Jump to content
Dogomania

PaulinaBemol

Members
  • Posts

    848
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PaulinaBemol

  1. co polecacie do biegania guardy czy norwegi? myślałam o sledach ale moja i Bemola kondycja raczej nie pozwala nam na długie biegi dodatkowo chciałabym używać szelek czasem na spacerach i norwegi mi się podobają z powodu rączki mogącej być pomocne bardzo w trakcie spacerów gdzieś po mieście.
  2. dzięki Gajos upewniłeś mnie w postępowaniu :p zdziwiło mnie że robi to aż tak mały pies bo raptem 6 tygodni dlatego postanowiłam dopytać. Wiem że szczyle mają już charakterki ale z takim wymuszaczem spotkałam się pierwszy raz :cool3: coś czuje że będzie z nim ciężko bo kombinator ostry a nie liczyłabym jednak na konsekwencję właścicieli niby deklarują ale... właśnie wczoraj tłumaczyłam im dlaczego odpychanie nie skutkuje i niby zrozumiano ale wydaje mi się że zabawa i im się spodobała :roll: tak ja gryzienie rąk i nogawek...
  3. [COLOR=#000000]Cześć mam pytanko. Znajomi wzięli szczylka, młody ma 6 tygodni, coś tam ma z owczarka (podobno matka) ale jak to jest to wiecie.. [/COLOR] [COLOR=#000000]Więc tak, psiak pomimo bardzo młodego wieku "wspina" się na nogę i wykonuje ruchy kopulacyjne. Początkowo wierzyć mi się nie chciało ale byłam widziałam[/COLOR]:roll:[COLOR=#000000] ewidentnie to to. Z moich obserwacji wynika że do tej sytuacji dochodzi głównie z podekscytowania, mlody chyba rozładowuje energie, właściciel sie z nim bawi i jak kończy to młody zaczyna swoje, albo jak jak jest wypuszczony z klatki żeby pochodził i właściciel się nie zajmuje nim a np usiądzie na kanapie. [/COLOR] [COLOR=#000000]Moje pytanie jak się zachować w przypadku tak młodego psa?[/COLOR] [COLOR=#000000]Bo ja mam doświadczenia tylko z okazywaniem dominacji a tu to raczej nie to. Należy to olać i przejdzie? czy się nie pogłębi jak nie będzie zdecydowanej reakcji? Osobiście jestem za ustalaniem zasad od razu i wdrażaniem ich w życie tylko czy np. tak mały pies zrozumie dlaczego został odizolowany?izolacja to dość awersyjny sposób a młodzik ma charakterek, uparty też jest. Zaznaczam że odwrócenie uwagi kiepsko skutkuje bo zaraz wraca do przerwanej czynności. [/COLOR] [COLOR=#000000]Jak na razie młody po harcach (zanim zacznie za mocno interesować się nogami) jest "odkladany" do klatki na posłanko żeby odpoczął i się wyciszył ze swoją ulubioną szmatką do ciągania. Ma i konga dla szczyli ale jak na razie chyba jest jeszcze na niego za mały, nie wykazuje nim zainteresowania.[/COLOR]
  4. Cześć mam pytanko. Znajomi wzięli szczylka, młody ma 6 tygodni, coś tam ma z owczarka (podobno matka) ale jak to jest to wiecie.. Więc tak, psiak pomimo bardzo młodego wieku "wspina" się na nogę i wykonuje ruchy kopulacyjne. Początkowo wierzyć mi się nie chciało ale byłam widziałam:roll: ewidentnie to to. Z moich obserwacji wynika że do tej sytuacji dochodzi głównie z podekscytowania, mlody chyba rozładowuje energie, właściciel sie z nim bawi i jak kończy to młody zaczyna swoje, albo jak jak jest wypuszczony z klatki żeby pochodził i właściciel się nie zajmuje nim a np usiądzie na kanapie. Moje pytanie jak się zachować w przypadku tak młodego psa? Bo ja mam doświadczenia tylko z okazywaniem dominacji a tu to raczej nie to. Należy to olać i przejdzie? czy się nie pogłębi jak nie będzie zdecydowanej reakcji? Osobiście jestem za ustalaniem zasad od razu i wdrażaniem ich w życie tylko czy np. tak mały pies zrozumie dlaczego został odizolowany?izolacja to dość awersyjny sposób a młodzik ma charakterek, uparty też jest. Zaznaczam że odwrócenie uwagi kiepsko skutkuje bo zaraz wraca do przerwanej czynności. Jak na razie młody po harcach (zanim zacznie za mocno interesować się nogami) jest "odkladany" do klatki na posłanko żeby odpoczął i się wyciszył ze swoją ulubioną szmatką do ciągania. Ma i konga dla szczyli ale jak na razie chyba jest jeszcze na niego za mały, nie wykazuje nim zainteresowania.
