Jump to content
Dogomania

dziuniek

Members
  • Posts

    3972
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by dziuniek

  1. [quote name='Ewanka'] Napisałam w pierwszym poście informację o odejściu Kikuni, ale nie wiem, jak się zmienia tytuł wątku? Czy zmienia go mod, czy założyciel wątku? Kto wie?[/QUOTE] Zmienić tytuł może osoba, która założyła wątek, trzeba wejść w "opcje zaawansowane".
  2. [quote name='Saththa']Masakra :([/QUOTE] Masakra, bo za chwilę jej nie będzie. Potrzebny dom stały albo tymczasowy i pełna opieka weterynaryjna, żeby suczkę porządnie zdiagnozować. Dlatego ja tu wstawiłam.
  3. [IMG]http://s12.postimg.org/6kap55qi5/DSC00170.jpg[/IMG] [IMG]http://s30.postimg.org/oz7rrvmbl/DSC00165.jpg[/IMG] [IMG]http://s30.postimg.org/lux3v35j5/DSC00169.jpg[/IMG] Na Paluchu w Warszawie jest taka suczka, coraz bardziej łysiejąca i podupadająca na zdrowiu. Jej numer [COLOR=#000000]2390/13.[/COLOR]
  4. 11 marca o godz. 20 odprowadziłam za Tęczowy Most [SIZE=6]LUPUSIKA Zasnął, patrząc mi w oczy. Śpij, nie czeka Cię już cierpienie.
  5. Lupusik nie żyje :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( .Był u mnie cztery miesiące.
  6. Może ma nowotwór płuc albo chore serce?
  7. "Szczenięta na sprzedaż. Oferta ważna do wyczerpania suki." To najlepsze i najpotworniejsze zdanie o pseudohodowlach, jakie czytałam.
  8. [CENTER][B][SIZE=5]Wczoraj, 11 marca o godz. 20, odprowadziłam za Tęczowy Most [SIZE=6][COLOR=#006400]LUPUSIKA[/COLOR][/SIZE]. Zasnął, patrząc mi w oczy. Śpij, nie czeka Cię już cierpienie.[/SIZE][/B] [IMG]http://s15.postimg.org/piqf8ofez/DSC02401.jpg[/IMG][/CENTER] Wczoraj pojechaliśmy do lecznicy. Musiałam go nieść, nie mógł już sam chodzić. W lecznicy rozpłaszczył się na podłodze, nawet nie mógł siedzieć. Wyniki krwi bardzo się pogorszyły. Czerwonych ciałek zrobiło się za mało. Nerki prawie nie pracowały, w krwi był mocznik. Białka były wypłukiwane z tkanek, co spowodowało bardzo duże wodobrzusze. Parametry wątroby złe, łącznie z wcześniejszym usg nie wykluczały nawet procesu nowotworowego. O ogromnej wadzie serca wiadomo. Lupusik już nawet nie mógł kaszleć. Od dwóch dni mało jadł. Odpoczywał na siedząco, z głową opartą o meble (tak mu było łatwiej ze względu na brzuch i serce). Na spacerkach ledwie uszedł parę metrów, nie miał siły podnieść nóżki do siusiu. W tej sytuacji czekało go spuszczanie wody z brzucha, kroplówki dożylne i cierpienie, którego chciałam mu zaoszczędzić. Rozumiem cierpienie, które prowadzi do wyzdrowienia, polepszenia stanu zdrowia. Tutaj wszystkie funkcje życiowe tylko by się pogarszały. Ostatni atak duszności z neurologicznymi objawami niedotlenienia był straszny, zresztą za każdym razem Lupusik głośno krzyczał, albo go bolało, albo z powodu duszenia. Po śmierci Karmelka obiecałam sobie, że nie pozwolę tym zwierzętom cierpieć niepotrzebnie. Dopóki mogłam, ratowałam mu zdrowie: brał leki, robiłam kroplówki, miał odpowiednią, gotowana dietę wątrobowo-nerkową. Ale te trzy narządy: serce, nerki i wątroba szybko ulegały degeneracji. Oprócz chwil duszności nie cierpiał, teraz zaczynało się najgorsze. Byłam przy nim do końca. Na zdjęciu ze schroniska Lupusik wygląda jeszcze w miarę dobrze. Ja już go takim nie widziałam, był już bardzo chory, gdy cztery miesiące temu wzięłam go Palucha. Myślałam, że doprowadzę do tego, że nawet ze swoją wadą serca spokojnie pożyje jeszcze długi czas. Niestety, nerki i wątroba były w stanie bardzo, bardzo złym od początku. W domu chodził za mną cały czas, potem już tylko leżał tak, żeby mnie widzieć. Wczoraj pod stołem lizał moje nogi. [SIZE=4]Lupusiku, nie mogłam nic więcej dla Ciebie zrobić. Spij spokojnie w swoim psim raju![/SIZE]
  9. Lupusika już nie ma....:-(.:-(.:-(.:-(.:-(.:-(.:-(.:-(.:-(.:-(.
  10. Dyskusja się rozwija...Myślę, że wszystko jest względne. Są ludzie, którzy biorą tylko chore, nieadopcyjne zwierzęta, ale fakt, że trzeba ustalić sobie jakąś granicę. Z drugiej strony tyle jest tego nieszczęścia zwierzęcego, że trudno się oprzeć pomocy. Myślę jednak, że łatwo odróżnić ewidentną patologię, tylko dlaczego w Polsce nie można szybko tego ukrócić? [B]TO [/B]jest patologia, jeżeli rzekomo zdrowa na umyśle prokurator i zdrowi na umyśle policjanci robią to, co robią (mówię o przypadku p. Antoniny). Zdrowi, normalni ludzie zachowują się, jakby rozumu im zabrakło i zasłaniają się przepisami prawa, które można dowolnie interpretować.
  11. Karusek musi cały czas coś gryźć albo ssać, ostatnio ssie mały jasieczek. Co z tym zrobić? Poza tym zżera wszystko, wczoraj "odkurzył" dom ze ścinek matariałowych, bo szyłam, zagryzł zawartością kuwety kociej i żwirkiem silikonowym i oczywiście zwrócił wszystko w postaci pięknego balaska razem z obiadem. Skórzane "smaczki" idą jak woda, ale za szybko. Kupiłam kość preparowaną, może to poskutkuje. Najśmieszniejsze jest to, że on nie ma jednej trzeciej zębów na dole po obu stronach, nie wyrosły mu chyba w ogóle, to podobno się zdarza i mimo to tak gryzie, jakby ząbkował. Ale jak nie kochać psa, który wiernie śpi na stole obok maszyny do szycia, kiedy pańcia ma pracę do piątej rano? A kiedy nie śpi, psoci, a rano niestety podsikuje posłania, jeśli natychmiast nie wyskoczymy na dwór.
  12. Taaak...Psy wykąpane, podłoga umyta, zaraz zabieram się za pastowanie...
  13. [SIZE=3]Wczoraj wykąpałam pięć z moich siedmiu psiunów (Markusika czeka rzeka, Lupus już tydzień temu). Dziś wyczesywanie kudłaczy, każdy innym, dopasowanym rodzajem grzebienia.[/SIZE] [IMG]http://i58.tinypic.com/kwwlu.jpg[/IMG][SIZE=3] Lupusik skorzystał z ogólnego zamieszania i zajął najlepszą miejscówkę, czyli koszyk koło mojego łóżka, do którego zwykle nikt go nie dopuszcza. Nie ruszył się nawet na kolację, którą zjadł rano... [/SIZE] [IMG]http://i59.tinypic.com/2nl4lmt.jpg[/IMG] [SIZE=3]Lupusik teraz odpoczywa tak, widocznie brzuch mu bardzo ciąży.[/SIZE] [IMG]http://i59.tinypic.com/fmhtts.jpg[/IMG] [SIZE=3] Herkules w nowym zawodzie...[/SIZE] [IMG]http://i58.tinypic.com/29wmzq8.jpg[/IMG] [SIZE=3]Pudel prawie wystawowy ;) Jedynie futro nie takie, czarniawa plama na boku, krzywe nóżki, ogon jak u maltańczyka itd. itp... [/SIZE] [IMG]http://i60.tinypic.com/21oojuu.jpg[/IMG] [SIZE=3] Bo właściwie ja wyglądam tak....(po kąpieli i nie tylko). Wzrok srogi, bo Karusek jest bardzo ważny...w swoim mniemaniu...[/SIZE] [IMG]http://i59.tinypic.com/xlbd34.jpg[/IMG] [IMG]http://i62.tinypic.com/14w5z74.jpg[/IMG] [IMG]http://i59.tinypic.com/23qxa38.jpg[/IMG] [SIZE=3]Kelner!............................................Co mamy na stole?................................Poczekam tu, może pojawi się menu....[/SIZE] [IMG]http://i60.tinypic.com/acfn0n.jpg[/IMG] [SIZE=3]Piotruś i Kl[/SIZE][SIZE=3]ara[/SIZE] [IMG]http://i57.tinypic.com/2laqz9e.jpg[/IMG][SIZE=3]Piotruś i Bursztynek[/SIZE] [IMG]http://i60.tinypic.com/vevl0g.jpg[/IMG] [SIZE=3]A tak Klara pije- z dzbanka, na opiekaczu...[/SIZE]
  14. [quote name='Marycha35']Prawda!!! To się nie mieści w pale, że on nadal działa!!! Ale ma jakieś sprawy, kary, zakazy?[/QUOTE] Dziewczęta, poserfujcie po internecie i po stronach, podanych na początku tego wątku, a wszystko będziecie wiedziały. Ja dowiedziałam się ostatnio, że pan S. urządza w dzierżawionym lasku polowania dla psychopatów na psy (ze swojego schroniska)!!! W tym roku z warszawskiego Palucha wyadoptowano ok. 300 psów (przez dwa miesiące), w Wojtyszkach tyle przez cały rok. I gdzie psy się podziewają? Umierają z wycieńczenia i chorób, zagryzają się no i są do odstrzału! A urzędnicy i weterynarze przekupieni.
  15. [IMG]http://s18.postimg.org/4lal3gk0p/1527094_675781572473792_1370841379_n.jpg[/IMG] Zaadoptowany 12 lutego!
  16. [IMG]http://s10.postimg.org/difv69buh/1512679_675731129145503_1859927502_n.jpg[/IMG] Zaadoptowany 16 lutego!
  17. [quote name='toyota']Wojtyszki raczej słyną z niskich stawek. 7 zł za dzień to nie są wysokie opłaty.[/QUOTE] Jak się psu nic nie zapewnia, ani bud, ani misek, ani obróżek, ani dachu nad głową, ani leczenia, ani odrobaczania, ani promocji, ani adopcji, jedynie mielone kości do jedzenia, po których większość psów nie może się ruszyć, to co się dziwić, że stawki niskie. Dochody to czysty "przychód" dla właściciela. Czekam z utęsknieniem, aż coś tam się stanie, coś pęknie w gwałtowny sposób, może wtedy urzędasom spadnie bielmo z oczu. Ale kiedy to będzie??? Nie macie czasem ochoty, żeby ktoś zatrudnił się tam z ukrytą kamerą na jakiś czas?
  18. U Lupusa wodobrzusze wynika z ciężkiej wady serca. Dziś byliśmy w lecznicy, wody jest sporo, ale odciąganie będzie po wynikach krwi. Dziś w nocy nasz lekarz z rodziną wylądował w szpitalu, więc musimy poczekać na wizytę. Lupus miał pobraną krew i "szybkie" usg. W worku osierdziowym wody na szczęście nie ma.
  19. Obejrzałam też ten reportaż sprzed kilku lat. I jeżeli wtedy mówiła, że wyadoptowuje (chociaż wiemy z tego wątku, że potem usiłowała psy odbierać sądownie!), a teraz kurczowo trzyma się każdego, to znaczy, że choroba psychiczna postępuje.
  20. [quote name='sleepingbyday']nie ma on wodobrzusza?[/QUOTE] Obawiam się, że ma. Przeczytałam sobie to: [URL]http://ciekawiswiata.w.interia.pl/swiat/wodobrzusze/wodobrzusze.html[/URL] i to tak wygląda. Ale ponieważ przyczyną jest potężna wada serca, nic na to nie można poradzić oprócz odciągania płynu. A przecież cały czas bierze leki na odwodnienie. Żeby nie męczyć Lupusa na dwa razy pójdę rano (jutro, pojutrze) do weterynarza, to od razu pobierze krew na badania. Strasznie mi go szkoda i tego, że tak szybko to wszystko się rozwinęło. Dziś tłusty czwartek, biedak spędził go pod kuchnią, na której robiły się faworki (jak zawsze, chodzi za mną bez przerwy), a nie może ani jednego spróbować!
  21. Lupusik jest strasznie chudy, ale okolice brzucha ma jak balonik. Wygląda jak człowiek po kuracji sterydowej. Na razie bez "ekscesów", ale słabiutki.
  22. Polska to jest jeden wielki cyrk, obejrzałam sobie ten ostatni reportaż, wszystko to jakaś paranoja...A policjanci...cóż, nie ma pracy, więc walą do niej jak w dym tacy, co nigdzie indziej do niczego się nie nadadzą. Kobieta wymaga szpitala psychiatrycznego, że też nikt tego nie widzi. Oprócz zoopsychologa powinien być ludzki psycholog, żeby wydał o p. Antoninie opinię.
  23. Zaglądam do psiaka z zaproszenia-siedzi od kwietnia- na Paluchu niektóre psy siedzą [B]10-12 LAT! [/B]​Ja już właściwie nie wiem, czy jest możliwa jakaś pomoc, chyba odgórnie, zmiana prawa w stosunku do właścicieli.
  24. [quote name='Mazowszanka2']Zdjęcie z kotem bezcenne do ogłoszeń. Dużo ludzi szuka psa pod tym kątem. Moje by się nie załapały, bo gonia koty jak cholera. Nie wiem co prawda w jakim celu, ale gonią.[/QUOTE] Dla mojego Karuska pogoń za kotami to część gimnastyki codziennej, ale im się to podoba, bo inaczej siedziałyby cicho na szafie. Sama pogoń nie jest zła, kiedyś zajmowałam się kilka dni psem (owczarem), który za kotem wyskakiwał przez okno (na szczęście w domku jednorodzinnym), przerwał skórzaną smycz i wyrwał metalowe kółko z betonowego bloku, do którego przywiązałam go w desperacji. Gdyby dorwał kota, toby go rozszarpał. Kot te kilka dni spędził na drzewie, nie schodząc prawie wcale.
×
×
  • Create New...