-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
No to psica będzie rozpuszczona, jak ten dziadowski bicz...:)
-
Biedne kruszynki, ale i Ty Ciociu musisz się nieźle nagimnastykować z nimi... Wspaniale, że Aleś w dobrej formie, oby tak już zostało!!!!
-
I tak Mimisia oszukała zły los, zamiast spędzić życie na łańcuchu, będzie na mięciutkich piernatach wystawiać brzusio do miziania. Przesłodkie, kosmate maleństwo! Szczęściara jakich mało! Nie dość że z jednych wspaniałych rąk przeszła do drugich, to jeszcze takich przystojniaków ma do towarzystwa i adoracji... :)
-
Spokojne i grzeczne pieski to skarb :) Lonia w sumie też jest grzeczna i spokojna ale kiedy jest tylko ze mną w domu. Na zewnątrz ani człowiek ani pies nie może się do mnie zbliżyć. Zaraz jest warkot, szczekanie, atak. I jest taka zdenerwowana przy tym. Szkoda mi jej bardzo ale tego już nie zmienię.
-
Bo wszystko byłoby OK, żeby nie te rozstania... Coś trzebaby tu pozmieniać Obiecałam już sobie, że jeśli będę miała kolejnego pieska na dt, to już nigdy, przenigdy nie pozwolę sobie go pokochać. Będę dbała, opiekowała się jak najlepiej itd. ale serca już sobie nie dam zdemolowac... Tylko nie wiem jeszcze, czy to możliwe...
-
Jestem jak najbardziej za... Dużo zależy od suni rezydentki. Jeśli LOnię zlekceważy, albo pokaże, że sobie nie da skakać do gardła, to będzie dobrze. Choć myślę, że Lonia w nowym domu będzie zachowywać się zupełnie inaczej niż na tym zapoznawczym spacerku, kiedy będzie mnie miała za sobą. Wiele osób mówiło mi, że ona tak atakuje inne psy, bo mnie w ten sposób broni... A tam będzie nowy dom, nowy człowiek, inny pies więc Lonia prawdopod. będzie cicha i spokojna... Przynajmniej na początku...
-
MARCELEK , zmartwychwstały dziadeczek... Za Tęczowym Mostem.
Figunia replied to togaa's topic in Już w nowym domu
Okropna ta starość! Niesprawiedliwa! Nieudana! Wielki szacunek, podziękowanie i ukłony dla Pani Irenki za to, co robi. -
Biedna, taki uraz jej został po, zapewne wyjątkowych, "pieszczotach" jakich doznała z męskiej ręki...
-
Czekamy na relację i trzymamy mocno kciuki za dalsze szczęśliwe życie Mimisi i za Poker oczywiście...
-
Olimpija, ode mnie też życzenia zdrowia!!!! Ściskam serdecznie!
-
Lonia zazwyczaj startuje do psów z warkotem i zębami. Jak tego nie robi, to zaraz podejrzewam, że gorzej się czuje...że coś z nią nie tak... Ale, rzeczywiście może być tak, że wchodząc do nowego domu, spuści z tonu, czując się niepewnie, będzie raczej pokorna, nie zadziorna. Pisząc to, już mi jej szkoda, że może się tak czuć, szczególnie na początku... Druki umowy mam te, Anulko od Ciebie, i chyba będą ze dwie sztuki, jak nie to skseruję. Jasne, że powiem o możliwości oddania Loni! To jedna z ważniejszych spraw. Zresztą, jeśli Lonia zacznie znowu sikać w domu, to Pani może akurat tego nie zdzierżyć...kto wie. Dziękuję za kciuki!:)
-
Jak dlaczego... Żeby poprzeć anecik, oczywiście...:) Ciociu Poker - no przecież tak zażartowałam jeno. Trudno o lepszy domek, niż Wasz...myślałam, że to jasne...
-
Jak dobrze, że już bezpieczna. Oby udało się naprawić buźkę i wszystko, co trzeba... Mam nadzieję, że te dwa niebawem też wpadną w dobre ręce
-
Również uważam, że Poker może w domku mieć tylko 3 pieski. Ani jednego ogona więcej. Gdyby pojawił się czwarty, konieczne byłoby zgłoszenie sprawy do odpowiednich Stowarzyszeń chroniących zwierzęta i odebranie psa interwencyjnie. Howgh!
-
Jestem po rozmowie z Panią Kasią. Jesteśmy umówione na kolejny tel. i ewentualne spotkanie w poniedziałek. Tak w skrócie napiszę to, co już wiem. Pani Kasia (młody głos, więc raczej młoda osoba), mieszka niedaleko ode mnie, bo na Różance. Ma domek z ogródkiem. Pracuje w domu, jest tłumaczem jęz. angielskiego. Ma sunię ok. 6 letnią. Przygarnia staruszki, pieski, których nikt nie chce... Wszystko brzmi niemal super dobrze, z wyjątkiem tej suni (Lonia zazwyczaj na pieski warczy, nawet rzuca się na nie, jeśli podejdą do mnie zbyt blisko). Więc to jest pierwsza niewiadoma. Druga, to to, że z racji Pani pracy, często ktoś do domu przychodzi... Na spotkaniu powiem o swoich obawach i zobaczymy, jak Pani Kasia do tych spraw się odniesie. Wszak wszystko można tak poukładać, by wszystkim było dobrze. Już coś łapie mnie za gardło, zwłaszcza, jak patrzę na Lonię i już pojawiła się myśl, że przecież nie ma sensu już płakać i martwić się, bo w końcu jest duża szansa, że nic z tego nie wyjdzie, bo np. sunie się ze sobą nie dogadają...i tak to się pocieszam, zamiast trzymać kciuki, by to był TEN domek... Aniu, pięknie dziękuję za Twoją pomoc!!!!
-
Dziadeczki na ostatniej prostej - schronisko Wrocław
Figunia replied to sunia2000's topic in Już w nowym domu
Tylko trzy i aż trzy... -
Boże, jakie ślicznoty masz Toguniu pod Swym dachem. I ta harmonia Lolciowo-kocia...cudo!!!! :)