Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. Tak bardzo mi przykro... Przytulam Was mocno.
  2. Dziękuję Kochane Dziewczyny...muszę się pozbierać...
  3. Dziękuję, że jesteście i dziękuję za zrozumienie. Rozsypałam się na tysiące kawałków. Teraz muszę się pozbierać.
  4. O Boże, tak mi przykro...taki piękny kot... Gucio zawsze będę o Tobie pamiętać. Byłeś bardzo dzielnym i mężnym kotkiem. Poszukaj proszę mojego Misia, bo on był taki młodziutki...razem dacie sobie radę... Opiekujcie się sobą. Moje kochane zwierzaki...
  5. Różo, trudno jest mi bardzo pogodzić się z tym wypadkiem. Myślę, że Misio wracał do domu. Wybrał się jednak dość daleko - ale sprawdzaliśmy to miejsce wiele razy. Przed chwilą poszliśmy tam jeszcze raz z mężem - on jeździ samochodem, więc chciałam żebyśmy spróbowali odtworzyć co się stało. Samochód potrącił Misia, odrzuciło go na pobocze. Byś może próbował się przemieścić ostatkiem sił i przeczołgał się na trawę, a stamtąd stoczył się na dół. Nie próbował się schować, leżał na trawniku. Mój mąż mówi, że ludzie nie mogli go widzieć, bo tam nikt nie chodzi - i nawet z chodnika - już na dole Misio był słabo widoczny. Może nawet kierowca sprawdził, czy Misio żyje - chcę wierzyć, że tak właśnie było - ale nie było już kogo ratować... Gdybym wtedy poszła wcześniej spać...nie wyszedłby... Bardzo go kochałam.
  6. Znalazłam Misia. Niestety nie żyje. Przyniosłam go do domu. Zginął w wypadku. Nie leżał jednak na poboczu. Spadł z takiej górki... Ja wzięłam obcego kota po wypadku i zmieniam mu pieluchy od 1,5 roku. Ktoś potrącił mojego kota i nawet się nim nie zainteresował. Nigdy nie wierzyłam w sprawiedliwość... Bardzo dziękuję wszystkim Dziewczynom, które pomogły mi i wspierały w poszukiwaniach. Gdybym wtedy poszła wcześniej spać, a nie kombinowała z tą głupią kratą, o drugiej nad ranem Misio by żył.
  7. Znalazłam Misia. Niestety nie żyje. Przyniosłam go do domu. Zginął w wypadku. Nie leżał jednak na poboczu. Spadł z takiej górki... Ja wzięłam obcego kota po wypadku i zmieniam mu pieluchy od 1,5 roku. Ktoś potrącił mojego kota i nawet się nim nie zainteresował. Nigdy nie wierzyłam w sprawiedliwość... Bardzo dziękuję wszystkim Dziewczynom, które pomogły mi i wspierały w poszukiwaniach. Gdybym wtedy poszła wcześniej spać, a nie kombinowała z tą głupią kratą, o drugiej nad ranem Misio by żył.
  8. zdublowało mi się
  9. Tak, masz rację - z nagrodą może być różnie. Nie wiadomo kto się skusi...i jak będzie szukał... To w takim razie nie będę nic pisać o nagrodzie. Dzwoniły do mnie dwie Panie, które ewidentnie miały dobre intencje, mimo, że na ogłoszeniach, które przeczytały nie było nic o nagrodzie. Myszko, ogromnie Ci dziękuję za pomoc :) Nie wiem czemu Misio nie wraca...i co się wydarzyło...szukamy dalej i czekamy.
  10. Kapsel - zaginął 1 lutego 2015 r.
  11. Różo, Kapsel to pies sąsiadów - mieszkamy koło siebie. Kapsel zaginął 1 lutego. Taki sympatyczny, grzeczny pudelek. Zaraz wkleję zdjęcie. Różo, na pierwszych ogłoszeniach właśnie tak pisałam, że Misio jest w trakcie leczenia. Moja znajoma ma rasowego kota, który chodził po ogródku i ktoś Jej tego kota ukradł. No i Ona napisała w treści ogłoszeń, że kotek jest bardzo chory i codziennie musi brać leki. No i kotek pojawił się z powrotem w ogródku. Jak będę mieć kolorowy tusz, to napiszę, że Misio jest leczony.
