Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Śliczny Duszku, życzę ci, by następne zdjęcia były już z Twojego domku, na własnej kanapie!!!!
  2. Pokerkowi życzę, by Mimisia gościłą u Niej jeszcze czas jakiś - dowolny... Anecik - by Mimisię porwała w ramiona już nawet dzisiaj... Jak to pogodzić???? Bo zgupiałam... Jeden kcik tak, a drugi siak...
  3. Trzymajmy!!! Nie dziękuję, będę dziękować w swoim czasie... Ale jestem wdzięczna bardzo!!! :)
  4. Biedna malutka, niedawno jeszcze beztroski dzieciak a już męczą ją te "babskie" przypadłości...
  5. Dziękuję Ciociu za to że Jesteś z nami, wspierasz dobrymi myślami i kciukami :) Może jutro będzie wiadomo, czy to JUZ, czy czekamy dalej...
  6. Co te piesy z nami robią... Cóż, tak być musi...w sercu i tak zostaną na zawsze. Tego nic nie zmieni.
  7. WSPA-NIA-LE!!!! :) :) :)
  8. Pomyśleć,że same sobie robimy to "kuku"...
  9. Krabiku, czuję ból, gdy patrzę na twoją biedną łapkę... Kochany, piękny psiak z niego! Ciocie, czy nie wiecie co dzieje się z Ewunią??? Nie wchodzi na Dogo od 29 kwietnia...
  10. Gdyby to był zdrowy piesek, tylko rozpuszczony niejadek, to bym rzekła, że najlepszym kucharzem jest głód - przegłodzenie grymaśnika. Ale w wypadku Alesia powiem tak : stawaj na głowie Ciociu, wymyślaj, zmieniaj, cuduj, byle Aleś był zadowolony i raczył zainteresować się jedzonkiem... Zdrowia i sił!!!!!
  11. Dołączam do grona cieszących się, bo jest z czego!!! :)
  12. Czyli babeczka wygląda poważnie... Kciukamy zatem z myślą o szczęśliwym życiu Loni :) Spotykam na spacerach różne osoby, które zwracają uwagę na Lonię i wywiązuje się rozmowa. Oczywiście zaraz informuję, że ona jest u mnie na dt i szuka domku. Zainteresowanych, miłych ludzi jest sporo, ale jedna Pani zrobiłą na mnie wyjątkowe wrażenie. Z takim uczuciem podeszła do tej kruszyny, tak spokojnie, łagodnie i ciepło się do niej odnosiła. Widać było, że Lonia ją wzrusza, porusza ją ten siwy pysio i jej smutna historia. Miłość i współczucie wprost z Niej emanowało... Wygłaskała ją, wytuliła (Lonia nie warczała wcale!!! tylko nadstawiała główkę). Niestety, Pani już ma psiaka, jak powiedziała, dzieci zadbały o to, by miałą z kim chodzić na spacery. Rzeczywiście, towarzyszył Jej przepiękny długowłosy ONek. Myślę, że takiej Osobie mogłabym bez obaw Lonię powierzyć i być spokojną o jej przyszłość. Są dobrzy ludzie, wierzę więc, że Lonia w takich rękach wyląduje na resztę swego życia. I to mi daje siły by znieść rozstanie z nią kiedyś, gdy przyjdzie czas.
  13. Dziękuję za zaproszenie, strasznie mi smutno, bo nie mam już jak pomóc...
  14. Loni na razie nic nie mówię... Wytłumaczyłam sobie, że tak jak przywiązała się do mnie, tak przywiąże się do innej osoby. A właściwie wolę o tym nie myśleć. Może zdarzy się cud podwójny. Raz, że ktoś się w niej zakocha, dwa, że ona poczuje, że to jej dom, że na ten właśnie czekala całe życie. I nawet nie obejrzy się za mną. O Boziu, jakbym tego chciala...
  15. Pozdrawiamy i kcukamy mocno za zdrowie maleńtasa kochanego...
  16. Czyli zostały trzy psiaki do wyciągnięcia, a Bunia najpilniejsza. Gdybym nie miała Loni...
  17. Jak miło, Ciocie kochane.:) Taka silna grupa wspiera Lonię...:) Musi coś się z tego wykluć, prawdaż???
  18. Dokladnie o tej niesprawiedliwości właśnie myślałam. Dobrze mnie Lili zrozumiałaś, natomiast Maminka Alesia odebrała to nieco inaczej, bo wpatrzona w piesia, wyczulona jest na każdy sygnał, jaki on daje. Wiem kochana Ciociu, że masz na uwadze jego dobro i nie pozwolisz mu cierpieć. A skoro ma apetyt, czeka na jedzonko, to...jest dobrze. I będzie dobrze, wierzę w to!
  19. nie powinien już cierpieć w ogóle, po tym co przeszedł...
  20. Trzymam kciuki za najlepsze rozwiązanie, bo doskonale rozumiem ten problem i rozterkę z nim związaną
  21. Też mam już mokre oczy, zwłaszcza czytając opis spotkania Pani i Łezki... Gratulacje dla wytrwałych Cioć!!!!
×
×
  • Create New...