Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. [quote name='agat21']A ja myślę, że te próby ucieczki w celu seksualnych ekscesów, pomogą Luśce odzuskać sprawność ;) A na serio, to wspóczuję bardzo, wiem czym kocica ogarniętą żądzą erotyczną jest, ale wtedy od razu wiozłam moje aparatki na sterylkę, bo znieść się tego nie dało :D[/QUOTE] Ha, ha, ja to samo sobie wczoraj pomyślałam, że Luśka jak nic wyzdrowieje przez to latanie za chłopami. Umówimy dziewczynę na sterylkę. Aktualne zainteresowania Luśki to chłopaki i dobra wyżerka, no i oczywiście WYPADY Z CHATY. A taki był z niej dzieciuch...
  2. [quote name='róża35']Ja moim kotkom nigdy nie daję żadnych medykamentów na uspokojenie w czasie rui,i tak już blisko 20 lat znosimy te miauki, wycie,nawoływania naszych kotek,najgorzej nocnych:( wrzasków),bo nie wszystkie kotki są wysterylizowane,jakoś udaje nam się przetrzymać,mimo że trzeba rano wstać:( Nie jest źle,ruja to naturalna oznaka dorosłości kotki:razz:,nie tłumiłabym jej lekami ,po których kotka sztucznie zasypia,sterylizacja jest najlepszym wyjściem,głaski i drapki dla Luśki rozmiaucznej kochanej:loveu:[/QUOTE] Bardzo dziękuję, Luśka wygłaskana po same uszy. Całe szczęście, że Misiek został wykastrowany dwa tygodnie temu, bo Luśka bardzo na niego leci :scared:. W ogóle Misiek jakoś wszystkim się podoba :cool3: /nie wiem, czy to powód do szczęścia, czy do nieszczęścia dla niego.../.
  3. [quote name='Martika@Aischa']Asia siedzę i śmieje się w głos :roflt:choc wiem że w pogoni za Lucindą do śmiechu Ci nie było ;) no to co ? pora pomyślec o sterylce pannicy ;) Asik daj znac kiedy będziecie u Wróblewskiego :)[/QUOTE] To fakt, do śmiechu mi nie było. Ale najlepsza była pierwsza myśl: - Co ja powiem Dziewczynom ? i druga: - Jak tu wywołać z domu Bogdana, żeby otoczył Luśkę :crazyeye:? Całe szczęście dobrze się wszystko skończyło. Marticzko, dam Ci znać, jak będziemy szykować się do dr Wróblewskiego.
  4. Ewcia nocka minęła dobrze. Syropek, Hydroxyzynka działa rewelacyjnie, lepiej niż na początku luśkowego pobytu u mnie. Luśka dostaje 2-3 ml do pychola, natychmiast robi się senna, zaszywa się w jakimś ustronnym miejscu i zasypia. Dostała na noc i teraz, koło 12.00, bo znowu zaczęło się wycie :lol:. Skrzaciowi nos się goi powoli, ale smarujemy i czekamy na poprawę.
  5. No i przez to przygotowanie do malowania, zapomniałam opisać wczorajszy dzień /tzn.piątek/. Rano wstaję, Skrzat ma wyrwę w nosie, a Luśka sznytę koło oka. Skrzata załatwił pewnie Misiek, a Luśkę Kret. Na nos i czaszkę poszła Gentamycyna i Luśka ozdrowiała. Sznyta sklęsła, wypłukała się z krwi i jest pięknie. Gorzej z nosem Skrzata, bo zrobiła się mała dolinka. Skrzat daje sobie smarować nosa i czekamy, aż nos zarośnie nosem. Ponadto, Luśka uprawia od wczoraj jumping, skacze z parapetów, z tapczana, to nic, że leży potem jak długa na plecach, za chwilę znowu jest gotowa na podbój świata i prace na wysokościach. Jak ona się dokumentnie nie połamie, to będzie cud. Chyba polecim w poniedziałek do dr Wróblewskiego po tabletkę przeciw rujce za 1 zł, bo inaczej wyjemy Kretowi Prozac i biedak się załamie. Widzę, że Kret zgłupiał po metamorfozie wyjącej Lucindy i nie wie, czy przypadkiem ona nie spuści mu teraz łomotu. O, a teraz jest po 24.00, a Luśka drze się do Księżyca i spać nie daje. Zaraz dostanie syropek na spokojność, bo trzeba się przecież wyspać, a nie słuchać darcia nakręconej kotki.
