Jump to content
Dogomania

PaulinaBemol

Members
  • Posts

    848
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PaulinaBemol

  1. [URL]http://s1112.beta.photobucket.com/user/Dog-Style/media/materialy/18.jpg.html?sort=3&o=9[/URL] chyba się zakochałam :P
  2. właśnie patrzyłam i są świąteczne i groszki niebiesko brązowe zostały chyba stworzone dla mojego psiucha ....ahhh [URL]http://allegro.pl/obroza-3cm-groszki-piekne-kolory-nowosc-i2760947030.html[/URL] a może ja nie jestem na bieżąco ?
  3. co z nowościami DS?? bo ja chyba wreszcie będe mogła coś zamówić a nie tylko Marcie głowę zawracać :eviltong:
  4. hmm dla mnie to już jak oddzielna rasa :eviltong: na pewno są to użytki ale hmm....no nie takie pracoholiki (ale tak jak mówię mam mały kontakt) pierwsze co mnie uderzyło to była stabilność tych czarnuszków które ja poznałam. A psy bez szkoleń żadnych po prostu stróże podwórka.
  5. z tego co ja znam natomiast znam tylko 2 czarne ONki dla mnie najkrótszą charakterystyką jest "prawdziwy onek" mają taki charakter jak kiedyś jeszcze nie zepsuty...gdybym miała mieć kiedyś Onka to właśnie czarnego (ładniejsze:P ) dla mnie coś między użytkiem a show. Bo użytek to dla mnie za dużo do udźwignięcia. (czarnuchy które ja znam są stabilne psychicznie, odważne i ciekawe świata, wpatrzone w człowieka, natomiast DONki jakie poznałam w przeciągu ostatnich lat miały różne problemy z lękliwością albo nadmierna pobudliwością. Nie wiem natomiast jak to się ma do ogółu bo ja znam małą grupę.)
  6. ej a sumujemy?? bo za Krystka mam 7 a za Bemola 10 w sumie....tylko to nie na raz a jeden po drugim...
  7. jeszcze nie bo ja i z aparatem to tak raczej na bakier i nawet nie mam nic porządnego. Faceta mam od tego ale jakoś go nie fascynuje fotografowanie mojego psa czego nie mogę pojąć :mad:
  8. o super bo wydaje mi się że mój Kryś jest podobnych rozmiarów co Zu i że tylko jakies taśmy 2cm nam zostają. Ja Kryśka do Bemola porównuje i wydaje mi się że jest taki maleńki bo to przecież raptem jakieś 11kg :roll:
  9. no Krystek drze jape na podwórku jeszcze jak jestem to go uciszę ale on najczęściej jest na podwórzu jak mnie nie ma a moim rodzicom to wcale nie przeszkadza a nawet odwrotnie. Przeszkadza im za to że lasi się do gości ale też zaczęliśmy pracować. heheh jaki pikny różofffyyy jęzorek. PS: jakiej szerokości Zu ma szeleczki?
  10. ćwiczenia oczywiście nie zaszkodzą tak czy tak warto trochę poćwiczyć dosłownie po kilka minutek jak się na podwórko wychodzi kilka komend smaczek i już. Natomiast z doświadczenia wiem że jak psu już weszły ucieczki w nawyk to blok jest zasadniczo jedynym skutecznym rozwiązaniem (i wygodnym bo pies w sumie ma dużą swobodę ruchu) albo pastuch(choć on się nie sprawdza u każdego psa)Bo pies już wie że jak wyjdzie zawsze coś tam znajdzie fajnego jak akurat nie ma zajęcia na podwórku a nie oszukujmy się trudno jest zapewnić psu zajęcie na 24h pomijając fakt tego że poznałam psa dla którego celem bylo samo wyjście to było jego ulubione zajęcie- rozpracowywanie ogrodzenia wydostawał się i czekał już za ogrodzeniem. Ucieczki też są samonagradzające się. Choć z tego co tu czytałam to dopiero początki ucieczek to może jeszcze się udać to wyeliminować.
  11. Witam jestem utajonym podczytywaczem od dawna i postanowiłam się ujawnić. Nie tak dawno temu byłam zachwycona, że mój kundlas nie drze japy nie tarwie małych ujadaczy ale cóż począć tatulo mniej by zadowolony bo pies powinien pilnować. Nie bylo mnie ostatnio z 5 dni w domu wracam i okazuje się że pies zaczął ujadać jak głupi (ojciec dumny z osiągnięcia bo "wreszcie normalny pies") i nauczył się smycze przegryzać bo on upierdliwy przy gościach to go czepiali na smyczy a w pokoju nie można zamknąć bo szczeka...