  5. ja też niby tak robię i działa i u nas na szczęście zawsze do tej pory spier... działało ale fakt że nie spotkałam jeszcze psa na maksa nakręconego na mord. Tylko że ja np. Bemolowi musiałam udowadniać bardziej niż mój tata jego wypróbował może ze dwa razy czy trzy a w moim przypadku kombinował jak nie tędy to inną drogą. Jak warczenie nie skutkuje to się podliże etc. :P Ale faktem też jest że mi bardziej na psie zależy :p
  6. pomijając fakt że mężczyźni w jakiś naturalny samczy sposób mają większy "szacun" który ja np. musiałam znacznie dłużej wypracowywać z Bemolem bo on lubi sprawdzać czy ktoś się będzie bał ale na mężczyznach zdecydowanie szybciej się wycofuje (niby nowych mężczyzn też sprawdza ale jakoś tak mniej)
  7. wychodzimy dziś rano od weta, stoimy na parkingu szukam kluczy w torebce :roll: z samochody wysiada facet kuca przed Bemolem i pyta "koleś masz ty oczy" ? niby przy sznaucerze to sie spotkałam nie raz ale tym razem to było serio śmieszne facet niby ewidentnie sobie jaja robił ale mina pełne skupienie poważnie w oczy psu patrzy :P
  8. słówko na s.. bardzo skutkuje (może to tembr głosu? bo jednak jak sie to wypowiada to brzmi ostro) jeszcze lepsze jest że skutkuje nie tylko na psy ale i na właścicieli nie dość że pies sam się wycofuje to nagle pojawia się właściciel który nagle nauczył się reagować... cuda jakieś... ostatnio wypróbowałam ze znajomym on chodzi z CAO i niedaleko biega zawsze w otwartek bramie taki kundelek i to od razu podlatuje do łap z zamiarem gryzienia. Więc idziemy wieczorem kundelek nagle wyleciał CAO kłapną mordą tuż przed nim ale tamto szybsze jak dość głośno powiedziałam s...i pokazałam na bramę nie dość że pies zwiewał do domu to z bramy wyszedł właściciel i go zawołał :multi: kumpel sie śmiał, że on już miał zamiar pozwolić zjeść tego psa a tu taki sposób. Ja Bemolowi nie bardzo niestety daje się bawić 99% psów przez nas spotykanych jest sporo mniejsza i ja sie o nie boje bo tak jakbym nie chciała żeby moim psem coś poniewierało tak nie chce zeby mój sie nauczył poniewierać innymi a delikatny niestety nie jest. Pomijając już fakt że większość psiaków się go boi. Chociaż ja chyba przewrażliwiona jestem
  9. a nie "ratuje" też dzieci przed mężem? psy czasem tak mają bo mąż pracuje a np. kobieta jest z nim w domu codziennie i jak mąż wkracza to "Zabiera uwagę". Trzeba być konsekwentnym no i nauczyć kilku komend przydatnych na co dzień
  10. ej mój chodzi na jedynej słusznej szerokiej obroży :lol: tyle że uczył sie początkowo na kolczatce i też mi się nie podoba jak ktoś używa kolczatki na spacery zamiast jej użycz do nauki :eviltong:
  11. [QUOTE][COLOR=#000000]u mnie juz 3 tygodnie ,pies zyje bezstresowo ,i pokazuje tylko najlepsza strone swoje psychiki.Chodzi bez smyczy ,przychodzi na zawolanie zgadza sie z innymi psami i kotami.Ani razu nie mialam potrzeby zeby uzyc podniesiony glos.[/COLOR][/QUOTE] przepraszam że jestem upierdliwa ale w takim razie co stosowałaś na suczce? Wyłapywałaś grzeczne zachowania i nagroda(smak) czy jak? np: jak za zakrętu wyłania się pies którego nasz chce zjeść to co? siad ? a jak nie siada? moj w takich chwilach parówkę wypluwał a komendę znał doskonale tylko nie w głowie bylo mu jej wykonanie. Dopiero po uspokajaniach siłowych(w sensie np. "ręcznym usadzeniu psa" ) opanowywał się na tyle że mogłam mu dac smaka albo zabawic piłką. Jak wyjaśnić psu że rzucanie się na innego psa jest złe?
