-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
Istotnie Bożenko, czuję się niesamowicie obdarowana. Nieraz myślę sobie, że wyciągnęłam rękę z pomocą dla tego Krasnalka, w sumie, tak niewiele...a otrzymałam tak dużo. Tyle radości dała mi ta maleńka Istotka, byłam z nią naprawdę przeszczęśliwa każdego dnia, nawet, gdy groziło mi pozostanie na zimę w kraju. Martwiłam się jedynie o nią. I tak, jak piszesz, zyskałam Przyjaciół - tych niesamowitych Ludzi, Jej Opiekunów. Także na Dogo... ileż dzięki Lonieczce poznałam wspaniałych Cioteczek...tak życzliwych i serdecznych... No więc, ruszyłam malutki kamyczek Pomocy. a przygniotła mnie wprost lawina, taka radosna - Szczęścia i Satysfakcji.= samo dobro...:)
-
Najświeższe wieści wraz z fotkami!!! Milenka z Lonią żyją w zgodzie,tylko rywalizują ciągle o piłeczki-jedna drugiej podbiera ale Mila Jej w końcu ustępuje !Natomiast Lonieczka podbiega z okrzykiem do kotki Pchełki ale Ona ją całkowicie ignoruje i Lonieczka odchodzi,natomiast rolę policjantki i obrończyni Pchełki pełni Mila,która tylko blokuje dojście do kotki i jest rozejm .Natomiast Napoleon z Lonia przyjeli pozycję neutralną -po moich reprymendach i rozmowach Napi pozwala Loni nawet coś podwędzić z miski - czyli wszystko gra ! Na koniec miła wiadomość -Lonia otrzymała w prezencie od jednej Pani śliczną różową obróżkę z wszytą stylową chustką i ślicznie w niej wygląda -poproszę żonę by Ci przesłała to zdjęcie. Narazie kończę -buziaczki od wszystkich - Jurek
-
To już wieści dzisiejsze i zaraz Nutusiu biorę się za wklejenie fotki...:) A muszę Ci uprzejmię "donieść" ,że Twoja telepatyczna reprymenda podziałała na moją sforę i stał się cud - położyliśmy się o 21,00 było TYLKO jedno wstawanie o 3,00 i dopiero potem pobudka o 6,10 -coś niebywałego,nie pamiętam już kiedy tak długo pospałem!Oczywiście najpierw była "micha na ciepło" i teraz "towarzystwo " dalej śpi a ja o zgrozo dopiero usiadłem do kompa o 6,50 i piszę.Nie przejmuj się ,że Lonia zdominowała sforę -to niezupełnie tak jest ponieważ u mnie w domu DAMY zawsze mają pierwszeństwo przed FACETAMI -taka wrodzona kurtuazja i zawsze Napoleon i Ja traktujemy dominację Pań z "przymrużeniem oka " stwarzając im pozory całkowitej "władzy " -hi hi hi -dobre co ?Jeśli chodzi o dzieci i Mikołaja to jak już zdążyłaś mnie poznać,to każdą sytuację życiową staram się "wykorzystać" dla pozytywnych osiągnięć-aby dziecko czy osoby dorosłe czegoś się nauczyły,przemyślały i przez to rozwijały się!Nie stosuję przy tym typowej "łopatologii" przekazu wiedzy ale metodę pytań i odpowiedzi by "delikwenci" bez względu na wiek sami dochodzili do słusznych wniosków to wtedy napewno zapamiętają to do końca życia!
-
Jeszcze koniecznie fragment, który uwielbiam, za tą mądrość życiową na końcu... A wogóle to lubię czas przedświąteczny,szczególnie Boże Narodzenie i tradycje kulinarno-etnograficzne !Mam sprowadzony z Niemiec specjalny strój Mikołaja w który się przebieram i chodzę do dzieci znajomych i sąsiadów od kilkunastu lat ! Uszyłem jeszcze do stroju wspaniałe czerwone buty z aksamitu,bo dzieci zwracają uwagę,że Mikołaj w adidasach to jest nieprawdziwy ! I są atrakcje ! A wogóle nie wiem Aniu czy wiesz,że w życiu mężczyzny wyróżniamy 3 etapy życia : 1-wszy to wierzy w Mikołaja, 2-gi to przebiera się za Mikołaja a 3-ci to bez przebierania wygląda jak Mikołaj !!! hi hi hi.Jak to jakiś mądry człowiek powiedział -śmiej się z siebie a będziesz miał zagwarantowany ubaw na całe życie I taki rodzyneczek, z wczoraj: Dzisiaj Loni ugotowałem mostek cielęcy z warzywami i cała trójka zajadała aż im się uszka trzęsły
-
