Jump to content
Dogomania

ceris

Members
  • Posts

    1283
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ceris

  1. Dziekuję za zaproszenie do biednej sunieczki :-( 10 zł dorzucam, poproszę o nr konta.
  2. Kuna tak rzeczowo przedstawiła sprawę, że tylko korzystać :lol:. Dorzucam 10 zł miesięcznie - do czasu znalezienia ds. Jam też belfer :cool3:
  3. Tęsknię za Cypiskiem. Kolorowych psich snów kudłaczku.
  4. Z tego co wiem Wacuś idzie do super domku :loveu: a Soni okropnie mi żal :shake: Gdybym mogła, umieściłabym wszystkie psy w potrzebie w najlepszym miejscu na świecie. Tymczasem to nie wykonalne. Zatem podniosę chociaż maluszki.
  5. [quote name='Izabela124.']A co z Alfikiem?[/QUOTE] Alfik zniknął mi z oczu. Nie wiem co się z nim dzieje. Bywało, że ginął na jakiś czas i wracał. Tym razem go nie ma :shake:
  6. [quote name='Izabela124.']Nie ma w tym schronisku wolontariatu. Nigdy tam nie byłam, ale mogę jechać i porobić zdjęcia.[/QUOTE] Byłoby wspaniale, gdybyś to Izabelko zrobiła :lol:. Mam ogromną nadzieję, że Cypis doczeka się szybko jakiegoś dobrego serca na stałe. To ogromnie przyjacielski pies wobec człowieka. Wobec samców (psów :p) bywa agresywny. Widziałam to nie raz.
  7. Kilka zdjęć jest. Nie było możliwości zrobić mu ładnej sesji zdjęciowej, bo się szwędał. Trudno było na 100% ustalić gdzie i kiedy będzie. Potem nie mialam głowy do zdjęc, bo dosłownie jego życie wisiało na włosku. Teraz jest w schronisku w Suwałkach. Muszę tu pochwalić straż miejską, która bardzo delikatnie i z wyczuciem podeszła do Cypisa. Jeden ze strażników pogłaskał czule psiaka zapewniając, że w schronisku będzie miał dobrze. Ja wsadziłam go do samochodu i ryczeć mi się chciało, że odjeżdża... Nie wiem jak działa tam wolontariat, szczegółów nie znam. Czy teraz ktoś mógłby zrobić mu zdjęcia?
  8. Witamy [B]anię90[/B] :loveu: Przesyłamy buziolki wszystkim odwiedzającym :loveu: Riko wyczuł dzisiaj nerwową atmosferę w związku z Cypisem (link w sygnaturze). Kilka razy wychodziłam z domu w poszukiwaniu Cypisa. Gdy wracałam po z górą 10 minutach, za każdym razem Riko witał mnie kałużami siuśków... Stary zazrosny dziadyga :mad::evil_lol:
  9. Nie mogłam dla niego zrobić niczego więcej :placz: a wierzcie mi, na uszach przytupy robiłam, żeby odmienić jego los. Nie mógł tu zostać. Wczoraj w nocy leżał na środku jezdni, przed wysepką dla pieszych. Nie reagował na samochody. Mogło się skończyć tragicznie dla niego albo dla jadących samochodami. Przykro mi...
  10. [quote name='Izabela124.']On jedzie do jakiegoś DT w Suwałkach czy do adopcji? Tylko Cypis czy Alfik też?[/QUOTE] Niestety plany się pokomplikowały. Cypis jest już na moim oku, ładuję go do samochodu i wyjeżdżam do Suwałk. Na miejscu muszę powiadomić straż miejską żeby psa zabrali do schroniska do p. Lauryna (to bardzo dobre schronisko z dobrym systemem adopcji). To teraz jedyny sposób. Będę tam za jakieś pół godziny... Uff Gdyby ktoś chciał info na bieżąco to podaję swój nr tel 609928781
  11. [quote name='Vicky62']I ten piesek o imieniu wtorek szczęśliwie wylądował w DS u jednej z dogomaniaczek. Miejmy nadziej,ze i Cypisowi uda się w koncu mieć dom. Dobrze,ze je ...no i odchodzi jednak z miejsca gdzie koczuje na posiłek.[/QUOTE] Ja go do siebie przyprowadziłam spod tego nieszczęsnego płotu :lol: Przyszedł nęcony zapachem jedzenia. Widocznie w końcu zgłodniał nie od parady. A teraz zbieram się do akcji. Do zobaczenia po południu.
