-
Posts
1283 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ceris
-
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
ceris replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
No, i jak się to mówi, jak nie urok to... przemarsz wojsk :roll: Dobrze, że nie zostanie odłowiony do Radys, ale do piątku mało czasu. Potem będziemy znowu usychać z lęku o Szymka :placz: -
Mogę oczywiście zadzwonić jutro do schroniska, gdzie ewentualnie może znajdować się Afik i zapytać, czy nie trafił tam na zlecenie naszej gminy. Jeśli tak, to pół biedy, bo mogę tam w każdej chwili pojechać i czuwać nad jego losem. Jednak już mam kłopoty w pracy, a jestem tu osobą publiczną, więc mogę sobie naskrobać więcej niż można sobie wyobrazić :shake:
-
Nie dostałam odpowiedzi na maila. Co mam teraz robić?
-
Jest jeden - Cypis. Mignął mi przez chwilę i zginął, przebiegł jakby wystraszony i zniknął mi z oczu. Chodziłam długo szukając go po różnych kątach. Dopiero teraz wróciłam do domu. Afika nigdzie nie ma od późnego wieczoru w niedzielę - wtedy ostatni raz go widziałam :-( Mam wyrzuty sumienia, że zadzwoniłam do urzędu gminy.
-
Napisałam maila w jedno miejsce. Może się czegoś dowiem. Na razie smutna cisza.
-
Budzą się we mnie instynkty mordercy, gdy pojawiają się takie historie. "Dogodziłabym" babie wedle jej życzenia, przynosząc dwa litry wódy i kazała wypić duszkiem w pięć minut :angryy:
- 540 replies
-
- kornel
- kornel konin
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Masz rację dydelfo, lepiej jest dla takich psów, gdy są bezdomne, niż z budą i łańcuchem... w takich warunkach. Tak niestety jest na naszej polskiej wsi, że życie psa jest nic nie warte :-( Zwierzoluby (jak my) są traktowane jak margines społeczny. Znam dokładnie to uczucie, gdy pomagasz zwierzętom, a sam jesteś zaszczuty przez społeczeństwo. Mi wczoraj powiedziano, żebym zajęła się swoimi sprawami, a nie bezdomnymi psami i losem "pańskich" chowanych po bestialsku. Nie wiem jak Ci pomóc. Pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy to wysłanie listu do tego pożal się Boże człowieka, w którym zawarte będą obowiązki właściciela wobec psa oraz ewentualne kary za ich nieprzestrzeganie. Nie chodzi mi o anonim z pogróżkami, ale [B]pismo uświadamiające[/B].
-
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
ceris replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Pipi - ze ściśniętym sercem czytałam Twoją wypowiedź. Masz bardzo trudne warunki. Podziwiam zdeterminowanie i działanie mimo wszystko. Wspieram mentalnie, bo mam swój mikroskopijny kociołek w porównaniu do Twojego. [B]Ludzie pomóżcie wyrwać Szymusia z tarapatów[/B]. :modla: -
Jestem od Ewci Gonzalesowej i nie mogę już w spokoju wysiedzieć ani chwili. Ryczę nad swoimi dwiema biedami, a tu jeszcze to :angryy: Ja wysiadam. Nie chcę mieszkać na takiej planecie, na której rządzą ludzie :-(
- 540 replies
-
- kornel
- kornel konin
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Vicky - jestem rozbita całą tą sytuacją. Kładę się spać, myślę, budzę się, myślę, wszystko wokół tego samego tematu. Czasem zdrowiej jest mieć kamień zamiast serca.
-
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
ceris replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Dobrze, że biedak żyje. Jest Was trochę więcej, coś zdziałacie. -
[quote name='Vicky62']Oj nie dobrze, może komuś przeszkadzały i przegonili. Miejmy nadzieję,ze wrócą.[/QUOTE] Mam przeczucie, że już zostały zgarnięte przez jakiegoś hycla. Najgorsze, ze nie mam pewności dokąd trafiły. Dziś dowiedziałam się z nieoficjalnych źródeł, że oprócz schroniska, z którym współpracuje gmina, jest jeszcze schronisko zastępcze. Szczerze mówiąc to zastępcze zapewniłoby normalne warunki; znam tych ludzi. Poczekam do jutra, żeby upewnić się, czy psy nie oddaliły się na jakiś czas samowolnie. Potem zacznę poszukiwania... Choć dziś też powiedziano mi, żebym pilnowała własnych interesów... Okropnie mi z tym.
-
:-(:-(:-( Nie ma ich...
-
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
ceris replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Też trzymam kciuki za malutkiego Szymusia. -
[quote name='Vicky62']ceris jak tam psiaki były na kolacji.[/QUOTE] Tak, były oba. Przyzwyczaiły się do mnie i chyba czekają kiedy przyjdę, bo nie muszę ich długo szukać. Zjawiają się dosłownie spod ziemi :p
-
[quote name='Martika@Aischa']To ja się cioteczki będę żegnała :smile: Mam nadzieję że jak wrócę większość psiaków będzie już w swoich domkach :smile::bye:[/QUOTE] A dlaczego "żegnała"? Cypis i Afik - super imiona; dziękujemy chrzestnej Beatce :loveu:
-
Proszę o propozycje imion dla obu psów (trzeci gdzieś się zapodział). Trudno tak o nich pisać - pierwszy i drugi...
