-
Posts
848 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PaulinaBemol
-
ja się tylko wypowiem na temat żako bo to że chcesz żeby cię przeżyła jest okrutne. Papugi te bardzo się przywiązują, jest sporo ogłoszeń gdzie właściciel umarł i nie dość że ptak cierpi to jeszcze zostaje wyrzucony bo to bardzo wymagające stworzenia. Dodatkowo papugi to zwierzęta stadne nie powinno się dla jej i twojego (oraz sąsiadów) dobra trzymać jej bez towarzystwa, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo że jak nie będziesz całymi dniami w domu i się nią zajmował to bedzie rozpaczać jak tylko znikniesz z jej pola widzenia bedzie nawoływać a robią to naprawdę głośno. Ja mam nimfę i wież mi słychać czy jestem w pokoju czy nie :p Poważnie się zastanów. Natomiast wydaje mi się że to był post pod wpływem emocji ja po moim pierwszym ukochanym owczarku również nie chciałam innego psa aż pewnego dnia przytuptał mały brzydal i nie miałam wyjścia :roll:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
PaulinaBemol replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[QUOTE]Było zgłaszane, ale właściciel ma jakieś wejścia i wara od jego psa. On tam nie mieszka, tylko jest od czasu do czasu. My czasem dolewamy mu wodę przez kraty. [/QUOTE] u nas też jest rotek w kojcu nigdy nie widziałam żeby był wypuszczony ma wyglad na świat z jednej strony reszta jest obłożona jakimiś blachami było to zgłoszone ale "przecież z psem nic złego się nie dzieje, nie jest na krótkim łańcuchu jeść i pić dostaje" to nie jest żadne znęcanie a w sumie pies ma dobre warunki (zawsze mogło być gorzej). Ja nie chcę bronić rodziców ale ten plac miał być zaraz przed ich domem, blisko widać z okna...dużo ludzi daje to złudne poczucie bezpieczeństwa. Takie sytuacje są dość częste, ten plac o którym ja mówię jest naprzeciwko jednego z nielicznych bloków u nas i też się zdarza że niektóre dzieci są same bo przecież bliziutko żadnej ruchliwej drogi, sami znajomi (mała społeczność) ludziom brakuje wyobraźni. Z drugiej strony trudno żeby dziecka nie wypuszczać "na własne podwórko" bo ten plac tak funkcjonuje dla tych z bloku (no ale 5 lat to za mało jeszcze i tak) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
PaulinaBemol replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
plac zabaw i dzieci biegające to tu to tam, huśtawki i piski dzieciaków to duża pokusa. Podejrzewam że gdyby nie to że z Bemolem codziennie mijamy plac zabaw oraz że był przyzwyczajany to sam mógłby się niezdrowo zainteresować (może nie gryzł ale pewnie by przewalił albo chciał gonić) jednak i tak bym nie ryzykowała spuszczenia go na placu. -
hahah...to ja z pinczerkiem którego miałam jak byłam młodsza (niewychowana bestia, typowy przedstawiciel "ukochanych kanapowców bestii ") mogłam zawołać jednym ""kicikici", mam i kota o którego był zawsze zazdrosny, to chyba na tej zasadzie ma działać? hmmm...ciekawe nigdy bym nie pomyślała że to może być metoda
-
ja tylko dopowiem że najlepiej wychowany pies jakiego znam to samojed. Może to nie husky ale zawsze zaprzęgowiec. Tylko że jego właścicielka tyle wysiłku w niego wkładała że sama potem kursy na tresera pozdawała a zaczęło się od chęci wychowania własnego psa i następnie psa chow chow (też słyszałam opinię że to psy nie do wychowania) tymczasem są to psy naprawdę niezawodne, spacerujące luzem bez najmniejszych problemów.
