Jump to content
Dogomania

ulana

Members
  • Posts

    1542
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulana

  1. Ano chemiczny. :( Ale i tak nie znalazłam jak na razie - może już nie sprowadzają. Zibiemu też by się przydała jakaś kuracja antykamienna prawdę mówiąc, ale jeszcze nie u weta. Z niechemicznych znalazłam tylko taki preparat - podobno skuteczny ;) http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=8683
  2. Jak najbardziej bąki mogą być związane z alergią - pośrednio. Wierz starej matce dwóch alergików dwu- i czworonożnego. :) Jak jest alergia pokarmowa, albo nietolerancja, to tak samo jak złe qpulce, tak i nasilone bączkowanie może być tego skutkiem. Ale nie musi, oczywiście. Może najzwyczajnie w świecie coś mu nie podpasiło. Ale z alergikami to już uważać cały czas trzeba... Zrób badania Leosiowi jak pisała Malawszka, potem zobaczysz. Brzusia nie powinien mieć bolesnego, więc nie czekałabym. Ciekawe z tym guzem, hm... Co do kamienia, to miałam zapisany kiedyś taki preparat na zmiękczenie kamienia. Potem łatwiej można było samemu zeskrobać, ale nie pamiętam co to było, a oczywiście nie zapisałam, bo po co - przecież wszystko będę pamiętać! Poszukam w necie i jak znajdę to dam Ci znać.
  3. Fajnie tak dobre wieści czytać. :) Wasiu, a jak zdrowie Poziomki, bo coś straszyłaś niewydolnością nerek? Odpowiedz, please.
  4. Poziomka śliczna, ale oczka smutne jej spod brwi wyglądają. Dobrze już się czuje, bo chyba coś chorowała? A jeśli chodzi o Mokkę, to trzymam kciuki za wspaniały domek i czekam na wieści. Kibicuję od początku tej ślicznotce. :)
  5. Zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka Jubilatce w takim razie. :)
  6. Wspaniale takie wieści od Pokerka słyszeć. :) Maleństwo już dziś zupełnie dobrze, mam nadzieję?
  7. Jakoś dawno nie zaglądałam, a tu tyle zdjęć Żabulki. :) Do pyszczka jej w zielonym - czy to trawa, obróżka czy żabie portrety pasuje jej ten kolor. :) Wiadomo, że rozstania ciężkie. Ale czas leci szybko i się nie obejrzysz jak znowu się zobaczycie. :)
  8. Cha, cha. To Ci poradziłam. :) :) :) Mnie jakoś wychodzi...
  9. Słodko wygląda w tych królewskich czerwieniach. :) To dobrze, że jest dobrze. Szybkiego powrotu do formy dla Lusieńki.
  10. Jak dzisiaj Lusia po zabiegu? Dobrze się ma? A może by jakieś zdjęcie w kubraczku dla fanek?
  11. Widać, że Miśka energiczna dziewczyna, chętna do działania. Jak się trochę porusza, to zgubi to sadełko. Ech, bo ludzie wszędzie teraz roszczeniowi - tylko na gotowe i wszystko im pod nos podsuwać. To i z psami tak...
  12. O rany, przestraszyć się tych zębów można naprawdę. Ale i podziwiać - bielutkie. :) Taka mnie ominęła biszkoptowa dyskusja. No i co zrobiłaś z tym ciastem - zjedzone ze smakiem? Na przyszłość mogę z czystym sumieniem polecić tę metodę: http://www.mojewypieki.com/przepis/biszkopt-przepis-ii
  13. Widzę go, widzę! :) :) :) No lenistwem to on chyba nigdy nie grzeszył. Super zdjęcie. I ten cień Tazzia z ogonkiem do góry.:)
  14. Biedna malutka. Ta schroniskowa, znaczy. Oby to jednak nie było tak poważne. Nie zamartwiaj się na zapas. Szkoda nerwów, a potem często się okazuje, że nie było po co.
  15. Zbliżenia Tiny prześliczne. :) Co ona ma w sobie, no... Fajnie tak na szczęśliwe psiaki popatrzyć. Oby tylko takie były. A Sisi - no, suoer dziewczyna.
  16. Ach jak miło się robi, kiedy pamięta o nas prawdziwy mężczyzna. :)
  17. Cudny ten nochalek. I te oczka za nim...