  6. Mój kot Kret ma prawie 7 lat i dopóki Luśka i Misiek, nie zostali przyjęci na lokal socjalny, był grubym, niezdarnym fajtłapą. Od września, ubiegłego roku, stał się oprawcą i tępi regularnie dwa maluchy. Pan doktor przepisał mu tableteczki szczęścia, bo doszliśmy do wniosku, że Kret przeszedł załamanie nerwowe, ma deprechę i jest okropnie zestresowany. Dwie przybłędy korzystają z JEGO kuwety, śpią na JEGO fotelu i w JEGO łożku. Jedyna metoda to zabić,zabić,zabić Luśkę i Miśka. Całe szczęście, tabletki działają i Kret powoli dochodzi do siebie.
  7. Dziewczyny, Luśkulec jak nic ma rujkę, chcicę, obsesję seksualną. Wyje jak dzikuska, nawet Kret się jej boi. To jeszcze byłoby nic, bo przeczekalim by to. Ale Lucynda uciekła dziś z domu. Moja pierwsza myśl, jak zobaczyłam graślatą torpedę, była: "co ja powiem dziewczynom :smhair2: ?" Jak to leciało tak szybko, to ja nie wiem :shake:. Otworzyłam drzwi na dwór, bo szykujemy się do malowania i robimy generalne sprzątanie, i chciałam wystawić śmieci. I ja ci tu wystawiam wory, trwało to może 2 sekundy, a tu patrzę zasuwa aparatka, po przygodę. Wszystkich chłopów w domu skreśliła - nie ma w czym wybierać: dwa pedały i faszysta, no to wyruszyła na podbój. Lucinda przestała być bezpłciowa, a stała się jak najbardziej płciowa i kombinuje jak koń. Aby uciec z domu, potrafi się teleportować, wręcz niezauważalnie, więc muszę uważać na pannicę. Teraz siedzi grzecznie na rogówce, majty antyseksualne ma wciągnięte, a jak dalej się będzie tak zachowywać, to od jutra zacznę jej dawać syropek na uspokojenie. A, nawiała pod choinkę i planowała lecieć do sąsiada, ale całe szczęście sporo krzaków jest za choinką i nie dała rady. Na kuckach wleciałam za nią, złapałam i wywlokłam. Za 30 sekund, Luśka była ponownie gotowa do zrobienia mnie w konia i do kolejnej ucieczki.
  8. [quote name='ewa gonzales']Joaniu sciskam w te mrozy straszne :iloveyou: :iloveyou: Ciebie z calunka rodzinka :iloveyou: :iloveyou: wiosny wiosny czekamy Joaniu[/QUOTE] Oj zimno, zimno Ewcia. Czekamy do wiosny, nie ma wyjścia.
  9. Mam jeszcze do naszej wiadomości wierszyk: [I]"Taki kot jak Madryt - to gratka, dla każdej Babci i każdego Dziadka".[/I]
  10. [quote name='Ajula']joanka mówię Ci, rytka ma taki talent reportersko-satyryczny, że bloga powinna pisać :D Tak już jej mówię od dawna, bo takie zdjęcia i teksty to są też na wątkach Atosa i Lodka. Ale ona się kryguje i nie chce :mad: A nawet proponowałam, że będę korektę robiła! Byśmy trochę kasy na reklamach zarobiły i byłoby na biedne zwierzaki :p[/QUOTE] Ajula, no, a niby czemu ja stałam się fanką tego wątku ? Zgadzam się z powyższymi zdaniami w 100%. Wątek prowadzony jest świetnie, super teksty, rewelacyjne zdjęcia :lol:.
  11. [quote name='ewa gonzales']Joaniu :iloveyou::iloveyou:ja zapmnialam ze Skrzaciu ma watus :buzi: :buzi: cudny kochany , ma najlepszy domek na swiecieeeee :iloveyou::iloveyou:[/QUOTE] Tak, Skrzata znalazła Klaudus, a ja mogę go podziwiać nieustannie za dobre serducho. Skrzacio wczoraj zarobił w nochal, jest mała dolinka, smarujemy Tribiotickiem. Zdjęcia Skrzacia są chyba z grudnia, bo teraz aparat mi nie przesyła zdjęć do komputera. Mam wrażenie, że od grudnia Skrzaciowi się trochę przytyło :cool3:. Ponadto Skrzacio kocha Misia, śpią razem na stole w kuchni przy grzejniku i się myją nawzajem :razz:.
