Jump to content
Dogomania

PaulinaBemol

Members
  • Posts

    848
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PaulinaBemol

  1. Ja miałam 10 lat jak dostałam "mojego" owczarka. To ja chodziłam z nim na spacery ja dawałam jeść. Na szkoleniu na które chodziliśmy był chłopak lat 13 z ON świetnie sobie radził no ale widać było że bardzo się stara i niczego nie zaniedbuje, wiem że jednak jak psiak miał koło 2 lat zaczęły się i tak próby "zdominowania" tego chłopaka. Niestety tak młoda osoba raczej nie będzie przewodnikiem z prawdziwego zdarzenia ale gdyby twoja mama włączyła się do szkoleń, wychowania choćby pomocniczo powinno wystarczyć. Widuję tego chłopaka na spacerach widać że radzi sobie z psem. Musisz tylko do tego podejść naprawdę na poważnie. A teraz trochę inna propozycja czyli jak to było u mnie co moim zdaniem może być dobrym rozwiązaniem. Otóż ja dostałam jak wspominałam ON gdy miałam 10 lat tylko że.... to była ponad 2 letnia suka ze świetnym socjalem bez jakiejkolwiek agresji lubiąca pracę z człowiekiem. Dostałam taki "gotowy produkt" wychowanego stabilnego psychicznie psa którego tylko zostało nauczyć sztuczek jakie mi się podobają i cieszyć się pracą z nim. Może to by było dobrym rozwiązaniem. Wiem że wcale nie łatwo znaleźć psa dorosłego do adopcji bez problemów ale nie jest to niemożliwe a mogłoby Ci sporo ewentualnych problemów, błędów wychowawczych zaoszczędzić. Poszukaj może to trwać dość długo ale na wymarzonego psiaka warto poczekać. Poszukaj w schroniskach, DT może czeka tam psiak świetnie dla ciebie się nadający (może to wcale nie ON) patrz po pierwsze na jego psychikę i predyspozycje. Zorientuj się w fundacji zajmującej sie ratowaniem owczarków może doradzą i pomogą. Tylko wiesz że tu mama musi być zaangażowana w psa i go chcieć a nie tylko ty. Tak czy tak będziesz potrzebowała wsparcia mamy, a jeśli zdecydujesz się na szczyla koniecznie idź z nim na porządne szkolenie. PS: labka bym odradzała
  2. Jutro maltretowania psa część druga :lol: chyba zdecyduję się go wziąć nad liwiec tylko dojechać pociągiem trzeba ze 40 min. więc sie trochę pomęczymy. Zastanawiałam się czy go jednak w domu nie zostawić Żartowałam z tym wrzucaniem, już prędzej zepchnięcie z pomostu :eviltong: bo rzucić nim nie dam rady Troszkę z tematu zeszliśmy...
  3. chciałam nawiązać do niebezpiecznej smyczy automatycznej bo pies na drogę może wypaść. Otóż wczoraj jadąc samochodem mało nie potrąciłam mopsa. Pańcia szła ze znajomymi i pieskiem NA PRZEPINANEJ SMYCZY ewidentnie wiedziała że pies ma takie akcje bo zaczęła go ściągać ale za mało energicznie i pies zeskoczył z chodnika niby sekunda ale jakbym nie zrobiła uniku samochodem to bym go pewnie zahaczyła. Tak więc niebezpieczne dla psa to jest brak wychowania i wyobraźni a nie jakaś smycz :razz:
  4. właśnie ja mam z moim problem nie lubi wody a żeby płynąć musiałby wejść głębiej niż do brzucha próbowałam różnych zachęt zaczynam się skłaniać do wrzucenia go do wody:diabloti: w weekend jade na żagle albo nad liwiec jak nad rzekę to go wezmę a nóż za mną wejdzie i polubi.