Pytasz Aniu czy możesz wklejać zdjęcia - oczywiście ,że tak -wszystkie jakie Ci się spodobają nawet ze mną,jeżeli sprawi Ci to przyjemność.Mój jeden znajomy powiedział,widząc jak całuję akurat Napoleona,że on zwierząt nie całuje bo one mają inne PH w ślinie więc od razu mu zripostowałem -" tak ,wiem -ludzie mają gorsze !" -hi hi hi !Dzisiaj miałem "biegane "od 23,00 potem o 1,30 o ostatnie o 2,45 .Niunia to się szybko załatwiła i zaniosłem Ją do ciepłego łóżeczka ale Napek poszedł na 20 minutowy spacer a ja zanim i tak mnie rozbudził,żee już po powrocie po 3-ciej poszedłem się ogolić i koniec spania-dla mnie,bo całe towarzystwo teraz śpi ze mną na dole po "przekąsce" a ja piję kawkę i mam czas na pisanie Jeszcze fragmenty, z innych dni: Właśnie Nasza Kruszynka wstała z fotela i przeszła do mnie koło komputera i przyniosła mi w pysiu swoją ulubioną piłeczkę-patrz jakie dobre serduszko kochane i dlatego właśnie mogę w nocy wstawać co godzinę by odwzajemnić Jej miłość ! Pamiętam jak w pewnym momencie w domu miałem "na stanie" 5 kotków ,3 pieski,2 kury,1 koguta i 1 dziką kaczkę -Donalda ,którą znalazłem zamarzniętą na trawniku.Schowałem Ją za pazuchę bezpośrednio do ciała i Ona odżyła- potem była rekowalescencja w dużym kartonie po telewizorze i po tygodniu została przetransportowana do stada w parku szczytnickim-mam jeszcze zdjęcia z tego zdarzenia- Z wczoraj, odnośnie mej propozycji by rozwydrzone stado jakoś poskromić, by przestało tak zamęczać nocnymi spacerami... Droga Aniu !Obiecuję,że się "poprawię " i będę od dzisiaj spełniał tylko 99,99% Ich zachcianek ! Hi hi hi !Moja żonka mówi ,że ja z Nimi jestem wspólnie "uzależniony" jak od narkotyku ! Nawet czas zakupów ograniczyłem do niezbędnego minimum a moje futerka reagują tak samo na każdą nawet krótką rozłąkę .Kotka to już mnie wita na rogu ulicy,a żonka mówi ,że po zachowaniu piesków i ich radosnym szczekaniu widzi ,że ja już jestem blisko i może wstawiać wodę na kawkę.A do drzwi wybiega cała trójka robiąc szum na całą "gminę" Nawet Lonieczka wtóruje Milence i Napkowi- takie to są prawa życia w stadzie.Dyskutowaliśmy w domu,że ta przemiana Loni to właśnie skutek wspólnego zwierzęcego współżycia!.Wszystko jest już prawie poukładane-Lonia dostaje pierwsza michę a Mila i Napi grzecznie czekają,potem dama kotka Pchełka ,potem Milenka a na końcu Napi.Jest spokój , porządek i dyscyplina hi hi hi.Jak zawsze mówię o tym porządku,że "mogą być myszy ale muszą chodzić w jednym rzędzie z jednym piskiem " hi hi hi !Odnośnie wyboru "domu " dla zwierząt to ja idąc do znajomych zawsze widzę i wiem jaką hierarchię w tym domu zajmują i czy to dom właściwy - to od razu się widzi i czuje
-
Ciocie drogie, pewnie z tego strachu, znowu bierze mnie jakaś cholera, sory - choroba...:( Całą noc nie zmrużyłam oka, tylko dusiłam się, smarkałam (za przeproszeniem) i cherlałam, gardło boli a czuję się tak, jakby przejechał po mnie walec drogowy... No nic, chociaż powklejam wypowiedzi Pana Jurkowe, to choć humor mi się zaraz poprawi. Ręczę, że Ciociom też!
-
DWIE KUDŁATE SUNIE KIKA I MIKA -MAJĄ WSPANIAŁY DOM!
Figunia replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Dziękuję, dziękuję miło mi... Ale czemu te spodnie już się nie dopinają ..i sweterek też...;) -
DWIE KUDŁATE SUNIE KIKA I MIKA -MAJĄ WSPANIAŁY DOM!
Figunia replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Ciocie drogie - BASTA...bo jeszcze pęknę z dumy albo się nadmę jak balon...;) -
Krabunio odszedl za Teczowy Mostek Domku Domeczku Krabusiowy-Dziekujemy sercem Klaniamy za Zycie Nowe! od 17 marca w wysnionym domku!3 lata w hoteliczku u papryczkow! Dziekuje wam Dogomaniacy za lata cale z Krabuniem! Sciskajmy ile sil za wszytko!
Figunia replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Wspaniale że Krabik zachowa łapinę! Ewuniu, trzymaj się i Twoja Maleńka skarbunia, także!!! Zdrowia i wracajcie do domu!!! -
DWIE KUDŁATE SUNIE KIKA I MIKA -MAJĄ WSPANIAŁY DOM!
Figunia replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
O jak się cieszę!!! Dziękuję kochane!!! Trzymam za sunie. Oby tekst a przede wszystkim zdjęcia, zrobiły swoje... :) -
DWIE KUDŁATE SUNIE KIKA I MIKA -MAJĄ WSPANIAŁY DOM!