  12. Ale się uśmiałam:"naturalny, łaciaty, flaki, domowy obiadek". Ło jakie dobre, ha, ha,ha. A w domyśle: Madryt. Ha, ha, ha.
  13. [quote name='Martika@Aischa']Asieńko Amelka podała mi piękne nowe fanty dla Lusieńki i Misiaczka przekazane przez synową i syna :) Mam naszykowane więc w wolnej chwili proszę o odbiór :) dziękuję :)[/QUOTE] Dzięki Amelio i Marticzko. Stawię się po odbiór :loveu:.
  14. A jak się goją brzuszki po sterylkach ? Kociarki nie gmerają za bardzo przy szwach ?
  15. [quote name='Ajula']bardzo ładnie :) może jeszcze dodać, że to idealny towarzysz dla seniorów a koty tak w ogóle to ile żyją?[/QUOTE] Tak, rzeczywiście, dla seniorów idealny. Nie wiem dokładnie ile koty żyją, wydaje mi się, że tak jak małe psy. Mogą w sprzyjających okolicznościach dożyć nawet chyba 17, 18 lat. W stanie dzikim zaś, kot przeżywa 2,3 lata...wykończą go choroby, samochody, inne, większe drapieżniki /mój mąż gdzieś to wyczytał/.
  16. Plus cudne zdjęcia i ludziska ugotowani, jak nic. Jak brałam Skrzata od Klaudus, to na jego wątku też były same pozytywy i mogę stwierdzić, że otrzymałam towar zgodny z opisem :cool3:/tzn. pojechałam po niego pociągiem w konspiracji przed mężem :lol:/. Dlatego tu na tym wątku, aż się ślinię z zazdrości, że ktoś będzie miał szansę na TAKI TOWAR jak Madrytowski, gat.1, number one.
  17. Rytka, o Madrycie piszesz tak pięknie... ja tylko trochę obrobiłam tekst, w sumie nic nie poprawiając. Nie ma takiej potrzeby, napisałaś pięknie. [FONT=comic sans ms][B] Kot, szuka domu. Kot, który chciałby być psem.[/B] Madryt towarzyszy człowiekowi jak cień. W domu jest wszędobylski i wszystko go interesuje. Gdy robię coś nowego musi sprawdzić co robię. Wchodzi wszędzie i sprawdza, co się dzieje w szafie, w zlewie, w chlebaku i w lodówce. Uwielbia chować się do toreb i kartonów. [B]Jednak Madryt niczego nie niszczy.[/B] Ponadto jest kotem dającym się szkolić: przykładowo - można od niego wymagać, żeby nie wchodził na stół /przynajmniej w naszej obecności/. [B]Jest kotem wychodzącym i za swoim człowiekiem pójdzie na koniec świata.[/B] Jego misją jest nieodstępowanie swojego człowieka na krok. [B]Madryt musi mieszkać w bezpiecznej okolicy[/B], żeby mógł wędrować za głosem swojego serca. [B]Tak jak bywają psy jednego pana, tak i Madryt jest kotem jednego człowieka.[/B] Obcego potraktuje różnie: może delikatnie drapnąć lub ugryźć i będzie sprawdzał, jak zareagujesz na jego kocie fochy i czy będziesz po jego stronie. [COLOR=#ff0000][B]Adoptując Madryta zyskasz nieodłącznego towarzysza życia, oddanego tylko Tobie.[/B][/COLOR] Obecnie Madryt mieszka z kotem i trzema psami i świetnie się z nimi dogaduje. Sądzę, że dobrze czułby się w towarzystwie kotki lub spokojnego psa. Madryt ma 7-8 lat. Jest wykastrowany, korzysta z kuwety. Jest alergikiem, musi więc jeść specjalną karmę. [B]Jeśli szukasz Prawdziwego Przyjaciela, zadzwoń pod nr.........[/B][/FONT]
  18. Ewcia robi kolejny bazarek, a ja się nie mogę zebrać za pierwszy w tym roku. No wstyd mi :oops:. Jutro zacznę robić zdjęcia. Mój aparat chyba się zepsuł, ale będę próbować drugim, powinno się udać. Luśkę dziś bolała nóżka i nie wiem, czy od pieluchy, czy Kret ją gonił i ona się o coś uderzyła, czy też boli, bo nózia chora jest. Luśka kilka godzin dziennie chodzi bez majtek, żeby sobie wywietrzyła te sprawy i odpoczęła od pampersa. Wiem, że go nienawidzi /ucieka, jak tylko biorę nożyczki, żeby wyciąć dziurę na ogonek/. Dziś Lusia miała ćwiczenia z trzymaniem tyłu, żeby pochodziła na czterech łapach i masaż. Godzi się już na to bez większych problemów. Nawet znienawidzoną pieluchę zakładam jej bez większego problemu. Luśka ma jedno obłędne zachowanie. Nakładam żarcie, leci gruby Kret, a za Kretem pędem leci Luśka. Mówię: - Luśka, daj spokój, niech faszysta sobie zje. Ale gdzie tam, Luśka żarcia nie odpuści, je razem z Kretem i o dziwo, przy misce nie dochodzi do awantur. Tak więc, lezie w paszczę lwa, a potem nawiewa i prowokuje Kreta. No taka właśnie jest Luśka.
