Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. Zapisuję wątek.
  2. Bazarek już namierzyłyśmy, tzn. Martika podesłała mi namiary, ale wszystko wyprzedane.
  3. Dziewczyny Kochane. Jakiś czas temu był taki bazarek z klatkami, mini kojcami. Czy pamiętacie może kto go robił - nie mogę go namierzyć. Z góry bardzo dziękuję za podpowiedzi.
  4. Tzn. niech siurają ale nie na tapczanik.
  5. [quote name='rytka2']M lubi samochód jak stoi koło garażu wlazi na dach i sprawdza czy jakie okienko nie otwarte co by sie wpakowac i polezec w aucie;)co ciekawe wchodzi do mojego samochodu lub jak ktos z gosci podjedzie pod nasz garaz do inych -obcych aut sie nie pakuje:)w szafie tez mu sie zdarza byc zamknietym ale szafe potrafi sobie otworzyc podobnie jak dzwi. ja mam jakas epidemie chorób pecherza u siebie...najpierw Lodek jakies dziadostwo ,teraz Lulka...wyglada na SUK od 2 tyg. małe kulki z kwety wyjmuje tj.duzo ale małeo sika i zdarzyło jej sie 3 razy poza kuweta na legowisko i tapczan nasikac,narazie dostaje antybiotyk zobaczymy czy pomoze...[/QUOTE] Też trzymam kciukole za zdrowie kociastych i żeby już towarzystwo nie siurało.
  6. [quote name='Martika@Aischa']Nie daj boże :mad: wyrzucę za drzwi jak tylko kamera z Panią Rozenek _ Majdan opuszczą mieszkanie ;) Asieńko z pewnością Luśka była zachwycona szynkową ucztą :) tylko czy to co najcięższe na świecie na pewno zaniesie do kuwety ??? :razz:[/QUOTE] W kuwecie, po obżarstwie siedziała z 1,5 godziny /jej skrytka za pralką obecnie jest nieczynna, bo wysprzątałam i wstawiłam wór z praniem - ale będzie reaktywacja skrytki, po praniu/. A do kuwety wlazła w pampersie, więc chyba tylko drzemka była. Rano zaś bobek leżał na fotelu, o zgrozo. Te majtki znowu zaczęły jej spadać i znów mam przykre niespodzianki na podłodze, niestety. No jak nic za małe znowu są... Muszę koniecznie kupić taki preparat, na koci mocz - coś w stylu VET FRESH, czy coś takiego, bo już nie mam pomysłu co robić z rogówką. No i nie ukrywam, że to mnie strasznie wkurza...ta mokra podłoga i woniejąca rogówka. Myślę sobie, że to przecież nie jej wina, ale wiadomo to nie likwiduje problemu.
  7. Dobra, w końcu to wątek Luśki, a ja tu o irobotach się rozpisuję. U Luśki, po staremu, tylko chyba się roztyła i kolejny rozmiar majtów okazuje się za mały. Przerabialiśmy Newborna z mojej ulubionej firmy Biedronka, następnie przedział 4-9 kg był w użyciu i już Lucylla zgłasza, że jej się wżynają i piją, wiadomo w co. Więc teraz zapodamy jeszcze większe. No normalnie, jakiś tygrys mi tu rośnie. A tej szyny to wpierniczyła tyle, że obawiamy się eksplozji.
  8. O, o, to jest to: IROBOT i problem ze sprzątaniem to już jego kłopot. /tekst powyżej się nawet rymuje, tylko trza się wczytać, wiadomo, jak to z poezją.../ [IMG]https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSD7ekXSM1wYI-i9TyuNAy5jcGUjmQzMGhMCGLbe4ng52OOPaopwQ[/IMG]
  9. [quote name='Martika@Aischa']i to jest myśl :) ja zgłoszę sąsiada i udostępnię swoje mieszkanie ;)[/QUOTE] Marticzko, a jak sąsiad będzie się chciał potem wprowadzić, no jak sobie posprząta ? A jak podzielicie robota - AJBOTA ? Ciach na pół ?