  12. Oby szczęśliwe. Wróciłam z nocnego spaceru. Cypis usycha pod płotem suczki, ale ma dziwną manię leżenia na jezdni. (Widziałam podobne zachowania psa, o którym był reportaż w TVN. Pies dwa lata "mieszkał" na ruchliwej trasie, wylegiwał się dosłownie na jezdni.) Cypis zjadł kolację w moim ogródku i jak magnesem pociągnęło go z powrotem. Spokojnej nocy Cypisku :roll:
  13. [quote name='Martika@Aischa']Ceris czy naprawdę nie ma żadnej cioteczki w okolicy która mogłaby Ci pomóc ???:([/QUOTE] Taka pomoc na jaką liczyłabym, czyli [B]miejsce[/B], nie jest możliwa. Poza tym nikt nie pojedzie x km o dziwnych porach i to może zupełnie niepotrzebnie, jak bywało w historii tych dwóch psów. Wiele razy sytuacja zmieniała się tak szybko, że ja sama ledwie się orientowałam :lol:.
  14. [quote name='Vicky62']Ciężko robić coś w pojedynkę.Żeby chodź trochę była bliższa odległość ode mnie do Ciebie...:p Ceris, jeśli on tam siedzi to dobrze cieczka nie trwa kilka dni, a pies raczej nie odejdzie tak szybko z tego miejsca. Myślę,ze jutro bez problemu weźmiesz go na ręce i zabierzesz dokąd ma jechać... Trzymam kciuki.:thumbs: Powodzenia;)[/QUOTE] Tylko tak to widzę i też mam nadzieję, że Cypis trafi w bezpieczne miejsce, gdzie spokojnie będzie oczekiwał na adopcję. Siedzi na miejscu jak przyklejony, czasem tylko wybiega na ulicę. Oby dotrwał.
  15. [quote name='iwonamaj']Szkoda :(...Tyle robisz i nie masz w nikim oparcia...Gdybym miała bliżej...[/QUOTE] Kochana, dałabym radę gdybym dysponowała miejscem. Dałabym dom tymczasowy, gdybym mogła go utrzymać. Dlatego powstał ten wątek, z głupiej nadziei na znalezienie domu dla Cypisa i Alfika. Smutno mi, że Alfika nigdzie nie ma.
  16. Dokładnie, instynkt robi swoje. Cypis za żadne skarby nie chce odejść od płotu "narzeczonej". Stale tam siedzi, dzień i noc. Jedzenie mu nie potrzebne. W klatce nie może siedzieć, bo o tym samym pomyślałam co doris. W mieszkaniu go nie zamknę. Miałam go i tu. Z moim małym robią od razu jatkę. Siedzial w łazience, a przez zamknięte drzwi oba wariaty skowytały jak wściekłe. Trudno, może jeszcze jedną dobę przetrwa na wolności... Robiłam dosłownie wszystko co w mojej mocy. Wyczerpałam wszystkie możliwości, łącznie z łażeniem "po prośbie" po znajomych, aby przetrzymali psa do poniedziałku w jakimś wolnym kojcu. Nie będę już opowiadać jakie były reakcje... :roll::shake: Powiem tylko tyle, poczułam się okropnie głupio.
  17. Sprawa wygląda tak niestety: Cypisa jeszcze raz przyciągnęłam do siebie, zamknęłam w garażu, ale oczywiście zaczął drapać w drzwi, skomleć, wyć. To jeszcze nic, ignorowałam. Po godzinie widzę wystają dwie łapy spod drzwi garażu. Uwierzycie lub nie, pies zaczął robić podkop pod drzwiami. To bardzo stary budynek i nie ma pełnej wylewki, a w progu jest zupełnie wykruszona. Super, do jutra Cypis wyłupiłby dziurę i zwiałby. Nie miałam zbyt dużo czasu. Wsadziłam psa do samochodu i zawiozłam do schroniska z nadzieją, że opłacę mu pobyt do poniedziałku z góry. W poniedziałek miałam go zabrać. I co? Nikogo w "Cyganowie" nie znalazłam. Dzwoniłam z dziesięć minut, nikt się nie pojawił. Wróciłam do domu z psem, który zrzygał mi samochód :placz: Czegoś takiego nie wymyśli żaden scenarzysta. Gdzie jest Cypis, no o czywiście u swojej panny, bo mi zwiał z ogródka "setny" raz.
  18. Obawiam się, że tu dodatkowa para rąk chyba na nic. Po prostu nie mam, jak go tu przetrzymać do poniedziałku. Cholerny weekend! Gdyby dziś był dzień roboczy, pies już jechałby do Suwałk.
  19. :loveu: Cieszę się, że znalazł się sobowtór. Kiedy będzie u Was?
