-
Posts
848 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PaulinaBemol
-
Eden proszę cię żebyś dała mi jakiś argument dlaczego chodzenie w szelkach na codzienne spacery jest niewskazane dla dorosłego psa. (dla psa nie dla właściciela który musi psu trochę więcej czasu poświęcić bo nauczyć komendy na ciągnięcie) a jeśli chodzi ci o radość psa na widok szelek no cóż chyba go nie doceniasz on bez problemu odróżni sleedy do ciągnięcia od innego typu szelek na spacery. Każdy wybiera co woli (ja jestem leń i uzywam szelek tylko do ciągnięcia) ale to nie znaczy że inaczej jest źle
-
coś mi się wydaje że z tym smakiem to bede godzinami stać i się nie uda :P ale będe próbować. Jakoś na warczenie nie ma pomysłów.:eviltong:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
PaulinaBemol replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
oczywiście masz rację co nie znaczy że mnie to nie wkurzyło :mad: tylko że ja nie spodziewałam sie tego kompletnie, nie wiedziałam że facet jest napity, a potem było za późno..bo tak naprawdę wszystko działo się króciutko i na małej powierzchni. Teraz już wiem jak się zachować i zareaguje szybciej. -
[QUOTE]Szczeka jedynie jak jest na podwórku i ktoś kolo bramy przechodzi ale gdy wtedy będe go uczyć to utrwali to szczekanie? czy właśnie rzucanie się do bramy?? Bo tez bym nie chciała żeby zamiast szczeknięcia raz czy dwa na przechodnia pies zaczął się na bramę rzucać.[/QUOTE] no właśnie ... chodzi mi o nauczenie dawania głosu a nie utrwalenie biegania do bramy i ujadania a to chyba nie bedzie dobra metoda
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
PaulinaBemol replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
chyba za mało wyraźnie jeszcze wyjaśniłam..popełniłam błąd bo za późno zareagowałam nie spodziewałam się takiej namolności. bo psa nie odwołałam od razu koleś go wołał zwróciłam uwagę facetowi, pies go olał wtedy ale koleś zaczął do niego iść więc psa odwołałam (muszę przyznać że była to dla mnie niespotykana sytuacja i dla mojego psa też i przyznać że nie zareagował od razu na odwołanie a gapił się na gościa idącego w jego kierunku) zawołałam powtórnie pies przyszedł do mnie tylko że facet też przyszedł i mimo że pies był za mną to on dalej pchał łapy (mimo że widział że psa ewidentnie próbuje odgrodzić)no a moja bestja jak już była przy mnie to stwierdził chyba że nie ma się czego bać i zaczął się cieszyć i zbliżać łeb do gości (co już w tej sytuacji mi się nie podobało) Z drugiej strony dlaczego ja mam zmieniać trasę spaceru pies sam z siebie do nikogo nie podchodzi tylko jakiś ...jest namolny. A dlaczego wcześniej nie zawołałam psa i nie poszłam w drugą stronę??chyba byłam w szoku -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
PaulinaBemol replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
co do mięsa to akurat odwrotnie :P psy "mięsne" (jedna z ras uważanych za smaczną) sa wyglądowo dośc podobne. Znajoma ma za to buldożka francuskiego i jak z nim mija chińczyków mieszkających niedaleko zawsze się z niego smieją. Dlaczego to jeszcze nie rozkminiłam chyba ich w końcu spytam -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
PaulinaBemol replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
