Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Na pewno wiele osób chciałoby pomóc, tylko z różnych względów, nie może. Jednak ktoś w końcu się zjawi, MUSI...
  2. O rety, Kraksa... Oby nic poważnego nie wyskoczyło, bo Magda ma tych nieszczęśc wszelakich o wiele za dużo... Aniu, do mnie można już po resztę fantów podjechać, jakby co, zapraszam. I już otwieram link od Ciebie.
  3. Sama prawda. Piękny i wyjątkowy Człowiek. A teraz dzisiejsze, bardzo "zwyczajne" wieści... Lonieczką się nie martw,wiesz,że dla Niej zrobię wszystko co w mojej mocy i na co mam wpływ !Wspominam sytuację jak stwierdzono u mojej 15-letniej Józefinki raka i lekarka zakomunikowała mi ,że przed Nią jeszcze maksimum 2 miesiące życia - to spadło na mnie jak grom,płakałem jak dziecko,nosiłem Ją cały czas na rękach,nosiłem na spacerach,trzymałem Ją by mogła się załatwić,a Ona gasła w oczach- z 15 kg wagi w 1,5 miesiąca schudła do 7,5 kg pomimo ,że karmiłem Ją strzykawką itp.Odeszła przytulona do mnie a Ja odwlekałem chwilę Jej pochowania!Potem po 2 miesiącach /nieszczęścia jednak chodzą parami / moja 17 letnia jamniczka Sonia zachorowała /wypadł Jej dysk do środka i zablokował wszystkie czynności organizmu/ i w przeciągu 4 dni zmarła !Na dodatek Napoleon przestał jeść i nie chciał się ruszyć na spacer - myślałem,że to już Mój koniec !Ale walczyłem z losem -pojechaliśmy do schroniska ,wzięliśmy też "nieadoptowalną " Milenkę i życie znów nabrało sensu ,Napi zaczął jeść przy nowej dziewczynie i wracał spokój ducha co nie oznacza,ze zapomniałem omoich szczęściach -one zawsze będą w moim sercu żyły dopóki ja będę oddychał !
  4. Widzę, że nie wkleiłam ostatnich wieści a są wyjątkowe... Nasza Niunia jest szczęśliwa,niegłodna ,kochana, możesz w spokoju ducha wyjechać do Dzieci w świadomości,że Loni jest i będzie dobrze do końca życia !Ona tą nową karmę uzupelniającą uwielbia ale pomimo,że jest drobna to ja jeszcze ją rozdrabniam i radzi sobie doskonale-potem biegnie do kuchni i piję wode i z powrotem do zabawy w dużym pokoju z nową piłeczką i Milenką.Nawet nie możesz sobie Aniu wyobrazić jak pozytywnnie to stadne życie na Nią wpłynęło- to wprost nieprawdopodobne jak wszystko zaczyna się układać - kto pierwszy dostaje jedzonko,kto się gdzie bawi,spacerki po ogródku w swoich rejonach,wspólne spacerki po osiedlu,czas na naprzemienne przytulanki i całuski -wszystko idzie w dobrą stronę i to jest najważniejsze.Pamiętamy by w ciągu dnia do woli Ją wypuszczać na ogródek -jak biegnie do drzwi to nawet co godzinkę ale dzięki temu niee ma żadnych wpadek.Dzisiaj wstaliśmy o 5,10 i to tylko z jednym międzywstawaniem o 2,00 - a teraz wszyscy dalej śpią ! Jeśli chodzi o fotki to postaram się z żonką coś zrobić a wogóle to planuję jak będziesz miała wyjeżdżać to podjechać w Twój rejon zamieszkania / to jeszcze się umówimy /i pospacerować z Naszą Kruszynką byś chociaż z oddali mogła na Nią popatrzeć- a Ja będę Ją tulił w Twoim imieniu !Widzę takie rozwiązanie jako najrozsądniejsze i przede wszystkim mając na uwadze dobro Loni ! Jak Twoja Córka ma telefon komórkowy to będę Ci przysyłał od czasu do czasu zdjęcia Niuni do Szwecji -bądż więc dobrej myśli bo w kraju zostawisz przynajmniej dwie dobre dusze !
