ajeczka
Members-
Posts
604 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ajeczka
-
Bo ta zima to nie zima. Temperatury na plusie, więc kleszcze mają się świetnie. Trzeba ciągle zabezpieczać futra.
-
U nas odwrotnie. Rudy to kundel. Wygląda jak wygląda, szkolony i czasem to pokazuje. Ludzie się upierają, że to musi być rasowy, bo taki ładny i mądry. Nie dogodzisz ;-) Czasem jest szczeniakiem amstaffa, a ma już ponad 3 lata.
-
My też na aspolowym mięsie. W sumie o 3 psach mogę się wypowiedzieć. Mięso dobre, psom smakuje, paczki kompaktowe i mieszczą się w zamrażalniku. Najwygodniejsze jest to, że przywożą do domu. Po Primex musiałam jeździć i różnie bywało. Paczki fajnie się dzieliło, ale zajmowały dużo miejsca.
-
Lubię jeździć na wystawy, gdzie pojawiają się znajomi z ttb. Akurat ostatnio w tym samym dniu były onki. Koleżanka z którą byłam, lubi tę rasę i boli ją to co się dzieje z owczarkami. Na szczęście spotkaliśmy 2, albo 3 użytkowe. Piękne zwierzęta, zrównoważone. Przy takich psach można polubić onki. Cała reszta, jak zwykle, czyli - serce boli.
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
ajeczka replied to Amber's topic in Foto Blogi
piękny dobek. Mieliśmy kiedyś czarnego. Pocieszne stworzenie. -
W sumie, po analizie, doszłam do wniosku, że mój pies nie nadaje się do psiego parku, inne z naszej łąki też nie. Rudy nie jest specjalnie towarzyski, bo lubi pracę ze mną i biega za piłeczką. Jego kumpel biega za swoją. Inne psy chodzą, wąchają, czasem się pogonią, ale nie przeszkadzają naszym pracującym kundlom. Czasem jakiś maluch "ukradnie" piłeczkę, ale duże się nie awanturują. Czekają, że to my, człowieki mają załatwić sprawę. Przychodzą ludzie z dziećmi, ale pilnują żeby te nie stawały na drodze biegających psów. Od czasu do czasu pojawiają się nowi i niektórzy są akceptowani, inni nie. Na jednej przestrzeni bawi się pies ważący 40 kg i taki co ma 4 kg wagi. Bez problemu.
-
Moje doświadczenia pokazują, że jeśli poświęci się psu czas i energię to ułożenie nie młodego psa jest łatwiejsze niż szczeniaka. To moje osobiste doświadczenia. Miałam 9 lat kiedy rodzice wzięli szczeniaka dalmatyńczyka. Wyprowadzałam go i nie było to łatwe, pies mnie przewracał i nie słuchał, był agresywny. Nie wychowaliśmy go. Teraz, z moim ttb bawi się 2-latek. Kwestia wychowania i konsekwencji.
-
Mamy obok osiedla psią łąkę. Spotykamy się w określonych godzinach i jest niepisana umowa, że nie wchodzą tam wtedy właściciele z psami, których nasze nie lubią. Są takie dni, że równocześnie bawi się tam około 10 psów, w tym mój ttb, astka, alano. Zdarzyło się, że "nowi" wchodzili wtedy na łąkę co nie było mile widziane. Teraz wszyscy jakoś się dotarli. Psy są odwoływalne, same nie popędzą za nowym, który idzie do lasu (w drugą stronę od nas), ale na podbiegaczy, jeszcze niemiłych wobec małych piesków reagują "alergicznie". Ci, co na początku, bali się mojego rudzielca, teraz go miziają. Chyba mamy szczęście, że jest normalnie.
-
W końcu nadszedł ten dzień i trzeba się zaopatrzyć w prawdziwy kaganiec, a nie tylko tubę na wizyty u weta (nigdy się nie przydała). Zdecydowałam się na Chopo. Oczywiście mój pies ma pysk niewymiarowy więc będziemy celować. Na razie zamówię dla pitbulla suki, może się nie obrazi ;-)
-
mieszkam prawie w lesie i zabieram tam psy na spacery. Biegają luzem, jeden goni drugiego. Nie gonią zwierzyny, nie podbiegają do ludzi. Szkody jakie wyrządzają to "rozmontowanie" bariery z wyciętych, połamanych drzew zrobionej przez ludzi. Uznały, że to specjalnie dla nich ułożone patyczki.
-
Ogólnie nie kieruję się tym "co ludzie powiedzą". Miałam w swoim życiu już kilka psów, kundle po rasowych rodzicach z wycieczek na wieś, rasowe rodowodowe (wystawy itd). Wszystkie od szczeniaka. Teraz, już na swoim, zdecydowałam się na psa ze schroniska, świadomie i nie szczeniaka. To była moja decyzja i nie oczekuję za to poklasku. Żeby było ciekawiej adoptowałam rocznego ttb. Nie było ostrych ząbków, spacerów co 2 godziny, zasikanego mieszkania... Były inne problemy, ale pies był cudowny dla dzieci od samego początku. Następny też będzie ze schronu i też nie młody, choć stafficzkę też mam w planie, z rodowodem ;-)
-
Gezowa, gaz w kieszeni i bez skrupułów stosowany szybko uczy niepodbiegania.