  12. ja chciałam tylko dodać że mój obecny kundelek od matki jest większy lekko dwa razy...i w ogóle nie podobny...był jeden w miocie.(co nie zmienia faktu że urusł na jakieś 11kg) Ale fakt że jak wiadomo jacy byli rodzice to można powiedzieć już coś więcej moim zdaniem niż po takiej fotce...
  13. broszurki wydają mi się bardzo fajnym pomysłem bo nawet jak jest rozmowa to do takiej broszurki można wrócić w domu na spokojnie i po kilka razy. Jakiś opis podstawowych problemów jakie mogą wyniknąć etc. odczytywanie CSów informacja o nie ciumcianiu do psa lękowego bo ludzie myślą że dodają mu odwagi a nie że utwierdzają go w strachu.
  14. Soko ale wypytywać o szkolenie w przypadku psów z problemami albo mogącymi je dość łatwo ujawnić . Patrzę na to z punktu widzenia koleżanki która o szkoleniu kompletnie nic nie wie wzieła małą łągodną sunie nic jej nie nauczyła niby bo rozpieszczona jest jak dziadowski bicz ale to naprawdę jest dom idealny nie znam innego gdzie tak się o psa dba i mimo że nie zna żadnej najłatwiejszej komendy zadbano natomiast o socjalizacje (i wyszedł pies nieszkolony ale wychowany) jakoś tak naturalnie a pewnie jakby ją ktoś zapytał co to to by nie wiedziała. Więc przede wszystkim informować o psie o ewentualnych problemach. Niestety ludzie nie siedzący w temacie adopcji nie wiedzą z czym wolontariuszze musza się zmagać nie są świadomi ile osób właśnie kłąmie w żywe oczy żeby pozbyć się psa i potem nie mogą zrozumieć tej niechęci do siebie i podejrzliwości bo oni przecież psu chcą pomóc. Wydaje mi się że podczas rozmowy wystarczyłaby krótka wzmianka dlaczego to przesłuchanie jacy ludzie potrafią być i że musicie być czujni.
  15. ULV chyba napisała jak to wyglądać powinno i pewnie w większości przypadków wygląda tyle że jak wszędzie głośno jest o tych kiepskich sytuacjach a nie przysparza to zainteresowanych adopcjami. Trzeba ludzi uświadomić że psy z adopcji też są dla ludzi
  16. zmiana tematu wynikała z twojego twierdzenia o nieistotności gdzie się mieszka a moim zdaniem to bardzo zmienia realia adopcji. Zgadzam się jednak że zrobiliśmy off. więc z mojej strony to koniec bo LadyS urok rzuci :cool3: (mnie zawsze zastanawia czy ludzie zajmujący się adopcją sami zapewniają takie warunki swoim psom biorąc jeszcze pod uwagę że pomoc bidom też zajmuje sporo czasu...:p)
  17. ja po prostu uważam że wszystko należy robić po kolei a nie od razu na hura wszystko bo w ten sposób nie zmienimy nic. I tak jak piszesz z pieniędzmi tak tez jest i z czasem znam ludzi co maja dużo czasu a pies biega tylko po podwórku bo się wyjść na spacer nie chce a znam i dziewczynę która pracuje dużo i ma mało czasu ale ona jak tylko wraca bierze psa na porządny spacer a nauką etc. Sama zarzucasz uogólnianie innym a sama to robisz. Z drugiej strony rozumiem że można sobie czegoś odmówić ale [B]wymagania [/B]tego nie mamy prawa. Niestety ale realnie ma duże znaczenie gdzie sie mieszka w polsce jest znacznie wiecej psów ludzie zarabiają mniej ja nie mówię o wydawaniu psów na łańcuch etc. ale nie popadajmy w skrajności że pies nie może zostać 8h w domu. Chciałabym zauważyć że np. w Niemczech psów jest mało schroniska to nie mordownie więc można szukać domków idealnych pomijając fakt że to w tych państwach gdzie juz zwalczoną tą "przerazającą rzeczywistość" usypia się naprawdę dużo psów więc to wcale takie kolorowe nie jest. PS:[QUOTE][COLOR=#000000],ale w warunkach domowych ,po czasie stan psychiki dochodzi do rownowagi i psy sa wspanialymi towarzyszami ,o ile sie z nimi cale psie zycie pracuje.[/COLOR][/QUOTE] rozumiem że sznaucer miniaturka którego miałaś na DT wyszedł z agresji i juz nie musisz go w kagańcu kąpać
  18. [QUOTE][COLOR=#000000],bo jak mozesz byc Dt zostawiajac [B]na pastwe losu[/B] powierzone pod Twoja opieke psy nawet do 11 godziny?to sie w glowie nie miesci.Biedne psy I to ma byc Dt?[/COLOR][/QUOTE] buhahahahaha no tak ciepłe mieszkanko to psatwa losu nie bierz tych psów zostaw je w kojcach w schronie. Zdecydowanie wole DT gdzie pies zostaje więcej sam ale się z nim potem pracuje albo chociaż czegos przyucza niż ten wspaniały DT o którym ty piszesz już na innym wątku mówiłaś że psa którego masz nie krótki czas możesz kąpać tylko w kagańcu...i o takich DT pisałam jak ludzie pieski kofffajaaa i "on tak ma:" "jest po przejściach" "trzeba to zaakceptować" zamiast spróbować psu pomóc i zwiększyć jego szanse na adopcje xxxx52 czy ty odwiedzasz Polskę? znasz realia?? bo mi się wydaje że nie masz o nich pojęcia piszesz o ideałach niedostępnych na ten czas..... druga sprawa jak ci ludzie pracują max 6h to za co kupują tą dobrą karmę i zapewniają opiekę weterynaryjną??
