-
Posts
1283 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ceris
-
[quote name='Izabela124.']Nie, nie jestem w stanie. Wystarczy napisać, że nie oczekuje się pomocy i tyle. Nie trzeba od razu się denerwować.[/QUOTE] No to tak dla przypomnienia, przeczytaj Izo post #371 (str.15) I nie denerwuję się, napisałam, że mi przykro. Pipi już mi odpisała na pw. Zatem czekam - zgodnie z ustaleniami :lol:
-
[quote name='Izabela124.'] Proponowałam zrobić im super sesję do ogłoszeń, ale niestety nie skorzystano z mojej propozycji, szkoda[/QUOTE] A jesteś wstanie być u mnie o szóstej rano albo o wpół do jedenastej w nocy? Przykro czytać niektóre komentarze. Za pomysł z klatką od pipi dziękuję pw już napisałam.
-
Sprawa wygląda tak. Cypis dostaje szału, gdy zbliżam się z obrożą do jego szyi. Trzy próby spełzły na niczym, bo nie pozwolił sobie na zapięcie :placz: Próbowałam uśpić jego czujność długim głaskaniem. Obroża, jaką mam jest na zwykłą klamerkę, zanim ją zapnę pies w ułamku sekundy orientuje się w sprawie i zrywa się z miejsca. Obroży samozaciskowej w tym rozmiarze nie mam, ale to nie wchodzi w rachubę. W tej sytuacji z własnej inicjatywy w ataku paniki by się udusił. Jestem zdruzgotana. Nie chce do mnie już podejść. Wzięcie na ręce nie wchodzi w rachubę. Myślałam, że go zataszczę do samochodu na rękach. Nic z tego, zwiewa, gdy tylko poczuje chwytanie. Co ja mam robić? Mogłabym podziałać bardziej zdecydowanie, zeby nie powiedzieć agresywnie, ale w końcu to pies bez szczepień itp. może mnie ugryźć, gdy poczuje się zagrożony.
-
Wyrzucona na pastwę losu Zojka odeszła za TM*, Saszka już w ds
ceris replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Poradzicie sobie dziewczyny! Na pewno Zojka i jej szczeniorek znajdą dom. Czuję to w kościach i kibicuję wam mocno.- 593 replies
-
Cypisek wszystkie cioteczki pozdrawia. Zjadł pięknie i przy głaskaniu, piszczochaniu zasnął :loveu: Jest rozkoszny. Pojawił się dopiero dziś późnym wieczorem. Znalazłam go na rynku jakąś godzinę temu. Leżał cichuteńko na chodniku. Mądry pies ukrył się gdzieś w bezpiecznym miejscu i wrócił po niedzielnym zgiełku. Jutro rano mam nadzieję Cypisek będzie bezpieczny. Oby nie zapeszyć.
-
Pustka po psie jest wielka. Wiem to, bo czasem mój mały bywa u moich rodziców z racji mojego wyjazdu. Gdy wracam do domu nikt mnie nie wita przy drzwiach, nikt nie śledzi po domu i nie wskakuje na kolana. Pustka jest mocno wyczuwalna. Nie wyobrażam sobie, że nagle zabrakłoby go na stałe :-( Trzymaj się Soniu :calus:
-
Jestem i ja, ale nie jestem w stanie zrobić nic konkretnego :shake: Serce mi pęka na tę bezradność w wielu sytuacjach.
-
Nie ma piesków :shake:
-
A wiesz Beatko, że i ja się modlę, żeby wróciły? Chyba mnie pogięło, na punkcie tych dwóch.
