Jump to content
Dogomania

ulana

Members
  • Posts

    1542
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulana

  1. Podeślij link na ten bazarek - chętnie obejrzę te zdjęcia. Grażynko, a podnoszone grządki? Moja koleżanka - na wózku inwalidzkim - ma tak przystosowany cały kawał ogródka. Mąż jej zrobił mocno podniesione grządki i dość wąskie, żeby mogła sięgnąć. Jakbyś miała coś takiego, to nie trzeba by się schylać i można by coś podłubać delikatnie. One wyglądają jak takie wysokie skrzynki. Zibcia karmiłam rano z ręki. Z miski nie chciał. Aaaa! Ja zwariuję z tym francuskim pieskiem. Wokół Młodego tyle nie skakałam, co teraz wokół niego.
  2. Ale w ogóle nie ma czy jest tylko z nimi w domu? O rany, masz się z nimi faktycznie... A to miejscowi czy też nasi, Polacy znaczy? Ciekawe właściwie jak tam traktują psy...
  3. Rozwalił się brzdąc zupełnie sznupkowato. :)
  4. Oj, płodozmian to u mnie jeszcze w ogóle nie rozpracowany temat. Ale pewnie jak już będę miała gdzie siać te warzywa, to jakoś go zgłębię. Choć prawdę mówiąc nie spotkałam jasnego i prostego wytłumaczenia, tak, żeby laik po prostu zrozumiał... Ciekawe w sumie skąd u roślin te wzajemne sympatie i antypatie - może też charakterne są? Witaj bratnia duszo. :) No właśnie tak mam. I zaraz przychodzi myśl, że ludzie nie doceniają tego co mają. Albo, że mają nie to, co by naprawdę chcieli i może mogłabym się z nimi zamienić? ;) Co do tych trawników - to faktycznie coraz ich więcej. I różnych obcych nam iglaków. Bo przy tym nie ma roboty - tak się ludziom wydaje. :) A mnie się marzy taki prawdziwie ekologiczny ogród, do którego mogłyby sobie przychodzić i przylatywać różne zwierzaczki. Poza szerszeniami! Gdzie rosłyby różne nasze krzaczory i ptaszarnia mogłaby sobie z jagódek skubnąć co nieco. Jakieś kwiatki dla motyli. Nawet mieszkanie dla trzmieli, a co - mam gest. ;) Watacha i Grażyna - dzięki. Chyba pójdę w Wasze ślady i kupię przez internet, bo jak dotąd nie udało mi się nigdzie dojechać... A dziś Zibulec-Krogulec odmówił śniadania. Chociaż w domu pracuję nic nie chciał. :( I co ja mam z nim zrobić? Poza tym kocha dziś każdą suczkę - już mu wszystko jedno labradorka czy nie, w cieczce czy nie. Oszalał chyba!!!
  5. Ha - o tym nie pomyślałam. Sandra - Ty masz przecież teraz inne warunki klimatyczne! :)
  6. Prawda :) Ja sadziłam nawet na balkonie pomidorki koktajlowe jak Młody był jeszcze mały. Zresztą co tu wtedy nie rosło! Marchewka nawet. :)
  7. Śliczna babunia. :) Poproszę o numer konta to postaram się coś wpłacić, ale dopiero w przyszłym tygodniu.
  8. http://i1380.photobucket.com/albums/ah169/ajarmicka/_DSC9312_zps511438a8.jpgJak sobie fajnie tupta. :) A cóż to za urocze jeziorko?
  9. No co Ty? Nie ma za co przepraszać przecież. :) Nie wszyscy muszą wszystko wiedzieć i czasem lepiej powiedzieć więcej niż nie dopowiedzieć. A ja taka mądra jestem, bo sama jestem żołądkowiec i siemię znam z autopsji. No rzeczywiście Zibulec nie powinien jeść rzadziej niż dwa razy dziennie, ale on tak się na mnie obraził jak poszłam do nowej pracy, że nie jadł nic, dopiero jak wracałam. I tak mu się przestawiło, że nijak nie chciał jeść rano. Tylko od czasu do czasu. Wczoraj go jakoś uprosiłam. :) Dziś też rano zjadł. :) Ano potrafi. :) Ale nie wszystkich. Czasem jak patrzę na kompletnie zapuszczone działki, pełne bałaganu, to dochodzę do wniosku, że świat nie jest zbyt dobrze urządzony. ;) Grażyna, bety - co to wg Was znaczy
  10. Jak pada to Zibi do dziś dnia nie musi siku ani qpki. Naprawdę wcale mu się nie chce, nic a nic. A co to w ogóle qpka? ;) :)
