Jump to content
Dogomania

ajeczka

Members
  • Posts

    604
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajeczka

  1. Co do śniegu w lesie to ja wiem najlepiej ile go jest ;-) Popołudniowe spacery mam dwa pod rząd, 1 z Rino i Miką, a drugi z Diego. Dzisiaj wróciłam zmęczona masakrycznie, odpoczęłam na zakupach. Łapa Rino się goi i już niedługo będą biegać razem (dzięki za kołnierz). Ktoś pisał o faflach Diego. Z wielu psów bywających u mnie (naliczyłam 6 sztuk) on wylewa najmniej wody pijąc z miski, a pije dużo. Uwielbiam tego fafluńca. Ostatnie sparingi z Rino już nie są takie jednostronne, Diego już wie jak się odgryzać. Obie walki jakie stoczył na moich oczach były z amstaffami - wniosek - kumpel Rino nauczył jak sobie z nimi radzić :-) Wczoraj poznał się z malamutką - super sprawa.
  2. Rino to mix amstaffa (prawdopodobnie z bokserem, ostatnio się dowiedziałam). W Warszawie wzbudza obawy, choć na widok człowieków uszka po sobie i merdający ogonek. Najwięcej komplementów słyszę na jego temat jak jestem u teściów w Łomży. Szczególnie od starszych osób - jaki śliczny, błyszczący, grzeczny... Młodzi omijają go łukiem. "Moherowe" babcie rozpływają się w komplementach. Na Śląsku też.
  3. Chyba w Kakadu jest cały dział dla yorków właśnie ;-)
  4. To ja dzisiaj o odwrotności chamstwa ;-) Przez to, że mój Rino ma ranę na łapie muszę wyprowadzać psy osobno (ttb i labka, a potem alano). Wczoraj byłam z alano w lesie i z daleka zobaczyłam panią z malamutem na lince. Odwołałam psa, zapięłam na smycz i idziemy sobie dalej. Pani od malamutki (jak się okazało) zapytała czy psy mogą się poznać. Obwąchały się, my porozmawiałyśmy i rozeszłyśmy się bez konfliktu. Byłam pod mega wrażeniem. To tak też można jak się chce!. Może nawet mój rudy pozna się z suką rasy północnej i stwierdzi, że nie trzeba ich zjadać? Uwielbiam takie doświadczenia.
  5. U nas nowa dostawa śniegu :-( Jak ja mam tę psią nogę trzymać w suchym?? Jeśli chodzi o naleciałości językowe to jestem 100% Ślązaczką i mam swoje powiedzonka ;-) Już się nie mogę doczekać wizyty u Was i zobaczenia na żywo całej ferajny :-)
  6. Jak się widzi potencjalnego sparing partnera to nie parówy w głowie ;-)
  7. Cudo ;-) Może konkurować na miny z Bajerem. Z moim Rino też by się nie dogadał. Oba fajtery ;-)
  8. Opatrunek zdjęty, buciki ochronne kupione. Niestety pogoda jaka jest, każdy widzi. Nie da rady utrzymać tego w suchości. Po każdym spacerze opatrunek trochę zakrwawiony, ale pies nie nosi kołnierza bo raczej nie ma tendencji do lizania. Moim marzeniem jest żeby śnieg stopniał i zrobiło się sucho. Na razie kupimy maść nagietkową i będziemy stosować na noc.
  9. No dobra, jestem wstrętna. Mam ttb ze schronu, który uważał, że należy każdemu spuścić w.....dziel. Oberwał kilka razy, zdarzyło się, że lądował na boku. Teraz biega luzem i na widok swojego największego wroga zatrzymał się i wrócił do mnie na polecenie. Dostał za to nagrodę. Proporcja się zmieniła, kar właściwie nie ma, od czasu do czasu są smaczki. Pies wie, że pani nie warto nie słuchać. On ufa mi, a ja jemu i tak jest ok.
  10. Łapa chyba się goi, bo pies stara się to lizać jak szalony. Jutro ma być zmiana opatrunku, ale już dzisiaj mu to przewinęliśmy. Nie znam się i nie wiem czy to tak powinno wyglądać. Trochę się niepokoję, ale Rino nie wygląda na chorego.
  11. Mam psa dominanta, którego "zmuszam" do robienia rzeczy, których nie chce huknięciem. Suczkę wylęknioną też leczyłam obojętnością na jej strach, często spinałam z psem, który się nie bał. Skutecznie, bo teraz sucz boi się coraz mniej, a pies wie, że nawet jeśli jemu się coś nie podoba to może mi ufać.
  12. W czwartek opatrunek się zsunął nadrywając ranę. Od razu do weta na zmianę. Na szczęście nic się nie rozerwało. Nowy opatrunek jest solidny. Następna wizyta we wtorek.
  13. [quote name='Fauka']Pisałam tu pół roku remu o amstaffie biegającym bez smyczy i kagańca i o jego pańci któa ma to w poważaniu. Historia ma swój finał, amstaff wczoraj pogryzł ją, jej faceta i dziecko. Dziecko ponoć jest w stanie ciężkim, ona ma pogryzione obie nogi i twarz a psa zabrała policja, i będzie nagonka na ttb bo jakaś patola tzn. w obecnej sytuacji "niewinne ofiary potwora" zapracowały sobie na taki los. Pomyśleć że ten pies biegał po okolicy bez kontroli :angryy:[/QUOTE] No i znowu cholera mnie bierze, bo siedzę w adopcjach bullowatych. Domy dla nich muszą być prześwietlane, bo te psy mogą być kochane i ułożone w odpowiednich rękach. Na moim osiedlu był taki, który miał wszystkich w "poważaniu". Mojego staram się wychowywać na odpowiedzialnego psa z sukcesami. Nasze bullowate bawią się z dziećmi pod naszą kontrolą i ufam im bardziej niż innym.
  14. [quote name='zaba14']Miałam takiego na osiedlu i nie było z nim problemu, szczekał non stop ale był zawsze na smyczy i smycz skrócona jak ktos szczedł z psem, wiec nie wiem skad wnioski ze beda problemy :)[/QUOTE] bo chodzi na smyczy automatycznej i państwo nie koniecznie nad nim panują. Jeśli chodzi o OE to mamy takie coś: [url]http://www.innotek.com.pl/obroza-do-tresury-psa-250m-trainer-cat-2-id-506.aspx[/url] Psy są karne, reagują na sygnał dźwiękowy. Impulsu musiałam użyć tylko kilka razy: pierwsza pogoń za sarną (teraz udają, że ich nie widzą), bliskie spotkanie z największym wrogiem (prewencyjnie, bo pies wrócił do mnie na polecenie), amok cieczkowy (u jednego co ma jaja). Teraz, samo to, że mają je na szyjach działa dyscyplinująco. Trzeba reagować z wyprzedzeniem. U moich sygnał dźwiękowy jest równoznaczny z "do mnie".
  15. Znalazłam Was i tutaj ;-) Ogromnie mnie ucieszyła historia Marioli, teraz już będzie dobrze. W końcu może uda mi się Was odwiedzić, bo na wystawach mam za mało staffików. Jestem w nich absolutnie zakochana.
  16. Moje dwa potffory noszą OE, bo chodzimy do lasu gdzie dzikiej zwierzyny w bród. Bardzo to sobie chwalę. Dzięki temu mam psy, które, choć mogą, nie mordują innych. Oddali u nas nowy blok i w związku z tym będą nowe psy. Już jest jeden - sznaucerek miniaturka - jazgot na smyczy. Oj, będzie ciężko.
  17. Fajne te Twoje zwierzaki. Zawsze uśmiechnięte ;-)
  18. Rino miał przykry wypadek w lesie. Biegły jak zwykle i usłyszałam zgrzyt szkła. Biegły dalej, ale Rino zostawiał krwawe ślady. Prawie odcięty opuszek na przedniej łapie. Jego takie rzeczy nie ruszają, zlizywał krew i biegał dalej. W domu założyłam opatrunek, ale to nic nie dało. Pojechaliśmy do weta - diagnoza - szycie. Tak wyglądał w domu, już po zabiegu. [IMG]http://imageshack.us/a/img94/3499/20130321195204.jpg[/IMG]
  19. [IMG]http://imageshack.us/a/img694/9707/dsc06327e.jpg[/IMG] To rude to moje własne, brązowe to jego "przyrodnia" siostra pod dzienną opieką. Wszystkim mówię, że to przyrodnie rodzeństwo i wtedy u ttb doszukują się podobieństwa do laba i... znajdują ;-) Rudy, sam, uchodzi za amstaffa, a brązowa za młodego laba. Jedno i drugie to kundle.
  20. Mam wreszcie zrównoważonego owczarkowatego psa!!! Biega luzem po naszej wsi, ktoś go wypuszcza. Nie prowokuje i bawi się z moimi psami :-) Dzisiaj dowiedziałam się od sąsiada, że ktoś na psiej łące powsadzał w śnieg żyletki na sztorc!!?? Tam biegają nie tylko psy, ale też małe dzieci. Czasem wstyd mi, że jestem człowiekiem.
  21. Moje psisko nie lubi alaskanów, haskich itp kudłaczy. Nie wiedziałam dlaczego, ale zaczęłam je obserwować. Pierwsze się na niego rzucają. Nie zwracałam uwagi, bo normalnie przechodzi obok innych psów. Teraz do owczarków doszły kudłacze.
  22. Już parę razy został pogryziony (Cezar). Mój ttb, jak go zabrałam ze schronu też mnie kilka razy dziabnął, aż nalazłam na niego metodę (puszka z monetami). Mam to nagrane na komórce i dobrze to pamiętam. Teraz już nie pamiętam gdzie jest ta puszka. Pies jest ułożony trochę cezarowymi metodami.
  23. Nadal bawimy się razem. Z utęsknieniem czekamy na wiosnę, ale przynajmniej psy są czyste, bo "kąpią" się w śniegu ;-) [IMG]http://imageshack.us/a/img837/9610/dsc00692fk.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img13/3393/dsc00695pc.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img835/2426/dscf6177x.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img832/6231/dscf6186e.jpg[/IMG]
  24. Zaopatrzyłam się w gaz właśnie dlatego, że mam ttb. Z uporem maniaka uczę go, że ma nie atakować psów i zębami niczego nie załatwi, ale są właściciele, którzy uważają, że to fajne jak ich pies się gryzie z ttb. Nie będę na to pozwalać i dlatego noszę gaz. Brylują w tym właściciele wszelkiej maści owczarków. Masakra.
  25. Spaceruję ze stadem trzech psów. Jak widzę kogoś z innym psem moje siedzą i patrzą na mnie. Dzisiaj pani z kundelkiem się mnie pyta jak długo je szkolę. Zgodnie z prawdą mówię, że mojego (ttb) od dwóch lat. Pani ze smutkiem, stwierdziła, że ona swoją sukę szkoli już 8 lat i nie ma takich efektów.
×
×
  • Create New...