Jump to content
Dogomania

dziuniek

Members
  • Posts

    3972
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by dziuniek

  1. Poszukuję koszyka dla średniego psa(ok.10kg.), może być używany, byle nie był nadgryziony, bo moje psy wtedy go dokończą. Oraz: miskę z gumą pod spodem, ale taka przyklejoną, nie nakładaną.
  2. Baaa, albo się komus złamała przy zastrzyku, albo mu wsadzili-o tym wolę nie mysleć. Ale skoro kuli sie na podniesiona rękę, jakby był bity, to kto wie???
  3. Porterek testował wszystkie legowiska przez cały tydzień. W końcu zajął koszyk Szafirka. Biedny ślepy Szafirek nie mógł pojąć w swoim rozumku co się dzieje: co podejdzie do miejsca, gdzie powinno wszystko pachnieć nim, napotyka zapach obcego psa. Na szczęście na noc Porter się wyprowadził.
  4. Dziś Porter miał drugie zdjęcie rtg. w przyśpieniu. Igła okazała się prawdziwą lekarską igłą. Siedzi gdzieś w wątrobie i na pewno powoduje ogromny ból, bo przy usg. przy dotyku Porter aż szczekał. Nie daje się dotknąć pośrodku ciała, kiedy wzięłam go na ręce na schodach wyrywał się i piszczał. Jednym słowem boli go bardzo. Ma być konsultacja chirurgiczna, igłę powinno się usunąć, zresztą na usg. wyszedł krwiak mniej więcej w tym samym miejscu. .
  5. Lampek szaleje. Jest jedynym zabójcą w moim domu. Postanowił zabić wszystkich, atakuje nawet Marcusa. Zamiast spokojnie żyć życiem staruszka chorego na serce, on przedkłada jakość nad długość. I jaka na to rada?
  6. Kaszmir pojechał do domu! Mam nadzieję, że pj. napisze więcej.
  7. Porter ma nieodwracalne zmiany w układzie oddechowym, w tchawicy(zmineralizowana), oskrzelach i płucach. Będzie kaszlał do końca życia. Co do igły-lekarz podejrzewa raczej kość wbitą gdzieś w układzie trawiennym, zrobi się jeszcze jedno zdjęcie rtg. Rana na boku-prawdopodobnie pęknięty kaszak. Założyłam mu materiałowe szelki Ramika, żeby nie uciskać tchawicy i mostka. Badanie krwi w toku.
  8. Mamy Portera. Przez dwa miesiące w schronisku kaszlał, gryzł, nie dawał się dotknąć. Na SGGW wykastrowano go i zrobiono rtg. Wypis: w rzucie wątroby metalowy przedmiot IGŁA(???). Jutro do lekarza. Wykapałam go, na boku ma sączącą ranę wielkości pięćdziesięciogroszówki. Nadal strasznie kaszle. Co kroczek kładzie się na ziemi, jakby nie miał siły.
  9. Oraz Porter (513/15). Przez dwa miesiące w schronisku kaszlał, gryzł, nie dawał się dotknąć. Na SGGW wykastrowano go i zrobiono rtg. Wypis: w rzucie wątroby metalowy przedmiot IGŁA(???). Jutro do lekarza. Wykapałam go, na boku ma sączącą ranę wielkości pięćdziesięciogroszówki. Nadal strasznie kaszle. Co kroczek kładzie się na ziemi, jakby nie miał siły.
  10. Dziś do lecznicy pojechała Margerita (1033/12) z mocznicą i niedokrwistością. Mam nadzieję, że w lecznicy postawią ja na nogi, bo domek w Krakowie czeka:https://www.facebook.com/events/1649165021983693/ .