-
Miałam podobny problem z moim Rikiem. Nauczony czystości, w wieku dorosłym miał dwa okresy w których posikiwał w domu. Raz, gdy zrobiłam generalny remont. Nowe tynki, podłogi itp. Pies "ocipiał" i zaczął sikać wszędzie. Myślałam, że szału dostanę. Zdążył zniszczyć fragment mebli w jednym pokoju i panele podłogowe, które sie w niektórych miejscach popuchły i porozwarstwiały. Myłam wszystko całymi dniami, stosowałam różne środki, ale najlepszy był Vitopar, który po umyciu, neutralizował smrodek nie wyczuwalny już ludzkim nosem. Drugi raz, gdy chciałam oduczyć spania w moim łóżku. Zamykałam drzwi od sypialni, a Riko miał swoje posłanie w drugim pokoju. Każdego ranka miałam obsikane mieszkanie (prócz mojej sypialni oczywiście). Skapitulowałam. Pies śpi razem ze mną :evil_lol:, a po sikaniu został ślad w kilku miejscach na panelach. Jak widać, nasz problem miał chyba dwa podłoża: po remoncie pies doszedł do wniosku, że trzeba oznaczyć "nowy" teren, a potem emocjonalnie nie znosił odstawienia od mojego łóżka. A o kastracji słyszałam już wiele razy, że niby pomaga, ale jakoś nie mogę się do tego przekonać. Dbam o to, żeby mój mały nie został ojcem :p, a poza tym jak on by wyglądał - raz bez ogonka, dwa bez jajek :diabloti: Już słyszę komentarze: patrzcie, babie odbiło, poucinała psu co można było :cool3:. Zastanów się więc, skoro Twój pies jest zdrowy fizycznie, to czy nie zmieniło się coś w jego życiu emocjonalnym (tak jak mówi weterynarz).
-
Niestety muszę liczyć tylko na siebie w tej sprawie. Nie ma ani jednej osoby, która podzielała by moją ochotę pomagania zwierzętom. Tutaj pies ma być na łańcuchu i jeść osypkę tak jak kury. Acha, i psa się nie głaszcze i nie rozmawia z nim - po prostu pies ma cały żywot spędzić przy stodole :-( Wyć mi się chce
-
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
ceris replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Viki znam te klimaty. U nas jest tak samo. Źle się na mnie patrzy, bo chodzę za tymi moimi znajdkami i dokarmiam. Wszyscy obrzucają kamieniami, ciskają garściami piachu, albo polewają wodą, aż bałam się sama do psów podejść, żeby nie oberwać również. Mam taki sam kamień na sercu ja Ty. Drugą noc nie będę spać. Ten wasz maluszek też strasznie biedny :-( Dziki ten nasz polski naród. -
[quote name='ewa gonzales']:modla::iloveyou::iloveyou:ciocia kakadu pisala o budzie , o matenko aby sie udalo w tym o ogrodeczku!![IMG]http://supergify.pl/images/stories/Milosc%20gify/11_1_120.gif[/IMG][IMG]http://supergify.pl/images/stories/Milosc%20gify/11_1_120.gif[/IMG][/QUOTE] Ewciu, ale ta buda na wypożyczenie i to w okolcach Warszawy. Raczej nie wchodzi w rachubę wiezienie jej tylu kilometrów do mnie. Na razie jest ciepło. Miałam rok temu kota, który sypiał w dzień na huśtawce, a nocą chronił się w podwójnej rozrośniętej tui. Już miałam pietra co z nim zrobię zimą, ale się biedak wyniósł. Poszedł do innej pańci :evil_lol:
-
Próbowałam przed godziną sprowadzić oba pieski do mnie do ogródka, ale mój mały Riko strasznie zazdrosny i powarkiwał, gdy próbowały dotknąć kufą mojej dłoni. Nie ma mowy o ich głaskaniu. W związku z tym zostawiłam swojego małego w domu i poszłam jeszcze raz po tych dwóch koczowników. Nie znalazłam ich. Dobrze, ze zdążyłam im wcześniej dać jeść. Dopiero wróciłam z nocnego obchodu; strachu się najadłam, bo jakiś pijak rozbierał się na chodniku ;) Trzeba działać szybko, bo jutro raczej nikt ich łapać nie będzie, ale w poniedziałek mogą się zjawić z "pensjonatu" pożal się Boże :shake: Matko jestem sama jedna, znikąd pomocy fizycznej... Młodego onkowatego nie widziałam dłuższy czas. Może on jednak właścicielski?
-
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
ceris replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
A może by tak poprosić jakiegoś gospodarza o przechowanie psa na kilka dni. Możemy się zrzucić na karmę dla niego i szukać pomocy dalej.