-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
Jasne, że musieliby się wcześniej lepiej poznać i w pełni zaakceptować. Głównie Latek Lakiego, bo nasz kochany psiak, podchodził do Latka bardzo przyjaźnie, długo okazywał mu serdeczne zainteresowanie jednak Latek był nieprzejednany. Nie ma juz co tego roztrzasac ale to bardzo miłe, ze Pani Kasia jeszcze szukała dla Lakusia domu.
-
Anusiu, wybiorę się do Ciebie, tylko niech skończą się te upały. Może przyjdę z Lakim, niech ma chłopak jakąś rozrywkę a nie tylko dom, spanie, jedzenie i spacery nad Odrą. Bardzo chcialabym,by już został przebadany, zdiagnozowany. To ja blokuję te sprawy, wiem a świadomość tego wcale nie jest fajna... Jednak nie czuję się na siłach, podjęcia opieki nad psem po zabiegu. Nie w moich warunkach. Wyparuje tego domu dla Niego jak ratunku z niebios. Miałam wielką (pewnie głupią) nadzieje, ze Ci Ludzie z Jeleniej Góry, jednak nie odpuszczą. ..że wezmą Lakiego. Wcześniej oczywiście popracują z dobrym szkoleniowcem nad tym, by Latek zmienił swój stosunek do drugiego psa w domu. To chyba jest możliwe... Ta cisza, brak telefonów, są tak dolujace...
-
Tez sie tym martwię i nie tylko ja... Tam się psami nikt zbytnio nie przejmuje. Mam jednak nadzieję, ze przed sterylka ją wzmocnią. Ona na dodatek ma swierzba, tego tak szybko się nie wyleczy, wiec chyba będzie musiała zostać w klinice dłużej. Na szczęście szczenięta dadzą już rade bez mamy. Psy niestety żyją tam głównie na ulicy, zdane na łaskę turystów. Tubylcy raczej krzywdy im nie robią, ale też nie pomagają. ..rzadkością jest, ze ktoś rzuci czasem jakiś ochlap (a czasem kamieniem...). One są b.mądre, swoich unikają, natomiast lgna do turystów, zwłaszcza białych. .. Dużo wspaniałych ludzi pomaga tym psom. Córka poznała kolejną taką Osobę, Niemke, która przyjeżdża tam na kilka miesięcy w roku, sterylizuje te psy i kastruje. Liczba psów, które pozbawia możliwości rozrodu, idzie w setki... To Ona strzelala z jakiejś specjalnej strzelby, by móc sunie złapać. Niestety, kiedy jeszcze była w ciąży, nie dała się "upolować", choć starali się złapać ją wcześniej. Niedawno dostałam informacje, ze jest kolejna akcja, tym razem z maleńkim kotkiem , który siedzi na dachu i nie ma jak zejść. Przez godzinę trwała akcja ściągnięcia go, ale się nie udało, będą próbować jutro.
-
~ Szysia ma domek :) nowa tymczasowiczka - terierka Szyszka
Figunia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Niech sie zjawi kochający, mądry dom! -
Sunia juz w klinice (Bluemoon, jest na Fb). Trudno było jej pomoc, bo nikomu nie dała zbliżyć się do Siebie. Jedynie córka mogla, nawet ja dotykala. Ale żeby przewieźć ja do kliniki, trzeba było do niej strzelać. Na szczęście w klinice znają Córkę z poprzednich akcji ratowania psów i tym razem też nie odmówili pomocy. Sunia będzie leczona i wysterylizowana. Wróci na swoje miejsce za kilka dni (czyli na ulicę...), bo zostawila 6 szczeniąt. Maluchy oczywiście są karmione, jeździ do nich córka z mieszkającym tam na stałe Anglikiem.
-
~ Szysia ma domek :) nowa tymczasowiczka - terierka Szyszka
Figunia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Po pysiu widać, ze ta sunia, to samo dobro i łagodność. Wspaniałego domku Szyszuni życzę. Żeby docenił Jej zalety, bo jest naprawdę wyjątkowa. -
Dragon pojechał do DT potrzebna pomoc w leczeniu
Figunia replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Kochane psisko ♡. Oby już było tylko dobrze, nic nie bolało. -
Wspierające, serdeczne myśli posyłam Ludziom i Zwierzętom.