  5. Bemolowi truchcik przy rowerze średnio się podobał ale stwierdzam że raczej nie zamęczył skoro po wejściu na podwórko zaczął po nim buszować zamiast się położyć a po powrocie do domu nawet wzgardził miską z wodą. Bemol ma 5lat i moi rodzice uważają że to już jest za dużo zaczyna się wiek podeszły. Wiecie młody pies to do 2 lat max (a mojego do 2lat tobym na rower nie brała z powodu stawów etc.)
  6. a jakieś nadleśnictwo ich powinno interesować? skoro to las? zwierzynę zagryzają a te burki na smyczy przecie nie są niech się nimi zainteresują...
  7. zgłaszaliście to (tak upierdliwie)? bo to juz jest niebezpieczne. Podejrzewam że mogłyby i dziecku porządną krzywdę zrobić taka wataha to już realne zagrożenie a nie jakiś jeden kundelek.
  8. [B]ajeczka [/B]wyczyścisz las i zapanuje ład i porządek?:evil_lol:
  9. ale rodzina najbardziej irytuje :lol: trzeba wreszcie jakieś mieszkanie znaleźć żeby mnie z psem przyjęli. A tak po za tym to moja macierz jest spoko i zwierzaki kocha. Że owczarki rodzą się grzeczne i ułożone to już gdzieś słyszałam :eviltong:
  10. nie nie bo to jest podejście że on już stary i mu się po prostu nie chce :eviltong: a i jeszcze jakiś czas temu mialam wymianę zdań z mamusią jak psa strzygłam bo ona go lubi jak jest taki kudłaty to żebym go na króciutko nie obcinała a teraz to dopiero by mu gorąco było :p
  11. niestety musiałam na ten rower iść i to był truchcik 15min niewiele szybciej niż chód a chyba z psem wychodzisz na spacer czy też nie (bo może faktycznie powinnam wychodzić 4 i 23?) micha i dłuższy odpoczynek mimo że pies wcale na podwórku nie padł położył się dopiero na komęde. Nie mam zamiaru psa męczyć dlatego teraz nie rowerujemy tak ogólnie i go schładzam w dzień wodą niestety nie decyduje się do jazdy nad "jeziorko' bo to już z 20 min jazdy na rowerze a nie turlania się :lol: A mnie jakoś dodatkowo to dobiło bo ostatnio np. moi rodzice rozwodzili się nad tym że pies się taki grzeczny zrobił w porównaniu to tego co było...a dlaczego?bo się zestarzał wszystko jedno że się go uczyło;) pies ma ładną sierść bo go wykąpałam a że jakieś oleje mu do karmy daje że karmę wybieram to to jest po prostu śmieszne i wyrzucanie pieniędzy.
  12. Mi dziś najbardziej dopiekła moja rodzona matka. Mieszkam z rodzicami ponieważ chwilowo z powodu studiów nie mogę sobie pozwolić na pełen etat więc z kasą wiadomo (a przynajmniej żebym mogła zabrać ze sobą Bemola). Ogólnie cała opieka nad psem jest moja, tata od dzwonu wyjdzie jak mam zajęcia do bardzo późna. Dziś koło godz 16 wyszłam z psem po znajomą na stację (normalnie ide do niej jakieś max10min) Moja mama że psa męczę upał jest. Po 20 umówiłam się że wpadnę do chłopaka z Bemolem (ma szczeniaka i uczy go chodzić na smyczy a mały lepiej się czuje przy starszym kumplu) i poprawi mi hamulce w rowerze więc pojechałam rowerem. Truchcik psa trwał jakieś 15min na miejscu micha z wodą i chwila odpoczynku powolutku spacer ze szczylem powrót micha wody odpoczynek (z godz)i powrót do domu. Reasumując pies był 1-1,5h na "spacerze" tego dnia a moja mama po powrocie palnęła mi mowę jak ja to biednego psa maltretuję (5lat w typie Sznaucera Olbrzyma jedynie z leczoną niedoczynnością tarczycy). I ta mowa o mnie okrutnej biednym piesku i to od osoby która psem się zajmuje na zasadzie pogłaskania i tylko i wyłącznie wkurzyła mnie niemiłosiernie i musiałam się tu wygadać. Mam już troszkę lat ale wiadomo rodzic to rodzic wie lepiej. Tylko pouczanie jedynej osoby która naprawdę psem się zajmuje jest troszkę nie na miejscu moim zdaniem. Przepraszam za ten przydługi wywód. Ale czy ja naprawkę nie powinnam z psem wychodzić w ogóle jak jest gorąco? Ma leżeć na tych kafelkach w garażu cały boży dzień i noc??