-
eeee.... moja wypowiedz miała byc ironiczna w odpowiedzi na xxxx52 bo on bazuje na tym jak na razie że wychowanych huskych nie widział. To ja mówię że u mnie niedaleko z kolei są jamniki i żaden nie jest wychowany (przy spotkaniu non stop trzeba uważać żeby w łydki nie dziabły). Natomiast faktem jest że to nie wina psa a właściciela bo dzielą one yorków " ładne, słodkie, idealne na kanapę i do noszenia" i potem latają małe bestie bo właścicieli nie interesiował charakter psa ktorego brali. W efekcie są ludzie którzy jak sie napatrzą na to (np.moi rodzice) uważają że jamnik to najgłupsze i najwredniejsze stworzenie na ziemi. (Mój ojciec jak widzi jamnika z Bemolem na spacerze zawsze mu mówi że parówka na nogach do niego idzie i smacznego mu życzy, ot na szczęście jedynie żart wynikający z niechęci i Bemol nawet nie wie o co chodzi no ale niechęć jest) [QUOTE]Każdego psa da się wychować, tylko trzeba dopasować metodę do psa.[/QUOTE] w zupełności się zgadzam pisalam o tym gdzieś wcześniej. mój nie jest idealny również, ale to nie wina psa to właściciel d.. :p
-
a ja uważam że nie da się jamnika wychować, no bo weście trochę ich jest a nie znam nawet jednego wychowanego :eviltong: a husky znam choć przyznam że mało są to jednostki ale w sumie to znam więcej psów niewychowanych w ogóle niż wychowanych.:roll:
-
Grupa Wsparcia - W-wa / wspólne szkolenie
PaulinaBemol replied to Jolly Jumper's topic in Wychowanie
coś takiego możemy zapewnić bez problemu :p choć mam nadzieję że uda się wypracować więcej -
To jak mówimy o "doświadczeniu bo mój sąsiad" to mój sąsiad też ma husky, pięknego. Sprowadził się z nim i jak do tej pory jakoś mu nie uciekł. Ulice dalej za to jest husky który notorycznie wybiera się sam na spacery ale jego z kolei to z właścicielem na spacerze nigdy nie widziałam (no ale nie śledzę go)
-
Grupa Wsparcia - W-wa / wspólne szkolenie
PaulinaBemol replied to Jolly Jumper's topic in Wychowanie
nam nie przeszkadza znamy ten ból. Jakby co poćwiczymy z Bemolem cierpliwość :cool1: niech wie że nie wszyscy muszą go lubić. Sprawdzimy bo jakby mój się miał źle zachowywać to mogłoby się okazać niekorzystne dla twojego (pogłębienie niechęci) ale wydaje mi się że nie powinno być większych problemów. -
Grupa Wsparcia - W-wa / wspólne szkolenie
PaulinaBemol replied to Jolly Jumper's topic in Wychowanie
Mój dominant raczej nie reaguje na zaczepki mniejszych kolegów chodzilo mi raczej o psy większe. Ale trzeba i tak sprawdzić w jakiś kontrolowanych warunkach :) jak do tej pory spotkania ze spanielami były udane. -
Grupa Wsparcia - W-wa / wspólne szkolenie
PaulinaBemol replied to Jolly Jumper's topic in Wychowanie
Mi się pomysł podoba choć trochę daleko ale spoko Pola byłyby super. Tylko nie wiem jak z czasem. Ja mam 5 letniego w typie Sznaucera Olbrzyma bardzo by nam się przydała praca przy rozproszeniach. Bemol ma mało psich kupli głównie z powodu jego gabarytów i strachu właścicieli mniejszych psiurów więc jest spragniony kontaktu i wtedy tez mam problemy z odwołaniem. Natomiast muszę lojalnie ostrzec że to typ dominatora i jak mu ktoś podskoczy nie zostaje dłużny, dodatkowo nie lubi labradorów (ale tu bym właśnie laba chętnie widziała żeby można było nad tym popracować) Może jakieś próbne spotkanie? Czy by ci pasowało. -
mój Bemol został mi oddany właśnie z powodu że poprzedni właściciel sobie z nim nie radził "a chodził na szkolenia" fakt była to kobieta dość eteryczna,ja większa nie jestem ale mam inny charakter i może mój pies nie zmienił się w ideał ale bez problemu można z nim koegzystować i się tym cieszyć. To że ktos sobie nie radzi z psem nie znaczy że sie nie da, może trzeba włożyć w to więcej wysiłku, są psy łatwiejsze i trudniejsze. Niestety jest dużo ludzi którzy swoich psów nie wychowują. Dopuszczam do wiadomości że są i wyjątkowo oporne egzemplarze szkoleniowe :mad:
-
nikt nie twierdzi że husky są łatwe, było tu wspomniane że są osobniki nigdy bez linki nie puszczane. Natomiast są i osobniki wychowane i odnajdujące się nie tylko w zaprzęgu. Choć zaprzęg to świetna sprawa można przecież jeszcze coś dołożyć. Wykastrowanie psa to nie jest magiczny sposób na wychowanie psa. Może mieć wpływ ale jak zachowania zostały utrwalone przed kastracją nic to nie zmieni.
-
tylko to niejadek wiec czy zje... może jakby nie bardzo chciał jeść więcej "podlej" czymś smakowitym. Mojemu karmę podlewam mleczkiem, twarożkiem (uwielbia nabiał, ale to żadko) a najcześciej używam oleju z oliwek.
-
moim zdaniem bez sensu dawać psu jakieś suplementy zwłaszcza że psu nic nie dolega, ot jeszcze się nie rozbudował. zresztą obawiam się że jak tylko je odstawisz to pies znowu straci masę. Choć nie mam z tym doświadczenia. Jak już chcesz go podtuczyć to może gotuj mięsko z ryżem i warzywkami (tak najczęściej sie "tuczy" niedożywione psiaki) moze też mu lepiej zasmakuje i więcej będzie jadł. co wy na to? tylko nie przesadź bo nadwaga jest poważniejszym problemem.