może ja wyjaśnię że Chińczycy za psami nie przepadają i bardzo się ich boją. Dodatkowo mało gdzie w miastach można psa uświadczyć w blokach etc. są zakazy psu nie można wchodzić do środków komunikacji miejskiej a jak już są jakieś psy na mieście to jedynie mini pieski. Mój lektor Chińczyk ma mopsa i mówi że w chinach jak dziecko chce podejsc czy coś to matki szybko je zabierają i mówią że ugryzie. -
coś mi się wydaje że mam marne szanse :P no cóż nie można mieć wszystkiego ale jeszcze pokombinuje
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
PaulinaBemol replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[QUOTE]Ano byłaby Twoja :smile: Dobrze, że pies uznał zawianego pana za zabawnego - niektórzy mają z tym problem. Lepiej nie szukać dziury w całym ;-)[/QUOTE] no właśnie najbardziej wkurzyło mnie to że koleś mi pcha łapy do psa a musze przyznać że nie byłam pewna reakcji na pijaczka bo Bemolowi zdarza się wieczorami na zawianych panów warknąć i byłaby moja wina że koleś to jakiś debil hodofcaaa co to nie wie co to jest przydomek hodowlany no i niestety wyglądał na czlowieka co to lubi zaglądać do kieliszka a nie że to jakis tam wyskok. Nie przeszkadza mi jak ktoś "normalny" chce pogłaskać psa ale jakieś zasady mają być a nie sam sobie stwierdził że psa zawoła i będzie się z nim bawił pomimo moich sprzeciwów no i jak już pisałam nie byłam pewna reakcji Bemola na Pana po kieliszku. -
Szczekanie tez może być w sumie zawsze chciałam go tego nauczyc tylko odkładałam bo są przecież ważniejsze rzeczy do nauki. Ale teraz tak się zastanawiam, że nie wiem jak zacząć bo Bemol nie szczeka bez powodu, ani w zabawie ani na inne zwierzaki. Szczeka jedynie jak jest na podwórku i ktoś kolo bramy przechodzi ale gdy wtedy będe go uczyć to utrwali to szczekanie? czy właśnie rzucanie się do bramy?? Bo tez bym nie chciała żeby zamiast szczeknięcia raz czy dwa na przechodnia pies zaczął się na bramę rzucać. Co wy na to? Wole wszystko najpierw przemyśleć zanim zacznę działać...
-
Witam, po ostatnim incydencie (opisanym na temacie chamstwa psiarzy) doszłam do wniosku że pora Bemola nauczyć nowej sztuczki. Gdy Bemol trafił do nas przejawiał delikatnie agresje, kładłam duży nacisk by to wyeliminować i udało się w dużym stopniu (została niechęć do labów ale do ludzi już nie mamy tego problemu w najmniejszym stopniu). Z tego tez powodu zrezygnowałam z jakiegokolwiek szkolenia obronnego a nawet nie uczyłam choćby komend daj głos czy cokolwiek takiego. Nie chciałam w psie wzbudzać agresji. Czy wiecie jak psa nauczyć warczeć na komendę?? i jak teraz wywołać warczenie?? Uważacie że to ma sens? nie chciałabym żeby miało to jakieś skutki negatywne dla psychiki psiula. Chodzi mi o coś w stylu Gajosowego "zabij mohera". Żadnego gryzienia czy rzucania się jedynie efekty dźwiękowe.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
PaulinaBemol replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
nigdy mnie nie wkurzali podbiegacze ewentualnie wywoływali delikatna irytacje ale dziś to się wkurzyłam! a podbiegaczem był facet! Wyszłam z Bemolem na spacer tam gdzie często chodzimy. Pis spuszczony ładnie mija ludzi (co po prostu uwielbiam bo mieliśmy problem żeby go tego oduczyć i w sumie chyba po prostu wyrósł a był to problem bo nie każdy a raczej większość ludzi nie życzy sobie żeby obcy duży pies do nich podchodził). Stoi jakiś koleś luz pies coś tam wącha sobie na "łączce" niedaleko a ten kolo kuca woła psa słyszę że jakoś sepleni. Mówie kolesiowi że