  10. [quote name='agat21']No tak, dobrze by było częściej taką wenę mieć, ale do diaska - czy takie fajne kobiety jak my - do sprzątania są stworzone?? Ja czekam dnia, kiedy wreszcie będę mieć prywatnego niewolnika do sprzątania :diabloti:[/QUOTE] Takie fajne babki jak my są stworzone do posiadania AJBOTA, czy coś tam, no wiecie tego co sam odkurza - tego co M. Rozenek rozdaje, jak się wreszcie odgruzuje chałupę. Zgłoszę mojego męża do programu, niech wreszcie ktoś posprząta ten cały bałagan.
  11. [SIZE=3][B]Do Wszystkich Wiernych temu wątkowi. SŁOWO NA NIEDZIELĘ.[/B][/SIZE] Zaprawdę powiadam Wam - kupujcie swoim kotom szynki mielone z Biedronki w plastikowym pojemniku, co prawie 99% mięsa w mięsie mają. O te: [IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d81cbfd9b412.jpg[/IMG] [B]I tak proszę kotom podawać i trawką ozdobić.[/B] Ale strzeżcie się mięsa mielonego z indyka i z Biedronki, albowiem koty go nie lubią, jeść nie chcą, a nawet urażone się czują małą zawartością mięsa w mięsie. [IMG]https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcScqLHw-EptUnx_pSsZCoMOvmkvvV2Gqcp9jT1hwo8DwhCr1lKW[/IMG] [SIZE=3][B] To czyńcie, a Wasze koty kochać Was będą.[/B][/SIZE]
  12. [quote name='agat21']U mnie też sobota polska była - sprzątanie, mycie podłóg, pranie i jeszcze nadprogramowo przesadzanie kwiatków. Taka mnie dziś jakaś wena do roboty wzięła, że w tym otępieńczym uniesieniu chciałam na obiad kopytka gnieść!.. dobrze, że mnie dziecko powstrzymało.. uff[/QUOTE] Zdarzają się takie opętania związane ze sprzątaniem :evil_lol:. Mnie dziś też tak trochę dopadło opętanie, ale się zawzięcie broniłam.
  13. Koniec głupot, idziem sprzątać, a nie tylko szaleć po necie. Pogoda dla mnie dziś jest super, pada deszcz, zachmurzenie duże, ha - i nie widać, że okna dalej nie umyte. A wiem, że czujne oko sąsiadki łypie po moich opaćkanych przez koty szybach. Dziś niech paczy i tak nic nie widać, he, he... A w ogóle to u nas cuda się dzieją ostatnio i żabokupy to pikuś. Zalało nam łazienkę. Wchodzę do niej czasami :eviltong:, no i wchodzę, a tu mżawka...Przez panele sufitowe deszcz pada. No to mój mąż, które wreszcie MUSIAŁ w związku z powyższym też wejść do łazienki, wlazł tam, rozwalił jednego panela wiertarką, po czym stwierdził, że w miejscu wycieku NIE MA ŻADNEJ INSTALACJI :crazyeye:. Kurde, a JAK TO BIAŁE WINO BYŁO, a ja to starłam chamską ścierą ??? Mogłam chociaż spróbować :roll:. No więc padło pytanie, na które nie ma odpowiedzi: - Skąd ta woda ? Mój mąż obwinia jeszcze junkersa, który jest w zupełnie innym miejscu, ale w coś trza przecież wierzyć. Mamy nowy zawór i wierzymy, że deszczu w łazience już nie będzie. No to idę sprzątać...kurde...żeby to się samo sprzątało wszystko...
  14. Wczoraj Krecik /ten łobuz/ nam się pochorował. Nie pił, nie jadł, a wieczorem leciał przez ręce. Nie było żadnych napadów na nieletnich, ani nieprzyzwoitego obżerania się. No nie ukrywam, że mieliśmy stracha, bo jeszcze zaczął wymiotować. Dziś był w planach wyjazd do lecznicy, ale Krecik przespał pięknie noc, a rano już wszystko było dobrze. Tzn. znowu tłucze nieletnich i obżera się za dwóch. Nie wiem co mu wczoraj było. Z kolei pies na spacerze dorwał wczoraj po ciemku coś z trawy :crazyeye: /to już był wieczór/. Coś co wyglądało jak żaba, jeż albo nie czarujmy się - kupa :shake: i to zjadł. Mój mąż próbował mu to zabrać, ale był bez szans. Maniek dostał jakiegoś amoku i tak zajadle warczał, że nic nie można było zrobić i pies wchłonął żabokupę:mad:. Może Kret też zjadł jakąś żabokupę ?
