-
Posts
764 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kyu
-
the same problem :lol:
-
[quote name='vicvictoria']Uważasz , że będą się przyznawać , żeby zbankrutować ? Ludziom też się wciska świństwo , mało było afer ? [URL]http://www.zwierzaczek-wroclaw.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=154&Itemid=122[/URL][/QUOTE] Chyba jednak masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, tu nie chodzi o WSZYSTKIE suche karmy. Chodzi o wybór jakiego możemy dokonać przy jej zakupie...
-
Nie tylko Niemieccy, w konkursach norowców przeprowadzonych zgodnie z przepisami nie ma dla mnie nic złego [SIZE=1]( wiem jestem zwyrodnialcem)[/SIZE] [SIZE=1][SIZE=2]Ale konkurs z niedźwiedziem, którego zachowanie i możliwość obrony są kontrolowane przez ludzi jest rażący. edit: btw. nie tylko myśliwi biorą udział w konkursach norowców, bo spora część to hodowcy i wystawcy. Dobra EO, to na osobny temat. [/SIZE] [/SIZE]
-
Ja to mam dobrze, do końca przyszłego tygodnia psiak ma potrawkę z dzikiej kaczuszki i sarenki, niestety następny tydzień znowu suche bobki :placz: a tak serio, to bawi mnie stawianie barfa na piedestale, bo jak parę lat temu jak się powiedziało innym psiarzom, że pies dostaje surowe to się wszyscy za głowę łapali. Każdy właściciel decyduje o tym co jest dla psa najlepsze i wpychanie nosa w nieswoje sprawy jest po prostu hmm.. mało taktowne. Wracając do tematu, bo zrobił się wielki oftop, mnie tylko bawi, że nikogo nie zainteresowało do czego uprawnia CACT i CACIT, bo teraz każdy umywa ręce, a to wydarzenie pokazuje kompletny brak kontroli FCI nad swoimi członkami .
-
[quote name='wilczka']dunaj jutro jedzie do domku:)[/QUOTE] super! Nori, bo tak będą nazywać ją przyszli właściciele, jedzie 2.08 do Wawy :]
-
[quote name='Martens']A ja, im dłużej przyglądam się tej aferze, i zastanawiam nad całą sytuacją, dochodzę do wniosku, że władze mają niestety całkowitą rację. I z ukaraniem właścicielki, i z niezbyt uprzejmym traktowaniem jej (jeśli takowe było), i z uśpieniem psa. Nigdy w życiu nie oddałabym tej osobie z powrotem tego psa, bo ani nie przestrzegała przepisów jakie go dotyczyły, ani nie potrafiła go wychować, ani kontrolować, ani po całym zajściu uderzyć się w piersi i poddać karze, tylko motała, wywoziła psa, kłamała, histeryzowała i rozpętała medialną aferę, w której jest rzekomo niemal katowana, a właściwa ofiara zdarzenia jest potworem, i na pewno specjalnie chciała mieć 20 szwów, żeby tylko wyłudzić odszkodowanie. W związku z tym, pies jest bezdomny i niewątpliwie wymaga co najmniej solidnej resocjalizacji. I teraz - kto ma za to płacić? Kto ma się tym psem zajmować? Gdzie on ma później trafić? Kto ma zagwarantować, że pies, który nauczył się na serio atakować człowieka, nie powtórzy tego w przyszłości, że trafi do osoby, która sobie z nim poradzi? Sorry, ale moim zdaniem pieniądze i czas wsadzone przez państwo w utrzymanie i prostowanie tego psa, i szukanie mu domu, powinny zostać przeznaczone na psa, który również jest bezdomny, ale nie wysłał człowieka do szpitala na operację, i stwarza znacznie mniejsze prawdopodobieństwo takiej agresji w przyszłości. Takie pogryzienie, w dodatku powstałe nie na skutek capnięcia będącej przy psie ręki, tylko solidnego skoku na ofiarę, to nie jest przypadek, który pieskowi się wymknął. Pies, który gryzie, dobrze wie, co robi, jak chce trafić, i jak mocno ugryźć. Pies potrafi kłapnąć 5 mm koło