sobie nie życzę a on zaczyna mi do psa podchodzić i się bezczelnie pyta "bo co się takiego stanie" normalnie aż żałowałam że nie mam psa agresywnego. (naucze go chyba szczekania i warczenia na komendę teraz) a pies najpierw się wystraszył potem niby ucieszył ale ja naprawdę nie byłam pewna jak zareaguje na narąbanego faceta. I uwaga koleś mi tłumaczy że on jest hodowca! pytam jakiej rasy no to amstaffy i pitbulle a jaki przydomek hodowlany? a co to? Nie powinnam się przejmować pijaczkiem ale mnie wkurzyła ta sytuacja i to że Bemol uznał Pana za zabawnego i początkowo nie bardzo chciał od gościa odejść a ja sobie kurde nie życzę żeby do obcych łaził....ehhh. Pierwszy raz się wkurzyłam bo do niego nic nie docierało. Pewnie by dotarło jakby mu pies kawał dupy wygryzł tylko wtedy moja by była wina. -
[QUOTE]A_niusia, jakbyś poczytała inne posty edene, to byś zmieniła zdanie ;-)[/QUOTE] Wydaje mi się że a_niusia je czytała bo jak napisała dziewczyna narobiła sobie trochę siary no ale z drugiej strony jak ją będziemy atakować to się zniechęci zupełnie i już nawet pytać nie będzie co się nie przyczyni raczej psiakowi. LadyS zgadzam się z większością twoich porad jako bardzo pomocnych no ale nie każdy musi się z nimi zgadzać i ma prawo szukać innych rozwiązań. Rozumiem też że może to być irytujące no ale bez złośliwości raczej więcej uda się zdziałać bo jak tak dalej pójdzie to do rad od danych osób z zasady edene zacznie podejrzliwie traktować a przecież wszystkim chodzi o dobro psa. I zauważyłam jeszcze coś edene otwórz się trochę i trochę pomysłowości to nie tak że klatka czy linka ma tylko jedno zastosowanie w których ty się zamykasz nie pasuje ci inny pomysł (zastosowanie) poproś o inny, nie stwierdzaj od razu że to nie jest prawidłowe, bo nie oszukujmy się masz problemy z podstawowymi rzeczami w wychowaniu i jakbyś tak się znała jak często to powtarzasz to by tych problemów nie było. Oczywiście każdy pies jest inny i często "sprawdzone" metody z poprzednim psem nie zadziałają na psa obecnego więc warto szukać rozwiązania. Z drugiej strony wszyscy są trochę za bardzo przewrażliwieni, jak słyszą kara,ścierka etc.to zakładają od razu najgorszy scenariusz. Niestety tak to jest jak się człowiek napatrzy,naslucha o takich historiach....
-
Co do szelek+ szczenior to ja się zgadzam że to nie najlepszy pomysł (jesli ktos nie pracuje ze szczeniakiem non stop, tylko spaceruje a pies ciagnie, tyle ze obroza wtedy tez nie jest zbyt fajna.No ale ideały swoją drogą a życie swoją) Póki pies się nie nauczy że się nie ciągnie zrezygnowałabym z szelek. Psa trzeba po prostu uczyć. Nie ma magicznego sprzętu, że zakładam czary mary i pies super. Wszelkie szelki przeciw ciągnięciu, kantarki, dławiki, kolczatki służą do treningu, nauki psa i są jedynie pomocą. Na takich "cudach" się z psem nie spaceruje (9uważam ze wiekszośc z nich uzywana na codzien jest niebezpieczna dla zdrowia psa) A nie wychowany pies jest niebezpieczny sam dla siebie bo jak tak ciągnie to i na szelkach i na obroży może sobie w końcu coś zrobić.
-
Zakochałam się!!Biało-czarna z ptaszkami! będą jeszcze dostępne?? i mam pytanie czy te zapięcie jest sprawdzone? bo przyznam że pies dość silny i po jednej obroży na zatrzask który puścił po kilku dniach więcej nie ryzykowałam. Może by tak pół zaciski były ???proszeeee :) Drodzy użytkownicy proszę o recenzję zapięcia.