  13. proponuję dopisywać w nawiasach np: (czyt. ironia) :eviltong: kiedyś tak musiałam z kimś rozmawiać i działało
  14. tak czytam i ciarki mnie przechodzą. Ja mam psa dużego spotykam się raczej z atakami ze strony małych rozwrzeszczanych potworów którym wszystko wolno a fakt że mojego po łapach gryzą właścicielom wydaje się uroczy. Ale jak widać właściciele z zanikiem mięśnia mózgowego nie są determinowani przez rozmiar psa. Dubli matko święta gdzie ty mieszkasz, historie przerażające.
  15. yorki stały się ruszającymi zabawkami taki pluszak. Ludzie często nawet nie wiedzą że to terrier nie wspominając o predyspozycjach rasy/po co te psy zostały wyhodowane. Uważają je za pieska czysto ozdobnego na kolanka a są rasy które nadają się do takich celów lepiej. Yorki to psy aktywne a właściciel twierdzi że on się łatwo męczy i jest taki malutki i delikatniutki że pewnie dłuższy spacer by go zabił. I muszę przyznać że wiem niby że to nie wina tych psów natomiast tak już zalazły mi za skórę że jak widze jakiegoś z daleka spodziewam się już najgorszego i nie mogę się przekonać do polubienia ich.
  16. a mnie zastanawia coś zupełnie innego czy z Sethem ktoś naprawdę pracuje bo on jest tu głownym problemem a szkoli się astka (w takiej sytuacji mniejsza czy z papierami czy bez). Darunia kocha swoje psy i chce dla nich jak najlepiej tego raczej można być pewnym jak i tego że stara się by wszyscy byli bezpieczni tylko czasami mam wrażenie że zaślepia ją przeszłość jej psów. Bo stwierdzenie że wymaga za dużo od Setha raczej powinno być inne mianowicie że zdecydowanie za mało. Nad nim nie ma się co litować w tej chwili to on jest panem świata. Też mam dominanta co prawda wyskoki niby mu się już nie zdarzają psa ugryzł raz niedługo po tym jak do nas trafił ponad 3lata temu a ja bym musiała się zastanowić czy już mogłabym wziąć szczyla a na drugiego samca raczej bym się nie zdecydowała (może jakiejś bardzo ugodowej rasy)
  17. to kupujemy guardy zdecydowałam jeszcze tylko strój dla mnie i biegamy. Nie ćwicze już 2 miesiące i oponka wraca a pogoda na bikini idealna :eviltong:
  18. a nie masz może jakiegoś linku o tym? bo tu na dogo dużo osób właśnie poleca norweskie jako wygodniejsze np. w góry od guardów więc trochę mnie zaskoczyłaś... [URL]http://allegro.pl/szelki-zaprzegowe-roz-l-78-85-husky-malamut-i2408829272.html[/URL] często są własnie reklamowane jako zaprzęgowe świetnie nadające się do biegania. Mam mętlik teraz
  19. nie no [B]evel[/B] tak jak pisałam jak coś mi psa próbuje zjeść to to troche inna sytuacja ale zaczynam od próby werbalnej i zastawienia mojego psa sobą. Do tej pory nie musiałam się posuwać do niczego więcej. (jednak gdyby zastępowanie drogi do mojego psa nie pomogło pewnie też mogłabym kopnąć, albo gazem potraktować)