czyjejś dłoni - nie dlatego, że nie trafił, tylko dlatego, że tak chciał, bo to miało być ostrzeżenie. Kolejny stopień to capnięcie, po którym zostają zaczerwienienia na skórze, zadrapania. To też tylko ostrzeżenie. Ale poszarpane ramię z ubytkami mięśni nie ma NIC wspólnego z ostrzeżeniem czy odwinięciem się odruchowo za klapsa. To jest poważny atak, i wielkość psa nie ma tu nic do rzeczy, bo i terierek potrafi zrobić ranę na 20 szwów (bo CHCE), i duży pies capnąć lekko zostawiając mały siniak - bo nie atakował na serio. Moje zdanie nie ma nic wspólnego z karaniem psa, bo on nie ponosi winy za ludzkie błędy - po prostu uważam, że w momencie, kiedy tyle jest bezdomnych nieagresywnych psów, które są usypiane tylko i wyłącznie z braku środków na ich utrzymywanie latami, ratowanie psa, który zrobił komuś poważną krzywdę, jest niemoralne. On oczywiście jest bardziej medialny i bardziej chwyta za serce jako ofiara ludzkiej głupoty, niż bury kundel siedzący 5 lat w schronisku i na stare lata idący pod igłę, stąd w jego sprawie setki i tysiące oburzonych obrońców zwierząt porusza niebo i ziemię. A przy xx klatek burych kundelków w schroniskach w Irlandii - pustki :roll:[/QUOTE] To esencja moich myśli, ale zdecydowanie ładniej ujęta ;)
-
[quote name='ulvhedinn']Ż[COLOR=#000000][I]A to jestem piekielnie ciekawa, bo sama szukam kagańca na chi i jedyne co znalazłam to kretyńska tuba z filcu ...... Absolutnie nie do przyjęcia na dłuższe założenie. To nie chodzi o rozmiar całego psa, tylko kufy, chi mają bardzo malutką, krótką i wąską, "zerówka" metalowa/plastikowa wchodzi Żubciowi na głowę, chociaż na niewiele większą Pi, która ma długi dziób jest ok.[/I][/COLOR]....[/QUOTE] znalazłam takie ;) [IMG]http://www.windsorstar.com/cms/binary/6172254.jpg[/IMG] [IMG]http://www.windsorstar.com/life/cms/binary/6171761.jpg?size=640x420[/IMG]
-
Zawaliliście jedną sprawę, jeśli wiadomo było, że sunia ma robale, trzeba było pokusić się o wyprowadzanie jej na spacery poza obręb ogrodu, gdy była po środkach odrobaczających. Nie wiem czy istnieją środki do dezynfekcji trawnika "antyrobalowe". W momencie, gdy sunia poddana jest kuracji nie wypuszczajcie jej na załatwianie się na ogrodzie.
-
[quote name='motyleqq']biorąc pod uwagę to, że na wydarzeniu wszelkie posty mówiące na niekorzyść właścicielki psa są usuwane, wcale nie można być pewnym tego, jak została potraktowana zarówno właścicielka, jak i jej pies. być może to wszystko jest na wyrost, albo nawet nieco pozmyślane. nie wiemy tego. gdzieś czytałam, że ktoś oglądał filmik, który miał pokazać, jak garda agresywnie się zachowuje wobec właścicielki, gdy ta przyszła do swojego psa do weterynarza. ponoć na filmiku garda grzecznie prosi o wyłączenie filmowania... co jest prawdą? nie wiem. zdjęcie pogryzionej ręki, hm... skąd wiadomo, czyja to ręka? wcale nie musi należeć do pogryzionej sąsiadki. nic nie jest jasne dla mnie w tej sprawie[/QUOTE] Obejrzałam ten filmik z gardą i moim zdaniem, nie widać tam cienia agresji wobec właścicielki psa. Zaraz postaram się dać linka do niego, jest [URL]http://www.youtube.com/watch?v=hsxwDodKVdk[/URL]
-
Ten pies wyrwał babce kawał skóry plus mięsko, widzę po szyciu. Jestem za tym co pisze Sybel- badanie behawioralne, powiedziałoby tutaj wszystko. Tak czy siak żadna skrajność nie jest dobra, ani to co jest u nas, ani to co jest tam. I generalnie to wszystkimi łapami podpisuję się pod tym co napisała asiak_kasia.