  11. W schronie odeszła Bezimienna Kudłatka, umarła na kwarantannie.
  12. Dziś po południu (27 kwietnia) zadzwoniła zapłakana Pani Kasia: Platynek przeszedł za TM. W nocy jego stan się bardzo pogorszył. Zakażenie objęło cały organizm, nie mógł zamknąć pyszczka, krwawił. Razem z weterynarzem opiekunowie Platynka podjęli tę trudną decyzję, nie chcieli przedłużać jego strasznego cierpienia. Jest mi tak strasznie żal tego umęczonego pieska i bardzo współczuję Pani i Panu Platynka. Pięć dni piesek był z nimi!!! Tylko pięć dni... https://www.facebook.com/events/745659315555717/
  13. Od wczoraj wieczorem Zulus nie mógł już wstać na nogi. W jednej pozycji przeleżał całą noc. Widać było, że najmniejszy ruch sprawia mu ogromny ból. Mimo silnych środków przeciwbólowych i sterydu cały czas bardzo cierpiał. Nie chciał jeść, ani nawet pić. Nie usiłował wstać na siusiu. Rano zawiozłam go do lecznicy. Żadne środki nie mogły już zmniejszyć bólu i ulżyć mu w cierpieniu. Zmiany w stawach i kręgosłupie były nieodwracalne. Mogłam tylko być przy nim w ostatniej chwili, gdy zasypiał na zawsze. MISIU! Już wszystko dobrze, już nie cierpisz. https://www.facebook.com/events/550733511738214/ http://www.dogomania.com/forum/topic/143038-zulus-w-dt-pilnie-potrzebuje-wsparcia-finansowego/page-6
  14. Dwa dni , tylko dwa dni był u mnie Pierrot. Zabraliśmy go we wtorek ze schroniska "na diagnostykę". Jego stan pogarszał się z dnia na dzień.Łapy podwijały mu się pod spód, coraz słabiej chodził. Miał niedoczynność tarczycy, guzy na całym ciele, był obolały. Zabrałam go z lecznicy na sobotę i niedzielę. W poniedziałek miał być rezonans szyi i mózgu. W nocy zaczął wyć z bólu, pogryzł posłanie. Dałam mu dodatkowy tramal, po którym dopiero przysnął. Rano pojechałam do lecznicy, lekarze zdecydowali się na ekspresowy tomograf. Okazało się, że Pierrot ma zaawansowany nowotwór kręgu szyjnego. Nie wybudzaliśmy już go z narkozy. http://www.dogomania.com/forum/topic/123560-niech-przem%C3%B3wi%C4%85-ludzkim-g%C5%82osem-moje-zwierzaki/page-63 https://www.facebook.com/events/871954732850573/
  15. W niedzielę 3 maja pożegnałam Rysia Lwie Serce. Walczyliśmy o niego i ja i on sam, ale nie daliśmy rady. Rysio był coraz słabszy i chudszy. Kręcił się w kółko już cały dzień, z trudnością się uspokajał. Nie dawał przytrzymać się na legowisku. Z obłędem w oczach kręcił się do upadłego. W sobotę zaczął się dziwnie dusić, mniej jadł. Leki przeciwbólowe i sterydy już nie pomagały. Miał znów epizody trzęsienia się i wtedy naprawdę wyglądał bardzo biednie. Gdyby chociaż tył, a jadł naprawdę podwójne porcje, to może wahałabym się dłużej. Dałam Rysiowi zieloną majówkę-chodził sobie po trawce, ale i na dworze też się kręcił. A wieczorem zaczynał się koszmar. Nie chciałam, żeby dłużej się męczył. Okazało się, że Rysio miał również nowotwór śledziony. Rysiu! Takim Cię zapamiętam. http://www.dogomania.com/forum/topic/123560-niech-przem%C3%B3wi%C4%85-ludzkim-g%C5%82osem-moje-zwierzaki/page-62 https://www.facebook.com/events/650484565079605/
  16. Od wczoraj wieczorem Zulus nie mógł już wstać na nogi. W jednej pozycji przeleżał całą noc. Widać było, że najmniejszy ruch sprawia mu ogromny ból. Mimo silnych środków przeciwbólowych i sterydu cały czas bardzo cierpiał. Nie chciał jeść, ani nawet pić. Nie usiłował wstać na siusiu. Rano zawiozłam go do lecznicy. Żadne środki nie mogły już zmiejszyć bólu i ulżyć mu w cierpieniu. Zmiany w stawach i kręgosłupie były nieodwracalne. Mogłam tylko być przy nim w ostatniej chwili, gdy zasypiał na zawsze. MISIU! Już wszystko dobrze, już nie cierpisz.
