem strasznie mi się podoba ze mu tak kości nie wystają jak niektórym tego typu psiakom. Ma piękną sylwetkę :smile:. Pozdrawiamy i zapraszamy do naszej galerii. On właśnie przy innych whippetach wygląda jak grubas :lol: Po prostu ma inną budowę, mocniejszą. W tej chwili, jako 5,5msc szczeniak, jest wielkości dorosłej suki, albo nawet teraz trochę je przerósł :) Ostatni spacer z whippetami był dość dawno, jak jeszcze było w miarę ciepło, więc on miał może jakieś 4 miesiące, a dziewczyny dawały mu pół roku najmniej :evil_lol: Zobaczymy czy jako dorosły będzie przerośnięty. Ostatnio i tak zwolnił z wagą i wzrostem, jutro jadę do weta do go zważę przy okazji :) A wpaść - wpadniemy, pewnie całkiem niedługo :) [quote name='Sonkowa']Hej :loveu: Sonka nie jest ani mała ani średnia ;-) Może tak wychodzi na zdjęciach :-P Ona to waży 12 kg a mierzy w kłębie 35 :loveu: No to faktycznie... Zdjęcia są przekłamane, bo wygląda na mikrusa :D Pańcia dzisiaj wygłupiła się trochę na agility, bo przez tabletki na chorobę lokomocyjną byłam kompletnie rozkojarzona. Tłumacza mi trzy razy: "Nie machaj już ręką jak wysyłasz go do tunelu". Co na to ja? "Ok, rozumiem", a i tak machnęłam :lol:. Pomijając już dialog z Nanashi... Jejku, zaczęłam temat tymczasa, bo chciałam się zapytać kiedy wkleisz jego zdjęcia, ale później nagłe olśnienie, że już to zrobiłaś, więc wyszło jak wyszło... :lol: Chyba przestanę je brać, bo kompletnie nie mogę się na niczym skupić. No ale mam przynajmniej kilka fotek. Tutaj odpoczynek i leniuchowanie po agilu (oczywiście na ulubionej poduszce w słoniki:lol:) Mój kochany brzydal :loveu: Reakcja na drapanie po szyi... Nie wiem czemu, ale ma tak od małego. Drapaniem po szyi mogę go śmiało "ululać" :razz: Zresztą widać, że mu się to podoba "Nie rozumiem z czego się śmiejesz... Mam coś na nosie?" :evil_lol:
-
Łaaa, to myślałam, że u nas tak źle, bo ciągle 6-8 stopni :D. Ja za to dzisiaj zakręcona, bo tak działają na mnie tabletki na chorobę lokomocyjną, nieźle się wygłupiłam na treningu... :mdleje: Ale przynajmniej młodemu fajnie szło dzisiaj, w porównaniu do tego co było wczoraj :) Pańcia co prawda jełopem znowu była, ale daliśmy radę. No a Soniasta faktycznie kurdupelek :D Małe psiaki są fajne, ale nie chciałabym mieć mikruska - zdecydowanie bardziej wolę olbrzymy. Chociaż fakt - mały psiak jest "praktyczny" :) Z tą zazdrością to kurcze każdy whippet chyba tak ma :D Tzn. jak jedna osoba głaszcze jednego whippa to reszta stada zaraz pędzi, bo też chce być głaskana :diabloti:
-
[quote name='marta.k9080']I druga sytuacja z dzisiaj.Bawię się z Luniastą na łące,nagle słyszę ciężki tupot,myślę sarny biegną...to się pomyliłam...zza krzaków wypadł chyba 90kg czarny Dog Niemiecki:crazyeye: Psy zaczęły się bawić,a ja nie bardzo wiedziałam czy reagować czy poczekać ,aż durny właściciel do nas dojdzie. Doszedł.."spokojnie,bawią się" .Zapytałam czy chce żeby jego bydle pobawiło się z moim gazem,skoro nie umie go odwołać... Całe szczęście,że pies miał dobre zamiary... Jestem otoczona przez bandę idiotów...:snipersm:[/QUOTE] No to u mnie właśnie była podobna sytuacja ze szwajcarami tyle tylko, że jeden z nich chciał zeżreć młodego :roll: O tyle jamniki sąsiadki mogę odstraszyć samym głosem czy tupnięciem, o tyle szwajcary to nie małe pieski i mój but niewiele pomoże, więc sama zastanawiam się co jeszcze ze sobą nosić... Pierwszy raz spotkała mnie taka sytuacja, nie byłam na nią kompletnie przygotowana. Nie wiem jak te psy egzystują w naszym społeczeństwie skoro kompletnie olewają mowę ciała 5cio miesięcznego szczeniaka :roll:
-
To ja się zapytam po co ten wątek, skoro wiecie lepiej? :mdleje:
-
Eh, jakbym brała zdanie każdego do siebie to dzisiaj mój whippet latałby z klejonymi uszami. Pomijając, że wyglądałby jak anorektyk lvl hard, bo za gruby przecież i odchudzić trzeba :)