  12. Tucha, bardzo Ci dziękuję za dobre słowo :) Niech wróci szybciutko Misio. Jeśli chodzi o Twoje kotki i wydarzenie z dnia dzisiejszego, to ja to znam - czasami wystarczy kilka sekund, żeby koty wymyśliły jakąś akcję. Wydaje się człowiekowi, że jeden kot, z drugim kotem śpią w najlepsze, a nagle taki śpiący kot wylatuje jak torpeda człowiekowi między nogami i zmartwienie gotowe. A Mania ze Stefkiem widzę podobne kombinatory do moich.
  13. Pies Kapsel też zapadł się pod ziemię...
  14. Różo, ja już jestem załamana. Nigdzie go nie ma. Ale w ogóle te zwierzęta gdzieś się poukrywały. Dziś znowu zrobiliśmy przegląd ulic w innych dzielnicach. Podeszłam pod ogródki działkowe, gdzie Pani z Miau widziała podobnego kotka, ale nie widziałam żadnego zwierzaka. Przyczepiłam przy drugim wejściu na działki kolejne ogłoszenie. Na działki idę we czwartek - umówiłam się z Panią, która tam karmi kotki. Potem poszłam jeszcze na osiedle, gdzie są trzy bloki, też przykleiłam ogłoszenie. Znowu objechaliśmy okolice wiaduktu, Kaufland. Jutro idziemy na teren byłego zakładu - obecnie ruina, gdzie na pewno są koty. Idziemy z lornetką, niedaleko są tory. Muszę zamówić jakiś tani kolorowy tusz do drukarki, bo firmowy kosztuje tyle co moja stara drukarka. Ogłoszenia drukuję czarno-białe, no dno...Misia w ogóle na tych ogłoszeniach nie widać. Dziewczyny z miau mają wątki o zaginionych kotach i piszą, żeby na ogłoszeniu napisać o nagrodzie. Ale ja maksymalnie mogę dać 50 zł - czy kogoś to zachęci, jak sądzicie ? Ja już jestem wykończona myśleniem, co się z Misiem stało...
  15. Kochane Dziewczyny, żeby nie pisać tego samego na dwóch wątkach - podaję link do Misiowego wątku: http://www.dogomania.com/forum/topic/145820-d%C4%85browa-g%C3%B3rnicza%C5%9Bl%C4%85skie-zagin%C4%85%C5%82-kocurek/ Bo jeszcze Misio ma wątek na miau i na FB. I już mi się myli, gdzie co napisałam.
  16. Na ogródki idziemy we czwartek. Nocny obchód nic nie dał. Dzięki uprzejmości Pani z Miau, Misio będzie miał /może nawet już ma/ ogłoszenia na Łęknicach. Takie zdjęcia Misia jeszcze znalazłam:
  17. Jeszcze takie zdjęcie Misia znalazłam:
  18. Misio będzie miał też ogłoszenia na Łęknicach /być może już ma :), dzięki uprzejmości Pani z forum miau :) Dzwoniła też do mnie Pani, która przeczytała ogłoszenie przy Kauflandzie, ale to też nie chodziło o Misia.
  19. Dziękuję za kciuki :) Dziś dzwoniła Pani, która widziała podobnego kota, ale miał obróżkę - Misio nie miał obróżki. Na działkach, przy ulicy Konopnickiej pojawił się taki burasek, jutro tam idę znowu, przykleję ogłoszenie na drugiej bramie, bo okazuje się, że są dwa wejścia na działki. We czwartek umówiłam się z Panią z miau, że wejdziemy na działki i poszukamy. Pani dokarmia tam koty na działkach. Byłam znowu na nocnym obchodzie, ale nie widziałam żadnego kota. Chodzę i wołam go po imieniu, ale nie ma go. Bardzo marzę o tym żeby wrócił, to taki dobry, kochany kot...bardzo za nim tęsknimy.
