-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
Witam i pozdrawiam wszystkie zaglądające Ciocie :) Szkoda, żę nie wiedziałam, że tyle "nocnych Marków" zagląda na wątek, bo mogłam była odpisać zaraz...zasnęłam dopiero po 4 nad ranem. A myśłałam, że ten koszmar bezsenności mam już za sobą... Czuję się dziś przeokropnie, a tu trzeba dyrdać z Lonią do weta. Wczoraj zakupiłam dla niej pół Pratela, bo odrobaczana była rok temu w schronie, no i lek na serduszko już się kończy. Znowu jesteśmy same, bo córka pojechała do Krakowa na kilka dni. Nie planuję żadnego wyjazdu, bo Lonia tylko by się umęczyła w podróży. Musi nam wystarczyć Lasek Osobowicki... Jak się uda wgrać do kompa, to pokażemy, co Lonia wyrabia z kamykami w zabawie. Filmiki nagrane, tylko nie wiem czy uda się je przenieść...ale jeśli nie teraz, to jak córa wróci do swego domu, tam będą wszystkie kabelki i pomoc fachowa "pod ręką"...
-
Z pozdrowieniami i serdecznościami zaglądam :). Dla Miśków dodatkowo głaski...:)
-
Bieda z nędzą czyli Karmel już w najcudowniejszym DS.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Wielkie kciuki za Karmelka zdrowie! Wspaniale, że już idzie ku dobremu... Sliczny jest i taki wdzięczny... -
Dobrze Pani trafiła!!! Serdecznie witamy! :) Ciocie - jest problem. Dwie wspaniałe Osoby starają się o Lońkę. Rozmawiałam przed chwilą z Panią Wilmą długo i wiem, że Lonia miałaby u Pani odpowiednie warunki, czyli spokój, miłość, opiekę. Ale Pani Kasia też chciałaby Lonię i jest pierwsza w kolejce a warunki dla Loni tak samo dobre...
-
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
Figunia replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Śliczny biedak... Wierzę, że jest to początek odmiany jego smutnego życia. Kochana Jesteś Aniu, że walczysz o to i nie odpuszczasz. Szkoda, że mogę jedynie wspierać myślami i kciukami. -
Henio - zamienił miejscówkę pod wiaduktem na wygodną kanapę!!!
Figunia replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Heniutku, ciesz się wolnością ile się da, bo niedobre Ciotki niebawem cię jej pozbawią :) Tak do jesieni jeszcze sobie brykaj, a potem grzecznie w niewolę...kocyk, miska, ciepełko, dach nad głową, wet i inne przyjemności... -
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
Figunia replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Duszku, Twój Anioł Opiekuńczy czuwa nad Tobą. Choć czasem trochę jakby się z tym ociąga... -
Dobre wieści, obiecujące...tak dla rodziny Pani Kasi, jak i dla Loni. Dziękuję Anusiu za nie, jak też za przemiłe słowa pod adresem moich dziewczyn :) Lonia wychodzi z Dorotą na spacery i są one coraz dłuższe, tj. nie stara się, po szybkim siuśnięciu zaraz, natychmiast wracać do domu, tylko spokojnie sobie wędrują, ile trzeba... A jak rano biegnie do Niej machając ogonkiem...jak się wita...naprawdę przyjemnie popatrzeć.
-
Ostatnio mało mam czasu na Dogo...nie wiedziałam więc, że Bleki ...o Boziu, jaka to radość :)....że on tak wspaniale trafił i jest szczęśliwym, bezpiecznym pieskiem u cudownych Ludzi. Aż mi się oczy spociły z radości. Wielgaśnie uznanie, szacunek, podziękowanie z wzruszonego serca dla wszystkich Cioć, dzięki którym Blekuś śmieje się całym szczęśliwym pysiem :)
-
Dzisiaj minął rok jak Lonia opuściła schronisko w Bełchatowie i została wrocławianką... Jest znacznie łaskawsza dla córki. Po pierwszym dniu, kiedy traktowała ją jak intruza, drugiego już była znacznie milsza a potem było coraz lepiej. Teraz na spacerkach ogląda się za córką i jeśli Dorota gdzieś się zatrzyma albo się rozdzielamy, to biega od jednej do drugiej i widać, że serce ma w rozterce. Czasem mam wrażenie, że pobiegłaby za córą... Powiedziałam Dorocie, że teraz już mogłabym Jej Lonię oddać (oczywiście gdyby była osobą starającą się o LOnię). Oby tak było z Panią Kasią - przejściem pod Jej skrzydła...
-
Szukamy z córką niedrogiej kwatery w jakiejś ciekawej przyrodniczo, niedużej miejscowości. Kiedyś trafiłam na ogłoszenie Dogomanki, która wynajmuje pokoje a część zysku przeznacza na potrzebujace pieski. Może to być typowa agroturystyka, ale również zwyczajny wolny pokój. Najprawdopodobniej towarzyszyć nam będzie malutka 4kg starsza sunia. W grę wchodzi jedynie czerwiec.
-
Jednak przeczucie mnie nie zawiodło. Jeszcze dziś mówiłam, że nie wierzę w to, by Pani Kasia mogła bez słowa wytlumaczenia, ot tak, się wycofać. To nie ten typ człowieka. I że musiało się coś stać... Można tylko serdecznie współczuć Pani Kasi i jej rodzinie tego, przez co teraz przechodzą... Anica, Aniu kochana - pięknie Ci dziękuję za to, co dla Loni i dla mnie również robisz!!!
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Figunia replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Ale czy ta wetka aby nie przesadza??? Mogła w odwecie też pokazać mu zęby, a nie tak od razu...ostro, brutalnie i bezwzględnie... :) Żarty, żartami...a tak naprawdę to podczytując ten watek jestem wciąż w nieustannym zachwycie (nad przekochaną Mari), przerażeniu - kiedy dzieje się tyle niedobrych spraw na raz...zdumieniu i zadziwieniu - że jednak jakoś Marii daje radę i wszystkie przygarnięte, czy podrzucone bidy dostają tyle ciepła, miłości i opieki oraz szansę na nowy, dobry domek. Aż często nie wiadomo, co napisać. Choć chciałoby się bardzo... -
Mam niedobre przeczucia, bo Pani Kasia nie wyglądała mi na osobę, która nagle zamilknie bez słowa wytłumaczenia... Może coś poważnego stanęło na przeszkodzie i spotkania nie będzie (dzisiaj to już na pewno). Oby tylko nic się nagle nie zmieniło :( Jeśli jutro nadal będzie cisza, to zadzwonię i spytam o zdrowie, tak jak to anecik podpowiedasz...
-
I cóż tu napisać...szybkiego wyjścia z kłopotów serdecznie życzę, niech zły czas już przeminie! I zdrowia dla Ciebie, Ciociu i Miśków!
-
Aż nie chce mi się tego pisać...:( Bo z ostatniej rozmowy z Panią Kasią zrozumialam, że umówimy się na piątek (dzisiejszy), ale sądziłam, że zadzwoni dzień wcześniej, a tu wciąż cisza. Choć możliwe jest, że akurat wychodzilam z domu...Jutro przylatuje do mnie córka i mam troche w zwiążku z tym trochę więcej biegania... Jednak nadzieję wciąż jeszcze mam...