Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Witam i pozdrawiam wszystkie zaglądające Ciocie :) Szkoda, żę nie wiedziałam, że tyle "nocnych Marków" zagląda na wątek, bo mogłam była odpisać zaraz...zasnęłam dopiero po 4 nad ranem. A myśłałam, że ten koszmar bezsenności mam już za sobą... Czuję się dziś przeokropnie, a tu trzeba dyrdać z Lonią do weta. Wczoraj zakupiłam dla niej pół Pratela, bo odrobaczana była rok temu w schronie, no i lek na serduszko już się kończy. Znowu jesteśmy same, bo córka pojechała do Krakowa na kilka dni. Nie planuję żadnego wyjazdu, bo Lonia tylko by się umęczyła w podróży. Musi nam wystarczyć Lasek Osobowicki... Jak się uda wgrać do kompa, to pokażemy, co Lonia wyrabia z kamykami w zabawie. Filmiki nagrane, tylko nie wiem czy uda się je przenieść...ale jeśli nie teraz, to jak córa wróci do swego domu, tam będą wszystkie kabelki i pomoc fachowa "pod ręką"...
  2. Z pozdrowieniami i serdecznościami zaglądam :). Dla Miśków dodatkowo głaski...:)
  3. Wielkie kciuki za Karmelka zdrowie! Wspaniale, że już idzie ku dobremu... Sliczny jest i taki wdzięczny...
  4. Toguniu, na Duszka też przyjdzie pora. Niemożliwe, by tak ujmujący, śliczny młodziak nie wpadł komuś w oczy i serce. No i na szczęście nie musi zmieniać dt... Będzie dobrze!!!! :)
  5. Jakie miłe odwiedziny :) :) :) Ciociu, masz rację, trzeba uważać, bo teraz jak już ciepło, to takie afrykańskie... wszelkie starszaki raczej źle je znoszą... Pozdrawiamy serdecznie! :)
  6. Nitka śliczna i rzeczywiście jest podobna do Loni (albo odwrotnie). Tymczasem idę spać zycząc wszystkim Ciociom dobrej nocy! Tak, masz Wilmo rację, najważniejsze jest dobro Loni. Gdybyż jeszcze to ona mogła dokonać tego wyboru...:)
  7. Myślę też usilnie o tym, że może gdzieś jest jamnisia w potrzebie podobna do Loni - taki jej klonik...choć, nie, to zły pomysł. I bez tego za dużo tych biedactw wszędzie.
  8. Dobrze Pani trafiła!!! Serdecznie witamy! :) Ciocie - jest problem. Dwie wspaniałe Osoby starają się o Lońkę. Rozmawiałam przed chwilą z Panią Wilmą długo i wiem, że Lonia miałaby u Pani odpowiednie warunki, czyli spokój, miłość, opiekę. Ale Pani Kasia też chciałaby Lonię i jest pierwsza w kolejce a warunki dla Loni tak samo dobre...
  9. Śliczny biedak... Wierzę, że jest to początek odmiany jego smutnego życia. Kochana Jesteś Aniu, że walczysz o to i nie odpuszczasz. Szkoda, że mogę jedynie wspierać myślami i kciukami.
  10. Heniutku, ciesz się wolnością ile się da, bo niedobre Ciotki niebawem cię jej pozbawią :) Tak do jesieni jeszcze sobie brykaj, a potem grzecznie w niewolę...kocyk, miska, ciepełko, dach nad głową, wet i inne przyjemności...
  11. Duszku, Twój Anioł Opiekuńczy czuwa nad Tobą. Choć czasem trochę jakby się z tym ociąga...
  12. Dobre wieści, obiecujące...tak dla rodziny Pani Kasi, jak i dla Loni. Dziękuję Anusiu za nie, jak też za przemiłe słowa pod adresem moich dziewczyn :) Lonia wychodzi z Dorotą na spacery i są one coraz dłuższe, tj. nie stara się, po szybkim siuśnięciu zaraz, natychmiast wracać do domu, tylko spokojnie sobie wędrują, ile trzeba... A jak rano biegnie do Niej machając ogonkiem...jak się wita...naprawdę przyjemnie popatrzeć.