-
Mam psa, który w nocy marznie i zdarzało mu się władować do naszego łóżka żeby się ogrzać. Teraz śpi na poduszce, przykryty polarowym psim kocem. Wieczorny spacer jest męczący o 19.30. Śpi do 9, mógłby dłużej. Jak w nocy wstaje i dotyka mnie mokrym nosem trzeba natychmiast wstać i psa wyprowadzić. Głupich numerów nie robi. Jak mam na przechowaniu inne psy, też szybko załapują polecenie "spać" i nie ma zabawy.
-
Oni obaj w tropieniu są dobrzy. Siebie nawzajem w lesie zawsze znajdą, kumpli też. Z piłeczką Diego też nie ma problemu, nawet pamięta gdzie ja zostawił. Dzisiaj pójdziemy sobie do lasu, lubię tego futrzaka, dobrze mu z oczu patrzy ;-)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
ajeczka replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Miniony weekend spędziliśmy w rozjazdach z psem. Teściowie mieszkają w centrum miasta i rudy musi chodzić na smyczy. Tam nie jest na swoim terenie i raczej nie fika. Żeby go wybiegać poszłam z nim do parku, który jest raczej ogromną łąką, nawet krowy się tam pasą (w centrum miasta). Wokół nas dużo spacerujących ludzi i psów więc zamiast gonienia piłki był trening posłuszeństwa. Tak z pół godziny chodził przy nodze, zostawał, przybiegał do nogi itd. W końcu zatrzymała się grupa ludzi i podziwiała "przedstawienie". Jakiś chłopak stwierdził, że "ten pies to chyba jest z policji" ;-) Inny pan z goldenką ciągnącą na smyczy powiedział do niej: kiedy ty tak będziesz umiała. W myślach mu odpowiedziałam: jak ją tego nauczysz ;-) Taka akcja nie przeszłaby na naszym terenie. Tam rudy był skupiony na mnie i nie interesowały go inne burki, w domu każdego chciałby poznać. -
Był taki grzeczny, że pozwolili mu zdjąć kaganiec. Normalnie miał go na pysku wcześniej dwa razy w życiu.
-
Tak, to mój Rino był ze mną w TV - został celebrytą :evil_lol:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
ajeczka replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Mam ttb, który nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać. Zrównoważone psy lubi i akceptuje. Rozwrzeszczane podbiegacze mają przechlapane z mojej i jego strony. Po tym, jak zostałam ugryziona przez takiego bezpańskiego kundla nie mam żadnych oporów, każdy dostanie ode mnie gazem. Policja mnie zapewniła, że moje psy mają dobrą opinię i jak są na smyczy, mają prawo "załatwić sprawę". Po naszym terenie spacerowym chodzi pani z wodołazem na flexi. Pies rzuca się na wszystko, a ona nie specjalnie nad nim panuje. Ma pretensje do wszystkich, że denerwują jej pieska, który jest rasą ratowniczą. Mój kundel, ostatnio wystąpił w Tv i odpowiedziałam, że mojego też nie można denerwować, bo jest psim celebrytą ;-) Pani zamilkła. Musiałam się mocno pilnować żeby nie parsknąć śmiechem. -
Wysłało się dwa razy.
-
Mamy parciany kaganiec, kupiony pod kątem wizyt u weta. Nigdy nie musiałam go użyć w tym celu. Rudy uwielbia weterynarzy. Kantar był krótko w użyciu, metoda na wkurzonego krokodyla skutecznie zniechęciła mnie do używania tego wynalazku. Kolce były, krótko, na początku. Rudy sadził się do psów i nic nie było w stanie go powstrzymać. Socjalizacja z żelazną konsekwencją i może nosić zwykłą parcianą lub skórzaną. OE nosimy na spacery luzem. Ze dwa razy musiałam jej użyć żeby mi nie upolował sarenki. Teraz już nie muszę, wystarczy sygnał dźwiękowy i moja komenda. Zakapior to taki, że jak spotka swojego wroga to lepiej nie używać OE bo to go jeszcze bardziej nakręci. Mój donośny głos lepiej działa.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
ajeczka replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Wyprowadzam kundle do lasu. Muszę tam omijać pozostałości koni, dzików, saren itp. Psy załatwiają swoje potrzeby w głębokich krzakach. Też potrzebują intymności. Jak zdarza się zrobić "na widoku" to po dwóch dniach tego nie ma (dwa moje są na barfie). -
Moje psisko kocha ludzi, ale w tłumie i to rozemocjonowanym nie wiem jak by się zachował. Na kolanach mi się nie zmieści. Dobrze, że nie muszę z nim podróżować. Samochód jest ok, ale tylko na prostej i powyżej 80 km/h. Jak jedziemy wolniej rudy wymiotuje :-)
-
Kości moje rude je przede wszystkim wołowe (kupujemy w Selgrosie - czasem mu podbieram na zupę). Czasem kurze łapki, skrzydełka, czasem korpusy. Cielęce też się zdarzają, nogi wieprzowe. Suchego dobrowolnie nie zje, chyba, że z cudzej miski. Chudy jest, ale umięśniony (ma dużo ruchu). Teraz znowu je więcej, chyba zima się zbliża ;-)
-
Dziękuję za opiekę nad rudzielcem :-) Jeśli chodzi o lubienie i nie lubienie innych psów, to kastrat Rino jest bardziej cięty niż jajeczny Diego. Alano lubi się z tymi psami, które są ogarnięte - od najmniejszych do największych.