-
Posts
6893 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joanka40
-
Zapisuję wątek.
-
Dramatyczna sytuacja Pani Uli i jej zwierzaków.......pomocy.....
joanka40 replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Czekamy na wieści. -
Bazarek już namierzyłyśmy, tzn. Martika podesłała mi namiary, ale wszystko wyprzedane.
-
Dziewczyny Kochane. Jakiś czas temu był taki bazarek z klatkami, mini kojcami. Czy pamiętacie może kto go robił - nie mogę go namierzyć. Z góry bardzo dziękuję za podpowiedzi.
-
Tzn. niech siurają ale nie na tapczanik.
-
[quote name='rytka2']M lubi samochód jak stoi koło garażu wlazi na dach i sprawdza czy jakie okienko nie otwarte co by sie wpakowac i polezec w aucie;)co ciekawe wchodzi do mojego samochodu lub jak ktos z gosci podjedzie pod nasz garaz do inych -obcych aut sie nie pakuje:)w szafie tez mu sie zdarza byc zamknietym ale szafe potrafi sobie otworzyc podobnie jak dzwi. ja mam jakas epidemie chorób pecherza u siebie...najpierw Lodek jakies dziadostwo ,teraz Lulka...wyglada na SUK od 2 tyg. małe kulki z kwety wyjmuje tj.duzo ale małeo sika i zdarzyło jej sie 3 razy poza kuweta na legowisko i tapczan nasikac,narazie dostaje antybiotyk zobaczymy czy pomoze...[/QUOTE] Też trzymam kciukole za zdrowie kociastych i żeby już towarzystwo nie siurało.
-
[quote name='Martika@Aischa']Nie daj boże :mad: wyrzucę za drzwi jak tylko kamera z Panią Rozenek _ Majdan opuszczą mieszkanie ;) Asieńko z pewnością Luśka była zachwycona szynkową ucztą :) tylko czy to co najcięższe na świecie na pewno zaniesie do kuwety ??? :razz:[/QUOTE] W kuwecie, po obżarstwie siedziała z 1,5 godziny /jej skrytka za pralką obecnie jest nieczynna, bo wysprzątałam i wstawiłam wór z praniem - ale będzie reaktywacja skrytki, po praniu/. A do kuwety wlazła w pampersie, więc chyba tylko drzemka była. Rano zaś bobek leżał na fotelu, o zgrozo. Te majtki znowu zaczęły jej spadać i znów mam przykre niespodzianki na podłodze, niestety. No jak nic za małe znowu są... Muszę koniecznie kupić taki preparat, na koci mocz - coś w stylu VET FRESH, czy coś takiego, bo już nie mam pomysłu co robić z rogówką. No i nie ukrywam, że to mnie strasznie wkurza...ta mokra podłoga i woniejąca rogówka. Myślę sobie, że to przecież nie jej wina, ale wiadomo to nie likwiduje problemu.
-
Dobra, w końcu to wątek Luśki, a ja tu o irobotach się rozpisuję. U Luśki, po staremu, tylko chyba się roztyła i kolejny rozmiar majtów okazuje się za mały. Przerabialiśmy Newborna z mojej ulubionej firmy Biedronka, następnie przedział 4-9 kg był w użyciu i już Lucylla zgłasza, że jej się wżynają i piją, wiadomo w co. Więc teraz zapodamy jeszcze większe. No normalnie, jakiś tygrys mi tu rośnie. A tej szyny to wpierniczyła tyle, że obawiamy się eksplozji.
-
O, o, to jest to: IROBOT i problem ze sprzątaniem to już jego kłopot. /tekst powyżej się nawet rymuje, tylko trza się wczytać, wiadomo, jak to z poezją.../ [IMG]https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSD7ekXSM1wYI-i9TyuNAy5jcGUjmQzMGhMCGLbe4ng52OOPaopwQ[/IMG]
-
[quote name='Martika@Aischa']i to jest myśl :) ja zgłoszę sąsiada i udostępnię swoje mieszkanie ;)[/QUOTE] Marticzko, a jak sąsiad będzie się chciał potem wprowadzić, no jak sobie posprząta ? A jak podzielicie robota - AJBOTA ? Ciach na pół ?