-
może ja powiem jak ja coś takiego rozwiązałam tylko zaznaczam że to podziałało na konkretnym przykładzie mojego psa nie musi na wszystkich. Bemol miał częste takie ataki jak tylko pojawił się w naszym domu miał około 2 lat. Jako że mam młodszego brata wątłego fizycznie (a te kilka lat temu zwłaszcza) i ważącego połowę tego co pies musieliśmy szybko sprawę rozwiązać. Szybko sie nie udało bo próbowaliśmy różnych rzeczy co niby pomagało ale problemu nie eliminowało. Dopiero chwilowa izolacja psa dała efekty szybko i szokująco skutecznie. Skok na kogoś = pies do kojca znikam mu z oczu (na minute dwie, krótko ) i wracam psa wypuszczam jeśli zachowuje się grzecznie kontynuuje zabawę w nagrodę. (Ale podstawą jest chyba zauważyć kiedy pies się za mocno nakręca i wtedy delikatnie wyciszyć.) U nas to okazało się bardzo skuteczne...natomiast sama musisz zdecydować co jest najlepsze PS:evel ale jeśli to nie jest dominacja dlaczego z osobą która że tak powiem zarządza nie zdarzają się takie sytuacje pomimo nawet intensywniejszej zabawy?? Pytam bo nie rozumiem a może jest inne rozwiązanie
-
No właśnie ja Bemola mam jak ja to mówię z "adopcji ze wskazaniem" bo od dalekiej w sumie rodziny i zapieraliśmy się rękami i nogami, że nie psa możemy wziąć ale jak złamał właścicielce rękę daliśmy się ubłagać :P Bemol był świetnym przykładem psa wypieszczonego i kochanego do granic możliwości bez odrobiny dyscypliny. Tak więc ja dostałam 2 letniego psa nie nauczonego kompletnie niczego, warczącego przy misce przy posłaniu agresywnego do innych psów + trauma po pogryzieniu przez labradora. :angryy: (hmm jak to tak wypisałam brzmi bardzo poważnie :crazyeye: ale w sumie nie było aż tak źle ) wracając do tematu zastanawiam się właśnie czy są ludzie którym psy udało się wyprowadzić z poważnych problemów metodami Victori bo przyznam że u nas smaczki początkowo nie dawały rezultatów i zaczęły dopiero w połączeniu z "korygowaniami"....więc by doprowadzić psa do "standardowego stanu używalności" raczej sprawdziła się niestety kolczatka i właśnie dotyk, w przypadku ataków agresji również psa przytrzymywałam leżącego na ziemi...(natomiast wiem że można z tym przesadzić i przykład mam pod dachem bo mój ojczulek mało tego nie zrobił był moment że Bemol nie chciał do niego podejść jak tylko coś głośniej powiedział, na szczęście właśnie wtedy zaczoł psa i więcej nagradzać i jakoś się wyrównał...rezultat Bemol zdecydowanie "woli" mnie ale ojca słucha się bardziej,ma nad nim większą kontrolę) ...i tak się zastanawiam na przyszłość jak działać czy to z psem obecnym czy następnym (Bemol nadal ideałem nie jest i to moja wina...zdarzało się popełniać błędy, a największym jest strach przed atakiem na labradora, było jedno ugryzienie pod moją opieką i nie mam najmniejszej ochoty na powtórkę) natomiast muszę z kolei zaznaczyć że mieliśmy i krępujący problem skakania i odruchów kopulacyjnych które udało mi się bezpowrotnie zażegnać dopiero sposobem jaki zobaczyłam u V. czyli izolacją psa chwilową po każdej próbie (natomiast uważam znowu że to po prostu była jeszcze większa awersja niż "skarcenie ręczne") i hmm trochę się gubię... a teraz doszłam do wniosku że chyba tą dysputę raczej powinnam przenieść do wątku szkolenia pozytywnego i tradycyjnego?? Cezar jest uznawany jako tradycjonalista?? niby psi psycholog nie szkoleniowiec...
-
a ja bym chciała zadać jedno pytanie tak z ciekawości. Przeczytałam właśnie watek i zastanawia mnie czy ktoś z was szkolił psa metodami Victorii psa z adopcji z problemami a nie "własnego od szczeniaka". PS:Wydaje mi się że podstawowym problemem w negatywnym podejściu do Cezara jest fakt iż spora liczba ludzi przegina z korektami niby wzorując się na CM.\ PS2: kolczatka u CM naszym zdaniem jest mniej awersyjna niż halti u V. Takie mam wyniki obserwacji po zamianie podczas nauki u Bemola kolczatki na halti (chciałam dobrze a mój pies halti nie lubi i to nie to że nie przywykł czy coś on tego po prostu nie lubi) I coś co przyznam mnie zdziwiło bo to CM jako "ten zły" pozwala psy rozpieszczać, spać z psem siedzieć z nim na kanapie tylko podkreśla że na życzenie właściciela. I coś co jeszcze mi się podoba to to że nie zamyka się na jedną metodę zdarza mu się dawać psu i smaki. Szkolenie musi być dostosowane do psa i tyle.
