Jump to content
Dogomania

PaulinaBemol

Members
  • Posts

    848
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PaulinaBemol

  1. mogę zapytać tak z ciekawości sama chcesz psa szkolić etc. czy masz czyjąś pomoc? I jakie masz doświadczenie w wychowywaniu psów? Bo żadne z wymienionych prze zemnie ras na pewno nie nadaje się dla początkującej osoby. I tak jak pisałam poszukaj w grupie psów pasterskich...można znaleźć ewentualnie bardziej potulnych stróżów niż wymienieni [QUOTE][URL="http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100222/PUPILE40/916786979"]http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/...LE40/916786979[/URL] [COLOR=#000000]Proszę was:artykuł o jużaku[/COLOR][/QUOTE] ??
  2. wygoogluj pierwszą lepszą hodowlę i sprawdź nie mam fotek jużaka pod ręką...moja mama mówi że "urocza kula futra" "duży mop" :p Ogólnie żeby mieć psa rasy typowo stróżującej zdecydowanie trzeba mieć doświadczenie w prowadzeniu psów oraz (moje zdanie) wrodzony autorytet. Te psy mogą łatwo stać się niebezpieczne w niedoświadczonych rękach. Zastanów się czego konkretnie oczekujesz od psa i co możesz zapewnić. PS: bo tak ogólnie to większość psów będzie bronić swojego terenu
  3. z większością stróży samymi smakami może być ciężko ale dobrze że jest przygotowanie na bycie konsekwentnym ;) Proponuje rozejrzeć się wśród psów pasterskich np. duży szwajcarski pies pasterski albo tez pirenejski pies górski....(ale nie wiem jak z ich dostępnością w Polsce) Każdy ma swój typ ja uwielbiam CAO, koleżanka powyżej Kaukaza. Faktem jest że każda z tych ras jest wymagająca. Jużak to owczarek południoworosyjski też świetnie sprawdzający się w roli stróża a np. mojej mamie się podobają bo są "słodkie" ;) PS: ONek to nie pies typowo stróżujący moim zdaniem. Chodzi Ci o taki typ psa?
  4. kaukaz, jużak i mój faworyt środkowoazjatycki to psy stróżujące. Trzeba jednak pamiętać o prawidłowym wychowaniu tych psów bo są ciężkie. Rozumiem że szukasz psa stróżującego nie obronnego, jak zapatrujesz się na szkolenie, spacery i gdzie pies ma mieszkać?
  5. Nie no co do ruchu to ja raczej obaw nie mam. Bardziej chodziło mi żebyś nie bagatelizował wychowania bo mimo że to małe to zadziorne i jak tylko ma możliwość lubi wejść na głowę jak to mówiłeś. Bo wiesz są psy z natury kochające cały świat i jak jego nie wyuczysz no to będzie np. uciekał, właził na stół a jak sznupa nie wychowasz to większość jest małymi rozwrzeszczanymi potworkami :diabloti: co to rzuca się na dobermana
  6. ja się spodziewałam namowy na adopcję, spodziewałam się tekstu o snobach ale zabiło mnie twierdzenie że jak biorę rasowego to mi na charakterze nie zależy....bo ja w swej niewiedzy uważałam że w sumie rodo daje mi jako taką gwarancję właśnie charakteru :diabloti:chyba muszę przemyśleć A moi rodzice zadowoleni, przyznali że już się bali że przyprowadzę zaraz jakiegoś najbrzydszego i najgorszego bidaka... a siłą rzeczy mieszkamy pod jednym dachem więc i oni musieli by się pomęczyć. Jak brałam Bemola to moja mama początkowo się go bała i w sumie jej za bardzo nie słuchał do końca.