Figunia replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Kurcze...czytam teraz tekst MarysiO i widzę ,że jednak wiele z niego niechcący "ściągnęłam", choć przeczytałam go raz jeden i to przed kilkoma dniami. Trzeba będzie chyba trochę mój tekst pozmieniać... Gorsza sprawa, że mnie już trochę czas "goni"... Ale pomyślę o czymś w zamian tych zdublowanych "podwójnych szczęść". Naprawdę, sądziłam, że tworzę cos oryginalnego, że z tekstu Marysi nie pamiętam nic (specjalnie już do niego więcej nie zaglądałam)...ech... -
DWIE KUDŁATE SUNIE KIKA I MIKA -MAJĄ WSPANIAŁY DOM!
Figunia replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Witam i od razu "do rzeczy", czyli do tekstu. Wreszcie go napisałam, proszę oceniać, zmieniać jak trzeba, dodawać, odejmować, itp. bo być może nie wszystko w nim jest zgodne z prawdą. Trudno pisze się tekst dla zupełnie nie znanych stworków, od czego jednak wyobraźnia... Trzymam kciuki za sunieczki, oby Im się udało!!! :) Człowiek i pies, to zestaw idealny, To obopólna radość i satysfakcja. Wiedzą o tym wszyscy. Jednak mało kto wie, że Człowiek plus dwa psy, to coś znacznie lepszego. To radość zwielokrotniona czyli...jeszcze więcej szczęścia!!! Dlatego mamy nadzieję, że te dwie piękne siostrzyczki znajdą wspólnie kochający dom. Mimo młodego wieku, poznały już życie od tej gorszej strony, wiedzą co to porzucenie, głód, poniewierka oraz życie za schroniskowymi kratami. Zniosły to wszystko, bo miały siebie i się wzajemnie wspierały. Dlatego jest to tak bardzo ważne, by nie trzeba było ich rozdzielać, by zawsze już mogły żyć razem. Sunie już teraz, w domu tymczasowym, pokazują, jak bardzo człowiek jest dla nich ważny. Początkowo zalęknione i onieśmielone, każdego dnia robią wielki "skok", przełamując dotychczasowe lęki. Widać ogromne pragnienie bliskości człowieka i zaufania mu. Człowiek, który je przygarnie, będzie podwójnym szczęściarzem, gdyż będzie podwójnie obdarowany. Dwa łebki do głaskania, dwie pary oczu wpatrzone z miłością i oddaniem, dwa merdające ogonki, a przede wszystkim poczucie, że zrobiło się coś wyjątkowego i pięknego. Dlatego serdecznie zachęcamy do tej podwójnej adopcji. Więcej info pod tel.... Obowiązuje umowa ... -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Figunia replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Ogromny żal. Mari zrobiłaś wszystko, co w ludzkiej mocy. Niestety, nie wszystko możemy... Myślę, że powinnaś odpocząć, nabrać sił. Przepraszam, za takie mądrzenie się na odległość, ale nie trzeba być jasnowidzem, by wiedzieć, że Jesteś przemęczona i wyczerpana. Inna sprawa, czy taki odpoczynek, jest możliwy. No i może jednak lepiej rzucić się w wir pracy i dalszego działania, niż roztrząsać to, co było, myśleć... Ślę więc w Twoim kierunku moc wspierających, serdecznych myśli - oby choć odrobinę podniosły Cię na duchu. -
Shih z wypadającymi dyskami-czołgający się malec prosi o pomoc !
Figunia replied to Bgra's topic in Już w nowym domu
Jakie słodkie zębate mordeczki :) Jakie groźne....:) -
Tosiu - dziękuję!!! Dołączam do okrzyków radości z powodu poprawy wyników Pimpulka. To najwspanialsza wiadomość, bo że Piesio jest ozdobą Krakowa - to wiadoma sprawa...:) Ukłony i serdeczności dla Pani Ani :)
-
Dziękuję kochana! :)O jej los jestem spokojna, ale te pierwsze dni, kiedy ją tam zostawiłam były trudne. Choć wiadomo, że zadbana, pilnowana itd, ale pewnie czekała na mnie. A co myślała wtedy - kto wie. Na szczęście to już będą 3 tyg. jak jest TAM i każdy kolejny dzień, sprawia, że to co było wcześniej zamazuje się i znika. Bo chyba jakoś tak to wygląda...
-
DWIE KUDŁATE SUNIE KIKA I MIKA -MAJĄ WSPANIAŁY DOM!
Figunia replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Piękny tekst ułożyła Ciocia Marysia :) A ja się głowię, natężam - jednak wciąż bezowocnie. Czyżbym, na ogłoszeniu Loni, wyczerpała do cna swoją wenę...:( Będę jeszcze myśleć, ale i tak bardzo się cieszę, że jeden tekst już jest i to doskonały. A ja chyba za bardzo chciałabym stworzyć coś wyjątkowego, ale niestety - nie wychodzi...