-
Posts
1542 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulana
-
Jesteś niezawodna. :) :) :)
-
Kaśka, włos się jeży jak się to czyta. Do służby naszej zdrowia (czy raczej wpędzania w choroby) już się zdążyłam przyzwyczaić, ale ta obojętność ludzka nigdy nie przestanie mnie zadziwiać i wkurzać. Sama mam MR kręgosłupa szyjnego zrobić. W szpitalu bródnowskim oferowali mi bardzo szybki termin - styczeń przyszłego roku. Aaa! Trupem paść można, wrrr. A teraz kolano. Koleżanka moja miała duże kłopoty z rzepkami i tkanką w stawie kolanowym. Nie pamiętam już jak duże były to ubytki. Udało jej się dostać do prowadzonego wówczas programu eksperymentalnego, gdzie pobierano komórki z kolana, hodowano tkankę w laboratorium, a potem wszczepiano delikwentowi z powrotem. Jako że ona była z górnej granicy wieku jaki dopuszczano w tych badaniach lekarz kazał jej się wzmocnić i oczyścić organizm - kazał jej jechać na dwutygodniowy turnus wg diety Dąbrowskiej. Pojechała. Cały czas się żywiła wg jej zaleceń. Zabieg przebiegł pomyślnie, ale w międzyczasie okazało się, że drugie kolano też wysiadło i też potrzebuje zabiegu. Hanka się zawzięła i przez cały czas czekania na kolejny zabieg trwała na tych zaleceniach dietetycznych. Okazało się, że staw się zregenerował. Nie miała żadnego więcej zabiegu, bo nie był potrzebny. Właśnie w taki sposób dowiedziałam się o istnieniu diety dr Ewy Dąbrowskiej. Mój chrześniak po urazie na treningu poszedł w ślady mojej koleżanki - nie uniknął zabiegu, ale wyraźnie - jak powiedział lekarz - poprawił szanse jego powodzenia, bo tkanki się ładnie regenerowały. Może poczytaj sobie o tym. Zdrówka Ci życzę.
-
Biedny Silverek... Najważniejsze jednak, że ma apetyt . :) To co dokładnie bierze Vikusia teraz? Skorygowane macie jakoś te leki przeciwpadaczkowe? A stan zapalny gdzie i skąd rzekli coś dokładniej? Trzymaj się Viki, nie poddawaj! Coś mi umknęło albo nie pamiętam... Co ma się wydarzyć? Odchodzą, ale nie wiem czy to pocieszające jest, bo jednocześnie wiadomo, że podwyższony cholesterol nie jest wykładnikiem ryzyka zawału serca, a to znaczy - i często się zdarza - że zawałowcy to ludzie z niskim cholesterolem i bez widocznych wcześniej objawów wieńcówki. Tak sobie dla uspokojenie w niedzielę czytałam amerykńską książkę o tym jak to niezdrowo jest jeść mięso i tam różne ciekawe wyniki badań były omawiane. Nie wiem tylko czy się uspokoiłam, che, che. :) Wasiu, Jambi rację ma jak zwykle. Zawsze pamiętaj, że my tu wszystkie z Tobą. :)
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
ulana replied to Saththa's topic in Foto Blogi
Zdjęcia fajne. :) Chłopaki widać dobrze się mają. Tazzio z wywiniętym uszkiem... słodziak. :) Skoro się pchją w kamienie, znaczy nie jest im tak źle wśród nich. Do ciepełka mi tęskno, ale do kamieni - nie! ;) -
Jeszcze chwilka z naszym świątecznym gościem, czyli Wiśnią. Czyż nie ma rozkosznej minki niewiniątka? [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Nie dajcie się zwieść! Przed chwilą wykopała Zibiego z posłania z zimną krwią, tylko po to żeby tam sobie pokimać. :) [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]
-
[URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] No i jeszcze sroczki. :) Uwiły gniazdo tuż przed oknem Młodego, a potem... zniknęły. Już byłam przekonana, że ich nie ma, ale w piątek przyuważyłam jak się zmieniają - jedna wyfrunęła z gniazda, a druga potem weszła do środka. Będą małe sroczki! :) To zdjęcie gniazda sprzed tygodnia mniej więcej. [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]
-
Takie tam różności... Dzieje się u nas ostatnio. Kilka wybranych tematów: !. Mała matura. Przeżywam w ostatnich dniach finał biegu rzez płotki do testu gimnazjalisty. Proszę Was o mocne kciuki dla Młodego. Jutro rano godzina zero. Dla mnie też jakaś kropla dobrej energii by się przydała, bo nie wiem kto się gorzej denerwuje Młody czy ja ;) 2. Jeszcze gorsza baryłka. :( Niestety Zibi zrobił się straszny grubas. Zrzucił trochę przez lato i jakoś się trzymał - tzn. nie tył więcej - do Bożego Narodzenia. Miałam nadzieję, że jest go coraz więcej, bo coraz więcej sierści, ale nic z tego. Utył koszmarnie. Nawet małżonek mój, twardogłowy zwolennik dokarmiania pozamiskowego, miał nietęgą minę kiedy zobaczył Zibulca ostrzyżonego na krótko. Zaczęliśmy więc odchudzanie. 