  7. nie ale Pani uznawała jedynie takie kierunki jak medycyna, resocjalizacja czy pedagogika
  8. hmmm KONIECZNE to nic nie jest jak sam zapewnisz bodźce czy to ON czy Sznaucer przyznam szczerze ze mój sznup potrzebował większych wyzwań umysłowych niż ON. Owczarek był szczęśliwy wykonując (wręcz odtwarzając) to czego już się nauczył sznaucera nudziło to niemiłosiernie. Tylko że to moje osobiste doświadczenia nie mogę przełożyć je na całą rasę zwłaszcza, że to psy w typie bez rodowodów. Kursy czy certyfikaty nie są konieczne są pomocne i tyle. A jak mówimy szkolenie to nie chodzi koniecznie o plac a[U] o naukę psa różnych rzeczy w sumie przede wszystkim przez przewodnika czyli przez ciebie. Nie wiem co uznajesz przez szkolenie ale mniejsze sznaucery celują np. w agility. [/U] Hanako chyba o tym trochę wcześniej pisała że niektórzy hodowcy uznają zasadę miłości sznaucera ponad wszystko, sznaucer jest jaki jest i nie należy ingerować ;) no a trudno żeby mini brał udział w IPO Natomiast kopanie w poszukiwaniu myszy?? Ja miałam olbrzyma ale nie widziałam takich zainteresowań u innych przedstawicieli również :crazyeye: ewentualnie gonienie kota czy polowanie na wiewiórkę...i to raczej jednostki mniej wychowane, znudzone Jak zamkniesz jakiegoś psa w ogródku i tyle to zeświruje i już. A że sznaucerowi mini trzeba zapewnić zajęcie najlepiej świadczą rzesze małych rozwrzeszczanych agresorków z których na siłe chce sie zrobić kanapowce. Znudzony sznaucer jest mocno "upierdliwy". Może nie dogadaliśmy się w nazewnictwie: sznaucer potrzebuje porządnego wychowania i zajęcia. Ruch zapewnisz lubisz szkolenia chodzi o to żebyś nie "olał" wychowania psa bo mały etc. jak to się często zdarza zwłaszcza że nie są to tak bardzo ugodowe psy. PS: to już wiem dlaczego cocker chodzi mi po głowie :multi:
  9. mały off: ja raz usłyszałam u lekarza, że moje studia są nic nie warte bo nie przygotowuję mnie do pomagania społeczeństwu :lol: i wysłała na pielgrzymkę, żebym sobie przemyślała
  10. tak sznaucer musi byc szkolony ( jak każdy pies niby) bez konsekwentnego wychowania to gotowy problem... konsekwentnym trzeba być całe jego życie bo gotowy jest zmienić zasady po swojemu zawsze... na jednej ze stron hodowli jest napisane że ten pies potrzebuje stalowej ręki w aksamitnej rękawiczce :cool3:,uczą się szybko ale lubią wykonać komendę po swojemu...mówisz siad a on kuca :evil_lol: kochałam właśnie to w swoim psie jeśli nie zgadzał się z moim zdaniem to komendę wykonał ale pokazał całym sobą co o tym sądzi. Jednak wydaje mi się że czasu masz sporo no i jesteś aktywny więc bez problemu zapewnisz odpowiednią dawkę ruchu. Zresztą ostatnio mi jedna Pani opowiadała jak to jest przerażona swoim nowym sznaucera bo on taki aktywny a poprzedni był bardzo spokojny. Więc spokojne są również. Wiesz troche demonizujemy żebyś był przygotowany. Strzyżenie to też jest dość częsty zabieg(choć wolałam to niż czesać, brode brewki przeczesywałam i tak po prawie każdym jedzeniu bo się kołtuni no i trzeba mieć szmatkę zawsze pod ręką jak piją wodę bo dom pływa :multi:), z kolei jak zostawisz dłuższą sierść to im mniej szorstka to łatwiej się koltuni i świni a nie chciałeś żeby ci te wszystkie gałęzie przynosił. Proponuję jeśli się zdecydujesz samodzielne strzyżenie.