  5. Trzymam za zdrowie Malucha a właściwie to za Całokształt Jego Nowego Szczęśliwego w Pełnym Zdrowiu Życia...:)
  6. Oby się udało! Właśnie tak! Trzymam z całej mocy!
  7. No takie male fiksum-dyrdum. Jak nie kamyk, to piłeczka. Coś musi mieć w dziobie, bawić się, albo tarmosić.
  8. Myszko kochana, dziękuję za powiększenie fotki. Przynajmniej coś widać, bez klikania. Te miniaturki są bez sensu...
  9. Jeszcze fotka z ostatniego dnia z Lonią. To są ostatnie minuty, bo tuż przed wyjściem na dwór, gdzie po chwili odeszłam, zostawiając ją w rękach Jurka. Patrzę na to zdjęcie, na nią, moją malutką cudowną kruszynę i tak mi ciężko i smutno, choć wiem, że ma Raj.Normalnie się rozklejam i ryczę...:( Ona tak na mnie patrzy, tak mnie pilnowała zawsze. Ale człowiek potrafi przechytrzyć. Cóż dla niego, oszukać takie maleństwo...
  10. Mam jeszcze kilka zdjęć, tylko idzie mi to niezbyt sprawnie...a w dodatku zapomniałam spytać Jurka o zgodę, bo na kilku widać Jego twarz, a ja zamazać nie potrafię... I to raczej wszystko, bo kolejne 3 zdjęcia, są u Pana na rączkach...wkleję, jak dostanę zgodę,
  11. Witam droga Aniu !poprosiłem żonkę i już jest Nasza Niunia u Ciebie w skafanderku przeciwdeszczowym oraz z ukochaną obecnie piłeczką ! dzisiaj cały dzień pada więc Ona wychodzi na ogródek na "chwileczkę " i zaraz hura do domu !Wziąłem się więc na sposób i wyszedłem z parasolem oczywiście nad Nią i wszyscy mieli ubaw na dole ,bo Lonieczka szukała miejsca na kupkę a ja za Nią z parasolem by broń boże Jej nic nie kapnęło na kapturek i " viktoria " zrobiła ładną kupkę,ja podniosłem parasol a Ona w te pędy do domu !Bo teraz ma bardzo poważne zajęcie -pilnowanie piłeczki i krówki.Obiadek zjadła ,sierść Jej lśni jak lusterko i czuje się widać superowo !A ja mam cudowne zajęcie z moimi stworaczkami
  12. Jurkowe wieści z wczoraj i dzisiejsze, najświeższe :) Lonieczka dzisiaj dostała fantastyczny prezencik -mini piłki do tenisa specjane dla piesków -jak ją gryzie to oczywiście piszczy! Milenka także otrzymała taką samą i też się bawi jak młody psiaczek .Tylko Napoleon zachowuje powagę i woli coś "konkretnego" .Wszyscy dzisiaj zjedli świeżo ugotowanego kurczaczka z ryżem i marchewką.Oprócz tego kupiłem Niuni Super karmę /0,5 kg/ za 20 zł o zawartości 80 % mięsa a tylko 20 % węglowodanów dla jamniczek seniorek - dałem Jej na próbę parę groszków to zniknęło w sekundę! Będe to stosował jak my jemy a ona robi stójkę by coś wpadło Jej do dziubka !Poza tym to dzisiaj na spacerze większość trasy wolała być na " rączkach " -Jej wola
  13. Bgruniu, może napisz jeszcze do Cioci Norel na PW, będzie pewniejsze, że info przeczyta. Może tu np. rzadko zaglądać...
  14. Przecudne Cudowności!!! Napatrzeć się i nazachwycać nie mogę!!!! :)
  15. Dziękuję kochane Dziewczyny i biorę sobie do serca. Jutro muszę być już ok. :) :) :) Poprosiłam Pana Jurka o zdjęcia, zobaczymy, co On na to. Ej, nie Pana, wszak jesteśmy już na Ty...jak zwykle jest mi dość trudno się przestawić...