  19. [quote name='Lobaria']Cudowne wieści :loveu: Dziękujemy za info i zdjęcia :multi:[/QUOTE] Skrzat jest bardzo udanym egzemplarzem kocim. Obecnie mam w domu piątkę kociastych, to mam porównanie. Bardzo fajny jest, staje w obronie słabszych kiciarków, a agresorów potrafi ostro pogonić. Taki kot moralnie poprawny i prospołeczny. Jak we wrześniu trafiły do mnie dwa dodatkowe, nieplanowane koty, załapał biedak jakąś infekcję /strasznie kichał/ i byliśmy dwa razy u weterynarza. Pan Doktor stwierdził, że Skrzatowi poleciała odporność z powodu stresu. Sytuacja została szybciutko opanowana i Skrzat po lekach, doszedł do siebie. Wstawię od czasu do czasu jakieś zdjęcia, żeby pokazać kociastego.
  20. [quote name='rytka2']M to inteligentna bestia:) wszystko ma przemyslane on nic nie robi bez powodu. niepełnosprawnych traktuje ulgowo(hym moze wg. jego kyteriów tez jestem)juz siora zauważyła ,ze dla Antka(pies niewidomy)tez jest wyrozumialszy tj.Antek może wejść na niego itp a M nie trzasnie go po mordzie za to a Lodka leje za to,ze przechodzi obok niego.M jest kotem na wage złota ja go uwielbiam ale przezyje jego strate jesli trafi do dobrego domu .Sam M bedzie zadowolony jak mu sie polepszy np. dom z ogrodem, eksta zarło itd.nawet nie wspomni o mnie.[/QUOTE] To chyba tak nie do końca u kotów jest, bo one jednak tęsknią. I nawet jak znajdzie się osoba prawie, że podobna do Ciebie, to to prawie, robi wielką różnicę. Myślę, że Ty go Rytka, bardzo lubisz, ale zdrowy rozsądek też jest ważny. Jak sama piszesz: "...wiadomo,że nie chcem tylko muszem szukać domu dla M .Ja bym najchetniej kazdego tymczasa zostawiała i miałabym teraz jakies 10 psiakow i podobnie kotów:smile: i to tylko przez ostatnie 3-4 lata bo tyle sie przewinęło mi przez dom tymczasow przez ten okres ". I choć serce płacze, to rozsądek też jest ważny. Jak tu potem utrzymać tak dużo zwierzaków ?
  21. Skrzacik miewa się dobrze. Ma swojego przyjaciela Misia /podejrzewam, że się kochają :oops:/. Charakter ma rewelacyjny i co najważniejsze jest zdrowy.
  22. Po roku pokazuję Skrzacika: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-t6dBj6M0yQM/Uo1IXd9MSeI/AAAAAAAABzg/8dlCuv4Casc/w640-h416-no/IMAG0902.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-TafcB2JNUvs/Uogfz5-oizI/AAAAAAAABfg/rF6WtDPB_7g/w640-h416-no/IMAG0811.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-to6N-Mw-zGE/UogfwCG49tI/AAAAAAAABfY/ok7_pigt5fo/w640-h416-no/IMAG0810.jpg[/IMG]
  23. [quote name='Ajula']takie zdjęcia z takimi komentarzami i dom by się znalazł :D rozczulające, że jest taki delikatny dla babci[/QUOTE] Ajula, masz rację. Zdjęcia i komentarze, takie, jakie są /są świetne/ i Madryt okazuje się kotem na wagę złota.
×
×
  • Create New...