3. BARFujemy. Konsekwencją decyzji o odchudzaniu i wcześniejszych rozważań jak poprawić formę psa jest BARF. Zaczęliśmy ledwie w sobotę i posuwamy się powolutku ze względu na alergię delikwenta. Zobaczymy co nam z tego wyjdzie. Wsparcie duchowe również mile widziane. :) 4. Trymowanie... i co dalej? Zibcio coraz gorzej znosi wizyty u fryzjera. Naprawdę mnie zmartwił teraz. Wyszedł taki jakiś zobojętniały na wszystko. "Jesteś? To dobrze" I nie było: "Chodź, chodź stąd szybko. Daj mi smaczka. Uciekamy od tej baby. No, już, już! Gdzie ten smaczek?!!" Tylko obojętne czekanie na to, co zrobię... Całe popołudnie i następny dzień spał. Obawiam się, że będę musiała jednak skubać go sama albo przestawić się na maszynkę. Ech... 5. Przepikowałam pomidory. :) Zibcio przed fryzjerem. [url=http://www.fotosik.pl][/URL] [url=http://www.fotosik.pl][/URL] I po fryzjerze. Następnego dnia. Na łóżku w sypialni, czyli w jedynym bezpiecznym miejscu w domu, bo obok siedziała pańcia. [url=http://www.fotosik.pl][/URL] [url=http://www.fotosik.pl][/URL] [url=http://www.fotosik.pl][/URL]
-
Cieszę wieści o Silverku. :) Mam nadzieję, że Vikuni będzie można skuteczniej pomóc po tych badaniach i że będzie lepiej. A Tobie lżej.
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
ulana replied to Saththa's topic in Foto Blogi
Ha! Widzisz, widzisz? Nie tylko ja mówię, że on sznaucer, a nie żaden nie-sznaucer. :) Biedny Tazio z tym gorącem... Ja też go wolę nie takiego łysego. Ale nochale najbardziej, a one nie zarastają. ;) -
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
ulana replied to Saththa's topic in Foto Blogi
Tęskniłam za pszczółkami, to za to miałam szerszenia. Mąż twierdzi, że bujam, bo to mogła być co najwyżej szerszenica, ale ja tam jej pod ogon nie zaglądałam. :P -
Wilgotna powinna być. A jeśli je wysiałaś w miniszklarence, to otwieraj na trochę codziennie, żeby pleśń nie poszła. Rany, strasznie mi się wyciągnęły te pomidorki. Nie wiem czy coś z nich będzie... Poza tym tyle lat już nic nie siałam, że teraz się zastanawiam czy już mam pikować, che che. Zibi dziś jest umówiony do fryzjera. Wzięłam do pracy aparat fotograficzny, bo wracając mam go odebrać odmienionego to pstryknęłabym parę fotek. Oby tylko nie padało, bo jak na razie to coś się chmurzy...
-
Pysiu, a który preparat stosujesz? I to tak trzeba codziennie wcierać przez cały sezon?
-
No co Ty Wasiu, myślałaś, że olbrzymki to tylko powaga i majestat? ;) Wspaniałe wieści o Silverku. :) Słodka ta mała. :)
-
No i jak - wsadziłaś nasionka? Dostałam dziś te zakupione na bazarku. Doczytałam się (szybko, che, che), że jedna z zakupionych roślinek dorasta w domu do 2 metrów. Mężnie postanowiłam się nie przejmować, bo wszak na razie mam tylko nasionka. ;)
-
I Europejska Wystawa Adopcyjnych Dogów i Psów w Typie Doga, SDA
ulana replied to Alla Chrzanowska's topic in Akcje
Wspaniały pomysł z tą wystawą. :) Szkoda, że tak daleko ode mnie, bo chętnie zobaczyłabym na żywo konkurentów. Wybór tylko jednego psa i jednej suni to katorga jakaś - należałyby się głosującym nagrody. ;) -
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
ulana replied to Saththa's topic in Foto Blogi
Słodziak. Jak głowę wdzięcznie przechylił. :) Na wieczornym spacerze tak dziś mocno pachniało wiosną. Biało kwitną jakieś krzaczki i pachną, że dech zapiera. Jeszcze tylko pszczółek brak. :) -
Super, że lepiej. Tak trzymaj Majeczko. :) Oj, ja też tak miałam jak Zibcio chorował, że go z oka nie spuszczałam. Nawet wydębiłam od szefa dzień pracy w domu. Na chorego psa, oczywiście. I dlatego tak należy wybierać, żeby byli przekonani, że to oni wybrali. :) :) :) Aniu, bo te wszystkie preparaty nie odstraszają właściwie kleszczy, ale powodują ich szybki paraliż i obumarcie, a przez to zmniejszają ryzyko zakażenia psa. Nie eliminują jednak tej możliwości całkowicie. Żadne kropelki czy obroże też nie odstraszają. Przez tę babeszję Zibcia czytałam trochę i znalazłam taki artykuł amerykański, gdzie wymieniano ponad 10 możliwych sposobów wykrywania ofiary przez kleszcza. Ale tak naprawdę nie wiadomo do końca jak to się dzieje i trudno w związku z tym o metodę odstraszania. A szkoda...
