-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
Figunia replied to anica's topic in Już w nowym domu
Aniu, nie martw się tak! Lonię pilnowałam nocami ile dałam radę, ale którejś kolejnej nocy już padłam...potem patrzyłam z przerażeniem na brzuszek i wydawało mi się, że jest tragedia. Dwa miejsca zaognione, napuchnięte...A doktor to spryskał i powiedział, że to nic i że super się goi. I zagoiło się wszystko pięknie, aż sam doktor się dziwił, bo dużo musiał wyciąć...oprócz sterylki, usuwał jej przecież dwa guzki...i ta skóra cieniutka taka, jak pergamin, stareńka. Co dopiero taka młódka, jak Taksunia, będzie dobrze!!!! :) -
Płaszczyk ma długość 35 cm a sweterek prawie 40 i też ujdzie...natomiast nie bardzo wiem jaki jest drugi wymiar. Czy chodzi o obwód za przednimi łapkami? Ona teraz śpi zakopana pod kołdrą, więc zmierzyłabym ją jutro. Chyba, że zmierzę sweterek. No więc on ma w obwodzie 22cm x 2, czyli 44, Ale jest za obszerny więc pewnie 40 byłoby ok. Czyżbyś miała Ciociu coś na oku...;) chętnie zakupię na bazarku :)
-
Cudowne malizny kosmate. Te brewki, łapeczki, języczki, ogonki, noski...czy na nie można w ogóle się złościć, gniewać??? Przecież żeby nie wiadomo jak nabroiły (nie mówię, że TE broją, tylko tak dywaguję...), to wystarczy na nie spojrzeć i wszystko mija... A jednak są ludzie odporni na taką słodycz, wdzięk, bezbronność...jedno była na łańcuchu, drugie w schronie - to jest niepojęte...
-
To muszę jeszcze pomyśleć o ciepłym polarku, chociaż ma super fajny i elegancki płaszczyk od Cioci Anuli, taki materiał nieprzemakalny a pod spodem polar. A jeszcze w ub. roku podbiłam go futerkiem (od strony grzbietu), bo trzęsła się w nim także. Ale to już będzie na tęgie mrozy, a na jesień, polarek byłby w sam raz. Lonia ma jeszcze jeden sweterek z włóczki, dostałam go od znajomej. Jest b. ładny w kolorze ciemniej zieleni w warkocze...był ciut za obszerny, więc także go ociepliłam - będzie na chłodniejsze ale suche dni. Mam kurtkę męską na polarze, także polarowe szaliczki, więc jest z czego szyć. Tylko zdolności brak...ale, coś tam w końcu zmęczę... Smoczyskiem Lonia się w ogóle nie interesuje, więc szkoda go dla niej, zwłaszcza, że jest nowiutki. Może komuś się spodoba. Córka przysłała mi paczkę a w niej trochę fantów z myślą o bazarkach, tylko muszę przywołać jaką chętną do ich zabrania Ciocię...
-
Ale z Alesia piękny Dinuś!!! Szkoda tylko, że buzinki nie widać...:)
-
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
Figunia replied to anica's topic in Już w nowym domu
No, takie wieści to spokojnie można czytać! Choć życzę z każdym dniem lepszych i lepszych.:) -
Lonia z kolegą :) Wcale sie nie bała :) Do ogłoszenia się nie nadaje, wysłałam je wiernym Ciociom, także po to, by powiedzieć, że smok zostanie przekazany na bazarek. Jest nowiutki tylko nie ma metek. [attachment=16958:WP_20150909_014.jpg] [attachment=16959:WP_20150909_007 (1).jpg] drugie też chyba do niczego...choć Lonia piękna.
-
Tak, sama zrobiłam. Wyszło nie to, co miało wyjść, w dodatku zaraz zrobiło się dwa razy takie i trzeba było zwężać...taka zdolniacha jestem, że hej... Ale, jak jest zimnawo, to jest ok. zwłaszcza, że calutki brzuszek jej zakrywa, czego np. nie ma w płaszczyku. Jak w ub. roku było już fest zimno, to ubierałam obie rzeczy. A w ręce kocyk i jak już szłyśmy do domu, to niosłam ubranego dygoczącego zmarzlaczka na rękach, opatulonego jeszcze w kocyk... Aleś dinozaur - toż to musi być przepiękny widok. Gdyby tak jakieś zdjęcie??? może???popodziwiałybyśmy chętnie Alesia...:)
-
Bo Lonusia właśnie wróciła z okołopołudniowego spacerku, a że to nieprzeciętna trzęsidupka jest, to muszę już sweterek a czasem i cieplejszą rzecz, (zwłaszcza rano i wieczorem) ubierać. Futerko ma marne, prawie lata golutka...do tego sporo miejsc, gdzie sierść dopiero zarasta, bidusia taka...nawet w lipcu, gdy były chłodniejsze i deszczowe ranki trzęsła się i zaraz uciekała do domu - trzeba było "ogacać"
-
Musiałabym mieć coś super ważnego, by do Ciebie dzwonić do pracy, kiedy wiadomo, że nie masz czasu na pogaduszki... To była sytuacja wyjątkowa i chciałam tam zadzwonić, by dowiedzieć się, czy nic złego się nie dzieje... Przez śpiącą Lonię nie zadzwoniłam, aż wreszcie pojawił się Twój wpis...na szczęście :)
-
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
Figunia replied to anica's topic in Już w nowym domu
Właśnie podobnie myślałam i czułam, bo tez namawiałam na sterylkę (i namawiam zawsze i bedę). Już wszystko dobrze. Trzeba pilnować brzuszka, też mialam bezsenne noce, zwlaszcza, że Lonia doskonale radzila sobie z każdym zabezpieczeniem i ten swój cienki a długi ryjeczek zawsze umiała gdzieś w szparkę wcisnąć i lizać... Teraz to już "z górki". Uściski dla Was kochane a Tobie Aniu - doskonałych wyników!!! :) -
Anusia Jesteś! Tak się martwiłam (i nie tylko ja) o Ciebie, a zwłaszcza o Taksunie. Czyli - można odetchnąć... :) Mialam dzwonić, ale to nie takie proste, cos mnie wciaż powstrzymywało. Nawet chcialam do sklepu zadzwonić i spytać, co się dzieje (tel. znalazłam przez internet) ale czekałam, aż Lonią się zbudzi. Bo śpi teraz, a jak tylko rozmawiam przez tel. zaraz przybiega...szarpie coś. No, niech to złe śpi, bo wtedy mam czas dla siebie - jak przy małym dziecku...
-
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
Figunia replied to anica's topic in Już w nowym domu
Ja też zamieram wprost...ale mam nadzieję, że to jakieś inne sprawy nie pozwalają Ani na dojście do kompa... -
Wspaniale jest, że mamy wieści o Nim i do tego fotki. Kochana ta Pani Ania...
-
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
Figunia replied to anica's topic in Już w nowym domu
Co się dzieje, Aniu, daj znać, bo bardzo się martwimy. Oby nic złego...z nikim... -
Trzymam z całych sił w takim razie. I bardzo, bardzo mi przykro, że choroby Cię Bożenko dręczą. Oby cudem jakimś (co się czasem zdarza) poszły sobie precz. Życzę tego mocno!
-
No przecież...jaka ja niedomyślna. Zresztą to w końcu dojrzały, świadom swej wartości, urody i wszystkich innych zalet Facet, to co się będzie nam przymilał i słodkie minki robił...i tak Go kochamy...:)