Jump to content
Dogomania

ulana

Members
  • Posts

    1542
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulana

  1. Ponawiam pytanie. Czy ktoś rozwiązał ten problem???
  2. Ja po paru takich numerach ze znikaniem tekstu, jak chcę skrobnąć coś dłuższego, to piszę w wordzie, a potem tylko myk przeklejam. Albo przed kliknięciem, żeby już zamieścić robię na wszelki wypadek Ctrl+C. I w razie czego mam co wklejać. Ha - błędnik! :) Po każdym rejsie urlopowym jeszcze się ze dwa dni kołyszę. A kiedy miałam zapalenie ucha i przy tym zawroty głowy, to leżałam na łóżku, zamknęłam oczy i sobie wyobrażałam, że leżę na łódeczce na Mazurach. I od razu mi mdłości przechodziły! :) No Sandra, napisz jeszcze raz o tych przygodach.
  3. No właśnie i tu z Zibim różnie bywa. Biorąc minika liczyłam się z jego żywością, zadziornością i hałaśliwością, a tu... nic z tych rzeczy. Jest upiornie spokojny, filozoficznie zrównoważony (czasem wręcz na granicy z pierdołowatością) i... cichy. Jak pierwszy raz zaszczekał, to było święto w domu. :) Nieraz mam chęć dać mu porządnego kopa i ucieszyłabym się gdyby coś narozrabiał. :) A z drugiej strony tkwi w nim coś takiego... przeciwnego? Potrafi nie raz zaskoczyć. Na przykład kiedyś u mojej kuzynki wysiedliśmy z samochodu, a jej stado westików (jakieś 5 suk chyba wtedy było) pędziło na Zibcia okrutnie szczekając. Zawsze mu włażą na głowę, a wtedy stanął, zjeżył się na grzbiecie, zawarczał głuchym basem (nie jak minik wcale), a panny... natychmiast wyhamowały i czuły respekt cały dzień. Czemu więc normalnie pozwala im na wszystko? I czemu akurat wtedy nie? Zmusza mnie do myślenia ten pies i - jak już kiedyś pisałam - czyni pokorną. :) A co studiuje? Wiek, jak mawiała moja babcia, najważniejszy jest ten w środku. Bo można być młodym, a duchem starym. Nie dalej jak wczoraj mówiłam mężowi, że na studiach będąc czułam się chyba starsza niż teraz. :) Aniu - bo Zibi jest najpiękniejszy. ;)
  4. Z leśnictwa na administrację? Niezły przeskok. Szokujący, powiedziałabym. A co za tabletki bierze Żabusia? Na co, znaczy? Psiak z kaczką super. :) Włosy masz śliczne, ale ja dla odmiany, nie widzę Twoich oczu w tym kolorze farby. Sama kiedyś nosiłam takie długie i wciąż coś wydziwiałam (łącznie z trwałą, po której wyglądałam jak dziecko Afryki :) ), więc rozumiem Twoje zapędy. Wychodziłam z założenia, że zawsze odrośnie. :) Nie choruje tata, mówisz? To może warto zacząć się hartować... Muszę się z tym przespać. Rany, jakbym została morsem, to mama padła by z wrażenia i utwierdziła się w przekonaniu, że ma córkę absolutnie szaloną (delikatnie mówiąc)... :) :) :)
  5. A co to za sesja by była, jakbyś tak wszystko od razu pozaliczała? Nudy. ;) Nie łatwy kierunek masz w sumie. Patrzyłam na siostrę, jak była na prawie, nawet ją odpytywałam czasem i nic nie rozumiałam z tego, hihi.
  6. Biedny Tazzio... Żadnej przyjemności nie może sobie sprawić. Ty to jednak okrutnica jakaś jesteś. ;) Widok prześliczny - te kolory! To czekam na to słoneczko. :)
  7. Nie nudzicie się z nią. :)
  8. Och, zawsze kochałam duże, ale już wiem, że raczej nie będę miała psa tej wielkości, więc mogłyby być CTR-ki miniaturki. Jak snupecki. ;) Widzę właśnie, że bardzo dużo jest takich skojarzeń. Muszę się upewnić jak to teraz jest z tymi pozwoleniami. A że wpływa to na nietrzymanie koloru, to już wiadomo z doświadczeń amerykańskich.
