Jump to content
Dogomania

PaulinaBemol

Members
  • Posts

    848
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PaulinaBemol

  1. a ja dziś zauważyłam naprawdę dużą różnice w posiadaniu psa dużego i małego knypka.... idę sobie z kundlasem z przeciwka idzie babka z miksem sznaucera olbrzyma z haskim chyba (pies wygląda jak sznup tylko ma kolorystykę i oczy jak haski) zawsze jak szłam z Bemolem brała go na krótko bo rzuca się do innych psów. Dziś spojrzała na nas i dalej rozmawia przez telefon a pies na całej długości smyczy stwierdziłam że może rzuca sie tylko na duże psy (z czym już nie raz się spotkałam). Ide dalej i widzę że pies tej baby zaczyna się spinać i czaić a ona nic wzięłam Krystka (mojego kurdupla) blisko przy nodze z drugiej strony i bliżej płotu tamten jak skoczył to mało mnie nie przewalił.........babka go odciągnęła z okrzykiem co robisz?? a przecież czaił się długo... a z pozytywów byłam w parku pełnym dzieci i wszystkie mamusie pilnowały swoich pociech żeby do nas nie podchodziły najwyżej pozwalały im popatrzeć z oddalenia. Dopiero na koniec podszedł jeden chłopiec i zapytał czy może rzucić patyk pieskowi...przyznam pozytywny szok.
  2. ej ja miałam w LO dziewczynę w klasie co czytała pisemka dla bab z zakreślaczem w ręku i zakreślała co "ważniejsze" partie :shake:
  3. hmmm z różańcem w reku :cool3: ludzie robią co lubią jeśli ktoś miałby się do czegoś zmuszać w łóżku to nie wierze w sukces takich zabaw, partner też to wyczuje więc po co?? a tak wracając do psów też nie trawię tuptania pazurami po panelach nosz...k...może wziąć.
  4. hahah niezłe... ale na serio cos pieskom zrobił??że tak "leża"
  5. a to w stanie zakochania nie powinno się chcieć jeszcze bardziej :diabloti:i konkretnie?hmmm ehh nie będzie instruktażu:oops:więc pozostaje tylko ćwiczyć (choć pewnie bym się zamknęła w sobie widząc jak się do ogórka zabiera profesjonalista)
  6. Ewa dzięki za odpowiedz odezwę się ;) a reszta nie planuje jakiegoś większego spotkania?
  7. Witam macie tu takie interesujące tematy że nie mogłam się powstrzymać ;) Olek weź zrób filmik instruktażowy i pokaż że się nie przechwalasz :eviltong: Ja tam uważam że trzeba się doszkalać przez całe życie PS:Amber twój dobek to cudo ciacho :p
  8. Aleks mam to samo...zawsze miałam jakieś dziwne nieuzasadnione przekonanie że Bemol w pociągu jak sie nie wykupka to np. strzeli mu do łba zaznaczać teren...miałam też taką schizę jak go pierwszy raz zabierałam do jakiś mieszkań znajomych:crazyeye: (Bemol jak go przygarnęłam oznaczył mi chyba wszystkie meble w domu zanim wybiłam mu takie pomysły z głowy :mad:)
  9. a_niusiu przepraszam psiak wyleciał z buziuchną (nie podejrzewałam że akurat ciebie to urazi) i nie twierdziłam, że u twoich psów to norma tak jak i nie zauważyłam żeby kelsisko pisała że u niej wyrywanie sie psa to norma. Psy młode uczą się różnie się zdarza. Podbiegacze są i będą jednak jak właściciel widzi że ktos sobie nie życzy kontaktu (nie ważne z jakiego powodu) powinien swojego psa odwołać a nie udawać, że w ogóle psa nie ma. Ja staram się uczyć kurdupla właśnie "przywitaj" ale on strachliwy i jeży się ot tak na wszelki wypadek więc też musimy pracować. Hmm u nas kaganiec raczej utwierdzał ludzi że pies duży czarny a do tego w kagańcu=zły pies, ucieczka na drugą stronę ulicy. Bez kagańca chociaż na drugą ulicę nie przechodzili.