-
a mi sie najbardziej podoba Sunflower. Tylko...chyba szybko się brudzi więc zależy od czystości psa też :cool3: a fakt Green Pearl może fajnie z rudym sie komponować
-
no ja przyznam że Bemola podtuczyłam podobał mi się, znajomi tez mówili że zmężniał tylko opinia weta (którego cenie) mnie otrzeźwiła. Nie że pies gruby ale że już muszę uważać a w sumie jakby trochę schudł to by mu nie zaszkodziło. Ale ja chyba byłam taka zadowolona właśnie dlatego że Bemol dopiero w wieku około 3 lat zmężniał.
-
Nie możesz mieść podejścia że pies nie nauczy się czegoś czego nie będzie chciał...jak to podkreślałaś to pies. I dla jego i twojego bezpieczeństwa musi mieć wpojone pewne zasady czy mu się to podoba czy nie. Co do zabawy po prostu popróbuj różnych rzeczy oprócz ciągnięcia okaże się że nie wyjdą nie maja sensu ok. ale najpierw spróbuj
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
PaulinaBemol replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
tak jak mówiłam popełniłam błąd. Co do ewentualnego ugryzienia to miałoby ewentualnie miejsce już przy mnie jak pies byl na smyczy a pan dalej łapy pchał bo tak jak mówiłam psa odwołałam i facet przyszedł za nim, niestety pies posłuchał za powtórnym zawolaniem więc fakt rozproszył się. Chyba wrócimy do linki i nauki znowu zwłaszcza że Bemol ostatnio odchodzi dalej (akurat wtedy był blisko) i upierdliwe jest wołanie go co chwila :eviltong: A co do pies sobie właściciel sobie to też nie tak bo u nas jest tak że od domu do miejsca dogodnego mies idzie na równaj (a raczej się staramy bo nie ejst idealnie) potem mówię "przerwa" i pies może na troszkę odejść załatwić się coś powąchać albo ma przerwe w lesie gdzie faktycznie po prostu sobie biega (raz na jakiś czas chowam mu się za drzewem, troszkę razem podbiegniemy ale chwilkę najczęściej, ale fakt nie zabieram zabawek nimi bawimy się na podwórku to za mało? może jednak robię bład?) -
z tym milionem to raczej chodziło o utrwalenie :eviltong: a ja mojego chyba za mocno wyciszyłam, robi po kolei różne sztuczki i nudzi się i chce sobie iść zero jakiegokolwiek dźwięku :roll: popróbuję chyba z zabawką jakimś szarpakiem bo wzbudzają w nim większe emocje. (powarkuje idealnie jak widzi laba tylko kiepska to podstawa jak nie chce utrwalać nienawiści do biszkopcików :cool1:)
-
Z czasem się zgadzam tylko czasem też tak bywa że ja np. Bemola brałam jak czas miałam po kilku latch "coś wyskoczylo" (tu nie bede sie rozpisywać) i mam znacznie mniej czasu i bedzie tak jeszcze z rok i mam wyrzuty sumienia. Natomiast staram się spacery zintensyfikować rower, rolki. No i nie wyprowadzam się z domu bo tu mi ze spacerem tato czasem pomaga jak go pomęczę i przypomnę że obiecywał pomagać :mad:nie wyobrażam sobie że dąłbym radę sama. Tylko tu już pies jest więc teraz to już za późno...