-
:placz::placz::placz: Na prawdę żal mi serce rozrywa. Strasznie dużo ostatnio psich śmierci wkoło znajomych. Nie wiem co powiedzieć. Przytulam mocno Soniu Ciebie i widzę jak Fafik szczęśliwie i bez bólu przemierza niebieskie łąki. [*]
-
Bardzo dziękuję za wypowiedzi i rady. Mój pomysł z garażem nie wypalił. Alfika nie ma, a Cypis pojawił się na chwilę u mnie pod blokiem dziś rano i zanim zdążyłam wynieść mu jedzenie, poszedł... Słuchajcie u mnie jak nie urok to... przemarsz wojsk dosłownie. Nie cierpię takich gminnych "atrakcji" z pijanym towarzystwem, bijącymi się podrostkami i półnagimi dziuniami. Szłam do domu od moich rodziców i nie wiedziałam jak bezpiecznie pokonać tę trasę. Psa musiałam wziąć na ręce, bo zostałby stratowany. Na ulicy przelotowej, na skrzyżowaniu doszło do wypadku. Mieszkam nie daleko rynku, na którym łoskot disco polo rozpala towarzystwo do czerwoności, a mnie do złości :placz:. Jeszcze te fajerwerki. Boję się o psy. Nie mam pojęcia, czy jutro zobaczę któregokolwiek z moich słodziaków. Wracając do garażu. Mój jest niestety z oknami. Stres dla psa byłby na pewno, ale z zamknięcia Cypis nie uciekłby w siną dal, a jutro pojechałby spokojnie na miejsce "przerzutu". No nie wyszło. Kurka, biednemu ciągle wiatr w oczy :shake: A może ja nieporadna jestem :-(
-
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
ceris replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Niech ci się Szymuś szczęśliwie wiedzie :multi: -
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
ceris replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Cieszymy sie ze znalezienia domku dla Szymusia. Może tu jeszcze wpadnie jego zdjęcie z radosnym pycholem w nowej rodzinie :lol: -
MAJĄ DOM! :) 5 mini suczek na łańcuchu - woj. opolskie
ceris replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Ogromną radość sprawiają mi te wieści i zdjęcia :loveu: Może tamtej ostatniej też w końcu uda się stamtąd wyrwać? -
[quote name='Beatkaa']Cypiskowi widzę weszło już w nawyk odwiedzanie wieczorne ceris :) ale to dobrze :)[/QUOTE] Też się cieszę. Chciałabym jednak jak najszybciej odwieźć go do Suwałk, gdzie będzie bezpieczny i będzie miał szansę na szybką adopcję.
-
Tak Alfik juz znikał, więc mam nadzieję, że wróci. Cypisek przyszedł dziś znowu pod mój blok. Wszamał kolację i odprowadził mnie do rynku na wieczornym spacerze :loveu: Pozdrawiamy cieplutko wszystkich wspomagających i dopingujących :lol:
-
Muszę się z Wami podzielić lękiem o jutrzejszy dzień. Mamy festyn gminny. Będzie bardzo dużo ludzi, samochodów, nie mam pewności, ale chyba też fajerwerki nocą. Postaram się Cypisa zgarnąć do garażu. Z konieczności go tam zamknę. Alfik się rozpłynął.
-
A ja Was wszystkich mocno ściskam :loveu:
-
Wpieracie mnie mocno i dziękuję za to :loveu:. Tak jak myślałam Cypis przyszedł dziś na kolację pod mój dom :multi: Jest słodki. Do poniedziałku nie mogę go trzymać na smyczy. Niech jeszcze sobie posmakuje wolności. Teraz na noc znowu chciałam go zamknąć w ogródku, ale znowu nawiał na moich oczach. Czekał grzecznie na mnie, ale poza obrębem ogrodzenia. Cypis i Alfik mają chyba jakąś ogromna fobię przez zamknięciem. Mam cichą nadzieję, że jutro rano spotkamy się pod moim domem :p Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie. Alfika ciągle nie ma.
-
Właśnie tej ich paniki boję się najbardziej. Alfika już raz brałam na smycz, ale szalał biedak okropnie. Bałam się, że zrobi sobie krzywdę. No cóż, ale niczego innego się nie wymyśli.
-
Tak, sprawa budy nieaktualna. Iwonko z serca dziękuję za zaangażowanie :loveu:.
-
Sobota i niedziela odpada niestety, bo to czas dla innych służb "niedogodny" :p Trzeba to zrobić w dzień roboczy i działać w miarę szybko. Trudne zadanie przede mną. Dla dobra psów będę je musiała uwiązać, ale zrobię to z ciężkim sercem. Potem będę musiała je wieźć swoim samochodem dalej. Na pewno nie uda mi się zrobić tego za jednym zamachem.
-
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
ceris replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Zatem czekamy cierpliwie do weekendu. Nie znam się na reakcjach psów po kastracji, więc nic nie napiszę na ten temat. Cieszę się, że po zabiegu fizycznie nic złego się nie dzieje. Pozdrawiamy Szymusia i Pipi. -
Samotne - masz rację [B]asiuniab -[/B] i potrzebny dla nich dom. Tracę nadzieję. Gdy już zamknę któregoś u siebie, to w mig ucieka. edit. Dzięki p. Ewie z suwalskiego TOZu jest opracowany jeden plan. Może się uda. Muszę jedynie psy złapać i na siłę zatrzymać, dla ich dobra nawet uwiązać na kilka godzin. To będzie najtrudniejszy punkt do wykonania, dalej mam nadzieję pójdzie jak z płatka.
-
Wyrzucona na pastwę losu Zojka odeszła za TM*, Saszka już w ds
ceris replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Włączam się do wątku. Biedna sunia, smutek aż bije z jej oczu. Tak jak pisze buniaaga, widok po znalezieniu rodzinki musiał być szokujący :-(- 593 replies