  16. Normalności nigdy dosyć! I niech się rozprzestrzenia jak wirus! :) Aniu, jeszcze walczę, choć dziś już wstałam z łoża boleści i poszłam na zakupy. Czasem udaje się chorobę pokonać w 3 dni, czasem trwa to dłużej. Jednak w przyszłym tygodniu zamierzam już być zdrowa, bo pora pozałatwiać wszystkie sprawy przed jesiennym odlotem :)
  17. Bardzo proszę!!! Kolejna porcja niesamowicie "nudnych" wieści :) Także wszystkim zwierzakom oraz dobrym ludziom życzyłabym takiego "nudnego" życia :) I oby nic się nie zmieniło... Pragnę Cię zapewnić,że Loniusia nigdy Cię nie zapomni za serce ,które Jej okazałaś-chciałoby się powiedzieć-to nie człowiek ,który ma nieraz krótką pamięć ale stworzenie,które jak raz pokocha to do końca życia .A druga sprawa,że jak Lonieczce jest można powiedzieć bardzo dobrze w nowym domku to dlaczego ma być smutna ?Wesoło się bawi,zajada,podrywa Napoleonka,już nie piszczy za Pchełką czyli pełna normalizacja.Kupiłem też nową wagę by kontrolować raz na tydzień stan Naszej Niuni i jak wspominałaś ważyła wcześniej ok 4,5 kg to ma obecnie / po najedzeniu / 4,8 -to dobrze jak na okres zimowy !Ma szalony apetyt,ale staramy się by jadła częściej ale mniej.A wczoraj była na dłygim spacerze po osiedlu ,gdzie chodzimy z Napim do suni Perełki na końcu Osiedla -była dzielna,maszerowała ,ani razu się nie potknęła i dopiero jak doszliśmy do Brucknera to stanęła przede mną i na rączki - a jak weszliśmy w naszą uliczkę to chciała pobiec za Milenką,którą zawsze już spuszczam ze smyczy.Lonia teraz chodzi na automatycznej smyczce -jest zadowolona bo swobodnie zwiedza wszystkie "krzaczki".A dzisiaj była pobudka o 4,45 zjednym tylko międzywstawaniem o 23,30 -czujemy się bardzo dobrze !Teraz wszyscy śpią-błoga cisza i pełen luz przed kolejnym dniem. Moja żona się śmieje,jak mówię Jej że zasypiamy z Niunią trzymając się za "rączkę".Ona tak słodko jest koło mnie wyciągnięta że wyłączam telewizor ,biorę Jej łapkę i zasypiamy - takie malutkie szczęście !!!
  18. Dziękuję Myszko, przekażę pozdrowienia. Poproszę też o zdjęcia, tak dawno nie widziałam już Maleńkiej i nie tylko ja... Jak powiem, że tyle zachwyconych Cioć czeka na fotki, to może się uda...
  19. Byłoby wspaniale :) Wielka nadzieja w tym, że dzieci, wnuki z "takich" domów, to także będą normalni ludzie. Może nie tak, że zaraz przygarną 3, czy 5 zwierzaków i może nie wszyscy, ale krzywdzić nikt nie będzie a to już dużo.
