ajeczka
Members-
Posts
604 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ajeczka
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
ajeczka replied to Vectra's topic in Foto Blogi
One emanują pewnością siebie i dumą. Piękne są. Wiem, że to źle zabrzmi, ale mam ochotę ukraść jakiegoś ;-) -
No dobrze, nie będę się zezłośliwiać. Najpierw naucz go chodzić na smyczy, potem na lince nauka przywoływania, dopiero potem go puszczaj. Jak spotka agresora, który nie ma oporów wobec szczeniaków nie będziesz miała co zbierać. Znajoma miała taką sytuację z posokowcem bawarskim. Miał 4 miesiące i podbiegł do owczarka który był na smyczy i w kagańcu. Strasznie go zmasakrował, a ona miała jeszcze problemy.
-
Mam buty Chaba dla psa po szyciu naderwanego opuszka. Przeciekają i spadają, ale w taką pogodę to pies musiałby chodzić w kaloszach. Dobrze, że na moim psie wszystko się goi jak na psie.
-
Mój pies jest ze schronu i na początku były z nim problemy. Był na szkoleniu, ale to nie było to. Zdecydowałam się na lekcje z trenerką od trudnych ras - mój to ttb. Jedna godzina to 70 zł. Po trzech lekcjach miałam zupełnie innego psa. Warto.
-
Jaki tam żółtek - rudy po prostu :-) Tak na niego czasem wołam.
-
Mój anty gęsi i kaczkowy pies zjadł dzisiaj resztki kaczki z naszego obiadu. Doprawione i upieczone.
-
Na szczęście mam mało wrażliwego psa. Rana jest poważna, a on tego nie liże, bo pani nie pozwala. Na noc smaruję maścią z wit. A i zakładam lekki opatrunek. Nowy owczarek lata luzem. Jak się do nas zbliży w złych zamiarach potraktuję gazem. Mój pies nie będzie się gryzł z innymi, nie po to go wychowuję!
-
Chyba zbyt wrażliwa jestem :placz:Moja podopieczna labradorka wychodziła w sobotę ze swoją panią. Wyskoczył na nie owczarek z nowego bloku i zaczął molestować suczkę, koleżanka nie mogła go odgonić. Suczka uratowana z pseudo w panice. Właścicielka się znalazła na balkonie i tłumaczyła, że piesek jej uciekł :-( Jak chodzę z moją trójką i go spotkam to nie będę miała oporów przed użyciem gazu. Inaczej moje kundle go zabiją w obronie labki.
-
[quote name='Beatrx']ja tam bym psikała gazem a nie narażała mojego na rozpapranie rany...[/QUOTE] Miałam opory, bo to pies, którego zam :-( Już nie mam. Opuszek prawie urwany i krwawi, a był szyty.
-
Nic. Była zła na swojego psa i przejęta. Ja mam siniaka na dłoni, noszę grube rękawiczki.
-
Niestety rana znowu rozwalona. Dzisiaj Rino spotkał się ze swoim największym wrogiem. Tamten luzem, więc się dorwały. Rozdzieliłam, ale sama mam obolałą dłoń. Dobrze, że miałam rękawiczkę.