  20. mamy po prostu wpojone inne zasady moralne. Teksty typu że komus się należało i to ich usprawiedliwia to ja słyszę od panów pod klatką o mało wygórowanej kulturze osobistej. Dla mnie czyjeś chamstwo nie usprawiedliwia mojego chamstwa i tyle. [B]a_niusia[/B] ja nie chciałam się kłócić tylko argumentować i mam nadzieję że moje posty nie są dla nikogo obraźliwe. Jeśli kogoś obraziłam to nieświadomie. [B]Strix[/B] niestety tez spotkałam się już z takim traktowaniem potencjalnych dobrych domów stałych a psy potem czekają i czekają na następną szansę. Niektórym ludziom trudno dogodzić. Ja się nawet kiedyś dowiedziałam że pies z małymi szansami na adopcje nie został wyadoptowany bo państwo nim zainteresowani mieli za dużo pieniędzy i za ładny ogród i dom więc na pewno by im sie pies znudził albo byłby traktowany jako ozdoba :roll: i nie przekonało tłumaczenie że państwo właśnie mają pieniądze na behawiorystów ktorych pies potrzebował (bał się wszystkiego)
  21. [QUOTE][COLOR=#000000] Jeden kopniak to nie to samo co skopanie kogoś[/COLOR][/QUOTE] oj a kto tu krzywdził psa przecież on nie został skopany tylko został mu zasadzony jeden kopniak jak jak tej dziewczynie (tylko jej podobno mocniej) :diabloti: Ot szturchaniec taki . I o to mi chodzi jedna jak i druga sytuacja jest chora. Owszem z empatią do ludzi krzywdzących zwierzeta albo innych specjalnie jest źle i u mnie ale na szczęście osób normalnych jest więcej. A odpowiadanie oko za oko ząb za ząb już dawno wyszło z mody może jednak cos było z tym nie tak co?
  22. nadal uważam że jeden kopniak od dorosłego mężczyzny wymierzony dziewczynie nie jest prawidłową reakcją podobnie jak nie ejst prawidłową reakcją kopnięcie psa. Są pewne normy i nawet jak ktoś się do nich nie stosuje to ja nie zamierzam się zniżać do tego poziomu. Czy to jest kopanie osoby mądrej inaczej czy to jest wyżywanie się na innym psie (chyba że to ewidentna próba zagryzienia mojego psa a agresor nie chce się mnie wystraszyć i poniechać zamiarów na szczęście jeszcze nigdy takiej sytuacji nie miałam i znajomi też nie) Ja odczuwam po prostu empatię do istot żywych nie tylko do psów.
  23. nie no smycz z amortyzatorem to jasne tylko te pasy mają jeszcze a ja chyba bede kombinować bez choć to może podobno dla kręgosłupa byc niefajne. Kurcze zależało mi na norweskich co by się nadawały i na miasto ;) [URL]http://allegro.pl/zaprzeg-pociagowe-norweskie-szelki-jednolite-xl-i2404504419.html[/URL] czyli nie bardzo się nadają? A guardy??
  24. [QUOTE][COLOR=#000000]kojarzy mi sie z totalnym dresiarstwem i szczerza mowiac spalilabym sie ze wstydu[/COLOR][/QUOTE] szczerze powiedziawszy ja mieszkam w okolicy gdzie jak trochę dalej się zapuszczę jest dużo panów w dresach szelestach ortalionach jak ja to mówię i jednak to oni maja taki ichni "kodeks honorowy" którego mocno pilnują i raczej kobiet też się nie czepiają ewentualnie słowie na zasadzie "dziewczyno zetnij to gówno z głowy" (o dredach) Mi nawet "moje dresy" (co codziennie na spacerze z psem mijam jak stoją pod pobliskim blokiem) pomogły pozbyć się jakiegoś agresywnego narkomana bo "kolego kobietę bedziesz bił oj nie ładnie" Ale podobno i prawdziwych dresów już coraz mniej :P
  25. dobra czyli do rekracyjnego ciagnięcia 50kg. właścicielki przez ponad 45kg. psa podczas biegania wystarczą norwegi czy jednak muszę kupić sledy? I styknie pas bez amortyzatorów tych pod tyłkiem czy jednak z?? ale wtedy 2 czy 3 te amortyzatory?? ehhh
×
×
  • Create New...