  10. rozumiem, że jak twoja wyskoczyła z ryjem to będąc np. na smyczy nie szarpnęłaby? U ciebie był wyskok z ryjem tutaj pies szarpną chcąc się bawić work in progress. PS: z tego co ja zrozumiałam to tamten piesek nie był prowadzony bez smyczy a właściciel nie zwracal uwagi na to co jego pupil wyprawia. Prowadzić psa bez smyczy można jak się nad nim panuje
  11. a_niusia jakby nie dało się zauważyć to była ironia [QUOTE][COLOR=#000000]Wystraczyłoby czytać ze zrozumieniem.[/COLOR] [COLOR=#000000]W tamtej sytuacji "chamstwem psiarza" było prowadzenie konfliktowego psa bez smyczy i "wdupiemanie" tego, co robi.[/COLOR][/QUOTE] i pewnie zaraz usłyszymy że trzeba było po prostu psa zabrać, w czym niby przeszkadza piesek luzem i troszkę zaczepiający.
  12. [QUOTE][COLOR=#000000]moje psy tez sa mlode i biegaja luzem[/COLOR]:smile:[COLOR=#000000]))[/COLOR][/QUOTE] taaa Gordonki są malutkie i brak im instynktów....człowiek uczy się całe życie Ale faktem jest że jak widać że ktoś swego psa trzyma na smyczy i nie chce kontaktu to należy swojego "potwora" zabrać i tyle. Wałkujemy to w kółko niestety. Zauważyłam na własnym przykładzie że im ma się mniej wychowanego psa tym więcej się "chamskich psiarzy" spotyka...albo bardziej mnie to irytuje
  13. właśnie on ma jak na razie przynajmniej mięciusieńką ale dość krótką. Wszystko mi się "ślizga" grzebień w sumie wyczesuje tylko ogon (bo tam dłuższy włos) jak na razie używam szczotki z włosiem ale wyczesać to tym nie wyczesze. Chyba na razie zakupie choć to od Sybel wygląda fajnie [URL]http://allegro.pl/furminator-4-6cm-szczotka-grzebien-i2549353297.html[/URL] Tutaj są 2 zdjęcia może coś to da ;) [URL]https://plus.google.com/u/0/photos/117049136721326183332/albums/5784793902507225457[/URL]
  14. [QUOTE][COLOR=#000000]A szczeniaki te które im zostały planują chyba sprzedać na targu, raczej nie będzie mieć miejsca żadne szemrane "pozbywanie się" ich.[/COLOR][/QUOTE] a czy oni wiedzą że to jest niezgodne z nowym prawem..... I poczytaj o żywieniu psów jak najszybciej
  15. Jak myślicie Furminator sprawdzi się w przypadku miękkiej, półdługiej sierści, dość gęstej ? i co z tymi tańszymi (jakieś 20zł) warto spróbować czy jedynie te droższe??
  16. hej nie planujecie jakiegoś spacerku? mam około 7 miesięcznego kundelka 10kg do socjalizacji i żądnego zabaw. Zaszczepiony wykąpany trochę nieobyty. Mile widziane psiaki większych rozmiarów ;) jak dla mnie super by było w okolicach pragi ale pojawię się gdzie będziecie.