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
ajeczka replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Rosną kolejne "Ule". Będziesz mieć urwanie głowy. Dzieci tak szybko rosną ;-) -
Jak rozmrażam i wychodzę z domu to stawiam ganek na lodówce, mam tą wysoką. Rudy, jakby chciał, to doskoczy (powyżej 2 m to nie problem), ale najwyraźniej nie chce. Czasem kładę na podłodze w łazience (podgrzewana) i też się nie interesuje. Jak nie jest w misce to ma to gdzieś ;-)
-
Dopiero schodzi mi adrenalina. Poranny spacer, rudy ma opatrunek i bucik na łapie. Wczoraj rana już była sucha i nie musiał mieć kołnierza. Pies sobie biegał, wiedzieliśmy sarenki, on już ich nie goni, bo wie, że nie może. Wracamy, pies idzie mi przy nodze. W oddali zobaczyłam ciemnego laba i zapięłam psa (nie rozróżniam z daleka czy to czekolada czy czarny). Jeden czarny jest naszym wrogiem i to był właśnie on. Właścicielki nigdzie nie widziałam. Rudy grzecznie, ale jak tamten do nas wystartował puściłam go. Dorwały się, opatrunek spadł, łapa znowu krwawi. Chwyciłam laba za kolczatkę, swojemu kazałam puścić. Niestety lab mnie dziabnął przez rękawiczkę i puściła mu kolczatka. W końcu przyszła właścicielka i odciągnęła czarnego. Wiem, że psy walczą, nie poraniły się za bardzo. Rozdzielając je jestem zawsze spokojna. Najbardziej szkoda już zrośniętej rany, znowu będzie się babrać :-( Nie chciały się pozabijać, walczyły "rytualnie". Miałam gaz, ale nie chciałam go użyć. Ten pies nie jest obcy i jak jestem sama to się lubimy. Oba mają charaktery dominujące i normalnie się mijamy, jak oba są na smyczy. Dzisiaj pech, bo tamten był luzem :-(
-
W takiej sytuacji ja bym dzwoniła na policję, że atakuje mnie niezrównoważony osobnik. Potrafię odegrać odpowiednie scenki,krzyczeć itp. Jeśli chodzi o miejsca odosobnione to ciężko określić. My chodzimy do lasu, ale tam też można spotkać ludzi. Odwołuję kundle i jeszcze nie obskoczyły nikogo.
-
Tak wyglądał Rino w schronisku: [IMG]http://imageshack.us/a/img6/4885/modyrino1.jpg[/IMG] A tak wygląda teraz: [IMG]http://imageshack.us/a/img838/8301/dscf0747a.jpg[/IMG] Różnica jest w wyrazie oczu mojego rudego szczęścia ;-)
-
Odpoczywam, nie przeszkadzać ;-) [IMG]http://imageshack.us/a/img829/9473/dsc00703tj.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://imageshack.us/a/img402/6372/dsc00666.JPG[/IMG] Tak wygląda Diego u nas. Zmęczony po zabawie. [IMG]http://imageshack.us/a/img29/3774/dsc00705nj.jpg[/IMG] Tak na spacerze, jak troszkę się zmęczy ;-)
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
ajeczka replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Bo Joli-Marioli się należało. Cudne te Wasze pulpety :-) -
Boćków u nas nie ma. Dziki włażą w szkodę, bo głodne. Śniegu w lesie po kolana, mój pies brodzi brzuchem w nim. Trawi większość tego co zje sądząc po małej ilości wydalanych resztek.
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
ajeczka replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Fajne grubaski. Widać, że mama kalorycznie karmi. -
[IMG]http://imageshack.us/a/img442/7871/dsc00696zs.jpg[/IMG] Z Diego na zimowym spacerze. Rino lubi nosić drzewa ;-) [IMG]http://imageshack.us/a/img22/3712/dsc00600yo.jpg[/IMG] Z przyrodnią siostrą zjadają kości. Bez konfliktów ;-) [IMG]http://imageshack.us/a/img407/2078/dsc04478f.jpg[/IMG] Tak wygląda opanierowany pies ;-)
-
[IMG]http://imageshack.us/a/img577/9319/dsc00502z.jpg[/IMG] Szarpanie drzewka jak jeszcze było ciepło - z amstaffką Koką [IMG]http://imageshack.us/a/img684/7072/dsc05064iq.jpg[/IMG] Taki jestem piękny ;-) [IMG]http://imageshack.us/a/img7/2371/dsc03095nb.jpg[/IMG] Po drzewach chodzę jak wiewiórka :-)
-
Znam przepisy w moim powiecie i wiem, że w miejscach publicznych mój mix amstaffa ma chodzić na smyczy [B]lub [/B]w kagańcu. Spuszczać go mogę w terenach nieuczęszczanych jeśli mam nad nim kontrolę, a mam. Noszę ze sobą gaz na psy atakujące moje i nie mam oporów żeby go użyć z bliska. Jakoś ludzie mający niewychowane burki widząc mnie z trzema dużymi psami znajdują nagle smycze. Jakby taki burek zaatakował którego psa z mojego stada nie wiem czy by przeżył.
-
Znając moje metody po miesiącu byłoby lepiej. Lubię "socjalizować" pieski ;-) Z moim miałam przejścia i się udało.