  13. Ostatnio mało mam czasu na Dogo...nie wiedziałam więc, że Bleki ...o Boziu, jaka to radość :)....że on tak wspaniale trafił i jest szczęśliwym, bezpiecznym pieskiem u cudownych Ludzi. Aż mi się oczy spociły z radości. Wielgaśnie uznanie, szacunek, podziękowanie z wzruszonego serca dla wszystkich Cioć, dzięki którym Blekuś śmieje się całym szczęśliwym pysiem :)
  14. Dzisiaj minął rok jak Lonia opuściła schronisko w Bełchatowie i została wrocławianką... Jest znacznie łaskawsza dla córki. Po pierwszym dniu, kiedy traktowała ją jak intruza, drugiego już była znacznie milsza a potem było coraz lepiej. Teraz na spacerkach ogląda się za córką i jeśli Dorota gdzieś się zatrzyma albo się rozdzielamy, to biega od jednej do drugiej i widać, że serce ma w rozterce. Czasem mam wrażenie, że pobiegłaby za córą... Powiedziałam Dorocie, że teraz już mogłabym Jej Lonię oddać (oczywiście gdyby była osobą starającą się o LOnię). Oby tak było z Panią Kasią - przejściem pod Jej skrzydła...
  15. Szukamy z córką niedrogiej kwatery w jakiejś ciekawej przyrodniczo, niedużej miejscowości. Kiedyś trafiłam na ogłoszenie Dogomanki, która wynajmuje pokoje a część zysku przeznacza na potrzebujace pieski. Może to być typowa agroturystyka, ale również zwyczajny wolny pokój. Najprawdopodobniej towarzyszyć nam będzie malutka 4kg starsza sunia. W grę wchodzi jedynie czerwiec.
  16. Pani Kasia jest niesamowita. W tak trudnym czasie myśli jeszcze i o Loni.
  17. Jednak przeczucie mnie nie zawiodło. Jeszcze dziś mówiłam, że nie wierzę w to, by Pani Kasia mogła bez słowa wytlumaczenia, ot tak, się wycofać. To nie ten typ człowieka. I że musiało się coś stać... Można tylko serdecznie współczuć Pani Kasi i jej rodzinie tego, przez co teraz przechodzą... Anica, Aniu kochana - pięknie Ci dziękuję za to, co dla Loni i dla mnie również robisz!!!
  18. Ale czy ta wetka aby nie przesadza??? Mogła w odwecie też pokazać mu zęby, a nie tak od razu...ostro, brutalnie i bezwzględnie... :) Żarty, żartami...a tak naprawdę to podczytując ten watek jestem wciąż w nieustannym zachwycie (nad przekochaną Mari), przerażeniu - kiedy dzieje się tyle niedobrych spraw na raz...zdumieniu i zadziwieniu - że jednak jakoś Marii daje radę i wszystkie przygarnięte, czy podrzucone bidy dostają tyle ciepła, miłości i opieki oraz szansę na nowy, dobry domek. Aż często nie wiadomo, co napisać. Choć chciałoby się bardzo...
  19. Mam niedobre przeczucia, bo Pani Kasia nie wyglądała mi na osobę, która nagle zamilknie bez słowa wytłumaczenia... Może coś poważnego stanęło na przeszkodzie i spotkania nie będzie (dzisiaj to już na pewno). Oby tylko nic się nagle nie zmieniło :( Jeśli jutro nadal będzie cisza, to zadzwonię i spytam o zdrowie, tak jak to anecik podpowiedasz...
  20. No właśnie mówiła, że Sama zadzwoni... Ale tel. mam, jednak jeszcze wolę poczekać, bo wydaje mi się, że skoro nie dzwoni, to znaczy, że nadal jest chora, więc nie chcę się naprzykrzać.
  21. I cóż tu napisać...szybkiego wyjścia z kłopotów serdecznie życzę, niech zły czas już przeminie! I zdrowia dla Ciebie, Ciociu i Miśków!
  22. Aż nie chce mi się tego pisać...:( Bo z ostatniej rozmowy z Panią Kasią zrozumialam, że umówimy się na piątek (dzisiejszy), ale sądziłam, że zadzwoni dzień wcześniej, a tu wciąż cisza. Choć możliwe jest, że akurat wychodzilam z domu...Jutro przylatuje do mnie córka i mam troche w zwiążku z tym trochę więcej biegania... Jednak nadzieję wciąż jeszcze mam...
  23. Dziękuję Halszko :) Niech będzie dobry...niech wreszcie ten tel. dziś już zadzwoni... Pozdrawiamy pięknie i też życzymy udanego dzionka! :) Wszystkim Ciociom zresztą także, zwłaszcza tym, które widok kiełków Loninych rozczula...:)
  24. Ewuniu, dziękuję kochana! My Ciebie i Twego skarbeńka także ściskamy serdecznie i pozdrawiamy :)
×
×
  • Create New...