Jump to content
Dogomania

ajeczka

Members
  • Posts

    604
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajeczka

  1. Moje rude szczęście ze schroniska miało rok, jak go adoptowaliśmy. Też szukał wszędzie jedzenia. Bardzo szybko nauczył nas chować chleb, cukier, reklamówki, śmietnik itp. rzeczy. Zajmuje nam to 3-4 min. Chodzi po blacie kuchennym (skoczek - ttb). Kiedyś otwierał szafy wnękowe, teraz już nie. Uspokoił się. Wiem, że lubi gryźć reklamówki i plastyki - to muszę chować.
  2. ajeczka

    Barf

    W temacie kup. Rino sobie "porcjuje" na porannym spacerze na "swoim" terenie. Z zabijaniem jedzenia nie mam problemu. Wychowana na wsi, łowiąca ryby w tym szczupaki. Pies łapie mi gryzonie, ale nie pozwalam mu ich zjadać. Ostatnio zjadł korpus gęsi (pieczonej) z resztą nadzienia. Surowa warzyła prawie 5 kg. Potem wyglądał jak beczka na psich nogach ;-) Nadzienie bez cebuli z wątróbki, boczku, jabłek i przypraw. Normanie gęsiny i kaczki nie tknie, nawet tłuszczu.
  3. Rudy, jak kogoś widzę, idzie mi przy nodze. Ostatnio spotkałam się z właścicielem posokowca, którego znamy. W ostatnim momencie pozwoliłam rudemu się przywitać. Pan się zapytał czy to na pewno terier. W sumie trochę tak. Pan powiedział mi komplement: w życiu nie widziałem tak spokojnego teriera ;-)
  4. Dzieci uczą się na własnych doświadczeniach. Wiem po sobie. Po niektórych mam blizny. Do mojego kundla raczej nikt się nie zbliża, on natomiast kocha ludzi, a dzieci w szczególności ku mojemu utrapieniu.
  5. Mój pies to ten typ co to chętnie by sobie poradził z podbiegaczami, ale wolę mu na to nie pozwalać. Kupiłam gaz. Nie pozwolę żeby agresorzy uczyli mojego, że "zębami" można wszystko załatwić.
  6. W temacie, choć nie na temat. Śledzę relacje z zaginięć małych dzieci na wsiach. Jeśli się to dobrze kończy, znaczy dziecko odnalezione żywe, okazuje się, że było z pieskiem - kundelkiem. Nie mam nic do właścicieli psów rasowych. Sama miałam kiedyś wystawowego dobermana, kiedyś chcę stafficzkę. Zawsze, jak ktoś pyta, jakiego psa do dziecka przypominają mi się te sytuacje i moje dzieciństwo na wsi. Nie było tam psów rodowodowych, wiejskie burki bawiły się z nami i wszędzie za dzieciakami chodziły (pilnowały nas?). Taka moja dygresja...
  7. Są prawie identyczne - mix amstaffa i prawie labka. Przyrodnie rodzeństwo. Ona mu bezgranicznie ufa, chyba bardziej niż mi.
  8. U mnie działa na wylęknioną labkę stado zrównoważonych psów. Jak odstawiała mi cyrk, spinałam ją smyczą z dominującym samcem. On sobie z nią świetnie radził. Teraz jest już w normie, nawet podchodzi do mężczyzn, choć wcześniej strasznie się ich bała.
  9. U nas onki uciekają jak nas widzą. Jakoś nie próbują kontaktu z moimi miliśieńskimi pasiekami ;-)
  10. Mam trzy psy: dominującego ttb, lękliwego labradora i normalnego alano. Ttb był najłatwiejszy do opanowania. Labka do dzisiaj po roku ciągle wymaga pracy. Alano to cudo, bardzo grzeczny, podporządkował się ttb.
  11. ajeczka