  17. Witam, tak podczytywałam od dawna w ukryciu bo jak już kiedyś zauważyłam Etna strasznie mi się podoba....i postanowiłam się ujawnić :oops: Jeśli można wtrącić a liczy się posiadanie (do niedawna) psa w typie sznaucera olbrzyma 50kg od wieku 2 lat mocno dominującego (z traumą na biszkoptowe laby? nawet nie warkną od razu rzucał się by zabić?) Otóż ja używałam kolców i ogólnie w moim przypadku chwaliłam sobie. Natomiast kolce to metoda treningowa i Bemol po pewnym (dość długim czasie) chodził bez problemu na zwykłej obroży najczęściej 2,5cm no przy labach było patrzenie spode łba ale żadnego ciągnięcia etc . Moim skromnym zdaniem jeśli ktoś używa kolczatki długo i nie widzi możliwości by można było z niej zrezygnować powinien zmienić metodę na jakąś bardziej skuteczną. A np. teraz mam 10 kg kundla z zupełnie inną psychiką i nie widzę możliwości założenia mu kolców, wydaje mi się że w jego przypadku ewentualną agresje to by to pogłębiło bo on taki delikatniutki jest. Motyleqq szuka porady kolce jej nie odpowiadają zna swojego psa po co wciskać na siłę? Niech spróbuje z behawiorystą na pozytywnie nie wyjdzie to może rozważy kolce. Na forum można podrzucić pomysł a nie od razu twierdzić że tylko tak i już...nie rozumiem tego uporu wszak nie ma jednej słusznej metody :evil_lol: PS: zapomniałam Bemol był pełnojajeczny
  18. phi mnie matka straszyła że mnie na bazarze opchnie jak nie będe grzeczna więc niby czemu psa nie oddać :cool3: PS: gorszy charakter ma? ha dałam się nabrać...kurde a to był pierwszy terier który jakoś mi się podobał (chociaż z opisów i na fotach)
  19. uff i własnie o to chodzi. Natomiast ona na pytanie o to stwierdziła że w sumie żadnych wymagań i na pytanie jak zajmuje sie psem też jak na razie nie ma odpowiedzi a tez mogłoby pomóc w wyborze następnego. Tak więc pozostaje czekać na jej odpowiedzi a nie my tu bezpodstawne dysputy prowadzimy.
  20. [QUOTE][COLOR=#000000]Oczywiście ,że nie każdy pies jest plasteliną.Ale równie dobrze może nam się trafić mops z ADHD jak i wiecznie zaspany doberman.[/COLOR][/QUOTE] tylko szanse na trafienie na takiego osobnika są znacznie mniejsze. Pestka tak jak pisałam sama miałam psa w budzie i nie uważam że to coś złego. W mojej wypowiedzi chodziło właśnie o to że nie ważne gdzie pies jest trzeba sie nim zająć a wiadomo że jak przychodzi jeszcze szczeniak to roboty jest sporo(no i zgranie stada). I skoro trzeba się psami zająć fajnie jest wybrać psa pod siebie i swoje potrzeby. Jakoś nie wieże że jedyną potrzebą jest brak gubienia włosa,inne pewnie wyszły by w tzw. praniu. Z takiego podejścia niektórych ludzi rodzi się właśnie stereotyp o głupich yorkach bo to przecież małe i spacer wokół bloku i kanapa powinny wystarczyć. Potem mamy jazgoczącego rzucającego się na wszystko psa.(przerobiłam z mamą i "naszym" pinczerkiem, mały, gładkowłosy =brak problemów, oj mamuś w szoku była co wyrosło) Po prostu alarmującym jest dla mnie brak jakichkolwiek wymagań co do charakteru (i nie że dziewczyna jest zła tylko może własnie nie bardzo w temacie). Bo teoria że właściciel się dopasuje często zawodzi co mnie wcale nie dziwi bo ja np. nie mogłabym nawiązać relacji z leniuchem zająć się tak ale to by raczej było życie obok a nie razem.
  21. "to zrozum" że nie każdy pies jest jak plastelina. Ja nie mówię przecież żeby oddała psa do schroniska nie mam nic przeciw że mieszka w budzie ale skoro ma psa to trzeba się nim zająć "kminisz baze"? Weźmie drugiego psa też trzeba się nim zająć. Zaje...skoro ona jest tak plastyczna żeby się dostosować do psa (choć niby z której wypowiedzi to wynika, gdzie to wyczytałeś?) Ja tylko uważam że fajnie jest się zastanowić jaki typ się woli żeby sie potem nie przymuszać np. do nadmiaru ruchu jak się za ruchem nie przepada. Po co się męczyć? Jak można to łatwo dostosować do wymagań? Ja nie odradzam psa chce niech bierze tylko radze żeby "dopasowała" go do siebie
  22. pies w budzie to nic złego sama miałam...ale pies którym się nie zajmujesz (i nie chodzi o podanie miski z żarciem ale o regularne spacery, kontakt z przewodnikiem naukę) Dla mnie nie istotne czy pies jest w mieszkaniu czy w kojcu puki ma zapewnioną odpowiednią dawkę zajęć i kontaktu z przewodnikiem. Nie popadajmy w skrajności. Natomiast faktem jest że jak dziewczynie zależy na niegubieniu sierści to wymaga to odpowiedniej pielęgnacji no i jednak pies niewiadomego pochodzenia może się nie sprawdzić. A york będzie fajnym towarzyszem ale jak się go tego nauczy a nie zostawi tylko do miziania bo bez nauki psiaki stają się małymi potworkami i niestety takich większość ludziom sie spodobały uważają za idealne na kanapę bo mały i włochaty. Tymczasem yorki na psiaki wyłącznie kanapowe to się średnio nadają. Maltańczyk w takim wypadku jest lepszym wyjściem. Nie rozumiem tego że nie masz wymagań co do charakteru? nie ważne ile pies potrzebuje ruchu? jakie ma predyspozycje do innych zwierząt? Dostosujesz się do tego?