-
[quote name='edene']No nie. Są jeszcze wystawowe ;) To nie tak moim zdaniem, każdy pies danej rasy ma cechy danej rasy a oprócz tego cechy osobnicze. Ja widzę i podobieństwa i różnice, raczej mnie zaskakuje to jak bardzo są podobne do siebie w zachowaniach i upodobaniach. Maszerzy trenują z psami i dobierają je z czasem obserwując, tak aby biegły najlepiej jako zaprzęg, jedne psy w parze biegają ze sobą dobrze a inne np nie chcą współpracować, jedne są silne bardziej niż inne i te biegną z tyłu mając największe obciążenie, inne odważniejsze i szybsze więc biegną z przodu. Ja też biegałam w zaprzęgach co prawda krótko. Raz spadłam z wózka i się trochę poturbowalam i mi się odechciało ;) To nie jest tak że spojrzysz na psa i mówisz o ten będzie liderem ;) Poza tym psy mają swoje dobre i złe dni, bardzo podobnie jak ludzie. Maszerzy zmieniają kolejność psów, też tak bywa. No ale mniejsza z tym. Szarpakiem nie uczyłam, a spróbuję. Mój pies za piłką biegnie jak rzucę ale jej nie przynosi. Trasy zmieniam (sama się na nich nudzę haha), psy spotykamy czasami te same a czasami różne, spotykamy też ludzi, raczej moim zdaniem na tych spacerach nudno nie jest.[/QUOTE] nie no o to mi właśnie chodziło :lol: [URL]http://www.psy24.pl/827-Psy-zaprzegowe-8211-czego-potrzebuja-do-spelnienia8221.html[/URL] to link do pewnego króciutkiego wywiadu niby rzeczy oczywiste ale czasami zapominamy o oczywistościach. Jest tam zwrócona uwaga na to że te psy nie jedynie mogą się spełniać w zaprzęgu, że pracują i umysłowo. No i właśnie że nie jedynie w weekend ma przemierzyć te kilka kilometrów :-o
-
Zgadzam się że są stworzone do ciągnięcia ale NIE TYLKO. owszem ta rasa różni się od innych psów tak jak np. labradory są również rasa bardzo specyficzną (i to nie jako urodzone niańki jak są powszechnie uważane) nie wspomnę o terrierach a jeśli idzie o niezależny charakter to tyczy się to ras pierwotnych. Z moich doświadczeń np. wynika że Husky to prymusy przechętne do współpracy w porównaniu z CAO (które bardzo lubię jednak to psy mocno niezależne). Może przekona cię to że trochę znam różnych zaprzęgowców, na terenie Kobyłki działa Czeneka zajmująca się właśnie zaprzęgami mam z nimi kontakt codziennie. I naprawdę w każdym z nich można zleźć inne cech. Musisz to dostrzegać przecież maszer wybiera na jakiejś podstawie miejsca dla psów w zaprzęgu jakby były takie same to by nie miało znaczenia którego gdzie ustawi. Jak nie masz tyle czasu na spacery bo wiadomo praca to postaraj się spacery krótsze jak najbardziej urozmaicić. Musisz dawać psu wyzwania do wypełnienia, zmieniać trasy spacerów, spotykać nowe psy nowe rzeczy. To ty musisz być aktywna nie wystarczy na pewno psa spuścić żeby sobie pobiegał bo wtedy się nie "wybiega" bo TO HUSKY i biegać to on może bardzo ale to bardzo dużo. Męcz go umysłowo. Pozatym to jeszcze szczyl będziesz musiała się przemęczyć tylko nie można i tak zostawiac nauki na potem bo potem może być gorzej niestety nie każdy pies uspokaja się po 3latach jak i nie każdy musi przejść okres głupawki. (ja mam wrażenie że mój przechodzi po skończeniu 5lat :roll:nagle zgłupiał trochę) PS: a aportu uczylaś tylko piłeczką ? bo mój np. piłki aportować nie chciał jakoś mało go interesowała za to szarpak uwielbia i jego też chętnie aportuje. PS2[QUOTE]Zasadniczo powinnam pisać i pytać na grupie Husky bo pewnie spotkała bym się z większym zrozumieniem ale jest tam posucha, nikt nie odpisuje... [/QUOTE] nie byłabym taka optymistyczna biorąc pod uwagę że wziełaś psa rasy potrzebujacej bardzo dużo ruchu i nie masz za specjalnie czasu na dwa godzinne spacery o ktorych pisał Gajos. Jak będzie starsza pewnie będzie łatwiej w pomoc może przyjść rower czy rolki. I nasuneło mi sie kolejne pytanie pies ma biegać w zaprzegach jak zrozumiałam w weekendy ale jesteś przygotowana że żeby miał odpowiednią kondycję to wypadało by chyba ćwiczyć częśćiej np. codziennie....
-
Mogę o coś zapytać? Tak często i mocno podkreślasz rasę swojego psa że zaczynam się zastanawiać czy ty widzisz w nim indywidualne cechy osobnicze. Dobrze że znasz specyfikę rasy ale to nie jest tak że każdy osobnik danej rasy jest identyczny, a zaprzęgowe są stworzone jedynie do ciągnięcia. Super jest rozwijać pasje do której zostały stworzone ale przede wszystkim to pies żyjący wśród ludzi któremu musisz wpoić zasady żeby mógł funkcjonować w społeczeństwie. Widzę że starasz sie to zrobić tylko odnoszę wrażenie że właśnie za bardzo odnosisz wszytko do tego że TO HUSKY odnoś to bardziej do jednostki. Przypomina mi to taki sam mechanizm jak z szelkami,linka,klatką jednostronne spojrzenie, jedno zastosowanie. a już w ogóle zabił mnie gdzieś tekst że na husky nie działają te same metody co na inne psy. Każda rasa jest specyficzna, nie wspominając o jednostkach.I na każdego psa trzeba znaleść sposówb a nie na rase. Ponawiam pytanie o argumenty przeciwko szelkom.