  19. nie no są psy które się do dzieci nie nadają to fakt ale tu ich jakoś dużo a przecież dzieciak to niezły kompan do zabawy a np. nie pracująca matka jest w domu wiec pies ma opiekę tato zarabia i są fundusze ;) Dobra ale odbiegamy od tematu. Mi z umową wlaśnie chodziło żeby tam nie było pierdół których i tak nie da się wyegzekwować powinny byc rzeczy ważne żeby było możliwe wyegzekwowanie tego co naprawdę istotne i jednocześnie nie przerażać "dziwadłami" adoptujących
  20. albo ludzie pracują to źle bo nie mają czasu dla psa nie pracują źle bo nie mają funduszy, mlodzi są nieodpowiedzialni a starsi za starzy (mało aktywni albo w ogóle stweirdza się że zaraz wybiorą się na tamten świat)
  21. hmm może mamy trochę inne podejście bo ja znam tylko adopcje z DT i nie spotkałam się by psy były wydane do złych domów natomiast spotkałam się z wymogami z kosmosu co do potencjalnych domów stałych. A co do schronisk to niestety często to żadne adopcje a po prostu wydawanie psa bo nawet się z ludzmi nie rozmawia. Tak jak ktoś pisał najgorsze są skrajności ale wątpię żeby to się dało tak zmienić od razu. Zacznijmy od mniejszych kroczków.
  22. LadyS super sprawa. Co do samej "formy" adopcji to wydaje mi sie spoko wizyta przed i po i umowa nie wiele bym tu zmieniała bo jednak wszystko jest zależne od ludzi którzy tym się zajmują a każdego zmienić się nie da. Może ewentualnie ujednolicenie umów, kilka takich wzorów żeby ludzie wiedzieli że to nie jakiś wymysł i nie chce się ich nabić w butelkę jakimiś kruczkami. A tak po za tym marzy mi się by DT byli ludzie co nie tylko koffają psiuli ale realnie z nimi pracują a przynajmniej nie pogłębiają problemu np. ciumciając i tulając psa z lękami :roll: tylko to chyba mało realne... [QUOTE][COLOR=#000000]a to dlaczego uwazasz ze adoptowanie psow przez dogomanie ma zla reputacje?[/COLOR][/QUOTE] bo psy z dogo często są dla nadludzi a nie ludzi.
  23. mi się wydaje ze przydałaby się jakaś akcja uświadamiająca ludzi z czym się adopcje je jak przebiega i że nie wszyscy mają jakieś nie wiadomo jakie wymagania i że to nie ejst tak że jak podpiszą umowę to ktoś może im robić naloty na chate jak mu sie podoba i ile. Wiadomo ludzie boją się nieznanego a tu jeszcze umowa kary pieniężne etc.
  24. oj nie tylko na dogo niedaleko mojej miejscowości działa fundacja i chwała jej za to i babeczka jest super do zwierzaków etc. ale delikatnie rzecz ujmując jest mało sympatyczna dla ludzi i łatwo zniechęca swoją postawą. Może straciła już wiarę w ludzi....patrząc na tyle nieszczęść to pewnie nie trudne no ale trochę to blokuje bo zamiast się narażać na nieprzyjemności można sie przejść do schronu albo przejechać na wieś a tam psów do wyboru do koloru i nikogo nic nie interesuje
  25. mi się podoba ludzkie podejście do tematu i ewentualna pomoc jak ktoś nie wie wszystkiego wyjaśnienie a niestety spotkałam się z kilkoma sytuacjami ataku a nie wyjaśnienia. Nie tak dawno temu szukałam psa (do adopcji nie doszło) ale bardzo mi się spodobało że nic nie było ukrywane powiedziano mi o każdym problemie psa i to było super uczciwe podejście. znaczy nie wiem podać przykłady??
×
×
  • Create New...