  11. ruch raczej zapewnisz rano pobiegacie, intensywny/ciekawy może być krótszy etc. po prostu te 5 godz to rozumiem że to uczelnia a praca?? Nie ma informacji jak pracujesz dlatego dopytuję tak na zapas. zresztą mi bardziej pasuje fakt że sznup nie nakręca się aż tak jak terrier :cool3: ale to indywidualne upodobanie . Ja miałam wlaśnie owczarka i pinczera i musze przyznać że sznup bliższy jest pinczerowi (choć w twoim przypadku to trudno na pewno i tak porównać) jednak u mini musisz "uważać" na szczekliwość (oczywiście nie u każdego to występuje ale jest częste) no i są w większości raczej zadziorne. jak celujesz w adopcji miksa to dopytuj domów tymczasowych na pewno znajdziesz cos dla siebie. ;) nawet z innym charakterem :p
  12. sznup niby pasuje tylko ja mam jedno ale... jesteś bardzo za owczarkami za wpatrzeniem w człowieka a sznup to raczej coś innego...mi to właśnie odpowiadało po moim niby owczarku. Sznaucer będzie przywiązany, będziesz dla niego jedynym panem jednak to raczej niezależny charakterek no i średniak to burza energii...jak z dorywczą pracą?? No i sznup to chyba nawet częstsze wizyty u groomera nisz z cockerem. Jestem w bardzo podobnej sytuacji do twojej i przyznam że znając sznaucery mam obawy przed wzięciem szczeniaka (praca + studia to jednak sporo czasu zabiera). Przemyśl pogadaj z osobą do której dostałeś namiary. Jak stwierdzisz że dasz radę czasowo i finansowo i się zdecydujesz zostanie mi tylko zazdrościć ;)
  13. z całym szacunkiem babce też bym coś odpowiedziała jakby się od razu na pięcie nie odwróciła i nie poszła.... mam na swoim koncie 3 znajdy psie (w sumie to rodzice :eviltong:ja tylko przyprowadzałam i się zajmowałam, innym szukaliśmy domu) i wcale nie brałam ich by upiększać czy tam ulepszać świat tylko dla siebie i mam zamiar kupić psa dla siebie. Nie czuję się na silach zbawiać świata a nawet mi na tym jakoś nie zależy. A jesli ktoś ma mnie atakować bo chce kupić rodowodowego psa..no cóż...tu chyba nawet nie ma o czym dyskutować;)
  14. Nie wiem czy to chamstwo ale przyznam że poczułam się dziwnie. Niedawno odeszło moje maleństwo, przegraliśmy z chorobą. Powoli zaczęłam się zastanawiać nad kolejnym psim przyjacielem. Pierwsza myśl adopcja (poprzednie psy to zawsze znajdy etc.) jednak jednemu nie mogłam zapewnić takich warunków jak chciałabym a drugi okazało się że poluje na koty (a ja mam starszego kotowatego w domu). Po tym zaczęłam poważnie zastanawiać się nad zakupem psiaka z rodo. I co usłyszałam od kobiety zajmującej sie m.in. adopcjami: [B]" no tak bo ci na RASIE zależy nie na charakterze psa" [/B]było to wypowiedziane z taką wzgardą... zatkało mnie w pierwszej chwili i babka nawet nie dała mi możliwości odpowiedzieć odchodząc i mrucząc coś o snobach... A ja bym chciała raz mieć szczeniaka którego mogę sobie ułożyć a nie wyprowadzać i mieć jako taką pewność co do jego charakteru i wyglądu w przyszłości...to jakaś zbrodnia?
  15. ale to pies później nie był jeszcze tydzień na kroplówkach i antybiotyku ??(bo tak zrozumiałam) Robiliście USG?? wydaje mi się to być istotnym badaniem mimo że mieliśmy bardzo krótki kontakt z chorobą...
