Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Pan prawdopodobnie stara sie o innego psa. Wczoraj miałam od Niego telefon i pierwsze słowa padly: "czy dostała Pani zdjęcia psa?". Jak powiedziałam, ze nic nie wiem o żadnych zdjęciach, to stwierdził, ze się pomylił, przeprosił i się rozlaczyl. Zanim dotarło do mnie, ze to TEN Pan, było po wszystkim.
  2. Bieduś maleńki. Ale będzie dobrze, poznasz normalne życie, będziesz kochany i zadbany. Gdyby nie to, ze mam psiaka na dt i jestem sama, już jutro o świcie jechalabym, by pomóc i zawieźć go do Ciebie, Alfo.
  3. Wczoraj Pan zadzwonił. Pech chciał, ze byłam akurat na spacerze z Lakim, bez telefonu, bo zapomniałam go zabrać. Nie sądziłam też, ze propozycja spotkania padnie już na drugi dzień, po rozmowie... Oczywiście zaraz odzwoniłam, no i cóż...czekam na następny telefon i już będę pilnowac, by go stale mieć przy sobie. Aniu, niebawem będę odbierać paczuszke z bazarku, to przy okazji, podejde do Ciebie. Jeśli pogoda będzie ok, to moze wezmę ze sobą naszego Szczesciarza... :)
  4. Pamiętam o tym. Ale jak badania, to też i kastracja. Nie bardzo to widzę, bo dokąd rana sie nie zagoi, psa trzeba pilnować w dzień i w nocy. Nie będę mogla wyjść już z domu nawet na godzinę, bo będę się bała tego, co zastanę po powrocie. Niestety wiem, ze pies potrafi dobrać się do rany pomimo zabezpieczenia. Przyznam, że nie wiem, jak to rozwiązać. Już pomijam to, ze mogą być kłopoty z wejściem po schodach... Najlepiej byłoby, żeby do kastracji zobowiązać przyszłych opiekunów. Na pewno łatwiej opiekować się psem po zabiegu choćby dwóm osobom, niż jednej. Mogę nie wychodzić z domu, żywic sie zapasami, czy nawet nie jeść i spać byle jak, trzy, cztery dni, ale nie 10.
  5. Misiu, trzymaj się! Oby nic nie bolało i było tylko coraz lepiej z własnym domkiem włącznie!
  6. Aniu, rozmawiałam wczoraj z Panem. Chyba znam tych Państwa, mieszkali wcześniej kilka domów dalej, na rogu mojej ulicy. Jeśli dobrze Ich kojarzę, to Laki faktycznie miałby wspaniały dom (tylko te schody...). Spotykaliśmy się na spacerach, miałam wtedy chyba Lonię . .. Oni chodzili z wielkim, pieknym onkiem. Byli świadkiem, jak "moja" wrona atakowała mnie,bijąc skrzydłem to w głowę, to w plecy (tak wymusza ciasteczka...). Byli zachwyceni, zdumieni, musialam Im opowiedzieć co i jak... Rozmawialiśmy wtedy pierwszy raz. Jeśli to Oni, to też będą mnie kojarzyć. Oby tylko Pan jeszcze zadzwonił, bo pytał, czy Laki biega i jak wchodzi po schodach... Po rozmowie usilnie myślałam o tym, ze skoro byliśmy prawie sąsiadami, to muszę Ich znać. I przyszło olsnienie, przypomniałam sobie tą parę... Faktycznie widziałam kiedyś, jak wchodzili do tego właśnie domu i faktycznie nie widuje Ich juz od kilku lat. Bardzo byłabym szczęśliwa (i spokojna), gdyby Laki trafił w Ich ręce. Tylko te schody...
  7. Łapie za serce ten maluch. Ile biedy musiał zaznać przez tyle lat...:( Cudownie, ze choć na resztę życia (oby jak najdłuższą), zaznał już tylko dobrego. Jak szybko zasmakował w mieciutkim wygodnym legowisku!
  8. Nadziejko, dziś otworzyłam paczuszke z zakupionymi na Twoim bazarku rzeczami i odkryłam piękne gratisy-niespodzianki... Pięknie Ci za wszystko dziękuję!
  9. Też o tym myślałam. Żeby po prostu opisać jego, wcale nie szczęśliwe, życie. Tylko, ze ja nie bardzo potrafię zrobić to zwięźle i w miarę krótko. Wyszedlby mi cały elaborat i komu by sie chciało to czytać... Są osoby, które mają ten dar, ze potrafią w kilku zdaniach napisać to, co ja w kilkunastu. Może akurat ktoś taki nam (i Lakiemu) pomoże...
  10. Oj tak Nadziejko, marzymy o dobrym, kochającym domku dla Piesia. Zaczynam się bardzo martwić, co z Nim będzie , jak tego domu nie znajdzie do jesieni. Hotelik? Oczywiście, jest to jakieś wyjście. Tylko, wydaje mi sie, ze dla niego to będzie tak, jakby oddać Go do schronu, porzucić... Już na samą myśl o tym czuje się podle. On mi tak ufa, jest taki kochany, właściwie bezproblemowy. Jak mu spojrzeć w oczy planując coś takiego...?
  11. Bogduniu, on podoba się ludziom, a jak jeszcze mówię, jaki ma charakter, to juz w ogóle są zachwyceni. Jednak to duży pies, niemlody...I niestety, prawdą jest, ze "duże mają gorzej".
×
×
  • Create New...