    Barf

    Z moim psem i indykiem nie mam problemu - uważa, że jest niejadalny ;-)
  12. Muszę się pochwalić, że mój ttb jest coraz bardziej zrównoważonym psem i chyba fama się rozeszła, bo nowi osiedlowi psiarze chcą żeby rudy je socjalizował. Akurat na tapecie mamy szczeniaka yorka z dobrymi efektami. Najpierw mały bał się wszystkiego, teraz chce się poznawać, ale delikatnie. Rudy zostaje przy mnie widząc inne psy, jeśli one podbiegną z niezbyt dobrymi zamiarami - nie wtrącam się. Jak na życzenie właściciela rudy powalił 60 kg owczarka (mój warzy 23 kg) inni nie próbują. Nie rozumiem właścicieli, którzy się cieszą, że ich pies walczy z ttb. Ja staram się mojemu wybić z głowy, że można wszystko załatwić zębami, z dobrym skutkiem.
  13. Mieszkam obok lasu. Są u nas żmije, sama się ich boję, ale swojego psa nauczyłam nie podchodzić do pełzaczy. Z nim było łatwo. Wie co to "zostaw", i nawet na nie nie patrzy. Gorzej z tymi, które wyprowadzam. W zeszłym roku właściwie ich nie było, bo za sucho.
  14. Znam co najmniej dwa agresywne laby. Jeden czarny, drugi biszkopt. Z czarnym się omijamy szerokim łukiem (już raz pogryzł mi rudego), drugiego spotykamy lesie i państwo z daleka mnie przepraszają, że ich pies taki wyrywny. Moje wolą się nie zbliżać do blond bestii rzucającej się na smyczy.
  15. Teraz "niestety" mam prawie amstaffa, który szczeka jak ktoś zapuka, ale jak już wejdzie to jest najlepszym przyjacielem. Jak jesteśmy u moich rodziców, którzy mają dom z ogrodem, rudy "pilnuje" i jak ktoś podejdzie za blisko ogrodzenia - szczeka. Wszyscy omijają płot z daleka. Kiedyś mieliśmy dobermana, ostrego dalmana i furtkę na klucz. Ludzie i tak próbowali wchodzić na posesję, ale to było lata temu.
  16. Żeby było sprawiedliwie - też się czasem rozsiadam na legowisku rudzielca, szczególnie po praniu. Nie ma nic przeciwko - robi mi miejsce ;-)
  17. Czasami tak, wciska się jak jest bardzo zimno. Jak nie ma mojego TŻ pakuje się na jego miejsce, ale mnie nie dotyka.
  18. [quote name='P&Rubi']Panuje opinia, że zarówno rasy stróżujące (chodzi mi o molosy, jak kaukaz, cao) jak i rasy obronne/bojowe (np. TTB) to psy trudne, wymagające doświadczonego przewodnika. I mam pytanie do osób mających doświadczenie zarówno z jednymi jak i drugimi, jakie są różnice w ich wychowywaniu? Wiem, że te rasy bardzo się od siebie różnią choćby temperamentem, ale chodzi mi o to jak różne są trudności w układaniu tych typów psów? Jak na razie czytałam, że to psy stróżujące są trudniejsze, bo TTB wprawdzie łatwo można nauczyć agresji, atakowania na komendę, ale za to psy stróżujące często same podejmują decyzję co stanowi dla nas zagrożenie a co nie i wtedy działają 'na własną łapę'. Aktualnie posiadam właśnie psa stróżującego (mój pierwszy pies) i już mniej więcej wiem jak 'działają' te psy, ale w przyszłości planuję bulowatego i chciałabym mieć jakieś porównanie odnośnie tych typów psów. Niestety w Googlach niewiele znalazłam, przeważnie opisywane są ogólnie psy stróżująco-obronne. ;)[/QUOTE] Sama mam ttb, opiekuję się od czasu do czasu molosem (Diego od Mapi). Do tych psów trzeba mieć "charakter". One kochają ludzi, czasem za bardzo. Pracowałam z ttb żeby nie rozwiązywał problemów z innymi psami walką. Udało się. Razem z molosem tworzą stado, które w obronie swoich ludzi i suczek mogą być niebezpieczne, ale reagują na odwołanie. Uwielbiam je, bo są w "człowiekach" zakochane i karne. Oba są przytulaczkami, lubią dzieci, choć czasem mogą być "niedelikatne".
  19. [B]Diana S[/B], na naszej łące bawi się alano espaniol z yorkiem i sznaucerem miniaturką. Da się. O ttb i innych nie mówię, bo to też norma.
  20. Rino i Diego to "braciszki". Razem jedzą, bawią się i.... srają ;-) Jeden kuca obok drugiego i załatwiają potrzebę. Uwielbiam molosa, rudy za niego w ogień skoczy. Do tego jeszcze Mika i stado genialne.
  21. Mapi, ty wiesz ;-) Nasze psy nie są w stanie zaleczyć łap, bo energia je rozpiera. Dzisiaj musieliśmy uciekać przed samochodem w lesie...
  22. Rudy i spółka mają się dobrze. Jakoś bardziej im pasuje zima. Mają niespożyte zasoby energii, biegają, biegają i biegają ;-)
  23. U nas bawią się maluszki z olbrzymami na psiej łące. Jedne uważają na drugie i jest ok. Staramy się przekonać właścicieli nowych psów na osiedlu żeby do nas przychodzili i poznawali się z naszym stadem. Dzięki temu mamy coraz więcej wspólnie bawiących się psów. Niestety, są też takie, które były od początku separowane i teraz są szarpiącymi się na smyczy szczekaczami - ogromna szkoda.
  24. ajeczka

    Barf

    [quote name='panbazyl']możesz jeszcze dosmaczyć olejem z puszki rybnej - dla psów pycha - im bardzie capi tym smaczniejsze.[/QUOTE] Coś o tym wiem, olej z rybiej puszki i zje wszystko ;-)
  25. Amstaffa może nie koniecznie ale stafforda z dobrej hodowli jak najbardziej. Średni pies, krótka sierść, ideał dla dzieci. Potrzebują zainteresowania człowieka i ruchu. Miałam 9 lat jak dostałam pierwszego psa i teraz uważam, że przy pomocy rodziców świetnie ułożyłabym staffika.
×
×
  • Create New...