Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Bgra - uroczy ten Twój wpis. Aż muszę przeczytać go ponownie...:) Najbardziej jednak cieszy to, że Aleś w dobrej kondycji, że nawet upały Wam niestraszne...na szczęście dziś już możemy od nich odpocząć... Wspaniale wszystko zorganizowałaś, pieskowy dobrostan na pierwszym miejscu, jak na "rasową" Dogomankę przystało...:) Aleś - mądry chłopaczek, od razu pojął, że pampersy to nic złego, a Pańci ułatwią życie. Zostaje mi ponowić życzenia zdrowia dla całej Ludzko-Psiej Gromadki. Przy takich pomocnikach, jak Wnusio i Chrześnica prace z pewnością posuwają się błyskawicznie...:) Serdeczności dla Wszystkich!
  2. Wykrywko, Jesteś cudownym Człowiekiem. Słowa brzmią tak zwyczajnie, nie oddadzą tego, co naprawdę się czuje, czytając wątek Bruna. Twoja wielka miłość, zwykła (choć rzadka) odpowiedzialność i serce dla psiny, którą przygarnęłaś i z wielkim poświęceniem leczyłaś, ratowałaś, dokąd było to możliwe, jest naprawdę ogromnie poruszająca... Brunio miał szczęście trafić na Człowieka-Anioła. Jeśli prawdą jest, że teraz będzie czuwał nad Tobą, powinno Cię spotykać jedynie Dobro. Zadbaj o Siebie, proszę, bo pomimo opieki Brunia, z pewnością Twemu kręgosłupowi (i nie tylko) wskazana teraz byłaby jakaś rehabilitacja, bo mocno nadwyrężyłaś Swoje zdrowie. Powinnam na koniec napisać "z wyrazami szacunku...", tak, bo czuję i podziw, i wzruszenie i wielki szacunek dla Ciebie. Dziękuję!!!
  3. Część komunikatów mam w jęz. angielskim a część w szwedzkim. Z angielskim bym sobie poradziła, gorzej w tym drugim. Zięć miał przestawić na j. polski, nie wiem czemu tak jest, czy mu nie wyszło, czy nie dał rady... Za karę, jak mam tylko jakiś komunikat, to zawracam Im głowę, bo pytam, co z tym zrobić... U mnie też dziś bardzo gorąco. A mam okna jedynie na południowy zachód, więc słoneczko grzeje, dokąd nie zajdzie. Nie mam gdzie uciec, chyba, że na korytarz... Zdrówka dla wszystkich psich starszaczków...:)
  4. Cieszę się, że Cię Bogusiu rozbawiłam. :) Myślę, że każdy coś niechcianego, nazbieranego (bywa, że od dziecięctwa), w sobie nosi... Mamy tropikalne upały, to i burze jak w tropikach. Naprawdę strach, bo tyle zniszczeń przynoszą te wichury, tornada, oberwania chmur z gradobiciem...normalną, zwykłą burzę poprosimy, jak to przed laty u nas bywało... Dobrze, że już odczuwacie poprawę pogody, dla dzielnej Juliki - głaski :)
  5. Wspaniale! Taka Ekipa do wizyty PA to gwarancja sukcesu, tj. domek będzie przetrzepany należycie, bo temu Psiakowi należy się Domek z najwyższej półki. Choć również mam wrażenie, że to będzie formalność, skoro Pani ma takie serce dla biedaków bezdomniaków. Paulinko, Aniu - czy Wy kochane wiecie, jaki z Pimpusia wyjątkowy Piesek jest???? Jak opiekował się sunią ze szczeniakami??? Przepraszam za to może głupie pytanie, ale wątków jest tu tyle, niesposób znać wszystkie psiaczkowe historie...
  6. Oby tak było, Ewuniu, oby przyszło ochłodzenie. Nawet jeśli tylko na chwilę (bo to w końcu lato), to i tak będzie można odetchnąć przed kolejną falą. I również ściskamy Cię kochana! :)
  7. Zaglądam do Cioci Bgry i Miśków z pozdrowieniami, jak zwykle. I jak zawsze zdrowia życzę oraz wszelkiej pomyślności :)
  8. Mocne kciuku za Lisiczkę! Niech to będzie JEJ wspanialy Domek!
  9. Niewiele nowego pisania (na szczęście dla padniętej Cioci :)), bo nie bardzo jest o czym. Lonia, poza tym, że tak zazwyczaj nieżyczliwa do innych piesków, a do tego kilka razy naszczekała na dziecko, jest wspaniałym, kochanym stworzonkiem. Nawet nie bardzo narzeka na te obecne upały. Jedynie jak wychodzimy na dwór, choć staram się być tylko w cieniu a jak go nie ma, to jest przenoszona na rękach, ziaja bidusia, czego nigdy wcześniej u niej nie widzialam. Ale to w końcu normalne psie schładzanie się. Apetycik jakby coraz większy. To zapewne efekt sterylki. Praktycznie cały dzień schodzi jej na wpatrywaniu się we mnie, czy przypadkiem nie idę do kuchni, albo, jak nie może się tego doczekać, prosi siedząc na dupci, jak to ona, a jak tylko uniosę si,ę z krzesła pytając "o co chodzi, czego chcesz", biegnie przede mną dyrdaczkiem do kuchni, do swojej miseczki, albo pod lodówkę i patrzy błagalnie... W przerwach je i śpi, jak własnie teraz. Wczoraj kupilam jej malutkie kostki wołowe, do obgryzania i ciamkania. Ileż ma radości! A ja - odetchnęłam z ulgą.