-
[quote name='Beatrx']bo ludzie kompletnie się nie znają na psach. jakiś czas temu mijałam dziadka z westem. west irokez na plecach, ogon sztywno w górze, warczy, a dziadek do mnie, że jego piesek chce się tylko bawić i śmiało mogę podejść.[/QUOTE] Dokładnie! A jak psy się bawią "z warkotem" to chcą się pozagryzać.
-
[quote name='Korenia']Zgłosiłaś? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/1895-Szpice-w-potrzebie!!!/page354[/URL] Wygląda młodziutko :)[/QUOTE] dzięki, sunia już wrzucona ;) ja jestem zielona, nie wiem, jak i gdzie ogłaszać, wrzuciłam młodą na gume i tablice, nie wiem, gdzie jeszcze, jeśli macie jakieś pomysły prosiłabym o podrzucenie :) dziś jestem zmuszona pojechać na 2 dni do Wrocławia, więc sprawdzę sunie "na miasto"
-
Znalazłam rudą sunie husky w okolicach Twardogóry [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245580-Sunia-Husky-szuka-domu[/URL]
-
W piątek 19.07 wycieńczona leżała przy drodze (z Ostrowiny do Twardogóry) sunia Husky, była bardzo wycieńczona, wyczekiwała samochodu, może ktoś ją z niego wyrzucił... Zawiozłam sunię do weterynarza, została odrobaczona, odpchlona i zaszczepiona. po 2 dniach odkarmienia, nabrała sił i jest wspaniałym kompanem spacerów (wprost idealnym do dogtrekingu) , które uwielbia, choć chyba bardziej przypada jej do gustu jazda samochodem chętnie do niego wskakuje i przesypia całą drogę, ożywia się dopiero, gdy silnik zwalnia. Zna podstawowe komendy, przy odpowiedniej dawce ruchu jest psem kompletnie nieabsorbującym, przesypia cały dzień. W ocenie Pani doktor ma 1,5 roku, maksymalnie 2 lata. Jest bardzo wdzięcznym pieskiem. Niestety, u mnie zostać nie może, mogę przetrzymać ją do końca sierpnia... [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/935062_594909150548982_788454218_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/988265_594909813882249_580047332_n.jpg[/IMG]
-
Autan Tropical u mnie nie zdaje egzaminu kompletnie, niestety, a szkoda, bo lubię ten zapach :eviltong: btw. łudzę się, ale może komuś [B]zginął husky w ok. Twardogóry, Chełstowa, Ostrowiny?[/B] Znalazłam bidę w piątek miała skórzaną obroże, w stanie opłakanym, ale może uciekła i się tułała... Odrobaczyłam, zaszczepiłam, odpchliłam, gdyby ktoś chciał chętnie się pozbędę. Suczka jest mało absorbująca, wyprowadzona 3 razy dziennie na spacer cały dzień i noc przesypia. Zna podstawowe komendy. Mogę przetrzymać do końca sierpnia. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245580-Sunia-Husky-szuka-domu?p=21109313#post21109313[/URL]
-
[quote name='Koszmaria']zboczyłyście z tematu,bo mi chodzi konkretnie o to-co myślicie o ujawnianiu danych,czy zdjęcia myśliwego który poluje na domowe psy na ich podwórkach[czy w ogóle,myśliwych,którzy polują na psy]?[/QUOTE] Racja. Tylko odpowiedź jest prosta, bo pomyślał już ktoś za nas, nie należy tego robić, bo to po prostu nielegalne. Z resztą ten zlepek zdjęć wygląda mało profesjonalnie i hmmm.. dziwne. Co do samej sprawy, myślę, że to taki typ wariata, jak się mu zabierze broń to zacznie wytruwać wszystkie psy w okolicy, niestety. Zwyczajnie po zachowaniu widać, że to furiat, bez broni będzie na szczęście mniej niebezpieczny.