  9. Właśnie. To zestawienie wielkości było niesamowite. :) Poza tym rozumieli się fantastycznie, aż momentami żałowałam, że Misek taki duży, bo Zibcio się czuł momentami nieco skonfudowany. Czernyszami jestem zachwycona na równi ze sznupkami. Tylko czemu one takie duże? ;)
  10. Mokka - duża czernyszowata. Wątek tutaj: http://www.dogomania.com/forum/topic/145165-mokka-%C5%9Bliczna-suczka-trzymana-w-domu-i-oddana-do-schronu-w-radysach-bo-jest-starapilny-dom-potrzebny-tymczasowy-sta%C5%82y-albo-hotelik/
  11. Popatrzyłam sobie na śliczne fotki Żabki. Obroża żabkowa super. :) I to spanie na torbie... Weź tu dogadzaj psu. Trzyzmam kciuki za jutro. A te morsy, brrr. Skąd Twojemu tacie się to wzięło?
  12. Słodziak z niej. I do twarzy jej w tym leczniczym kubraczku. :)
  13. I jak myślicie - kto był pierwszy? Na smaczki też czekamy grzecznie i cierpliwie. Od razu widać, kto ma więcej cierpliwości. :) I na koniec sam Zibcio z piłką. I jeszcze ktoś śpiący w trawie. :)
  14. Na widok piłki Misio od razu przybiegł. Jak się dobrze przyjrzycie, to zauważycie pod jego brzuchem nogi Zibcia, który stał z tyłu. :) Czekamy na rzucawkę. :) No, czekamy, czekamy. O rany, no popatrz jacy jesteśmy grzeczni. :)
  15. Mazurskie opowieści 2014 – Misio Dziś o przemiłym spotkaniu w jednym z naszych ulubionych miejsc na Jeziorze Nidzkim. Poznaliśmy przemiłego Misia i jego równie miłych właścicieli. Misio (AMIK Tygaro Figaro) to oczywiście nie niedźwiedź tylko czarny terier rosyjski. Po raz kolejny obserwowałam z bliska czernysza i po raz kolejny dziwiłam się (choć już nie powinnam) ile w nim sznaucera. Oczywiście nie mogłam się oprzeć porównaniu czarnego wielkopsa z moim czarnym minikiem. I stwierdziłam, że to niemal Zibi, tylko w powiększeniu. Czujne stróżowanie, spokojny dystans do świata, wspólne dyszenie w cieniu, drzwi nie do przejścia, o wszystko pytanie sznupim wzrokiem… No i piłeczkowa namiętność. Właśnie – w piłkę Zibi mógł pograć tylko wtedy, gdy Misio był na spacerze, bo różnica w wielkości wykluczała taką wspólną zabawę. Co prawda Misio był grzeczny i leżał obok pana, ale patrzył z takim bólem na biegającego malucha, że nie mieliśmy sumienia go katować takimi piłkarskimi widokami. Były wspólne zabawy, owszem, ze skutkami łatwymi do przewidzenia – biegi po rzucawki wygrywał Misio. Tym niemniej coś tam panowie porobili razem i nie wyglądali na znudzonych. A to najważniejsze.  Takie cudo zobaczyłam z daleka i o mało nie puściłam steru, żeby się rzucić na aparat fotograficzny. Na szczęście rozsądek żeglarski zwyciężył.
  16. Choróbska nie zazdroszczę. Bólu stawów akurat nie muszę udawać. Nawet mnie to martwi, bo jakoś mnie badają i wciąż zdrowa jestem wg medyków. Tylko czuję się coraz gorzej - taka ciekawostka. :) No, ale na taką banicję jak piszesz, to ja się nie piszę. Chciałabym tak z całą rodzinką. Młody jeszcze młody i potrzebuje mnie na co dzień, więc chyba na razie nic nie będę symulować. ;) Ale mam pewien szatański plan, tylko na razie ćśśś...
  17. Nasza pani listonosz znalazła świetny sposób na osiedlowe psy. Kiedy zaczęła tu pracować chodziła z paczką smaczków i jeśli tylko właściciel pozwolił częstowała pieska. Teraz ogromna większość burków bardzo ją lubi. :) Spytałam ją nawet kiedyś czy to nie jest zbyt kosztowne, a ona na to, że się jej opłaci, bo będzie uwielbiana. I faktycznie. :)
  18. No dziewczyny - wpadłyście. :) :) :)
×
×
  • Create New...