  17. Od wczoraj wieczorem Zulus nie mógł już wstać na nogi. W jednej pozycji przeleżał całą noc. Widać było, że najmniejszy ruch sprawia mu ogromny ból. Mimo silnych środków przeciwbólowych i sterydu cały czas bardzo cierpiał. Nie chciał jeść, ani nawet pić. Nie usiłował wstać na siusiu. Rano zawiozłam go do lecznicy. Żadne środki nie mogły już zmiejszyć bólu i ulżyć mu w cierpieniu. Zmiany w stawach i kręgosłupie były nieodwracalne. Mogłam tylko być przy nim w ostatniej chwili, gdy zasypiał na zawsze. MISIU! Już wszystko dobrze, już nie cierpisz.
  18. Dziś wieczorem opuścił schronisko i udał się w długa podróż do domu Monor (646/12) :https://www.facebook.com/events/1439389166377843/
  19. Odebrałam dziś Zulusa, ale bardzo źle chodzi, co chwila się pokłada i cały czas go mocno boli, to widać. Jutro i w piątek znów na króplówkę, bo wyniki nerek niezbyt dobre, a obciążenie lekami duże.
  20. Zulus w szpitalu. We wtorek w nocy chciał jak zwykle wstać z posłania na siusiu i nie mógł. Zaczął szczekać z bólu i czołgać się po podłodze. Zaraz zawiozłam go do lecznicy, dostał środki przeciwbólowe i steryd, po których wstał. Myślałam, że zabiorę go wieczorem do domu, ale zaczął wymiotować. Łapy zaczęły podwijać mu się pod spód. To nie jest dobry znak. Jest na kroplówkach, bo wyniki nerkowe nie są najlepsze. Najgorsze jest to, że Zulus nie wytrzymuje leżenia. To nie jest pies, który będzie sobie leżał, robił pod siebie i patrzył wokół. Dla niego to męczarnia- nie móc wstać. A ból swoja drogą-tak zniszczony kręgosłup i stawy dają bardzo silną bolesność. Do tej pory jakoś sobie radziliśmy, chociaż Zulus chodził z trudnością. Kiedy miał akupunkturę, było lepiej, ale te sesje muszą mieć przerwę. Nie jest dobrze, niestety. Wczoraj wieczorem bardzo był obolały i ledwie trzymał się na nogach.
  21. Wczoraj starutki jamniczek Herbatniczek (848/15) pojechał do domku!https://www.facebook.com/events/887438511294478/
  22. Dziś w nocy nocował u nas Zenek-stary, wielki owczar z Palucha, chory na mocznicę. Dziś raniutko pojechał pociągiem pod Kraków-do domku!
  23. Wczoraj wieczorem Zenek (2715/08) opuścił schronisko. Raniutko pociągiem pojechał do nowego domku! https://www.facebook.com/events/1576778919241574/1577889909130475/
  24. Zajączek wyskoczył wczoraj do domku!!! https://www.facebook.com/events/476854089131920/
  25. Kaszmira nie nagrali, bo pan aktor "tak się przejął śmiercią pieska, że już żadnych nagrań psów z geriatrii nie będzie". Uparłam się, żeby chociaż trzymać na smyczy Benia, też staruszka, tyle że z rejonu pierwszego .
×
×
  • Create New...