  23. a skąd jesteś może by się znalazł jakiś dogomaniak doświadczony może jakąś fajną szkółkę masz w mieście?? Bo ja weźmiesz się za samodzielne wyprowadzanie psa z agresji nie znajac się na tym to możesz problemy pogłębić. Naprawdę super by było żeby z raz cię ktoś odwiedził poobserwował i podpowiedział co masz robić. Bo czy psy wykazują agresję lękową czy może terytorialną?? wiesz jak to odróżnić ?wiesz który zaczyna(to nie znaczy że warczy np. często prowodyr prowokuje samym wzrokiem, postawą tzreba umieć to odczytać)
  24. na forum nikt ci niestety rad co do agresji nie da bo jak nie można ocenić na żywo to się można tylko domyślać i coś spartolić. Podstawą do radzenia sobie z każdym problemem jest przede wszystkim więź i prawidłowe relacje. Zapewnienie zajęcia obu psom "zmęczenie" ich fizyczne i psychiczne ustalenie granic i ich pilnowanie. Masz dwie dośc wymagające rasy (wbrew dziwnym stereotypom) ONki są psami bardzo pobudliwymi wymagającymi od właściciela ciągle to nowych wyzwań i kontaktu a york to jednak terier i trzeba nad tym zapanować. Psa można rozpieszczać mądrze nie ważne że jest malutki i uroczy to nie dziecko to pies. Gdy zapanujesz nad każdym z psów z osobna (a to pewnie będzie niezłym wyzwaniem) można popracować nad "stadem" np. spacery równoległe. PS: i zawsze istnieje ryzyko że psy się nie polubią ale jest szansa żeby się choć na siebie nie rzucały
  25. a ja bym to "ugryzła" trochę z innej strony.... jak wygląda dzień jamniczki? jakie ma spacery i zajęcia? Bo jak po prostu biega po ogrodzie jak to określiłaś to mnie nie dziwi agresja do kogoś (która może być następnie przekierowana na szczeniaka) I to nie jamnik jest pupilkiem twojej mamy z tego co piszesz a mama jest pupilkiem jamniczki. Moja mama miała takiego pinczera to są zaburzone relacje że pies broni właściciela przed rodziną (w sumie przed kimkolwiek). Szczeniak uczy się od starszego psa....zastanów się czy chcesz żeby twój psiak miał takie zachowania jak jamniczka (zwłaszcza że jak się między nimi dobrze ułoży to ataki będą już przeprowadzane przez obie jako stado) Jeśli nie chcesz pracować nad jamnikiem (bo wychodzi z tego że nie uważasz jej za swojego psa- co można zrozumieć skoro byłaś mała pewnie bylo ci przykro że piesek cię nie akceptuje, ale jesteś już dorosła) to radze poczekać ze szczylem aż się przeprowadzicie. Z drugiej strony co wiesz o yorku? Znasz temperament tych psów i ich potrzeby? Wiesz że to psy z charakterkiem które potrafią zamienić się w małego potworka jak nie zapewnisz mu odpowiedniej dawki ruchu, nauki i socjalizacji?
×
×
  • Create New...