  12. ależ spokojnie ja chciałam tylko wiedzieć bo jakby sie dało pozytywem to jasne że lepiej tylko właśnie ja nie poznałam jeszcze żadnej takiej metody żeby działała. A co najważniejsze nie nastawiam się na ŻADNĄ JEDNĄ METODĘ metodę trzeba dobrać do psa a żeby to zrobić trzeba psa zobaczyć. Nie ma złotych środków czy cudów liczy się praca. Napisałam jak u nas to zadziałało. Ale inne od jakich?? Bo nie napisałaś jaka to metoda? a mnie naprawdę ciekawi że a nóż można psa wyprowadzić bez karcenia. Mój pies się mnie nie boi ale nie czuje się na tyle kompetentna żeby udzielać rad jedynie na podstawie mojego psa. On jest silny psychicznie i mocno dominujący do tego jak trafił do mnie to było rozpieszczony do granic możliwości nikt nigdy nie stawiał mu granic i w okresie burzy hormonalnej okazało się że pieska trzeba oddać bo sie nad nim nie panuje. I owszem ja używałam kolczatki (moim zdaniem mniej awersyjne niż halti choć też kupiłam skuszona 'brakiem kolców") i zdarzało mi się psa np. przytrzymywać przy ziemi co pewnie też jest nie do pomyślenia (jak chcial zagryźć bogu ducha winnego psa za to że był podobny do labradora). Za to ja tez mam bliznę od mojego kochanego maleństwa na początkach naszej nauki jak mnie pociągną. Właśnie ten sznaucer jest do adopcji?i lekarz stwierdził że z nim jest coś nie tak? czy to nie jest przypadkiem narażanie ludzi?
  13. nie no włąśnie dlatego pytam bo mój jak pierwszy raz był kąpany (sznaucer olbrzym 2lata pierwszy raz w jego życiu) to też odbyło się to w kagańcu bo chciał mnie kuku zrobić:evil_lol: i no cóż nie użyłam metod pozytywnych raczej siłowych (choć jak tylko się uspokoił mama podawała mu przez kaganiec chrupy żeby nie było że go maltretowałam ale wykąpac go musiałam czy wyraża na to zgodę czy nie) natomiast już druga kąpiel odbyła sie bez kagańca jeszcze coś warkną ale było to korygowane (jedni mówią fee a ja np. "bo jak ja cię warkę" :pi np blokuje ciałem i zmuszam psa do cofnięcia się co kończy się wylądowaniem psa między mną a ścianą a jak to nie skutkuje bezpardonowo przytrzymuje) potem przy następnej był czas że jak stałam nad nim bylo ok ale jak np. kucnęłam była próba ucieczki teraz moge sobie juz kucać i wystarczy ewentualnie przeciągłe "nieee" jak widzę żę sie kąpiel znudziła i już przebiega to bezproblemowo. Ba..wychodzi jak mu pozwolę co jest bardzo pomocne żeby od razu ogromnego lustra nie myć.
  14. a ja mam inne pytanie dlatego że mnie to ciekawi zawsze bo nie spotkałam psa którego udało się wyprowadzić metodą pozytywna z agresji (tylko prawdziwej agresji a nie lękowej). Pisałaś że miałaś psy agresywne które stały się aniołkami dlatego też nie jesteś za usypianiem psów agresywnych. Czy twój sznaucerek to wyjątek? czy po prostu on nie dał się wyprowadzić tą samą metodą co tamte? Bo z całym szacunkiem jeśli właściciel musi psu kaganiec do kąpieli zakładać żeby go nie ugryzł to jest tu coś nie tak.