-
szczeniaka nie wykarmiałam ale wykarmiłam 7 kociaków i to pewnie miały z tydzień jeden ma już 7latek i mieszka z nami. Wszystkie wyrosły i zostały porozdawane rodzinie:) z pieskiem nie jest chyba jakoś trudniej (choć moge sie mylić)...dasz rade...tylko teraz te nieprzespane noce i częste karmienia :D
- 41 replies
-
- mały piesek
- problemy z psem
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Fado w nowym domu! Nie długo poadopcyjna!
PaulinaBemol replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
u nas jest dużo "labów" jak sie tylko rasa modna zrobiła i dużo z nich jest dość agresywna (dużo sprzedać bez pilnowania jakości, co prawda większość to psy w typie ale jednego znaliśmy niestety i rasowego z problemem agresji) może facet też się z takimi spotkał i dlatego pytał ? Bo ludzie jak wybierają labradorka to raczej chcą mieć psa łagodnego i przyjacielskiego. takiego ze wzorca -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
PaulinaBemol replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
innego nie posiadam (niestety:P ) dodam że ja mam krótkie włosy i to rude a Bemol waży 47kg :P -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
PaulinaBemol replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
wysiadam z samochodu w stroju roboczym (bluza i bojówki męskie wojskowe:P ) wypuszczam psa z tylnej kanapy. i słysze za sobą komentarz " o blondynka z yorkiem " od pana spod sklepu :lol: ja to mam koloryt miejscowy :P -
dalmat też wydaje mi sie dobrym wyjściem :P a nawet bardzo (tylko jemu też "wisi" i w sumie sznupowi też "wisi") możesz jeszcze wziąć pod uwagę finanse bo wiadomo że im większy i bardziej żarty to i koszty większe i koszty leczenia też większe no i niestety większość akcesoriów też droższa nad czym ja ubolewam strasznie
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
hmmm... to warunki też świetne to jako właściciel sznaucera olbrzyma polecam bardzo, miałam inne psy pinczera też i jestem zakochana w tej rasie. Pinczery i terriery jakoś do mnie nie przemawiają (są nadpobudliwe :P) choć kocham jednego terrierka bardzo. choć erdele uważam akurat za te mądrzejsze. trzeba psa do ciebie dopasować jak najbardziej no i zapoznać mamę bo jak widze też ma sporo do powiedzenia, wszyscy muszą psa akceptować. A ta rozszerzona lista to nie jest wasza jakaś wewnętrzna? (spotkałam się z próbami takich osiedlowych wymogów) Znajomy w tym roku kupował azjatę i dopytywał w gminie i nie było potrzeby zezwoleń bo nie ma go na obowiązującej liście... z tego co mi się wydawało obowiązuje ta krótsza a może masz jakieś wymagania chociaż co do wlosa psa? (próbuje jakokolwiek zawęzić wybór bo w sumie wychodzi że możesz brać co ci się spodoba) a masz jakieś doświadczenie z większymi albo "bojowymi" psami? bo np sznaucery są cudowne ale potrafią być mocno uparte no i np. mój jest z adopcji bo poprzedni właściciel dawał sobie wejść na głowę i pies zaczął sprawiać poważne problemy
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
To może oprócz tego co ty wymagasz bo tu wychodzi w sumie że jest niezłe pole do popisu spróbujemy to zawęzić po przez kryteria co ty możesz zaoferować? Więc ile spacerów i po ile czasu mniej więcej możesz dziennie poświęcić psu? Czy będą inny aktywni opiekunowie oprócz ciebie? Masz w okolicy miejsce do szaleństw/ jak warunki mieszkaniowe? Planujesz jakieś szkolenie choćby podstawowe? Jak z twoją tężyzną fizyczną i kondycją? (bo przy dużym silnym/bardzo aktywnym psie trzeba to uwzględnić) Chodzi my czy jesteś typem mocno aktywnym bo wyżły i terriery potrzebują ogromu ruchu i choć ja np. z moim sznupem codziennie rano jeżdżę rowerem wydaje mi się że wyżłowi mogłoby to nie wystarczyć (ale tu chyba by właściciele takowych musieli się wypowiedzieć)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with: