Jump to content
Dogomania

dziuniek

Members
  • Posts

    3972
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by dziuniek

  1. Jutro dołączę wypis ze szpitala na SGGW po operacji włókniakomięsaka oraz wynik jego histopatologii. Ten pies umiera, Beatko, ma rozsiany nowotwór. Może wstawiennictwo do jakiegoś świętego spowodowałoby, żeby to wszystko zniknęło, ale ja nie jestem w tym dobra, niestety, poza tym jestem ewangeliczką. Ale nie zabraniam, może zdarzy się cud.
  2. Dziewczęta kochane, może porozsyłacie wątek (ten i wydarzenie na fb) do osób, które przyjmują zaproszenia? Np. od konkretnego numeru do numeru. Ja już nie daję rady: mam swoje psy, wczoraj znów z trzema w lecznicy, dziś dzień w schronisku, poza tym przecież praca zawodowa. Ale jeśli każdy wyśle np. 10 zaproszeń, to wątek się rozejdzie. Bardzo proszę!
  3. Prosimy o wpłaty na konto Fundacji Bernardyn i potwierdzenie na mojego maila: wanda.kulakowska@gmail.com. Fundacja Bernardyn Bank PKO SA, nr konta: 18 1240 3288 1111 0010 2985 8304 SWIFT: PKOPPLPW paypal: fundacja@bernardyn.org.pl Tytuł: Tolek i Maniek
  4. Ze schronu wyjechały Tolek i Maniek. Oba leżące, Maniek z nowotworem i odleżynami. Mają osobny wątek. Dziś na geriatrii nikogo z wolontariuszy... Malutka Gryzelda ciekawa świata, przy prętach boksu. Żwirek i Negra zdziwione, że nikogo nie brałam na spacer. Zulus już w ogólnej salce. Zawiozłyśmy trochę kołder, koców i podkładów ze zbiórki. Następne już czekają.
  5. Zapraszamy na wydarzenie na fb: https://www.facebook.com/events/716690975085368/?notif_t=plan_user_joined. Ale i tu będziemy pisać, oczywiście. Psy (bo dołączył Maniek!) jutro będą w fundacji. Oba leżą, Tolek trochę się podnosi na przednie łapy, ale stan jego jest ciężki. Maniek też nie chodzi w ogóle, ma nowotwór, jest po jego operacji, ma już sporą odleżynę. Mówię Wam, prawie płakałam, jak przenosiliśmy je do samochodu. Mańka wiozłam na siedzeniu, z głową na kolanach, nie wiedział co to się dzieje, Tolek z tyłu, kręcił się w końcu ułożył i próbował zasnąć. Biedne, nieszczęsne, niczyje psy. Mam nadzieję, że jeszcze trochę zaznają dobrego, chociaż Maniek jest bardzo marny. Lekarz poszedł nam we wszystkim na rękę, bardzo nam pomógł. Cieszę się, że nic nie musiało być "chyłkiem, w tajemnicy". To ważne.
  6. Prosiłabym też o potwierdzenie wpłat na mojego maila: wanda.kulakowska@gmail.com Musimy wiedzieć, co do nich wpływa, żeby nie było nieporozumień, mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko.
  7. Składka to najmniejszy problem w dobie fbuka. Najtrudniejsze jest znalezienie miejsca, gdzie zaopiekują się leżącym psem. Szukamy cały czas, chciałyśmy wyciągnąć go jutro...
  8. Nora wyniesiona ze schroniska, ze szpitala. Wyniesiona, bo leży i nie podnosi się . Jest w hoteliku. Tak strasznie mi żal, że nie znalazła nikogo wcześniej, w lecie, gdy chodziła, teraz jej kręgosłup jest w bardzo złym stanie. Zapraszam na wydarzenie:https://www.facebook.com/events/1451862035088996/
  9. Jak trafił nie wiem, mieszka z innymi psami w salce, jest bardzo przytulaśny do człowieka, ślepota mu nie przeszkadza, jest bardzo żywiołowy, ale to pewnie z braku ruchu. Naprawdę brakuje mu tylko wzroku, wspaniały, w znakomitej formie (nawet przygruby) pies. Zdjęć jego tu jest sporo.
  10. Maciupeczka, a gryzie jak kobra. Na razie, mam nadzieję, ze strachu, popracujemy nad nią...
  11. Psy z ASa przebywają w Łodzi, to są świeże nabytki. Trzeba dzwonić do nich. Oficjalnieak As i Wojtyszki nie mają ze sobą nic wspólnego, ale tak nie jest. Te oglaszane są do adopcji, ale pewnie też trzeba coś wypełniać. Trzeba dzwonić i rozmawiać. Czasem te z Asa są u pracowników w domach, ale są do adopcji.
  12. Tolek niestety nie wstaje na nogi, lekarze twierdzą, że ma zaniki mięśni. Bardzo być może, bo już od dłuższego czasu chodził na przykulonych tylnych nogach, ale dzielnie stał na posterunku, gdy przychodzili wolontariusze. Spacery jednak poza pobliską łączkę nie wchodziły w grę-na łączce padał i leżał. Dziś jest źle, nie wiem, czy gorzej, ale zaczęły tworzyć się odleżyny, trzeba Tolka obracać, a jest ciężki. Hotelik nie chce przyjąć go w takim stanie- Tolek sam nie wejdzie do budy, w mieszkaniu są już duże psy(też z Palucha) no i kobieta nie da rady opiekować się leżącym. Zrobiło się dramatycznie! Miałyśmy zabrać go w niedzielę, a nie ma dokąd. Transport w zasadzie jest, my jesteśmy gotowe, lekarz uprzedzony i nie stawiający przeszkód. ALE GDZIE TOLKA ZABRAĆ??? Potrzebna opieka właściwie hospicyjna. Musimy szukać dalej, właściwie nie znam miejsca poza CHZ, ale tam nie poślę nigdy żadnego psa, zresztą tam przyjmują suczki. MUSIMY COŚ ZROBIĆ!
  13. Małgosiu, odpowiedz sobie sama...
  14. Twix z geriatrii i Ziggy z I rejonu pojechały wczoraj do Kasi. Marley ma duże kłopoty z tylnymi nogami, siada jak człowiek, a nie jak pies...
  15. Pongo nie żyje. :-( :-( :-( :-( :-( Miał rozległe guzy i przerzuty w jamie brzusznej. Na geriatrii nowa, bardzo duża suczka, coś niedobrego ma w brzuchu. Oraz kilka małych, gryzących . Z Zulusem jest bardzo, bardzo źle. Ze Śmieszkiem też dzieje się coś niedobrego, jest bardzo chudy i wrażliwy na dotyk, nawet podgryza. Nora w szpitalu, rokowania bardzo złe, ma bardzo duże zmiany degeneracyjne w kręgosłupie, nie chodzi na tylne nogi. Dużo psów przenosi się na zimę na geriatrię, dla nich to lepiej: w budynku cieplej. Po trochu dowozimy kocyki i posłania, dziś miałyśmy za mało, chociaż duże psy na leżankach były zaopatrzone w solidne kołdry. Wymościłyśmy maluchom, jak mogłyśmy najlepiej. Najładniejszą kanapkę (różową i puchatą) dostała czarna, gryząca suczka. Zaraz się w niej umieściła, wiedziała, do czego służy.
  16. To nie zajmujesz się geriatrią??? Tak mi się wydawało, że jesteś najlepiej poinformowaną osobą, co się tam dzieje, na bieżąco, w ciągu dnia, siedem dni w tygodniu. To które psy w takim razie są TWOJE?