  20. No własnie dlaczego mówi się "niezwykły, niesamowity, cudowny Człowiek", skoro On jest tylko normalny...?
  21. To były wieści z 11 i 12.XI. Teraz dzisiejsze: A teraz Kruszynka-dzisiaj spała od 21 do 24 potem obudziła się jak cała sfora 0 godz 3,30 wstała na siusiu.Nie opłacało mi się już kłaść więc wstałem,ząbki i zeszliśmy na dół na"przegryzkę" -a teraz jak zwykle oni przy mnie chrapią a ja uprzejmię donoszę -Lonia ani razu mnie nie "podgryzła" - tuli się do mnie pieszczocha,na spacerku to połowa drogi na rączkach a przy tym lubi jak w czasie spaceru Ją tulę i całuję po główce - o to jest w siódmym niebie !Po domu nie mogę się ruszyć bez Niej bo zaraz mnie szuka.Jak idę do kotłowni to czeka na mój powrót przy schodach,a jak idę na górę to obowiązkowo muszę Ją zabrać ze sobą !Wczoraj urzędowała z żoną na ogródku przy grabieniu liści i bawiła się kamykami.Nowa atrakcja to taka,że rywalizują w kamyczkach z Milenką.Jedna i druga musi mieć swój a Mila stara się Jej podkraść kamyczka.Zauważyliśmy z żoną,że Lonia przyzwyczaiła się do życia w stadzie -to już widać po Jej zachowaniu -biega do Napiego,Pchełki ,wychodzi z Nimi na ogródek -tak zachowuję się normalnie,bezstresowo.Apetyt ma dobry,jest sprawna,staramy się Ją jak najczęściej wyprowadzać na ogródek i życie przebiega bez żadnych wpadek.Oczywiście "asystuje" przy moim jedzeniu wspólnie z Milą i Napim i zawsze coś do "dziubka " dostanie.Jest wtedy zadowolona.Teraz Milenka zrobiła się trochę zazdrosna i często kładzie mi się na kolanach.Głaszczę Ją i tłumaczę ,że Pan Ją bardzo kocha jak Lonię ,Napka i Pchełkę-i jest dobrze.Tak więc Aniu w normalnym domu stworaczki też są normalne,kochające ,ciepłe i nie może być inaczej -nowy dom wydaje się inny do czasu gdy spotkają się z taką samą miłością jak były obdarzane. na koniec taka "perełka" Dzwonił starszy syn i chcę bym do nich przyjechał- ale mówię Mu ,że to przynajmniej 3 lata niemożliwe bo Niunia i Napi wymagają szczególnej opieki a potem to zobaczymy.A przecież na święta przyjadą z Wnuczkiem to się zobaczymy.
  22. Już nadrabiam zaległości...trochę zaniemogłam, jeszcze dochodzę do siebie, choć to taka marna wymówka, bo jednak na Dogo zaglądałam...Ale ponieważ wiadomości wciąż takie same, czyli NUDY...to już myślałam, by Cioć nie męczyć, nie zanudzać... Jednak skoro Ciocie się wieści domagają, to proszę bardzo, wkleję je i proszę do mnie nie mieć pretensji o to, że się je czyta i ziewa szeroko... !Na początek-Lonia jest wspaniałą,odpowiedzialną dziewczynką-przed wyjściem z całą trójką odbyłem spacerek po osiedlu dzięki czemu wszystkie czuły potrzebę wypoczynku ! Potem wziąlem Ją na górę do lóżka i przy otwartych drzwiach łazienki / ona mnie zawsze obserwuje / zainscenizowałem golenie - no to Ona się położyła w pielesze.Potem przy Niej się przebierałem i ona spokojnie drzemała,przykryłem Ją cieniutką bawełną na główkę i zasnęła jak suseł !Zamknąłem drzwi i cichutko wyszliśmy.Nie było nas 1,45 min. i po powrocie wszystko było ok !I od razu spacerek na ogródek i dalej wszystko odbyło się normalnie. Spaliśmy dzisiaj aż 7 godzin -tylko z jedną przerwą na siusiu całej trójki o godzinie 12,15 .A o 4,30 już wszyscy wstali ,pojedli i "moje ogonki" teraz śpią !Właśnie Niunię jeszcze przykryłem moim polarem bo to uwielbia,zwija się kłębuszek i do 7 mej będzie drzemać-potem cała trójka żegna Wnuczka.Mateusz stara się też Nią opiekować.Wczoraj Lonia bawiła się jak zwykle kamyczkiem także w domu i ciągle Jej wpadał po wersalkę a Mateusz nurkował i Jej wyciągał.
  23. Podpisuję się tylko pod powyższym, bo czasem to słów już brakuje i wydają się banalne...
  24. Dołączam do kciuków dla Kejluni :)
  25. Jaki znowu pomost...czy to jakiś b. mądry żart?
×
×
  • Create New...