  18. Przecież Sisi u Ciebie teraz, to Ciebie trzeba męczyć. :P A może galeryjkę jakąś swoim psiakom byś założyła? Popatrzyłoby się. :) Skrzatek mały sama słodycz. Dobrze jej w tych pieleszach. Najprzystojniejszy nietoperz w kraju. :)
  19. I to jest właściwe podejście. :) Zdjęcie Tazzia śliczne. Ten nochal znowu mogę podziwiać. :)
  20. No, że kobiecie w ciąży się wyostrza to rozumiem, ale Zibi nie jest w ciąży. Tak jeszcze myślałam - mam tak czasem jak mi żołądek nawala, coś mi zaszkodzi na przykład. Czuję mocno różne zapachy. To może on też tak? W końcu nie najlepszy ten żołądek ma, jak widać na USG. A może tak ma być i już... 'Wszystko czerwone' - krew się leje strumieniami, a czytelnik nic się tym nie przejmuje. ;) Zaryzykowałabym chyba stwierdzenie, że to mój numer jeden wśród jej powieści. Lubię jeszcze 'Wszyscy jesteśmy podejrzani' - taki kryminał biurowy. Taki kwiatek np: – Jak to jest możliwe, żeby przeszło godzinę leżał w waszym biurze trup i żeby nikt go nie zauważył? – Cicho leżał, to się nie rzucał w oczy. :) I taka krótka opowieść 'Boczne drogi' jak to Joanna z mamą i ciotkami ruszają w podróż po Polsce. O ile dobrze pamiętam, to z tej książki pochodzi 'wołoduch', który szybko się przyjął w rodzince jako najgorsza obelga. :) No i nieśmiertelny 'Lesio', aczkolwiek do tego nie od razu się przekonałam. Kiedyś główny bohater po prostu mnie wkurzał, a dziś sama mam w robocie takiego Lesia i bardzo go lubię. :) To wszystko starsze książki. Czytałam jeszcze parę, ale w pewnym momencie przestałam, bo wszystko wydawało mi się mocno podobne do siebie i dość przewidywalne. Cieszę się, że babci się podobało. :)
  21. Czas śmiga pędzikiem, jak mi rzekła kiedyś pańcia Felutka. Strasznie mi się spodobało. :) Ja tam się nie dziwię ani Małej, że takie fajne chodziki sobie znalazła, ani Lizce, że jej się nie podoba. Nie martw się - mogą się super zaprzyjaźnić jak dziecię podrośnie. O właśnie! :)
  22. Z tą jego mądrością to bym nie przesadzała. ;) Nigdy się nie marnowały. :) A nie mówisz czasem o fiołkach trójbarwnych? Pełno ich na babcinej działce. Uwielbiam jak kwitną. :) Ale na balkon się raczej nie nadają... A teraz ciut o Zibim. Wymościł się wieczorem w łóżeczku obok pańci - jak zwykle, kiedy pana nie ma. A ja - jak zwykle - sięgnęłam po krem do rąk. Zibcio zwiał jak oparzony, kiedy tylko rozszedł się zapach. Wrócił dopiero za jakiś czas. I tak - ciemna baba - dopiero wczoraj zajarzyłam, że on od pewnego czasu nie lubi żadnych chemicznych zapachów. Hurtownię z chemią gospodarczą omija na kilometr, chociaż kiedyś lubił tam chodzić i lubi obydwu właścicieli, bo to psiarze są i zawsze było czochranko i zachwyty. Ucieka jak myję podłogę jakimś ajaxem na przykład, a kiedyś zawsze mnie pilnował jak sprzątałam, bo przecież musi wszystko wiedzieć. I nie przeszkadzały mu żadne moje kremy. Pierwszy raz uciekł (albo ja to zauważyłam), jak kupiłam krem z masłem z karity. Wspaniały jest, ale faktycznie mocno pachnie. Myślałam, że to dlatego Zibi zwiewa. Ale wczoraj był krem zupełnie inny i delikatny raczej w zapachu - dlatego pewnie w końcu poukładałam sobie to wszystko w głowie. Ciekawe dlaczego tak mu się poprzestawiało... Czy te zapachy jakoś mogą mu szkodzić może?
  23. Postaram się coś wygrzebać po niedzieli. Oby zadzwonił w końcu ktoś sensowny. Ten wiersz Grońskiego to jeden z moich ulubionych psich. :) I fotka do niego śliczna. :)
×
×
  • Create New...