Jump to content
Dogomania

dziuniek

Members
  • Posts

    3972
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by dziuniek

  1. 12 listopada odeszła w schronisku LALA-BEZA. Spędziła tu siedem ostatnich lat swojego życia. Nikt się nią nie zainteresował, była jak niewidzialna, grubiutka, spokojna, niedowidząca. Nie doczekała swojego domu, chociaż ostatnio wiele osób zainteresowało się nią po naszych apelach. Odeszła nagle, ale choroba musiała ją niszczyć już wiele lat. Żegnaj, psinko, nic już dla Ciebie nie możemy zrobić. Wybacz nam!
  2. 12 listopada wczesnym popołudniem serce TOLKA przestało bić. Wiadomość spadła na nas nagle, chociaż spodziewaliśmy się tego cały czas. Już w maju, w schronisku, Tolek był słaby. Chodził z trudnością, wolał leżeć w trawie. Bardzo schudł, można się było domyśleć, że nadchodził kres jego ziemskiej wędrówki. Ale nie umierał sam. Był w przyjaznym domu, patrzył na domową krzątaninę, na ludzi, dziecko, inne zwierzęta. Choroba i starość poczyniły spustoszenia w organizmie tego psiaka. Ale,TOLKU, będziemy pamiętać Cię takim: wielkim, pięknym owczarkiem.
  3. Droga Kasiu! Przez dziewięć lat nikt nie dopatrzył się, że pies ma mocznicę. Bez komentarza.
  4. Prawie wszystkie psy maja już swoje kartki na spacery z numerem i, jeśli to było możliwe, imieniem (uzupełnię to w środę). Są spinacze, proszę zaznaczać. I mam propozycję, może każda z Was, która wyprowadza małe psy, wybrałaby sobie jeszcze jednego dużego i drugiego dużego ślepego i zaczęła z nimi regularne spacery? Duże psy są za rzadko wyprowadzane, a te w klatkach siedzą większość czasu na małej przestrzeni i ich los jest naprawdę nie do pozazdroszczenia.
  5. Droga mała czarna, chciałabym żebyś wiedziała, że jeżeli coś powiem, to wiem to na 100% I po co było to pisać, żeby za chwilę pisać to: Chyba jeżeli ktoś nie karmił, to nie będzie brał tego do siebie, prawda?
  6. Ponieważ wczoraj odszedł Tolek, zanim skorzystał z Waszej pomocy, mam pytanie, czy przyznane pieniądze mogą być przekazane na Marleya lub Zulusa, które są w domach tymczasowych, ale nie przypominają owczarków niemieckich ;). http://www.dogomania.com/forum/topic/143038-zulus-na-cito-potrzebuje-pomocy/ http://www.dogomania.com/forum/topic/143935-dziewi%C4%99%C4%87-lat-w-schronisku-to-prawie-ca%C5%82e-%C5%BCycie-marleya/#entry15894700 Jeżeli nie, to niedługo będziemy prosić o pomoc dla dwóch następnych, owczarkowatych, niechodzących, które pojadą na miejsce Tolka i Mańka do Kajetanowic.
  7. W tym tygodniu umarło pięćć psin z geriatrii, dwa poza schronem: Piaskoludek i Tolek, trzy w schronie: Bubu, Lala, Sabina. Głowę mam jak pustą banię.
  8. Wczoraj serce Tolak przestało bić. Umarł sam, po południu, wydaje się, ze bez cierpień. Tak wyglądał kilka lat temu: Nie żyje też duża, piaskowa suka, nazywana przeze mnie Sabiną. Krótko była na geriatrii, okropnie była wychudzona.
