-
Posts
3972 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by dziuniek
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Starość to nie choroba. A kto go miał w domu, to wie, jakie było jego życie i na co umarł. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Zapraszam na bazarek na Zulusa i Ignasia: http://www.dogomania.com/forum/topic/145371-remanenty-po%C5%9Bwi%C4%85teczne-dla-zulusa-i-ignasia-do-2202-do-godz-2030/ -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Zapraszam na bazarek dla Zulusa i Ignasia: http://www.dogomania.com/forum/topic/145371-remanenty-po%C5%9Bwi%C4%85teczne-dla-zulusa-i-ignasia-do-2202-do-godz-2030/ -
Ponieważ coraz mniej jest chętnych do wspólnego finansowania życia i leczenia Zulusa, tutaj i na fb, postanowiłam ratować się bazarkami. Pies musi jeść, musi być leczony, muszą być robione co jakiś czas badania kontrolne, ponieważ z jego nerkami nie jest zbyt dobrze. Zrobię też rozliczenie wydatków Zulusa i będę je z bazarków rozliczać. Tymczasem zapraszam na bazarek:http://www.dogomania.com/forum/topic/145371-remanenty-po%C5%9Bwi%C4%85teczne-dla-zulusa-i-ignasia-do-2202-do-godz-2030/
-
.................................
-
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Bardzo, bardzo dziękuję! -
KARLOS - psi staruszek po 2 operacjach czeka na ratunek! za TM
dziuniek replied to Doda_'s topic in Już w nowym domu
Drogie cioteczki, czy nie rozumiecie, że nie wystarczy oddać psa do hoteliku, robić bazarki i zbierać na niego pieniądze, ale jeżeli dba się o dobro psa to powinno się monitorować jego życie? Ten wątek jest wątkiem psa, na którego dobro składało się wiele osób. Karlos nie był w DT, był w hotelu, gdzie jest duzo psów i wszystko powinno byc jasne i klarowne. Ani razu nikt nie napisał, czy rzeczywiście Karlos przebywał w domu, przecież nie lubił innych psów. Nawet jeśli był w boksie, można to było napisać, zrobić zdjęcie. Wysyła się psy na drugi koniec Polski, płaci za nie ciężkie pieniądze i nie można żądać sprawozdania? Do mojego domu może wejść każdy, wiele osób z dogo było, mogły zajrzeć do każdego kąta. A nie biorę pieniędzy za tymczas. Hotel to hotel-nikt tam łaski nie robi, że trzyma psa, nawet jeśli jest to opieka szczególną, której Karlos wymagał. Gdyby były zdjęcia, sprawozdania dokładne, nikt by się nie czepiał. Nie ma dymu bez ognia. Makili powinno zależeć na jawności swojej pracy. To, że nic nie pisałam, nie oznacza że nie czytałam na bieżąco wątku od początku. Przecież to też pies z Palucha, rozmawiałam z Dorcią, kiedy był wyciągany ze schronu. -
KARLOS - psi staruszek po 2 operacjach czeka na ratunek! za TM
dziuniek replied to Doda_'s topic in Już w nowym domu
Przekażę to Agnieszce, na pewno się ucieszy. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
A tak w ogóle to dominującym akcentem każdego dnia jest SPACER, a raczej spacery, mnóstwo spacerów: spacery powolne ( Zulus +Piotruś) i szybkie (Karusek + Ignaś), i uważne (Szafirek + Bursztynek) i znów szybkie (Marcus + Lampek). -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Taki widok powoduje, że jeszcze chce się żyć, chociaż zdradzę, że jest to tylko krzaczek w ulicznej donicy. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Ignaś Zulusik śpi pod kroplóweczką Karusek nie wie po co mu kapiel Kuweta stanowczo za mała dla Bietki -