-
[quote name='a_niusia']a twoje psy nigdy w zyciu nie pogonily sarny?:)))) akurat moje to sarenki maja przepracowane. przynajmniej dwa starsze. najmlodszy ma 3 miesiace i nigdy nie widzial sarny:)) nie, nie mam zawezonych horyzontow. mysle, ze w tym temacie wprost przeciwnie:)))[/QUOTE] Znajdź mi byle, miejskiego burka, który jak pójdzie z Pańcia/Panem do lasu to będzie się trzymał ścieżki-kpina. Przejdź się do parku, zobacz ilu właścicieli pozwala psom gonić wiewiórki, chociażby.
-
[quote name='a_niusia']taaa...caly swiat to obwod lowiecki:))) to nie jest mniejsze zlo. [B]w lesie sarna ma weksze szanse na ucieczke niz na otwartej przestrzeni[/B]. zaden z moich psow nigdy nie pogonil sarny w lesie, a na otwartej przestrzeni zdarzylo sie to kilka razy. to jest oczywiste: w lesie pies trzyma sie czlowieka.[/QUOTE] Tylko grzecznie wyjaśniam, że pola i łąki to też obwody łowieckie, nie rozumiem po co piszesz takie pierdoły. [B]tylko Ci się wydaje[/B]. btw. fajnie masz wyszkolone psy skoro gonią za sarnami, nie ma to jak odpowiedzialny właściciel psów myśliskich. Tylko nauczony pies trzyma się w lesie, a w naturze mają to głównie legawce. Nie pisz bzdur jeśli masz zawężone horyzonty tylko do jednej rasy czy grupy.
-
aniusia, pola i łąki to też obwody łowieckie. Przed moją ulubioną nowelą nie mogłaś psa puścić psa dalej niż 200m od zabudowań= mniejsze prawdopodobieństwo spotkania zwierzyny, to miało sens. Aktualnie, wybrano tzw. mniejsze zło, na otwartej przestrzeni zwierzyna leśna jest bardziej czujna, las traktuje jak azyl, jest hmm.. bardziej zaskoczona atakiem psa. Ale w dalszym ciągu, to co się dzisiaj to nie jest dobre rozwiązanie.
-
[quote name='lis'] i ksiądz czy myśliwy?: [URL]http://www.diecezja.bielsko.pl/slowo/DSCF2501.jpg[/URL][/QUOTE] i ksiądz, i myśliwy
-
[quote name='sleepingbyday']pewnie, że myśliwego nie można obciązac nie jego obowiązkami. dalej powiedz to jednak zastrzelonemu psu ;-). sarna oczywiście może się zgodzić z opinią myśliwego. niezły motek, ja jednak widze słabośc na tle wypierania się psa. to jest do udowodnienia oczywiście, ale bezwola ludzi, urzędów, sąsiadów, sądu, który powinien walić za składanie fałszywych albo nawet i za obrazę sądu, jkaby już do oficjalnego wypierania sie doszło... nie ma woli do rozwiązani problemu, albo przynajmiej prób ucywilizowania, bo w końcu co to za problem. ani ta sarna nikogo nie obchodzi, ani ten pies.[/QUOTE] Dlatego nowela kuleje, problemu by nie było, gdyby OBOWIĄZKOWE, OGÓLNOPOLSKIE CZIPOWANIE, gdyby mysliwy miał zapewnione, że jeśli złapie psa w łowisku to wie do kogo zadzwonić aby psa zabrał lub wie kogo poinformować o psie, a odpowiednie służby przyjadą i psa wyłapią. Wiesz we wsi to , że pies znajduje się na czyjejś posesji nie oznacza, że jego właścicielem jest ktoś mieszkający na posesji. Zazwyczaj usłyszysz, ze akurat przybiegł/przybłąkał się itp... Co oczywiście nie oznacza, że to nie jest karanie psa, a nie właściciela. Ale jak w takim wypadku ukarać właściciela, w obecnej sytuacji...