  9. TOLEK ZA TM Wczoraj wczesnym popołudniem serce Tolka przestało bić. Wiadomość spadła na mnie nagle, chociaż spodziewałam się tego cały czas. Już w maju, w schronisku, Tolek był słaby. Chodził z trudnością, wolał leżeć w trawie. Bardzo schudł, można się było domyśleć, że nadchodził kres jego ziemskiej wędrówki. Ale nie umierał sam. Był w przyjaznym domu, patrzył na domową krzątaninę, na ludzi, dziecko, inne zwierzęta. Dziękujemy Pani Monice za opiekę nad Tolkiem, w ciągu kilku dni spadła na nią śmierć kolejnego psa. To trudne, nawet jeżeli zwierzę nie jest z nami lat kilkanaście. Może trudniejsze-mamy wyrzuty sumienia, że nie mogliśmy zrobić więcej. W ciągu ostatnich dni pożegnaliśmy Mańka, Tolka, u mnie zmarł Piaskoludek, którego wyciągnęłam z Palucha miesiąc temu. Ale te psiaki miały DOM. Nie zdążyliśmy pomóc Bubu, Sabinie, Lali-one odeszły w schronisku w tym tygodniu.
  10. Dziś odszedł ślepaczek Piaskoludek, którego wyciągnęłam miesiąc temu ze schronu. Miał włókniakomięsaka na szyi, w jamie brzusznej i przy pęcherzu. Przez cztery tygodnie był wesoły, szczęśliwy, wczoraj nagle przestał jeść, nie chciał wychodzić, dziś nie wstał z koszyczka, przelewał się przez ręce. Myślałam, że jeszcze dużo dni spędzi tu, gdzie odżył po schroniskowej traumie. Niestety.
  11. Dziś o 12 w południe Piaskoludek odszedł za TM. Śpij spokojnie, piesku! Wczoraj Piaskoludek nie chciał już jeść kolacji. Zajął koszyczek tuż przy moim łóżku i poszedł spać. Rano nie obudził się, nie wyskoczył z koszyczka jak zawsze. Kiedy wzięłam go na ręce, był jak nieprzytomny. Natychmiast pojechałam z nim do lecznicy. Na chwilę podniósł głowę, ale wiadomo było, że to już koniec. Można było tylko skrócić mu cierpienia, bo na pewno cierpiał, chociaż tego nie okazywał. Prawdopodobnie pękł guz wewnątrz jamy brzusznej (psinek miał włókniakomięsaka w trzech miejscach), nic nie można było zrobić. Głaskałam go do końca, gdy odchodził. Wiedział, że jestem przy nim, był spokojny. Tak bardzo garnął się do mnie przez ten jeden miesiąc, gdy wyciągnęłam go ze schroniska tuż po kwarantannie. Chodził wokół mnie, spał przy moim łóżku, lizał mi ręce i nogi. Spędził ten czas szczęśliwie, blisko człowieka, był wesoły, miał dobre jedzenie, spacerki, na które chodził z takim animuszem, jakby widział, a przecież był zupełnie ślepy. Nie umierał sam w boksie, w schronisku, którego strasznie się bał, ale w przyjaznym domu. BĘDĘ O TOBIE PAMIĘTAĆ , MAŁY, SZORSTKI LUDZIKU! Lubię to Cytuj Multi cytowanie Edytuj
  12. Dziś o 12 w południe Piaskoludek odszedł za TM. Śpij spokojnie, piesku! Wczoraj Piaskoludek nie chciał już jeść kolacji. Zajął koszyczek tuż przy moim łóżku i poszedł spać. Rano nie obudził się, nie wyskoczył z koszyczka jak zawsze. Kiedy wzięłam go na ręce, był jak nieprzytomny. Natychmiast pojechałam z nim do lecznicy. Na chwilę podniósł głowę, ale wiadomo było, że to już koniec. Można było tylko skrócić mu cierpienia, bo na pewno cierpiał, chociaż tego nie okazywał. Prawdopodobnie pękł guz wewnątrz jamy brzusznej, nic nie można było zrobić. Głaskałam go do końca, gdy odchodził. Wiedział, że jestem przy nim, był spokojny. Tak bardzo garnął się do mnie przez ten jeden miesiąc, gdy wyciągnęłam go ze schroniska tuż po kwarantannie. Chodził wokół mnie, spał przy moim łóżku, lizał mi ręce i nogi. Spędził ten czas szczęśliwie, blisko człowieka, był wesoły, miał dobre jedzenie, spacerki, na które chodził z takim animuszem, jakby widział, a przecież był zupełnie ślepy. Nie umierał sam w boksie, w schronisku, którego strasznie się bał, ale w przyjaznym domu. BĘDĘ O TOBIE PAMIĘTAĆ , MAŁY, SZORSTKI LUDZIKU!
