Jump to content
Dogomania

ulana

Members
  • Posts

    1542
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulana

  1. Piękne te widoki egipskie. Fajnie, że odpoczęłaś. A ja do urlopu to hen, hen jeszcze i sporo nerwów po drodze mnie czeka... A padam już normalnie. :( A Zibi w samochodzie, to zależy od miejsca i kto z nami jedzie. Z przodu, jak go czasem biorę na kolana to patrzy przez szybę jak kierowca. :) Z tyłu w szeleczkach śpi od razu. Gorzej jak jest gorąco...
  2. No tak. Jak zaglądam to ni ma ni wilczej ni fotek, a jak zrobiłam sobie przerwę to od razu fotecki. Śliczne masz mordy i szeleczki super. ;) Ania - popieram - Kocyk to taki właśnie milusiński do tulenia kocyk. I miny Uszatki świetne.
  3. Jak kupowałam maszynkę to małżonek postawił jeden warunek - ma być z chłodzeniem. Uległam, bo to un przecież zajmuje się konserwacją i ewentualnymi naprawami usterek. Ale ja mało strzygę, więc nie odczuwam jakiegoś nagrzania dużego.
  4. Super mysza z Ciebie, to co się dziwić, że chętni do zdjęć byli? :) Rozpraszacz z Żabki uroczy. :) U nas też słonecznie dzisiaj, ale to pozory tylko, bo wiatr zimny hula, brrr.
  5. O rany. :( Wiedziałam, że może przyjść taki dzień. Że tak się to nagromadzi u Vikusi, ale... Poryczałam się. I chciałabym Was przytulić obie, a tu tak daleko. Trzymaj się, Wasiu.
  6. Aniu wypoczywaj i koniecznie zdjątka nam tu przytachaj. :)
  7. No to dobrze robisz, bo faktycznie nic nie widać. :)
  8. Chyba nieźle. Dostaje surowe mięso i gotowane warzywa. Surowe warzywa niestety nie wypaliły - wymiotował. Co innego ciut marchewki, a co innego porcja na kolację. Do warzywek codziennie garstkę ostropestu na tą jego wątrobę. Na razie nie chudnie, ale i nie tyje, a to już coś. Ożywił się też tak jakby. Więcej ma energii, choć nadal to super spokojny piesek. No i jest pewna nowość - zaczął gryźć gryzaki. A właściwie jeden - wołowy biały bucik. Już rozwala drugi. Wcześniej nie miał w ogóle odruchu gryzienia i wszystkie gryzaki traktował jak zabawki do rzucania. Nie wiem czy to kwestia zmiany diety, czy czegoś innego... Tak więc jestem zadowolona z tej BARFowej decyzji i będziemy brnąć w to dalej. :) Kochane dziewczyny jesteście, ale ja już raz wystraszyłam Sandrę i więcej nie chcę. A temat jakby ten sam. :( Powoli odchodzi starsze pokolenie i czasem to mocno boli. Świat dzieciństwa staje się coraz bardziej wirtualny i takie to dziwne jakieś. Kiedy odchodziło pokolenie babć i dziadków byłam w zupełnie innym miejscu - początek studiów, wszystko przede mną, pełno marzeń i planów. No i jeszcze jedno starsze pokolenie, na którym można było się oprzeć. Teraz jest inaczej. To ja powoli staję się tym starszym pokoleniem, na którym można się oprzeć. Może czuję ciężar odpowiedzialności? Może to kwestia bilansu, jaki zawsze się robi, kiedy odchodzi ktoś bliski? Może za bardzo stają przed oczami wszystkie niewykorzystane szanse i psikusy losu, zupełnie nieprzewidziane i nie umieszczane w planach?. Może... nie wiem co jeszcze. Smutek zwyczajny? Czuję się zmęczona, a chyba jeszcze nie powinnam. No to jednak posmęciłam, chociaż niby nie chciałam... Nowy rodzaj zająca, czyli latający Zibi uwielbia takie biegi i skoki tylko trudno go złapać wtedy obiektywem. :) Nie wiedziałam, że tyle jest odmian jaśminowca. Na działce babci był sobie jeden, zwyczajny, zwany zresztą jaśminem i do głowy mi nie przyszło, żeby szukać innych, ogrodowych odmian. A tu - dzięki Wam - wytropiłam od piątku ponad dziesięć. Jednak żaden nie wydaje mi się tym krzaczkiem ze zdjęcia. Poza tym one kwitną później, bliżej czerwca, a nie na przełomie kwietnia i maja. Tak więc - z poparciem bety - nadal obstawiam czeremchę. :) Zobaczymy później jakie będą owoce na tym krzaczorku. Pomidorki wyrosły mi obłędnie - wszystkie które zasiałam. Będę je rozdawać teraz, bo nie mam miejsca na wszystkie. Z bazarkowych nasionek dziwne narazie sprawiają wrażenie - jakby nie zgadzały się z opisami. Ale zobaczymy. :) Sandra - a jak i Ciebie?