  10. Jeszcze ciasteczka nie usunięte, wciąż się jedynie przymierzam...Klikając w te 3 kreski na górze, opis mam w jęz. szwedzkim. I żebym nie narobila jakich głupot, muszę spytać dzieci, upewnić się czy zresetuję to, co trzeba. A wciąż zapominam o to się spytać... Gdybym jeszcze mogła u siebie, w swojej mózgownicy pousuwać rozmaite "ciasteczka" :), chodziłabym lepiej, myślała także i w ogóle byłoby super...:)
  11. Trzymam najmocniej jak potrafię!!! Pimpuniu - za Twoje szczęśliwe już zawsze życie!!!!
  12. Będę trzymać kciuki za wszystkie biedaki, bo tylko tyle niestety, mogę.
  13. Zgadzam się. Lisiczka udająca pieska/sunię...:)
  14. I co tu pisać, jak się nie może pomóc... Kciukam...
  15. No właśnie - Cioci Bogusik także wielkie Dziękuję! :)
  16. Anulko, dziękuję pięknie za instrukcję. Jak na razie laptop mi działa, więc chyba nie będę nic robić. Jeśli jednak znowu pojawią się jakieś kłopoty, skorzystam z Twej rady. W ogóle, to myślałam, że te ciasteczka, które od jakiegoś czasu pojawiają się wszędzie, to jakieś udogodnienie, coś pozytywnego, a nie, że to "coś", co zamula kompa i trzeba się tego pozbywać.
  17. Nad Nadstawiam pilnie ucha, bo może też skorzystam...:)
  18. Ciocie drogie, dziękuję za rady. Choć nie bardzo wiem, jak czyści się ciasteczka...ale spróbujemy do tego dojść, bo zapewne warto. Wydaje mi się, że mój problem jest innego rodzaju. To są dość stare laptopy (dwa), w jednym coś szwankuje, bateria jest już b. słaba i potrafi nagle się wyłączyć,choć jest podłączony do sieci. Praktycznie już go odstawiłam i korzystam z drugiego, ale właśnie wczoraj ten drugi też znienacka się wyłączył. W dodatku jest podejrzenie, że jest zawirusowany...kiedy córka chciała go przeskanować, wyłączył się właśnie i był problem, by go uruchomić. To tyle w skrócie.
  19. Jasne, że czytam. Lubię Karmelki. Zwłaszcza TAKIE...:)
  20. Ewuniu pozdrawiam gorąco i cieszę się z Twoich małych cudów. Oby było ich coraz więcej...:) Mam poważne problemy z komputerem, prawie cały dzień dzisiaj córka z tym walczy. W tej chwili jest ok, ale nie wiem, co bedzie w najbliższych dniach. Proszę więc o wyrozumiałość - jeśli zamilknę na czas jakiś.
  21. W Wydaje mi się, że nie mówiłaś, ale mogło mi wylecieć z głowy... Wierna Jesteś Aniu Mazurom, ale domyślam się, że warto...:) Mamy jeszcze trochę czasu, jak tylko Patrycja podrzuci nasze fanty, to umówimy się i w dogodnym czasie wpadnę do Ciebie. Miałam dziś bardzo miły telefon z Długołęki. Pani Agnieszka pytała co nowego u Loni...
  22. Dziś się udało :)!!! U Pani Kasi kolejna zmiana w związku z chorobą teściowej i koniecznością wyjazdu. Pani Kasia z Loni nie rezygnuje, przeprasza, że tak to wszystko się wciąż gmatwa. Kolejne nasze spotknie z Lonią prawdopodobnie odbedzie się ok. 20 lipca. Z tego wszystkiego całkiem zapomniałam o zaproponowaniu kontaktu mailowego...
  23. Tak bardzo chciałabym Ewuniu, by i Tobie ktoś pomógł. Byś mogła żyć spokojnie i godnie. Żeby to dobro, które dajesz, wróciło do Ciebie. Ponoć to takie naturalne odwieczne Prawo jest. Niechże więc Ci się ziści, bo (przepraszam za porównanie) ale tak jak te Istoty czworonożne, Ty też potrzebujesz pomocy...
  24. Aniu, piszę do Ciebie PW. Pech, bo dzisiaj wychodziłam na ok. pół godziny i właśnie w tym czasie musiała dzwonić Pani Kasia. Wcześniej wyszłam też z Lonią, ale w domu była Dorota...
×
×
  • Create New...