Jump to content
Dogomania

Panna Marple

Members
  • Posts

    6865
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    18

Everything posted by Panna Marple

  1. Pan Zdzisio! Nie Rysio!
  2. To się nie dzieje naprawdę... Zdzisio ożył! Postanowiłam napalić w kominku, otworzyłam drzwiczki i widzę, że drewno załadowane feralnego dnia ciągle tam jest, a na samym jego szczycie jest pudełko od zapałek. I TO PUDEŁKO SIĘ RUSZA! Natychmiast je otworzyłam, a z niego wypełzł Zdzisio! Bledziutki, słabiusieńki, aparacik ssąco-kąsający siny :( Ale żyje! Okazało się, że kiedy w rozpaczy i ogromnym stresie włożyłam pudełko z ciałkiem malutkiego do kominka, zapomniałam rozpalić ogień. Halinka zawsze deprecjonowała możliwości Zdzisia i była święcie przekonana, że go załatwiła na amen, ale on przeżył. Nie dziwi mnie to, bo jeśli tak długo wytrzymał z Halyną, to musi być niebywale silny psychicznie i fizycznie. Nasz malutki bohater :) Ale głupi jest, bo teraz się godzą ;). Nie wiem, jak to robią komary i nie chcę wiedzieć! Zapomniałam dodać, że kiedy byliśmy nad morzem, to Halince jeszcze czyrak wyskoczył i malutka dołożyła następny wniosek dowodowy do swojej sprawy przeciwko orkanowi Barbara (oczywiście zrobiła obdukcję). Ona nigdy nie zazna spokoju - taki jej parszywy los :(
  3. Zdzisio nie żyje, więc nie doniesie na Halinkie, a ja nie mam serca ;)
  4. Musi być zrzuta. I bazarek. Za darmo nic nie ma, a sprawy sądowe kosztują :(
  5. Elik- wszystko opisałam w poście z 20 grudnia :)
  6. Tragiczna śmierć Zdzisia dla wszystkich (oprócz Halyny, oczywiście) była okrutnym doświadczeniem (ciągle śni mi się jego nieszczęsne ciałko leżące na parapecie), dlatego też, aby choć na chwilę zapomnieć o bolesnych przejściach, postanowiliśmy spędzić święta nad morzem. Przez trzy dni i trzy noce Halina kąsała Barbarę. Orkan Barbarę. W efekcie: trzy razy puściła pawia w aucie, skarżyła się na palpitacje i bezsenność. Wściekła na swoją bezsilność (Barbara okazała się silniejsza) Halynka postanowiła złożyć zawiadomienie do prokuratury. Będzie skarżyć Barbarę...Orkan Barbarę...
  7. Halinka życzy Wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT :)
  8. Halina obgryzła już drzewko od dołu... Od rana śpiewa kolędy. Bez sekundy przerwy. Popieram Hendrę: zamrożę ją. A co? Niech się inne pokolenia martwią. Można jeszcze odszukać tego szamana, który na nią klątwę rzucił i wytłumaczyć, że klątwa jest karą dla nas, ale nie dla niej. Może zdejmie...
  9. To będą bardzo smutne święta :(
  10. Dziewczyny, dlaczego ja Was nie posłuchałam... Kurier przyjechał dziś rano. Nie miałam czasu na suszenie, bo z Halinką było coraz gorzej (czyli tak samo), więc zrobiłam jej napar, po wypiciu którego poszła spać. Zajęłam się jej dziećmi (całą chmarą) i wypuściłam je na mały przelot do lasu. Owszem, są mega upierdliwe (po mamuni), ale potrzebują opieki i nie mogą siedzieć same od rana do wieczora, bo rodzicielka jest zajęta innymi sprawami, czyli sobą. Kiedy wróciłam, Halinka w kuchennym fartuszku wałkowała ciasto na uszka. Z jej lewej strony piętrzył się stos pierniczków, a z prawej kruchych ciasteczek (ma swój własny przepis ). Odetchnęłam z ulgą i w cichości ducha pobłogosławiłam gabrysię2424 za jej cenny dar. Umyłam ręce i postanowiłam pomóc Halinie w lepieniu, uznając, że będzie to dobra okazja do rozmowy. Takiej babskiej. Lepiłyśmy więc te uszka i pytam Halkę, gdzie jest Zdzisio, bo kogoś mi brakowało i czy już wrócił z pracy - zaharowuje się na śmierć, żeby wystarczyło na wszystko. "Zdzisia nie ma i nie będzie" odpowiedziała malutka...Pomyślałam sobie, że w tym biednym komarku odezwały się jakieś resztki rozsądku i godności i postanowił porzucić Halinkę... "Zabiłam gnoja" powiedziała, lepiąc uszka. Oniemiałam...Halinka aparatem ssąco-kłującym wskazała na parapet, a tam...leżał Zdzisio :(. Mówię Wam, wyglądał tak jakby spał, a na jego obliczu malował się wyraz niebiańskiego spokoju. "Dlaczego?!" zawołałam. Halina powiedziała, że "głosy" kazały jej to zrobić... Pochowałam go godnie: pudełko po zapałkach wymościłam watą i w tej bieli ułożyłam biedaka. Rozpostarłam jego skrzydełka, po których go pogłaskałam i spaliłam w kominku. Jestem załamana :(