  15. dokładnie konsekwencja jeszcze raz konsekwencja to jeszcze szczyl mocno przywiązany do ciebie ale lepiej teraz ustalić zasady zanim nie daj boże zacznie przejawiać agresje do męża jak będzie cię chciał przytulić, u nas juz tak było tylko że mama zamiast psa ignorować jak sie tak zachowywał to na rączki i uspokajanie maleństwa bo on sie boi :shake: nic bardziej błędnego. Małemu nic się nie stanie jak będziesz stanowcza nie może ci go być żal jemu nic się nie dzieje. Inna rzecz czy mąż robi cokolwiek z psem czy tylko ty? Jak pies się zachowuje gdy przytulają cię dzieci a jak się zachowuje gdy maż przytula dzieci? Bo może też tak być że mąż nie ma żadnej zbudowanej relacji z psem i pies traktuje go trochę jak obcego. Chociaż jak nie nakłonisz męża do współpracy z psem i tak zostaje ci to co było pisane powyżej.
  16. i to jest najpiękniejsze jak ktoś spuszcza swojego którego nie umie odwołać i potem robi awanturę że jego psu się oberwało a sam podleciał do zasmyczonego mało przyjaznego psa :roll:
  17. a ja mam pytanie pies zostaje sam w domu? jak się wtedy zachowuje? Mój były pinczer tak mojej mamy pilnował przed tatą mnie w sumie też. Uznał że "jestesmy jego" a tata ma się trzymać z daleka. Ja bym nie pozwalała psu wskakiwac na kanapę ty siedzisz i mąż przytulacie się pies może leżeć pod nogami czy tam siedzieć będzie tam siedział to to wzmacniamy(smak np.) do nas nie pozwalamy wskakiwać. U nas podziałało tylko to ty musisz psu zabronić i ignorować złe zachowanie (ignorować czyli nie głaszczemy, najlepiej się nawet nie odzywamy tylko stanowcze postawienie na podłodze i komenda o ile zna jak nie to po prostu sprowadzenie na podłogę po każdej próbie wymuszenia uwagi ,żadnych dyskusji "jak ty sie zachowujesz" etc. bo to już nagroda okazujesz zainteresowanie a jemu chodzi o to że masz być nim zainteresowana nie mężem wiec cel osiąga) Wydaje mi się że ignorowanie psa za złe zachowanie tutaj bardzo pomoże tak jak właśnie odesłanie na miejsce bo też wtedy nie poświecasz mu uwagi. Tylko tak jak pisała LadyS podstawa jest ogólna nauka psa kilka podstawowych komend bo od tak sam nie zrozumie co ma robić no i wychowanie :)
  18. już kiedyś pisałam o CAO w domu :P owszem zdarzają się takie co się odnajdą ale jest ich zdecydowanie mniej i co na siłę psa uszczęśliwiać? u znajomych takie uszczęśliwianie skończyło się wyjściem psa przez okno zimą :evil_lol: Ale przepraszam to lepiej psa w mieszkanku zamknąć właściciel 8h w pracy (choć u WAS pewnie ludzie posiadający psy nie pracują bo kilka razy jak ktoś pisał że pracuje od razu zaczynałaś pytać jak w takim razie psem się zajmuje) i spacer wokół bloku. Czy jednak lepiej kojec z porządna budą i intensywne zajęcia z właścicielem. Mi się tam wydaje że mojemu psu różnicy nie robi czy na czas kiedy nie mogę się nim zajmować zamknę go w kojcu czy w mojej sypialni. A co uważasz o zamykaniu psa w klatce w mieszkaniu ?? jak np. właściciele wychodzą? PS: w Polsce nie ma nakazu że wszystkie psy muszą chodzić w kagańcu.
  19. tylko z mojego doświadczenia wynika to że częściej agresywne są te bez kagańca tylko właściciel jest bezstresowy ;)
  20. a mnie trochę śmieszy że jak pies jest w kagańcu to jest uważany za agresywnego kaganiec nie służy tylko do tego. Ja zakładam tak na wszelki wypadek i smieszy mnie jak ludzie którzy nie zwracają na Bemola uwagi (bez kagańca) na np spacerze porannym nagle po południu go uważnie obserwują jak jest w kagańcu. Przecież to nie logiczne, pies w kagańcu to mniejsze zagrożenie a nie większe, i moim zdaniem świadczy o odpowiedzialności. Faktycznie jeśli facet robi tylko kołeczko z psem to kiesko ale ja np. tez Bemola rzadko spuszczam bo my szalejemy na podwórku a na spacer wychodzimy dłuższy i nie widzę sensu psa spuszczać żeby lazł sam sobie a ja sobie ewentualnie na chwile i z powrotem. Jest spuszczony czasem rano jak nie mam czasu na spacer i wychodzę na bliska mini "polankę' tam go spuszczam zrobi co trzeba i do domu. xxxx52 odnoszę czasem wrażenie że za łatwo uogólniasz kaganiec zły, pies w kojcu= dziki agresywny właściciel nic z nim nie robi. A nie ważne jest gdzie pies ma posłanie etc. istotne jest podejście właściciela i czas mu poświęcony. PS: ja mam sąsiadkę z dalmatynką tez kiedyś usłyszałam opinię że biedny dalmat tylko smycz i króciutki spacerek tylko że ten pies jest chory (nie widać od tak ) i wet zabronił szaleństw biegów etc. bo może się ślepotą podobno skończyć.