  9. Tak, tak - to był samczyk pleszki! Właśnie przewertowałam internet i to jest właśnie to. Na początku kroczek w dół, potem repetycja i różnorodne zakończenia wedle ptaszkowego widzimisię. :) Dzięki mądra kobieto. I pomyśleć, że ja w ogóle tego śpiewaka nie znałam... Może się gdzieś w pobliżu zagnieździły i jeszcze go usłyszę? Teraz to bym chciała, cha cha. :)
  10. Ach jak cudownie u Ciebie. Dawno nie zaglądałam, więc mam teraz ucztę. :) „Biedroneczki są w kropeczki i to chwalą sobie, U motylka plamek kilka błyszczy ku ozdobie.” Kilka motylków chyba nawet poznaję.;) Uwielbiam cebulowe kwiatki – takie pierwsze kolorowe zwiastuny wiosny. Śnieżniki rosną też u nas na osiedlu, co roku ich więcej. W ramce z szafirkami to puszkinie? Nad prymulkami w prawym dolnym rogu ramki są śliczne żółte kwiatki – co to takiego? Sorki za te pytania, ale ja wciąż tropię coraz to nowe gatunki w ramach ogrodniczego bzika. Dzięki wielkie za zdjęcia ptaków. Widzę, że tu mam duże braki, bo choć znam wiele różnych nazw (nie sposób ich nie słyszeć przez te „parę” lat na ziemi), to jednak niewiele umiem rozpoznać. A coraz bardziej, tak małymi kroczkami, mnie to wciąga. Niestety chyba dość marny mam aparat jak na tych ruchliwców. I ptasie głosy też mnie zaczęły wciągać. Kupiłam nawet jakąś płytkę. I to może bardziej do mnie by pasowało, patrząc od strony zawodu, ale jestem jeszcze kompletnie zielona. W tym tygodniu miałam taką nieprzespaną noc. Obudziłam się koło drugiej – nie wiem dlaczego. Za oknem świergoliły jakieś ptaki. Najpierw myślałam, że zwariowałam – ptaki o tej porze? Potem zaczęłam słuchać i po chwili stwierdziłam, że to jeden – tylko wirtuoz! :) Zaczynał zawsze tak samo, a potem... różne warianty wedle życzenia. Podejrzewam, że to słowik. Ale skąd on tu, w mieście? I tylko raz. :) „Oszalałeś? - powiedziałam mu – teraz śpiewasz jak jestem słomianą wdową?” Cały dzień ziewałam potem. A Inari... Dlaczego anty-modelka? Ślicznie wygląda. Tak patrzy oczkami, że tylko ucałować. Najfajniej zawsze w prawym dolnym rogu. :) Sorki, że tak piszę, ale jakoś nie mogę podać linka do Twoich zdjęć, nie wiem czemu... Rozpisałam się. Ale już koniec uczty. Czekam na następną. :)
  11. Śliczne kotopsy. :) Dobrze wiedzieć o tych sprayach i metodach na sprężone powietrze. Chociaż ja mało jak na razie tnę Zibcia i bardziej jakiś automatyczny trymer by mi się przydał, co by go przeskubał. ;)
  12. Dobrze Wam nad taką wodą. Sama bym wskoczyła - nie dziwię się Fiksiowi. :)
  13. Nie bylibyśmy sobą jakbyśmy w końcu, choćby na małą chwilkę, nie wpadli do naszego portu. :) A więc - Zalew w maju. [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Ktoś nawet żegluje. [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Zibi portowy. [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Na koniec pytanie o krzaczek, którego nie znam. Był mocno wysoki (krzaczor cały, właściwie, a nie tam krzaczek) i równie mocno pachniał. Nie można było wobec tego zapachu być obojętnym - albo się zachwycić, albo zwiewać. Innej opcji nie ma! Podejrzewam, że to czeremcha, ale nie mam pewności. Zna ktoś? [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]
  14. Oliwkowa zieleń młodych listków jest cudownie powalająca. Nie wiem tylko czy widać to na zdjęciach. [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] A teraz proszę Państwa - Król Nadbużańskich Łąk. [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Ze świtą. :) [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Świta w locie. [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]
  15. Nie mam pojęcia co tak pięknie, biało kwitło. Tam same mokradła... Młode olchy. I w towarzystwie starszych. Właśnie wśród tych drzew na drugim brzegu gniazdują czaple. I mazowieckie wierzby. :)
  16. Teraz trochę widoczków. Starorzecze w lewo i w prawo. :) [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Nadwodne słoneczka, czyli kaczeńce. [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Za chwilę cdn.