  17. Może nie polikwidowałaś automatycznie przeniesionych ze starej strony wiadomości i teraz nie możesz wysyłać, bo do mnie przychodzą od innych, czyli nie w tym sprawa. Napiszę
  18. Dziewczęta, teraz do Was, tych z Warszawy. Może macie stare kołdry, koce, szmaty z mocnych materiałów, ale nie do użytku, np. wyblakłych, czy poplamionych. Szyję materacyki do plastikowych misek w schronie, ale już nie mam z czego. Koce są potrzebne dla dużych psów na leżanki. Nie mam siły i czasu walczyć w schronisku, wolę kłaść sama. Proszę o kontakt, gdybyście dysponowały czymś takim.
  19. Przez siedem lat pies ma nieprzycięte pazury,kwarantanna oznacza wrzucanie wszystkich psów do jednej salki ze zdrowymi, na posłaniach leżą mokre szmaty, kaloryfery już nie grzały, suchego psy nie jedzą, znów te z klatek siedzą w KLATKACH i ma być dobrze???? Psy nie są szczepione na wściekliznę, nie są kastrowane, leczenie latami tymi samymi środkami!!! Nie mam zamiaru tego tak zostawić, tylko proszę o nieutrudnianie!
  20. Serce pęka, więc robię wszystko, żeby ze schronu WYCHODZIŁY , a te co zostają, żeby miały lepiej!!! I wiesz, dlaczego to piszę! Jak coś jest nie tak, to nie trzeba się przyglądać, tylko działać i mam zamiar to robić cały czas! A tu się grubo mylisz, niestety, od trzech lat mam styczność z Paluchem i z tym, co się tam dzieje i działo.
  21. Wiesz, mimiś ja jednak uważam, że warto przynajmniej próbować dowiedzieć się, co jest przyczyną takiego zachowania. Demencja starcza nie usprawiedliwia wycia, pies to nie wilk, zresztą neurolog też mówił o zmianach w mózgu, tylko jakich? To może wyjaśnić rezonans. Lepiej wiedzieć, czy jest to np. rozrastający się guz, na którego nie ma rady i trzeba skrócić psu cierpienia, bo zaraz zacznie uciskać inne obszary, czy są to zmiany starcze, w rodzaju zaniku jakichś obszarów, co powoduje halucynacje, wrażenie odgłosów itd. A to można wyciszyć. Pewność jest zawsze lepsza, szczególnie, że to badanie nie jest inwazyjne (chociaż może nie obojętne). Zbiórka po 10 zł od osoby, tak jak pj zamierza zrobić, nie obciąży niczyjego budżetu, a nam da pewność, że zrobiłyśmy wszystko, co możliwe. Poza tym neurolog będzie wtedy miał jaśniejszy obraz sytuacji.
  22. Stan Bobisia pogorszył się w schronie, co nie oznacza, że go ktoś tam kopnął, chciał powiesić itp. Może życie spędził przy budzie, z ciasną obrożą i przydusił się w pewnym momencie? Po prostu to, co jest przyczyną takiego zachowania, rozwinęło się. Chyba że ktoś tu podejrzewa istnienie jakiegoś sadysty(sadystki), który zamienia zdrowe i młode psy z geriatrii w chore i stare. Bobiś w schronisku nie był czarny, bo był brudny, miał na sobie pokłady starej sierści, złuszczonego naskórka, zwykłego brudu. Wiem, bo go w domu wykapałam. Chciałam w schronisku, na początku wakacji, ale potraktowano to jako zarzut złej opieki(!!!). Po kąpieli Bobiś zrobił się czarny, taki jaki powinien być, czarny, podpalany na jasny brąz. Jest kąpany nadal w celach leczniczych. Co do Karlosa, to nie rozumiem, jak weterynarz, u którego był na początku pobytu u Makili nie zauważył krwiaka, czyżby go nie było? Po dwóch tygodniach już była martwa tkanka do wycięcia i wielka rana do oczyszczenia. Oczywiście niczego nikomu nie zarzucam, tylko dziwię się.
  23. Na temat? Zapraszam na pw.
×
×
  • Create New...