KARLOS - psi staruszek po 2 operacjach czeka na ratunek! za TM
dziuniek replied to Doda_'s topic in Już w nowym domu
A skąd to wiadomo, miał badania w tym kierunku kiedykolwiek? -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
W domu wesoło! Po akupunkturze Zulus dostał przyśpieszenia: idzie dziarsko na spacery trzy razy dziennie (chociaż jak łamaga, ale przecież dysk się nie odrodzi, zmiany zwyrodnieniowe też nie znikną), zaczął bronić swojej miski i posłania, szczekać.Znów mu robię kroplówki, bo trochę gorzej z nerkami. Ignaś rano przychodzi do mnie po ślepaku i pieści się namiętnie! Przewraca na plecy, ociera o ręce, wtula w nogi. Nie przypuszczałam, że jest do tego zdolny, wyglądał na psa obojętnego do otoczenia. Schronisko to czas przetrwania i wiele psów "zamyka się" w sobie. Ale, o ile nie są naprawdę demencyjne, jest nadzieja że odżyją. Szczeka, gdy nie ma mnie w pokoju i to nie jest przyjemne. Po prostu nie ma co robić, przecież jest ślepy. szafirek mu wtóruje, Lampo sam urządza koncert i orkiestra gra! A jak jeszcze Karusek, Bursztyś i Marcus zaczną dokazywać, to rwetes straszny. Mam nadzieję, że mam grube mury... rozprężony zupełnie -
Dziś Zulus był w lecznicy. W piątek byłam z nim na pobraniu krwi do badania. Zrobiliśmy też badanie moczu. Parametry nerkowe podniosły się. Może to być wynikiem trokoxilu i (albo) stanem zapalnym prostaty, która jest powiększona. Zulus dostał antybiotyk i będę mu musiała co dzień robić dwukrotnie kroplówki podskórne, żeby przepłukać nerki. Do kroplówki (płyn Ringera) trzeba dodawać cocarboxylazę, dość drogi specyfik (10 ampułek 100zł.) Moi drodzy, proszę pomóżcie w opłacaniufaktur za leczenie Zulusa! Zajmuję się Zulusem od listopada. Ma wszystko, oprócz ogrodu. Codziennie kilkanaście razy na dobę zbieram z podłogi to, co Zulus narobił. Wstaję w nocy do niego, wożę go do weterynarzy.Gotuję mu jedzenie. Jest moim ósmym psem. Nikt nie chciał zająć nim się osobiście, robię to, bo nie mogłam patrzeć mu w oczy w schronisku, gdy zostawał w klatce sam, taki połamany, obolały i nieszczęśliwy. Ale nie mogę do tego martwić się finansami! Sama muszę zarabiać na życie, nie biorę pieniędzy za tymczasowanie tych nieszczęsnych stworzeń! Mają dom i mnie-usługa jak w szpitalu, 24 godziny na dobę. A faktury nie zapłacone. Przecież nie zostawię psa bez badań, bez jedzenia! Dużo osób deklarowało pomoc telefonicznie i na wydarzeniu. Proszę, pomagajcie nadal. ZULUS CIĄGLE JEST ŻYWY!!!
-
Kochani! Zulus narobił długów! Rozhulał się chłopak okropnie: posiłki trzy razy dziennie, osobisty Pan Weterynarz(trzeba zrobić badanie moczu, bo coś Zulusikowi pachnie z pyszczka amoniakiem oraz krwi), osobista Pani Weterynarz-Terapeutka, co tydzień akupunktura, laser i nagrzewania;podkłady idą jak woda. Bardzo prosimy o wsparcie, jesteśmy na minusie już teraz, ale nie możemy zrezygnować z żadnej z tych rzeczy. Zulus jest bardzo aktywny, porusza się szybko, trochę jak kaleka, bo oczywiście nic nie przywróci straconego dysku w kręgosłupie i nie przywróci na miejsce drugiego. Zaczął bronić swojej miski, potrafi pogonić nieproszonych gości kłapnięciem. Zaczął szczekać! Tego się już po nim nie spodziewałam.
