-
Posts
6865 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
18
Everything posted by Panna Marple
-
Halinka jest trendy i w swetrach plecionych nie chodzi. Kufajki i uszatki też nie wchodzą w grę. Kurtki skórzane flyers, bolerka w panterkę, etc. I koniecznie paski! Nabijane ćwiekami. Wczoraj zabiłam kuzynkę Halinki. Na zimno, czyli na lodówce ją utłukłam. Halinka - to typowe dla choroby dwubiegunowej - albo spazmatycznie coś opowiada i wszystkich się czepia, albo w depresji. Wtedy jęczy, że za cokolwiek się weźmie, to nic jej się nie udaje. No i zero instynktu samozachowawczego: pcha tę swoją ssawkę wszędzie i zero refleksji. Czy to ma sens? Jak jest odbierana? Jakie są zady i walety takiego postępowania? Myślałam, że przeprowadzka będzie bodźcem odświeżającym, że taki restart coś zmieni, ale klapa...Halina ciągle taka sama :(
-
Dzięks :) Postaram ogarnąć się wcześniej ;)
-
Hendro, nie wierzę, że Halinka ma pretensje o jakość opieki nad dziećmi, gdyż ona się nimi nie przejmuje i jej to zwisa ;), ale pomysł z obróżką elektroniczną i feromonową przedni :) Spaduję, bom ledwo żywa ;)
-
Halinka postanowiła wzbudzić poczucie winy w spotkanej przypadkiem rodzince (tej, która nie chciała mieć z nią nic do czynienia) i udawała, że ma wylew :) Niestety (dla Halinki) nikt się na to nie nabrał i zaraz jej przeszło ;)
-
Halinka jest ogólnie znana i to z tej gorszej strony, więc nikt się chyba nie nabierze. Spaduję :)
-
W dodatku Halinka spotkała rodzinę! Nieliczni członkowie zdziesiątkowanej już familii uciekli na jej widok, bo Halinki nikt nie lubi :(
-
Halinka ma teraz rzeczkę w swoim lesie :)
-
Hendro, Usiata jak można lubić deszcz, jak się ma psy? One (tak jak dzieci) w czasie deszczu się nudzą, a spacer to koszmar. Ale za dedykacje dziękować najgoręcej :) TaTino - niektóre Twoje wsady mnie rozwalają. Pozytywnie, rzecz jasna :)
-
Spoko, jest Twoja na weekend, ale pamiętaj, co napisałam w poprzednim poście :)
-
U mnie. Halinkę trzeba odpowiednio podpuścić, ale to nie jest trudne :) Musisz tylko liczyć się z tym, że bydła Ci narobi ;)
-
Usiata, mam kilka propozycji ;) Zobaczymy, jak dobrze czytasz w moich myślach ;) A teraz żegnam ozięble, gdyż bardzo mnie rozczarowałaś swoją pochwałą deszczu (sprzed tygodnia bodajże) - nie muszę dodawać, że jest obrzydliwie mokro :(
-
Właśnie o nim myślałam i przypomniało mi się też Twoje postanowienie :) I jeśli 7-go go bierzesz, to nawet mam dla niego imię ;)
-
Śliczności :) Czy to ten, o którym myślę?
-
Poczekaj tylko, za tydzień będę już jako tako funkcjonować, to wtedy Cię zabiję - dlaczego ja nic o tym nie wiem???
-
Zresztą! Usiata! Tymczasik?
-
A ta śliczna psia mordka? Czyja?
-
Jakie dziecko? Halinka ma przecież roje, nie pamiętasz? Gabrysia2424 Ci powie, ile tego było...chmary... Spaduję lub spadywam ;)
-
No przecież pisałam kiedyś, że Halinka piersią dzieci karmiła (na początku, bo potem jej się znudziło) - czyli biuścik był ;)
-
Halince trudno cokolwiek wytłumaczyć - ma tzw. parcie ;) Co do więdnięcia - może pingwinowi w ciepłej wodzie? Halince biuścik za to podupada :)
-
Usiata odgrażała się, że da radę, że nie boi się Halinki i że jest bardzo dzielna, a H to tchórzliwy komar, więc zawiść poczuła. A tak w ogóle, to przyczyną niepokojącego zachowania naszej malutkiej były po prostu gazy i wzdęcie. Już jest normalna, czyli zawistna, nieobliczalna, etc :)
-
rozi, nie jesteś na bieżąco! Poszczułam Halinką, gdyż Usiata wygłaszała peany na temat deszczu, a mnie deszcz dobijał, więc zagroziłam, że H naślę :) Komarzyca poleciała opętana (jak to ona ) ideą świętej wojny. Jarzysz?
-
Bo miała polecieć do Wawy zemścić się na Usiatej :)
-
Z Haliną jest bardzo źle :(. Miała lecieć do Wawy, ale w połowie drogi wróciła...Powiedziała, że zawiść jest destruktywna! Myślę, że ma coś z głową ;(
-
Ty kochaaaasz Halinę, a ona Ciebie tylko wtedy, kiedy ją z kłopotów wyciągasz ;). Ona już leci do Wawy... Radzę dobrze - nikogo nie wpuszczaj i zamknij okna. Naprawdę mi Ciebie żal ;)