  20. No właśnie pies ewidentnie czuje się panem suczki. Już chyba wiem czyja ona. Od ostatniego mojego wpisu nie było mnie w domu, raptem godzinę z minutami. Usłyszałam jazgot psów na ulicy. Wyjrzałam przez okno i co widzę? Trzy gryzące się psy na jezdni z przejeżdżającymi ciągle samochodami! Jeden to Cypis, druga to wspomniana wcześniej suczka, trzeci to przygodny amant. Zostawiłam nawet nie zakluczone mieszkanie i wybiegłam na ulicę. Zdążyłam tylko chwycić obrożę i smycz. Cypis szybko popędził kolegę. Cypisa znalazłam leżącego niedaleko na chodniku. Tym razem udało mi się podstępem założyć obrożę ze smyczą. Wpadł w panikę, więc wzięłam go na ręce. O dziwo na rękach nie drgnął. Zaniosłam go do swojego ogródka. Smycz zaczepiłam i nogę żeliwnej ławki. Siedziałam z nim cały czas, żeby oswoić ze smyczą. Kurcze i wtedy pojawiła się znowu ta suczka. Przebiegła obok ogrodzenia, a Cypis szarpnął tak mocno, ze wyrwał karabińczyk od smyczy i zwiał :placz:Poszedł na oślep przez ulicę. Teraz waruje pod tym samym płotem, skąd go wcześniej zabrałam. Chyba z tej posesji pochodzi narzeczona Cypisa. Jest tylko jeden plus tego zdarzenia. Amant ma już założoną obrożę. Co dalej?! Do domu go nie mogę wziąć, bo zagryzie się z moim Rikiem na śmierć:placz: Klatkę rozstawię, ale czy do niej wejdzie? Edit. Czy jeśli go złapię jeszcze dzisiaj, mam go zamknąć w garażu? Są trzy okienka, więc ciemno nie jest. Czy czekać do poniedziałku? Pomocy :cry: Nie wiem co robić? W garażu może wyć i skowytać przeraźliwie :placz:
  21. Miałam nie pisać, żeby znowu mi nie zarzucono, że się klepie w klawiaturę, a nic nie robi... Ale niech tam. Cypis znalazł sobie pannę. Sunia jest właścicielska, lecz nie wiem do kogo należy. Od trzech dni biega luzem (wcześniej też zdarzały się jej takie ucieczki), jest zadbana, a Cypis wyraźnie zakochany. Nie opuszcza jej na krok, odpędza wszystkich przypadkowych adoratorów. Amory tak mocno rzuciły mu się na mózg, że przestał nawet odczuwać głód. Nie przychodzi na pory karmienia, ale zostawiam mu jedzenie pod blokiem. Prawdopodobnie zjada w innym czasie (jeśli nie okoliczne koty :mad::lol:) Nie wiem, czy suczka jest wysterylizowana. Nie wiem do kogo zwrócić się z prośbą o jej dopilnowanie. Mam tylko pewne przypuszczenia i muszę to dziś sprawdzić. Cypis dostał takiego przyspieszenia, że śmiga w powietrzu. Przez cały miniony okres człapał sobie wolniutko i dostojnie :lol:
  22. O, jaki słodki i do tego szczęściarz. Trafi do cudownego domku :loveu: Czy nie pomyliłam się - ten schroniskowiec taki podobny do Fifloczka chyba :lol:
  23. Dziękujemy za odwiedziny i życzenia. Jakoś zaniedbałam własnego psa na rzecz Cypisa i Alfika :oops: Brak nowych wakacyjnych zdjęć oprócz tych: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/2079/245b84451cbfaf9emed.jpg[/IMG] [/URL][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/2079/598ecaea0ff11d4amed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/2079/7457d9f85732f83emed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/2079/ba3fcb1f288e85edmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/2079/f9db7d69c2f57251med.jpg[/IMG][/URL]
  24. Dziękuję Pipi za zaangażowanie i Randzie za wyłożenie 100 zł. Proszę o podanie na pw nr konta, na które czuję się w obowiązku przesłać owe 100 zł. Klatki jeszcze u mnie nie ma. Chcę tylko jasno powiedzieć, że gdy klatka do mnie nadejdzie, to i tak skorzystam z niej dopiero w poniedziałek, ewentualnie w nocy z niedzieli na poniedziałek. Taką umowę mam z p. Ewą z TOZu (chodzi o dzień roboczy).
  25. Jeśli mogę coś powiedzieć, to myślę, że doris i wolf mają rację. Sunia w tej stodole ma "dom". Jeśli przemaka, to może zorganizować jej dodatkową ochronę od deszczu, ale wewnątrz stodoły, żeby właśnie nie rzucało się w oczy miejscowym.
×
×
  • Create New...