-
[quote name='agat21']No tak, dobrze by było częściej taką wenę mieć, ale do diaska - czy takie fajne kobiety jak my - do sprzątania są stworzone?? Ja czekam dnia, kiedy wreszcie będę mieć prywatnego niewolnika do sprzątania :diabloti:[/QUOTE] Takie fajne babki jak my są stworzone do posiadania AJBOTA, czy coś tam, no wiecie tego co sam odkurza - tego co M. Rozenek rozdaje, jak się wreszcie odgruzuje chałupę. Zgłoszę mojego męża do programu, niech wreszcie ktoś posprząta ten cały bałagan.
-
[SIZE=3][B]Do Wszystkich Wiernych temu wątkowi. SŁOWO NA NIEDZIELĘ.[/B][/SIZE] Zaprawdę powiadam Wam - kupujcie swoim kotom szynki mielone z Biedronki w plastikowym pojemniku, co prawie 99% mięsa w mięsie mają. O te: [IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d81cbfd9b412.jpg[/IMG] [B]I tak proszę kotom podawać i trawką ozdobić.[/B] Ale strzeżcie się mięsa mielonego z indyka i z Biedronki, albowiem koty go nie lubią, jeść nie chcą, a nawet urażone się czują małą zawartością mięsa w mięsie. [IMG]https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcScqLHw-EptUnx_pSsZCoMOvmkvvV2Gqcp9jT1hwo8DwhCr1lKW[/IMG] [SIZE=3][B] To czyńcie, a Wasze koty kochać Was będą.[/B][/SIZE]
-
[quote name='agat21']U mnie też sobota polska była - sprzątanie, mycie podłóg, pranie i jeszcze nadprogramowo przesadzanie kwiatków. Taka mnie dziś jakaś wena do roboty wzięła, że w tym otępieńczym uniesieniu chciałam na obiad kopytka gnieść!.. dobrze, że mnie dziecko powstrzymało.. uff[/QUOTE] Zdarzają się takie opętania związane ze sprzątaniem :evil_lol:. Mnie dziś też tak trochę dopadło opętanie, ale się zawzięcie broniłam.
-
Koniec głupot, idziem sprzątać, a nie tylko szaleć po necie. Pogoda dla mnie dziś jest super, pada deszcz, zachmurzenie duże, ha - i nie widać, że okna dalej nie umyte. A wiem, że czujne oko sąsiadki łypie po moich opaćkanych przez koty szybach. Dziś niech paczy i tak nic nie widać, he, he... A w ogóle to u nas cuda się dzieją ostatnio i żabokupy to pikuś. Zalało nam łazienkę. Wchodzę do niej czasami :eviltong:, no i wchodzę, a tu mżawka...Przez panele sufitowe deszcz pada. No to mój mąż, które wreszcie MUSIAŁ w związku z powyższym też wejść do łazienki, wlazł tam, rozwalił jednego panela wiertarką, po czym stwierdził, że w miejscu wycieku NIE MA ŻADNEJ INSTALACJI :crazyeye:. Kurde, a JAK TO BIAŁE WINO BYŁO, a ja to starłam chamską ścierą ??? Mogłam chociaż spróbować :roll:. No więc padło pytanie, na które nie ma odpowiedzi: - Skąd ta woda ? Mój mąż obwinia jeszcze junkersa, który jest w zupełnie innym miejscu, ale w coś trza przecież wierzyć. Mamy nowy zawór i wierzymy, że deszczu w łazience już nie będzie. No to idę sprzątać...kurde...żeby to się samo sprzątało wszystko...
-
Wczoraj Krecik /ten łobuz/ nam się pochorował. Nie pił, nie jadł, a wieczorem leciał przez ręce. Nie było żadnych napadów na nieletnich, ani nieprzyzwoitego obżerania się. No nie ukrywam, że mieliśmy stracha, bo jeszcze zaczął wymiotować. Dziś był w planach wyjazd do lecznicy, ale Krecik przespał pięknie noc, a rano już wszystko było dobrze. Tzn. znowu tłucze nieletnich i obżera się za dwóch. Nie wiem co mu wczoraj było. Z kolei pies na spacerze dorwał wczoraj po ciemku coś z trawy :crazyeye: /to już był wieczór/. Coś co wyglądało jak żaba, jeż albo nie czarujmy się - kupa :shake: i to zjadł. Mój mąż próbował mu to zabrać, ale był bez szans. Maniek dostał jakiegoś amoku i tak zajadle warczał, że nic nie można było zrobić i pies wchłonął żabokupę:mad:. Może Kret też zjadł jakąś żabokupę ?