  17. Coś tu tak jakoś pachnie w powietrzu... [url=http://www.fotosik.pl][/URL] [url=http://www.fotosik.pl][/URL] Jesteś tutaj??? [url=http://www.fotosik.pl][/URL] To może i ja się tu ułożę... [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Ech, jak tu leżeć spokojnie jak wciąż ktoś gdzieś znika? [url=http://www.fotosik.pl][/URL] Odczekam 4 sekundy wg wymogów nowej dogo i lecimy dalej. : :)
  18. Szaleństwa i zabawa. :) [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Za Młodym pójdę wszędzie, nawet w tą okropną trawę. [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]
  19. Nadbużańsko Okazało się wkrótce, że to wcale nie był taki zły dzień. Dostałam jako zwodniczy gratis jeszcze dość fajną majówkę, a potem... Ech... Właściwie wciąż nie mogę ochłonąć i nie odzywałam się, żeby Wam nie smęcić. Spróbuję więc zawalczyć o lepszy humor i wyruszyć zdjęciowymi wspomnieniami w ten spokojny majówkowy weekend... W pierwszą majową sobotę słoneczko było łaskawe, postanowiliśmy więc odwiedzić mój ukochany Stary Bug. Powłóczyliśmy się tu i tam, pokibicowaliśmy wędkarzom, zobaczyliśmy prawdziwy wóz z zaprzężonym koniem jak za dawnych lat i kaczeńce. Ale przede wszystkim był to ptasi dzień. Po pierwsze - żurawie. Niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia, bo zdecydowały przenieść się na drugi brzeg, zapewne przeczuwając polowanie. Jednak cały czas dobiegał do nas ich głos - jedyny w swoim rodzaju. :) Po drugie - czaple. Już się zastanawiałam czy w ogóle są w tym roku, bo żadnej nie widziałam. Aż tu nagle... przyleciał jakiś drapieżnik i z drzew zerwały się trzy dzielne czapelki. Rzuciły się na intruza dość zdecydowanie, a ów oddalił się z godnością. A mówiąc normalnie - po prostu zwiewał gdzie pieprz rośnie. :) Piękna akcja była, ale również nie jest udokumentowana, bo zbyt to było daleko dla mojego obiektywu. Po trzecie - łabądki. Całe stadko. Na fotce jeden, ale za to najedzony, bo przecież ważniejsze było podkarmianie niż fotografowanie. Po czwarte - bocian. I tu wreszcie sukces. Zachowywał się jak prawdziwy Król Nadbużańskich Łąk. Nic mu nie przeszkadzało, że latam wokół niego z aparatem. Powiedziałabym raczej, że wręcz był zadowolony. "Zobacz - zdawał się mówić - lewe oko mam piękniejsze. I jeszcze ogonek. A teraz proszę o fotkę z moją świtą". Zibi się wyszalał - tyle wolnej przestrzeni! A była też piłka i różne rzucanki. Nie przestawał jednak pilnować wszystkich. Często miał z tym kłopot, bo rozchodziliśmy się w różne strony i co tu robić wtedy z tą niesforną zgrają? No i jeszcze żaby na brzegu! :) Najedzony łabądek. Na brzegu na pewno jest mnóstwo żab. Wywęszę wszystkie! Pod młodą sosenką. Już lecę! Już zaraz wklejam dalej. :)
×
×
  • Create New...