  13. Przepraszam.
  14. Nie wiem, czy wiecie, Zulus z Palucha jest chwilowo u mnie. Ma silne zapalenie oskrzeli, biegunkę, nie chciałam go wieźć w takim stanie do Kajetanowic. Ma powiększone węzły chłonne i nerki w złym stanie, robię mu kroplówki, ale dopiero za 10 dni będzie można powtórzyć rtg. Lekarz chce sprawdzić, czy nic gorszego się nie dzieje. Jego wątek na fb:https://www.facebook.com/events/550733511738214/?fref=ts Obecnie mam piątkę pacjentów szpitalnych: Lampo (serce), Szafirek (serce), Piaskoludek (nowotwór), Zulus (zapalenie oskrzeli), Gregorek-kot (niewydolność nerek i wątroby). Co dzień leki, wieczorem dwie kroplówki. W sumie sześć kotów, osiem psów, w tym cztery niekastrowane samce. Jeszcze został jeden wolny pokój...
  15. To prawda: Lampo, Piaskoludek, Zulus i Gregorek (kot). Czuję się jak pielęgniarka, przygotowując co dzień cztery pudełeczka z lekami, a wieczorem robiąc dwie kroplówki kotu i psu.
  16. To ja powiesiłam te kartki, uzupełnię je o spinacze i przypnę dokładnie. Ponieważ wciąż są roszady na geriatrii, dochodzą inne psy, opiekunka jak najlepiej stara się dopasować je zachowaniem i charakterem, są ciągłe zmiany boksów i salek przebywania psów. Zdecydowałam, żeby te kartki wisiały przy wejściu, każdy będzie mógł zaznaczyć spacer z psem. PROSZĘ ICH NIE PRZEWIESZAĆ na boksy lub wewnątrz budynku, to w zaistniałej sytuacji mija się z celem. Czasem bierze się psa ze środka, czasem z wybiegu, kartki wisiały raz tu, raz tam. Poza tym to fikcja, że sale wychodzą całe! Niektórzy wychodzą tylko ze znanymi psami, niektóre psy danego dnia gorzej się czują lub mają zakaz z powodu stanu zdrowia. Dlatego KAŻDY pies będzie miał swój "spacerownik". BARDZO PROSZĘ o uszanowanie mojej pracy. Wkrótce wszystkie kartki będą przygotowane, ze spinaczami i zawieszone w rzędach gabarytami psów, nie będzie kłopotu z zaznaczeniem spaceru po odprowadzeniu psa.
  17. Zulus kiepsko się czuje. Zdecydowałam, że do czasu ostatecznej diagnozy (do wyleczenia zapalenia oskrzeli) zostanie u mnie. Jest dosć słaby, ma biegunkę, wymiotuje, śpi przez wiekszość dnia, ale w ogóle nawet trudno mu wejść na legowisko. Dostaje leki i kroplówki. Dowiedziałam się od APSY, że juz dwa lata temu źle chodził, mimo ładnego wyglądu i dużego futra. Niestety warunki schroniskowe (mało ruchu, buda, zimno, mokro) nie polepszyło jego stanu. Jeżeli jestescie na fb, zwołujcie ludzi, trzeba zapewnic mu komfort tych dni. Musimy tez zapłacic za leczenie i diagnostyke w lecznicy. Kupiłam mu karme sucha weterynaryjną, może będzie mu lepiej służyć.
  18. Kopiuję swój wpis z fb. Trochę jestem w kropce, co robić. Myślę nadal, w każdym razie, na razie, pies jest u mnie.
  19. Jagoda G. 50zł bakusiowa 30zł. ika136 50zł. Mamy 180,5 zł.
  20. Dodam, że Starsza Pani jest Ciocią dla Cioci Muszki-Guci.
  21. Zulus w lecznicy, będzie miał usg., rtg., badanie krwi, moczu, konsultację lekarską. Potem jedzie do Kajetanowic. Chyba że znajdziemy mu przez te trzy dni dom. Watek fb:https://www.facebook.com/events/550733511738214/550744608403771/?comment_id=550916218386610&notif_t=event_mall_comment
  22. Już jest publiczne, jeszcze dużo się muszę nauczyć na fb.
×
×
  • Create New...