  16. mam FB dziękuje. Trochę się teraz przeraziłam myślałam że sprawa będzie raczej trudna i mam jeszcze sporo czasu na zastanowienia :eviltong: a tu proszę. Nawet takie pięknotki los nie oszczędza....Jeszcze raz dziękuje za inf. jakby jeszcze się coś "trafiało" proszę o inf. może na priv żeby nie zaśmiecać wątku
  17. faktem jest że właściciele zawinili. Psiak nie wychodzi, podwórko to za mało. Psu trzeba dostarczać bodźców, musi mieć kontakt z różnymi rzeczami np. przechodzącymi ludźmi. Wasza sunia po prostu miała z nimi za mały kontakt i masz efekt. Do tego to normalne że jak jest ciekawy bodziec to pies przestaje się na nas skupiać dlatego najpierw ćwiczysz komendy w spokojnym otoczeniu a potem wprowadzasz coraz więcej bodźców. To nie tak że pies będzie reagowal wszędzie na komendę bo ją poznał to trzeba wypracować i często powtarzać raz nauczona rzecz bez ćwiczeń też nie zostanie przyswojona na zawsze. Był czas by psa wyprowadzić jeśli ewentualnie był jakiś problem. Co prawda to nie znaczy, że jest za późno ale jak nie jesteś na miejscu to raczej nic to nie da. Z psem już z takim problemem trzeba pracować całodobowo, bez odpowiedniej dawki ruchu, zajęcia i nauki nic się raczej zrobić nie da. Dorywczo to to nie zda egzaminu przyjedziesz pouczysz a potem rodzice będą robić swoje i znowu regres. Z rodzicami pewnie ciężko a ty nie masz możliwości wzięcia suni? Może chociaż codzienne spacery, koniecznie pod kontrolą (smycz,linka). PS: mi raczej chodziło o zwrócenie uwagi na bezkrytyczne podejście do tematu przebywania szczeniaka (w ważnym okresie pod względem socjalizacji)w schronisku. Szczerze muszę odwiedzić ten Wrocławski cud bo ja nigdzie niedaleko mnie tak dobrego schronu nie mam. a już poczytałam tyle pochwal na jego temat.
  18. fazia4 cudownie się czyta takie wiadomości ;) A ja odkryłam od znajomych psiarzy w okolicy ,że prawdopodobnie ktoś trutkę rozrzuca w tym czasie co Bemolowi tak się pogorszyło jeszcze 3 inne psy były zatrute (tylko one z tego wyszły po kroplówkach a mój miś nie...)niby nic mi to nie da ale się zastanawiam czy to nie był powód tego nagłego pogorszenia, chore nerki + jakaś trutka.... Muszę znać powód ciągle mam wrażenie, że coś przegapiłam... Jak dorwę zwyrodnialca....
  19. Witam, jakbyście mieli jakieś bidy szczeniaki (tak do roku- niestety na starszego reszta famili kręci nosem) i najlepiej ciemnego ;) wiem mam chore wymagania no ale cóż muszę uwzględnić nie tylko moje.(w sumie głupio mi jak widzę te starsze ślicznoty) Czas nie gra roli (w sumie planowałam zakup za jakiś roczek ale jakby się znalazł jakiś taki w potrzebie...to może mogłabym mu pomóc) Jakbyście potrzebowali w przeciągu najbliższego miesiąca DT w okolicy wawy możecie dać znać :p tylko jest kot rezydent.
  20. Niestety nie wsyztkie schroniska są tak idealne i w wielu maluchy nie mają oddzielnych boksy a nawet jeśli to w tym boksie jest ich dużo w różnym wieku więc i tak występuje walka o jedzenie etc. Pobyt w schronisku na pewno ma wpływ na psiaka. Co nie zmienia faktu, że był młodziutki i pewnie dałoby się go dużo nauczyć. Podejrzewam, że to typowy przykład= psiak był mały uroczy do tego ze schroniska wiec bida i szkoda go było. Właściciele chcieli zapewnić tylko dobro etc. w efekcie psiak wlazł wam na głowę i po roku zachowanie małej kulki gdy podrosła zrobiło się uciążliwe. Wyjście jest jedno....uczyć. Nie starać się tylko się uprzeć. Postawić jasne zasady które są NIEZMIENNE niezależnie od okoliczności. Pomocne byłoby zapisanie się na szkolenie. Psiak nauczy się podstawowych komend pomocnych w codziennym życiu i będziesz miała na bieżąco i na żywo kogoś kto będzie ci mógł pokazać jak robić i co robisz nie tak. Na spacery zalecam długa linkę i naukę przywoływania. Szpic to piesek zadziorny. Na podwórku broni terenu. Jak wygląda jej dzień ile spacerów i jakich? Jakie ma zajęcia? Znudzony pies szybko się robi uciążliwy. Z tego co zrozumiałam psiak staje się agresywny gdy ktoś się zbliżą?? Jak go socjalizowaliście z ludźmi ? Pozwalałaś obcym dzieciom nosić i tarmosić szczeniaka?? PS: jak próbowaliście uczyć że idzie tak opornie? jakieś nagrody?