  11. To chyba podjadę dziś do zielarskiego sklepu. Odstawioną miał karmę suchą przez tę infekcję ostatnio i już postanowiłam na razie nie wracać do tych trucizn. Je teraz gotowane mięso (ostatnimi dniami indyka) z warzywami (marchewka, burak) i ryżem. Muszę poszerzyć repertuar, bo już antybiotyki skończone i można skoro qpki ok są. Jeszcze mamy propbiotyk na jakieś dwa dni. Ciężko mu poszerzać dietę, bo to megaalergik przecież. A, i dzień bez jabłka to stracony dzień dla psa. :) Grażynko siemię dostał mielone. :) Lila a papaję dostanę w zielarskim czy w jakieś szczególne miejsce mam jechać?
  12. :) :) :)
  13. Zmiany w wątrobie to prawdopodobnie po babeszji. Miał złe wyniki wątrobowe po chorobie w maju, brał całe lato Hepatil i Essentiale forte. Widocznie nie do końca się naprawiło wszystko. Wczoraj coś przeczytałam o ostropeście, że też dają na wątrobę, ale nie wiem czy pakować coś w niego jeszcze. Trzustka podobno bywa wtórnie po chorobach wątroby powiększona. A żołądek to nie wiem, naprawdę...
  14. Nie wiem, niestety. Ja szukałam na piechotę. A teraz to zapisuje mi się wszystko, gdzie tylko coś skrobnęłam. Przeszukuję wg czasu (tydzień, miesiąc) aktywności w danym wątku. Już nawet pisałam o tym w odpowiednim wątku, bo po co mi wszystko (np. dawno zamknięte bazarki), ale admini nas olewają na razie...
  15. Cudowny, słodki smarkacz. :) Tak nas z zaskoczenia wzięłaś. ;)
  16. Witaj, Doginko.:) Co tam u Was? Nie Ty jedna zagubiona jesteś na tej nowej dogo... Ale da się ogarnąć tylko cierpliwości ciut trzeba.
  17. Trudno mi jakoś ułożyć sobie w głowie takie sprawy światopoglądowe autora. Oczywiście każdy może wierzyć w co chce, ale ja tam widzę sporo sprzeczności i stąd wrażenie mętliku w jego głowie. Nie mam na myśli kwestii zaleceń czy tłumaczeń medycznych - z tej strony to bardzo cenna dla mnie pozycja.
  18. Dokładnie to piszą tak: "Żołądek nieposzerzony, ściana żołądka nieznacznie pogrubiała do 8 mm, o pogrubiałej warstwie śluzowej, z częściowym zatarciem granicy śluzówki i podśluzówki. (...) Trzustka nieznacznie powiększona, o podwyższonej echogeniczności, bez widocznych zmian ogniskowych, bez widocznych zmian ostrych. Śledziona nieznacznie powiększona, prawidłowego kształtu i zachowanej echogeniczności miąższu. Wątroba niepowiększona, miąższ miernie przebudowany - zmiany przewlekłe." Poza tym jeszcze "Gruczoł krokowy nieznacznie powiększony, o wymiarach 39x31 mm, podwyższonej echogeniczności miąższu. Cała reszta (cewka moczowa, pęcherz, nerki, nadnercza, jelita, drogi żółciowe i pęcherzyk żółciowy) jest w porządku. Wyniki badań krwi, jak stwierdziła wetka wczoraj, nie są złe. Niska jest glukoza, ale powiedziała, że był na czczo i tak może być. Enzymy wątrobowe nieźle chyba - dehydrogenaza glutaminianowa 5,3 U/l przy normie do 9,0, ALT nieznacznie podwyższone 68,4 U/l przy normie do 60. Ma jeszcze podwyższone MCH 25,7 pg (przy normie 19,0 - 24,0) i MCHC 36,1 g/dL (przy normie 32,0 - 36,0) - nie mam pojęcia o co tu chodzi, ale wetka powiedziała, żeby tym się nie przejmować. Jeśli chodzi o żołądek, to ustaliłyśmy, że musi jeść dwa razy dziennie. Niestety Zibi nie bardzo chce jeść rano i często się zdarzało, że jadł tylko raz. Dodałam mu też siemienia do żarełka. Trzustka podobno może być powiększona jakby od wątroby, wtórnie znaczy. Wetka była jak najbardziej za tym, żeby go przestawić na BARFa, ale trochę sobie poczytałam i widzę, że to może nie być takie proste przy chorym żołądku. No i uważać na tę trzustkę i wątrobę też trzeba. Ech... Jakiś mętlik mam w głowie... Co do 'męskich spraw' to mamy obserwować... I ma się piesek nie zakochiwać, hehe. Ciekawe jak tego dokonać, kiedy właśnie jest zakochany od piątku, bo labradorka z sąsiedniej klatki ma cieczkę. I od trzech dni wszystkie drogi prowadzą do... płowej labradowrki. :)
  19. I po nerwach. I po strachu. Gratki. :) Fajnie Wam razem z Żabulką. :)
×
×
  • Create New...