-
[quote name='agat21']No to będziemy duchowo wspierać to ważne wydarzenie :) Marzec w pełni, więc najwyższa pora. ;)[/QUOTE] Tak, będziemy trzymać kciuki za maleństwo.
-
Lucyśka będzie miała sterylkę u naszego Pana Doktora Wróblewskiego, w ramach AKCJI STERYLIZACJA na koszt miasta :lol: /przychodnia wygrała przetarg/. No nawet nie wiecie, jak się cieszę. Bo nie dość, że mam blisko do lecznicy, to jeszcze mam ogromne zaufanie do tej przychodni dla zwierzaków. Luśka to ma farta :lol:. Zabieg będzie miał miejsce 27 marca, we czwartek o godz. 11.
-
[quote name='agat21']Nie dawajcie się paskudnym choróbskom. Potwory nie powinny chorować ;) Czyli jednym z bardziej znienawidzonych przez Luśkę widoków jest pampers, i to nowy niezużyty? :evil_lol:[/QUOTE] Dzięki Kochana - potwory się pięknie kurują chemią i cebulą, i jak to potwory nie pachną fiołkami. Co do Luśki, to dochodzę do wniosku, że ta mistyfikacja z naciętym pampersem stała się u mnie wręcz odruchem. Tzn. po nacięciu - pampers ląduje u mnie na brzuchu, pod bluzką. Ta aparatura wyczaiła, że teraz nie widok samego pampersa stanowi zagrożenia, a JA :crazyeye:. I taka jest przewrażliwiona, że nawiewa jak tylko mnie widzi. Trochę nam się kontakty rozluźniły, no trudno, tak to bywa.
-
Dramatyczna sytuacja Pani Uli i jej zwierzaków.......pomocy.....
joanka40 replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Rany ale wieści. Pani Ula bez światła. Masakra jakaś. Do kiedy Pani Ula ma opuścić aktualne mieszkanie ? -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
joanka40 replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Ale tu się dzieje, na tym wątku. -
[quote name='Martika@Aischa']Asieńka zdrówka dla Was kochana :*[/QUOTE] Bardzo dziękuję Marticzko. Kurujemy się szybciutko.
-
Na razie Lusia była na trzech zabiegach rehabilitacyjnych. Ale pochorowaliśmy się całościowo w domu i niestety robię przerwę w dojazdach do Katowic, bo muszę się podkurować. Wirusy i bakterie w końcu i nas dopadły, do tej pory jakoś im nawiewaliśmy. Luśka korzysta w domu z żarówy Solux i grzeje plery na słońcu, bo ostatnio ładnie świeci nawet przez brudne szyby. Prostuję jej i zginam łapy, i mam wrażenie, że zaczęły lepiej działać. [B]Generalnie dziewczyna należy raczej do leniwych babeczek, aktualnie interesuje ją spanie na poduchach, mało ruchu i gilgoty po brzuchu :evil_lol:.[/B] Jak jej zmieniam pieluchę, to kolejną mam schowaną pod bluzką, bo jak widzi, że kolejny pampers się szykuje, to tak nawiewa, że trudno ją złapać. A raz na 3 dni robi sobie [COLOR=#ff0000][B]mały sparrinżek z Miśkiem[/B][/COLOR] i to jest jej główna aktywność fizyczna. [B]Gdyby tylko nie przeciekała, to mielibyśmy kota ideała[/B] :cool3:.
-
[COLOR=#ff0000][B]UWAGA :lol: Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza [/B][/COLOR] Potrzebujemy pożyczyć transporterek dla kotów na 18 marca. Transporterek będzie potrzebny do przewozu kotów z działek na sterylizację, do lecznicy Lupus w Sosnowcu. [COLOR=#0000cd][B]Będziemy wdzięczne za użyczenie.[/B][/COLOR]
-
[quote name='rytka2']a skad on zawsze sie stawia na noc cykor,zamknietybył przez przypadek w garazu;)[/QUOTE] No i proszę, zagapił się i zaliczył noc w towarzystwie samochodu. My od pewnego czasu mamy problem ze światłem w kibelku i mój mąż co jakiś czas zamyka jakiegoś kota na noc w kibelku. I siedzi taki biedak po ciemku, sika do miski, a jak się drze to i tak nie słyszymy, bo nie dość, że ze światłem mamy coś nie tak, to ze słuchem chyba też.