  15. [quote name='agat21']No to będziemy duchowo wspierać to ważne wydarzenie :) Marzec w pełni, więc najwyższa pora. ;)[/QUOTE] Tak, będziemy trzymać kciuki za maleństwo.
  16. Lucyśka będzie miała sterylkę u naszego Pana Doktora Wróblewskiego, w ramach AKCJI STERYLIZACJA na koszt miasta :lol: /przychodnia wygrała przetarg/. No nawet nie wiecie, jak się cieszę. Bo nie dość, że mam blisko do lecznicy, to jeszcze mam ogromne zaufanie do tej przychodni dla zwierzaków. Luśka to ma farta :lol:. Zabieg będzie miał miejsce 27 marca, we czwartek o godz. 11.
  17. [quote name='agat21']Nie dawajcie się paskudnym choróbskom. Potwory nie powinny chorować ;) Czyli jednym z bardziej znienawidzonych przez Luśkę widoków jest pampers, i to nowy niezużyty? :evil_lol:[/QUOTE] Dzięki Kochana - potwory się pięknie kurują chemią i cebulą, i jak to potwory nie pachną fiołkami. Co do Luśki, to dochodzę do wniosku, że ta mistyfikacja z naciętym pampersem stała się u mnie wręcz odruchem. Tzn. po nacięciu - pampers ląduje u mnie na brzuchu, pod bluzką. Ta aparatura wyczaiła, że teraz nie widok samego pampersa stanowi zagrożenia, a JA :crazyeye:. I taka jest przewrażliwiona, że nawiewa jak tylko mnie widzi. Trochę nam się kontakty rozluźniły, no trudno, tak to bywa.
  18. Rany ale wieści. Pani Ula bez światła. Masakra jakaś. Do kiedy Pani Ula ma opuścić aktualne mieszkanie ?
  19. Ale tu się dzieje, na tym wątku.
  20. [quote name='Martika@Aischa']Asieńka zdrówka dla Was kochana :*[/QUOTE] Bardzo dziękuję Marticzko. Kurujemy się szybciutko.
  21. Na razie Lusia była na trzech zabiegach rehabilitacyjnych. Ale pochorowaliśmy się całościowo w domu i niestety robię przerwę w dojazdach do Katowic, bo muszę się podkurować. Wirusy i bakterie w końcu i nas dopadły, do tej pory jakoś im nawiewaliśmy. Luśka korzysta w domu z żarówy Solux i grzeje plery na słońcu, bo ostatnio ładnie świeci nawet przez brudne szyby. Prostuję jej i zginam łapy, i mam wrażenie, że zaczęły lepiej działać. [B]Generalnie dziewczyna należy raczej do leniwych babeczek, aktualnie interesuje ją spanie na poduchach, mało ruchu i gilgoty po brzuchu :evil_lol:.[/B] Jak jej zmieniam pieluchę, to kolejną mam schowaną pod bluzką, bo jak widzi, że kolejny pampers się szykuje, to tak nawiewa, że trudno ją złapać. A raz na 3 dni robi sobie [COLOR=#ff0000][B]mały sparrinżek z Miśkiem[/B][/COLOR] i to jest jej główna aktywność fizyczna. [B]Gdyby tylko nie przeciekała, to mielibyśmy kota ideała[/B] :cool3:.
  22. [COLOR=#ff0000][B]UWAGA :lol: Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza [/B][/COLOR] Potrzebujemy pożyczyć transporterek dla kotów na 18 marca. Transporterek będzie potrzebny do przewozu kotów z działek na sterylizację, do lecznicy Lupus w Sosnowcu. [COLOR=#0000cd][B]Będziemy wdzięczne za użyczenie.[/B][/COLOR]
  23. [quote name='rytka2']a skad on zawsze sie stawia na noc cykor,zamknietybył przez przypadek w garazu;)[/QUOTE] No i proszę, zagapił się i zaliczył noc w towarzystwie samochodu. My od pewnego czasu mamy problem ze światłem w kibelku i mój mąż co jakiś czas zamyka jakiegoś kota na noc w kibelku. I siedzi taki biedak po ciemku, sika do miski, a jak się drze to i tak nie słyszymy, bo nie dość, że ze światłem mamy coś nie tak, to ze słuchem chyba też.
×
×
  • Create New...