-
Posts
1283 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ceris
-
Wiecznie zimnouszny PINCZER GANDI grzeje się już w swoim DS! :)
ceris replied to plina's topic in Już w nowym domu
Podnoszę maluszka :loveu: -
|||| Jamniczka Foczka - CHORE ŁAPKI JUŻ W SWOIM DOMU. DZIęKUJEMY ||||
ceris replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Zatem czekam niecierpliwie do poniedziałku na wieści z konsultacji. -
Witamy serdecznie [B]jostel5[/B] :loveu: ... ale jak on bez jaj będzie wyglądać? Szkoda mi chłopa :lol: Co do pracy, trzeba by ją zmienić, żeby było lepiej. Ludzie dzis są okrutni i sprawia im to przyjemność. Coraz częściej wybieram towarzystwo zwierząt :roll:
-
Wiecznie zimnouszny PINCZER GANDI grzeje się już w swoim DS! :)
ceris replied to plina's topic in Już w nowym domu
Oj znam ja ten roztapiający serce wzrok :loveu: I do tego zbieżność imion. Jak można wyrzucić psa? Nigdy tego nie zrozumiem :angryy: -
[quote name='Klaudus__'][I]Niebawem będę dzwoniła w sprawie Jego stanu zdrowia - więc dam znać. Miałam otwartych kilka zakładek z zacytowanymi wypowiedziami,żeby się odpowiednio ustosunkować,ale stwierdziłam,że nie warto... Na dogo to sposób życia tego forum... - osądzanie i obarczanie winą/wywoływanie wyrzutów sumienia. To niesamowicie ciekawe - chciałabym mieć taki nadmiar czasu,żeby takie rzeczy robić... - ale w sumie nie. Nie dałabym rady - ponieważ nie jestem takim typem człowieka - a szkoda - byłoby mi w życiu o wiele łatwiej. Wiem,że pomagacie jak możecie, jestem wdzięczna każdej jednej osobie,która chociażby przeczytała pierwszą stroną wątku Kukiego. Bo to znaczy,że zaistniał On w Waszym życiu. Jednak jak czasami (nie tylko na tym wątku - również na wątkach innych POMAGAJĄCYCH dogomaniaków) jak macie napisać coś - żeby tylko był kolejny post na wątku - chociaż jednym wyrazem wywołującym przykrość - odpuśćcie sobie... Lara dziękuję,że Go zawiozłaś - mam nadzieję,że mężowi już przeszło - nie chciałabym,żebyś przez nas miała nieprzyjemności. Miałam straszne wyrzuty sumienia ,że jechałaś sama - i strasznie się martwiłam czy sobie poradzisz. Ola mnie uspokajała,że druga Ola (TY ;)) to łebska babka i sobie poradzi. Dziękuję,bo wiem jakim wyczynem jest błądzenie po obcym zupełnie mieście.[/I][/QUOTE] Zgadzam się w 100% z każda myślą tu zawartą. Jednak z drugiej strony, będąc najdalej z Was wszystkich, okropnie mnie nosiło, bo nie mogłam jechać 700 km ratować psa, którego los nie był mi obojętny. Zrobiłam co mogłam i nie mogłam znieść spokojnie bezradności, która wynikała z różnych okoliczności. I ciągle mam przed oczyma psa, który przemknął mi w przeddzień wigilii Bożego Narodzenia, niemiłosiernie chudy, z kłakami nie sierścią. A ja obładowana zakupami, zgubiwszy go z oczu, nie miałam możliwości go gonić :-( On jest ciągle moim wyrzutem sumienia i okropnie ciężko mi czytać takie dramatyczne wątki, jak np Kukiego, ze stoickim spokojem. Na zakończenie tego przydługiego postu, składam [B]podziękowania wszystkim[/B], którzy [B]aktywnie[/B] działali przy ratowaniu naszego małego przyjaciela.
-
Mam kłopoty w pracy. Trudno mi to przetrzymać...
-
Rozkoszne zdjęcia ferajny :loveu: Miło widzieć uradowane pycholki. Gratuluję sukcesu wychowawczego z Misią. Idzie lato, będzie coraz fajniej :lol: w psiej gromadzie.
-
Daisy - poszukiwanie domu wstrzymane, mała walczy o życie...
ceris replied to plinka54's topic in Już w nowym domu
W sprawie organizacji pomagających zwierzętom nic nie wiem :oops:, więc nie pomogę. Za malutką Daisy trzymam mocno kciuki. Zdrowiej kruszynko. -
Cudu, cud, cud! Malutka na przekór złemu losowi postanowiła wygrać :lol: Wszyscy tak mocno chcieliśmy, żeby wszystko się udało i ... udało się :loveu: Tyle zaciśniętych kciuków i nawet kokanigra dach oferuje, zgadzając się na "pełną inwigilację" :evil_lol:. Och Mufeczko kochana, obyś zaznała samego dobra już do końca swoich dni.