  21. ja bym się na whippeta nigdy nie zdecydowała za bardzo boję się tych ucieczek :eviltong: ile sie naganiałam za poprzednim i naszukałam to moje i chyba mam traumę. Wiem że można to zniwelować pracą ale ja wolę włożyć ten wysiłek w inny "problem" ;) i chyba o to chodzi trzeba dobrać psa do siebie łącznie z jego wadami. Ja właśnie po moim uciekaczy pokochałam to że sznaucer jest właśnie tak związany z właścicielem. Co prawda nie jest to zapatrzenie w człowieka ale taka partnerska chęć współpracy. Szczerze powiedziawszy nie wydaje mi się żeby whippet potrzebował mniej ruchu od sznupa. Chociaż przyznam że nie miałam do czynienia z whippetem tak oko w oko. czi_chi faktycznie jeśli nadal masz tyle wątpliwości co do sznupa to chyba jednak nie rasa dla ciebie.
  22. psiak około 20 kg to właśnie średni pies duży to jest 50kg jakiego ja miałam i również ważę 50 więc da się bez problemu ogarnąć. Nie wiem co uważasz za psa małego ale jeśli chciałaś kilko kilogramowego psiaka to szukaj dla malucha lepiej domu teraz a nie jak już będzie przywiązany i to ciężko przeżyje. Mi wydaje się że psiak nie będzie nano pieskiem ale duży też nie taki średni choć najlepiej by było ocenić to na żywo. A jak się bierze psiaka nie znając pochodzenia to trzeba być świadomym że to Kinder niespodzianka. Zastanów się na spokojnie czy jeśli podrośnie większy może zostać jeśli nie to potraktuj mieszkanie u siebie jako tzw. Dom Tymczasowy i szukaj kogoś kto da maluchowi dom na stałe. ;) tylko nie za kilka miesięcy im wcześniej tym lepiej.
  23. ja też nie lubiłam pudli w ogóle jakiś kokardowych i puchatych psów wolę duże typy "gladiatorów" ...ale pudle są jednak super...naprawdę mądre psy
  24. co nie zmienia faktu że jak do zgranego stada dołączyła suczka o której nic nie wiadomo może dochodzić do zgrzytów, a nie jest to jakaś tam sobie wymówka. A zdarzają się różne sytuacje i są różne osobniki jakby było tak łatwo to nie byłoby tylu tematów o nieakceptowaniu przez jednego psa drugiego. Tu nie chodzi o dołączenie szczeniaka tylko dorosłej suki i najpewniej po przejściach. Może ich to przerosło w każdym razie ja bym nie ryzykowała z oddaniem im jeszcze psiaków.
  25. jak dla mnie to nie jest to wcale jakieś podejrzanie dziwne że po dołączeniu nowego członka stada ustawiają od nowa hierarchię więc bez ironii było by miło. Już ktoś radził by czytać dokładnie bo i na inne pytania są tam odpowiedzi. Mam wrażenie że mamy tu do czynienia z "nawiedzoną dogo ciotką" z typu : "ale Pani pracuje to jak ma Pani zamiar zająć się psem???" etc. Wg. niektórych żeby posiadać psa trzeba być bogatym emerytem i zatrudniać młodych do zabawy z psem.:razz:
×
×
  • Create New...