-
Mnie w zeszłym roku weci proponowali tę tabletkę, ale okazało się, że mój francuski piesecek jest na nią uczulony, więc nawet dokładnie nie wnikałam co i jak. Rok temu pewnie więcej bym Wam powiedziała, ale dziś już nie pamiętam. Nie znam osobiście żadnego psa, u którego jest to stosowane. Myśliwi na Mazurach mocno polecali obroże Bayera, że im się sprawdzają. No to kupiłam. Chłe, chłe - z moim psem nie ma letko. Zróżowiał i spuchł. Biegiem lecieliśmy do weta i - oczywiście - na dyżur, bo Zibi uwielbia akcje nocno-świąteczne. :) Finał jest taki, że mogę stosować tylko Prac-tic, bo na resztę - okazuje się - mój piesecek jest uczulony. No pozostają jeszcze goździki i temu podobne rzeczy. Czytałam zimą fajny artykuł o tych kleszczach i środkach na nie, ale qrczę jakoś nie mogę teraz znaleźć. Spróbuje jeszcze wieczorem na spoko. Ja to już niedługo jakiejś fobii kleszczowej dostanę. Miałam nadzieję, że tylko na Mazurach mnie będą gnębić, a tu już Mazowsze całe zajęte i łażą niemal pod blokiem. Wrrr.
-
Wasiu dobrze, że się zdecydowałaś na takie szczegółowe badania Vikusi. Jeśli trzeba coś szczególnie dla niej dorzucić kasy na to wszystko, to mów - wiesz, że mam do niej słabość, coś postaram się wygrzebać. Silverku, no - zbierz się i stawaj na nogi! Kciukam mocno za babunię i dołączm do prośby o pokazanie pyszczków. :) Tak Zibcio mój miał - cały dzień jeden przespał, a potem taki apatyczny był, wszystko robił niby, ale z łaski tak - 'bo ty chcesz, to zrobię'. Prawda to, że u nas już wariactwo jakieś z tą babeszją tyle psów choruje. W niedzielę odmówiłam spaceru nad Wisłą na Żerań, bo tam to już chyba w każdej kępce trawy ze trzy kleszcze siedzą. Może wyszłam na histeryczkę, ale Zibi jakoś nie do końca wrócił do zdrowia po tej zeszłorocznej babeszjozie. Wciąż z wątrobą kłopoty jednak... Mam nadzieję, że danyww zrobisz ten rozmaz. Kciukam za psinkę.
-
Wasiu dobrze masz z tymi wetami tak blisko. Nie dziwię się, że spotykasz ludzi z daleka. Gdyby było trzeba też bym z moim jechała. Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tą padaczką. Przede wszystkim nie ma padaczki przy zdrowym mózgu, zawsze coś jest nie tak. Idiopatyczna - najprościej mówiąc - występuje sama z siebie przy wrodzonych zaburzeniach czynności mózgu, a pourazowa - po urazie, którym może być choroba (zakaźna, guz mózgu, wylew itp.) lub uraz mechaniczny. Tak czy siak mózg jest uszkodzony. Po urazach może być też mylona z padaczką choroba meniera. Był na sznaucerowym forum taki sznupek z nią. Nie jestem wetem, oczywiście, ale przez psiaka znajomych mocno parę lat temu przestudiowałam temat padaczkowy. Tak naprawdę padaczka jest po prostu zespołem objawów i tak jest traktowana przez współczesną neurologię. Przyczyn może mieć tysiące. U Vikusi uraz jest po prostu bardzo rozległy, dochodzi osłabiony układ odpornościowy, a za tym idą zakażenia i możliwe również pewnie inne zmiany w mózgu. Może o tym myślał wet? Oby rozpoznali dobrze i mogli pomóc małej. Kiedy spodziewasz się jakichś wieści od nich? Mocne kciuki i pozdrowionka dla Was.
-
Nawilgotniłabym ja, bo na pewno wyschła.
-
Nie chcę zaśmiecać Margi wątku już dalej, więc chwalę się u siebie - mam! Mam tę super książeczkę Capka. Koleżanka nabyła mi na allegro i właśnie przed chwilą odebrałam. Dzięki za linki dziewczyny. :) Wzeszły mi kiełki pomidorków. :)