  21. xxxx52 ogólnie oczywiście masz rację. Tez mialam owczarka mój pierwszy pies miałam 8 lat a pies był we mnie wpatrzony uwielbiałam go. Muszę jednak zwrócić uwagę że to że pies nosi kaganiec to nic złego. Dobrze dobrany kaganiec nie przeszkadza w niczym może się w nim bawić. A jak koleś ma odkurzacz z który, nie umie pracować to lepiej niech w kagańcu chodzi niż ma się zatruć. Mój pies często nosi kaganiec prawie zawsze gdy go spuszczam i nie widze w nim żadnej awersji do klatki na pysku.
  22. Jezu ja do tej pory raczej małe agresory spotykałam z mało ogarnietymi właścicielami duże sa zasmyczone najczęściej i raczej od mniejszych szybko zabierane. Nie pojmuję ja mojemu pozwalam się powąchać z kurdupelkami i to tylko jeśli nie jest nakręcony nie spuszczam w sumie w ogóle bo Bemol jest mało delikatny i pacnięciem łapą mógłby krzywdę maluchowi wyrządzić. Ostatnio było mi głupio jak spotkalismy się z jedną suczką husky z która Bemol się bawił i jak wracaliśmy do domu razem staliśmy przy przejściu i mój walec pacną ją łapą w łeb. To był Husky a i tak przepraszałam za to mało dżentelmeńskie zachowanie.
  23. Fakt nie znam nieszczekliwego mini sznupa :eviltong: ale mało ich znam a te co znam do wychowanych nie należą. Co moge dodać do sznaucera to to że są bardzo ale to bardzo przywiązane do właścicieli zwłaszcza do jednej upatrzonej osoby. Miałam kilka innych psów oczywiście jak to psy były przywiązane ale do takiego ekstremum to tylko sznaucer. Bemol jak wybędę gdzieś na dłużej potrafi przestać jeść tak po tygodniu stwierdza chyba że za długo już Pani nie ma :roll: więc dłuższe wypady tylko z nim. Z czymś takim słyszałam też od innych właścicieli z tym że to nie jest lęk separacyjny tylko tęsknota.
  24. tak jak pisałam musimy wiedzieć z kim mamy do czynienia. Wiem że jak mój tata się "łaskawie zgadza" to chce :eviltong: taki mało wylewny jest. Natomiast mama jak brałam Bemola zadeklarowała że psem się nie zajmie i słowa dotrzymała i długo się zastanawiałam bo wiedziałam że ona nie straszy. Tyle że w przypadku mojej mamy to chodzi o fakt obowiązków (kąpiele, wychodzenie, zostawanie z powodu psa) bo do tulania i rozpieszczania to już kiwa aż nadto tym palcem. Efekt taki że bardzo się lubią ale Bemol mamy się nie słucha, wydaje się że odpowiada im ten układ.
  25. tak ludzie mają ciekawe zachowania mnie raz coś takiego spotkało...szliśmy z Bemolem takim sadkiem i jakiś facet młody gdy Bemol go mijał (pies nie wykazał nim żadnego zainteresowania) nagle podrzucił ręce do góry wystrzelił nimi jak z procy na co pies od razu sie zainteresował i podskoczył mu do tych rak :/ na szczęście nawet faceta nie dotkną raz podskoczył i się od razu uspokoił ale też się wystraszyłam. Zaczęłam faceta przepraszać ale sam uznał że glupio zrobił tyko odruch taki miał. Wiesz wieczorem obcy facet może być uznany za niebezpiecznego mój pies na wieczornych spacerach jest bardziej wyczulony.
×
×
  • Create New...