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Tak, tak, niektórzy wyłącznie mają "swoje psy" w schronie. Ani wyprowadzać, ani fotografować, ani ogłaszać. Niech tu siedzą latami i pracują z behawiorystami do śmierci. Bo jak nie będą wiedziały, że każdy człowiek powinien móc do nich podejść i wziąć na spacer, to los ich marny. Wrócą po pogryzieniu męża, który położył się w łóżku obok żony, która stała się jego panią. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Justynko, chyba daj spokój. Grochem o ścianę... Wiele psów dochodzi z innych rejonów i przychodzą do nich ich wolontariusze, bo ciągle czują się zobowiązani do opieki nad nimi. Wiadomo, że nie wezmą całej salki, gdzie akurat jest ich pies. To OCZYWISTE, ale nie dla wszystkich. Ja czasem nawet mieszam sale, bo muszę sobie połączyć psy według szybkości chodzenia i już. Wiem jak to robić, bo mam doświadczenie z własnego domu, gdzie "spacerów ci u nas dostatek". I pomagających, jak pamiętasz też było sporo, dopóki B. nie zablokowała mojego ogłoszenia o spacerach. Wtedy wszystkie psy wychodziły w ogóle NARAZ, pamiętasz w lecie? To było STADO! I było wspaniale... -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Jak dostane apopleksji, to zaopiekujecie się moimi psami, prawda? Oczywiście bez Beatki, ona psów nie ma i się na nich nie zna. W jaki sposób można wyprowadzić na spacer 5 psów naraz??? A i tak za każdym razem reszta pcha się na spacer, bo pies tak ma. Jak moja córka wróci z dwoma, a ja wychodzę z następnymi, tamte czekają tak, jakby nigdzie przed chwilą nie były. Tak, tak... KTÓRA opiekunka to powiedziała??? porozmawiam sobie z nią. Wszystko zniosę, ale kłamstwa nie. Wychodzę ZE WSZYSTKIMI. Ale to nikogo nie powinno obchodzić, skoro jeszcze biorę WSZYSTKIE z sali Tristana. Potem Dora i inne jeszcze, póki nie wybije czwarta godzina. Jak jestem z Iką, zaczynamy od klatek, bo potem możemy brać z wybiegów, kiedy geriatria zamknięta (zrób Beatko donosik!) Robert i Dora wychodziły pojedyńczo, bo Robert potrafił wpaść w panikę, a Dora potrafiła wygryźć się ze smyczy. Teraz Rob chodzi w dwójkę, Dora jeszcze sama, bo okrąża mnie dużymi kołami. Inne psy biorę po dwa (zawsze!), mniejsze po trzy, żeby wyprowadzić jak najwięcej. Kilkanaście psów wyprowadzonych oraz inne prace na geriatrii (których sobotnio-niedzielne cioteczki się brzydzą, mała czarna NIE do Ciebie to!), potem nękanie lekarzy o informacje, robienie spacerowników i zdjęć to chyba wystarczy na 5 godzin wolontariatu??? Wczoraj ten wielki czarny był też, niedługo będzie pozdrawiać zza TM, jak dziuniek i pj. czegoś nie wymyślą. Bo tylko im zależy na wyprowadzeniu psów DO DOMÓW, nie tylko przez wiele lat na spacery. Więc nie pisz, jakbyś wszystko wiedziała i była na geriatrii co dzień od świtu do nocy. I już. Bo NIE JESTEŚ. Stąd również Magda wyprowadza psy na wybieg i na spacer, a my byłyśmy z nim na spacerach, mimo że był w szpitalu. Pewnie powinien tak umrzeć jak Sabina, którą opiekunka znalazła rano w salce MARTWĄ. Pozdrowienia od Hebana: -
Jeżeli istniejesz w internecie pomagając psom, to stamtąd psa nie dostaniesz. Jak jesteś zwykłym zjadaczem chleba, to może tak, po lekkich cierpieniach...
-
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Wczoraj Ignaś miał zrobione usg. zmiany w płucach. Nie jest to torbiel, niestety. Guz jest mocno przyrośnięty do otaczających go tkanek i bardzo unerwiony. Lekarz odstąpił od biopsji ze względu na niebezpieczeństwo krwotoku i zalania płuc krwią. Za miesiąc trzeba zrobić kontrolny rtg. Ignaś trochę odkasłuje, guz podrażnia ośrodki kaszlowe w oskrzelach. Na razie nie ma innych ognisk w płucach lub jamie brzusznej. Cóż, nie wiem, ile czasu Ignaś będzie ze mną, ale ma dom, swoje posłanka, dobre jedzenie, spacery, przytulanki i moją obecność 24 godziny na dobę. To mogę mu ofiarować. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Ignaś po badaniach w lecznicy. O takich drobiazgach jak ślepota i chudość nie ma co mówić. Ignaś ma duży guz w płucach. Jest jeszcze nadzieja że to torbiel, którą można i trzeba usunąć, bo może się wylać. Dziś Ignaś ma usg. tej zmiany. Jeśli okaże się "stała" będzie miał biopsję, czy jest złośliwa. Tak czy inaczej żałuję, że go wcześniej nie wzięłam. Ale musiał "zaczekać w kolejce". Przez ten czas odeszło u mnie kilka psów, którym los wyznaczył szybszy koniec. Ignaś tuli się do rąk i pieści, stał się "normalnym" psem. Zniósł wszystkie zabiegi pielęgnacyjne oraz w lecznicy: pobranie krwi, rtg., usg. "odblokował się" po schronisku szybko. Tylko nadal jest bardzo wygłodzony, chyba jednak przybył mu milimetr tłuszczu... -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Dostałam wczoraj wiadomość, że w czwartek był jednak wykastrowany.