  11. Nie mogę patrzeć na Halinkę, bo oczopląsu dostanę...strasznie trzepie aparatem ssąco-kłującym i główką :(
  12. "A w filmie polskim, proszę pana, to jest tak: nuda... Nic się nie dzieje, proszę pana. Nic. Taka, proszę pana... Dialogi niedobre... Bardzo niedobre dialogi są. W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje. (...) A polski aktor, proszę pana... To jest pustka... Pustka, proszę pana... Nic! Absolutnie nic. " Tak można opisać stan Haliny...Katatonia albo dłużyzny, czyli albo nic, albo to samo: trzepanie główką, halucynacje, urojenia (nikomu już nie ufa, nawet mnie podejrzewa o zdradę). Czekam na kuriera jak na zbawienie, ale myślę, że niczym nas już Halinka nie zaskoczy.
  13. Dzięki :) Wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć. Powiem Ci w tajemnicy, co zamierzam zrobić: podam jej dawkę jak dla słonia. Ona jest niezniszczalna, więc nie ryzykuję, a może uda się ją otumanić na jakiś czas. Usiata ma rację - farmakologii mówimy "nie" i stawiamy na zioła...
  14. Halinka od rana w klatce, wyje na cały dom, grozi skargą do Trybunału w Strasburgu. Błagam, gabrysiu2424 o liście (nie listeczki, ale liście, liściochy) jak najszybciej. Zanim ususzę, trochę czasu minie, a my już od zmysłów odchodzimy. Poza klatką Halina jest nieobliczalna: kąsa nawet samą siebie :(, a główka tak jej się trzęsie, że kubek z herbatą podskakuje. Nie wyobrażam sobie tych świąt, ale na bruk przecież nie wyrzucę...
  15. Właśnie wysłałam do Cię donice kurierem ;). Będzie się działo!
  16. Ludzie, Halinka kilka dni temu brała razem ze mną udział w strajku obywatelskim, a dziś chce cenzury i blokady mediów!
  17. Jasne: ani słowa! Nikomu nie mówimy i nikt nic nie wie.
  18. gabrysiu2424, spróbuj może ją (choinkę) rozmnożyć...szczepki jakieś, te rzeczy, żeby dla wszystkich wystarczyło.
  19. Jesteś koleżanką czy nie?
  20. I tu się zgadzam, ale chcielibyśmy rodzinnie przeżyć te święta, a z Haliną to nie będzie proste :(
  21. Cofnij się, Kochana o kilka stron i przyjrzyj się choince Hendry, co? ;)
  22. elik, Ty też listków potrzebujesz ;)
  23. Chyba 6 pęczków...
  24. gabrysiu2424, te trzy listki to za mało :( Halinka ma same kłopoty, biedactwo i (mimo, że nie zdaje sobie z tego sprawy) chodzi ciemną doliną. Jest nieznośna - nawet Zdzisio już wymięka. Co z tego, że ciągle jej przytakuje i mówi, że Halinka zawsze ma rację. Musiał wziąć chwilówkę, bo przerosły go jej potrzeby, a pracuje jak wół, biedaczek. Dzieci Halinki do mnie mówią "mamo", bo prawdziwej matki nie widują w ogóle. Mój TŻ ma do mnie pretensje, że przyjęłam ją pod nasz dach. Całe drzewko będzie potrzebne...Dobra, niech będzie połowa...
  25. Bardzo dziękuję za wszystkie sugestie. Golfik może okazać się pomocny, gdyż przy potrząsaniu główką cierpi kręgosłup szyjny i tak sobie myślę, że golfik mógłby być stabilizatorem kręgów. Nie wiem, gdzie mogę nabyć karnecik do banku krwi... W banku mówią, że krew jest darem życia i dają tylko na ratunek, a nie dla komarzyc z przerośniętym ego...Słuchajcie, a może krwisty bazarek na dogo? Każdy utoczy troszeczkę i będzie. Zorganizujemy tylko jakiś preparat zapobiegający krzepnięciu. Mam takie wkłady do zamrażarki i lodówkę turystyczną, więc jakoś ogarniemy. BTW: nowy biznes Halinki (warsztaty) padł :( Zawsze tak jest: na początku każdy wierzy Halince, bo ona potrafi robić dobre wrażenie, a potem...ludzie głupi nie są... Halince puszczają wszelkie hamulce i dooopa... W tej sytuacji, gabrysiu2424, bądź tak miłosierna i podziel się choinką, bo bez niej malutka wyprzęgnie...
×
×
  • Create New...