  20. Chciałam bardzo podziękować AgusiP za zrobienie ogłoszeń na wielustronach internetowych, które zamieszczam poniżej: 1. Zaginione koty.pl czeka na akceptację 2. http://www.przygarni...c-id106461.html 3. http://dabrowa-gorni...oc,2770456.html 4. http://www.gumtree.p...pomoc-620359277 5. http://www.morusek.p...c/#.VPIg2o5uKRY 6. http://alegratka.pl/...c-25914381.html 7. http://www.petworld....y-o-pomoc/75302 8. http://dabrowa-gorni...my-o-pomoc.html 9. http://e-zwierzak.pl...osimy-o-pomoc-/ Agusiu, bardzo, ale to bardzo dziękuję :)
  21. Różo, jutro idę na ogródki działkowe. Jedna Pani widziała podobnego kotka na działkach. A, że ogródki działkowe są zamykane na klucz, więc idę z Panią. Miejmy nadzieję, że wrócę z Misiem. Dziś w południe,dzwoniła do mnie Pani, która widziała podobnego kotka, ale ten widziany miał obróżkę, a Misio nie. Więc to na pewno nie on.
  22. no i mi się zdublowało... ale wyobraźcie sobie, że na początku stycznia, pojawił się w okolicy duży, czarny kot, o błyszczącej sierści. Widziałam go trzy razy - dziś trzeci raz na dachu sąsiada. Przeglądając ogłoszenie na stronach: koty zaginione znalazłam ogłoszenie, że Pani z Dąbrowy, ze Staszica szuka czarnego kota, takiego sporego, z krawacikiem. No i dziś patrzę przez okno, a czorny kocur łazi po dachu. Pierwsze co to szukam aparatu, żeby mu zrobić zdjęcia - no ale w takich momentach aparaty się gdzieś teleportują. No to złapałam lornetkę, nie żebym ją miała pod ręką, do podglądania, ale akurat tak się składa, że zawsze pamiętam,gdzie jest lorneta :) Patrzymy więc na tego kota i tak: czarny jest,duży jest,gruby to już nie za bardzo,bo schudł, no i gapię się, czy ma krawat. No, ma takie coś rozmamłane pod szyją, brudne... Dzwonię do Pani ze Staszica i pytam się o tę krawatkę - mówi, że była taka mało konkretne, szarawa. Wiecie, że to może być kot ze Staszica :) Tzn. jest 50%, że to on i 50%, że nie on, ale 50% to moim zdaniem sporo. Pani chciała jechać po kota, no ale kot już gdzieś poleciał i go wcięło. Umówiłyśmy się, że jak go zobaczę, to mu zrobię zdjęcia. Może to ten ze Staszica - zobaczymy.
  23. Tak to mnie bardzo męczy, to myślenie, że mogłoby mu się coś stać. Jak mnie dopadają takie myśli, to je blokuję, staram się o tym nie myśleć. Wyobrażam sobie, że jest już w domu i chrapie smacznie na swojej półeczce. Misio wracaj !
  24. Jaszko, Misio przez pierwszy rok pobytu u mnie, w ogóle nie chciał wychodzić - omijał okna i drzwi z daleka. Niestety później kombinował już jak tu nawiać. Próbował wyłazić przez rozstrzelnione okna /o zgrozo/. Misiek umie też otwierać drzwi z klamki. Wisi na klamce dopóki drzwi się nie otworzą. A w przedsionku przykładowo lufcik otwarty, no to Misiek hyc przez lufcik. Potem już żeśmy zamykali drzwi do przedsionka na klucz. Nie wiem, czy pamiętacie, jak opisywałam, jak Misiek zamknął nas w domu i mój mąż wyłaził przez balkon i skakał w klapkach przez płot, żeby otworzyć drzwi od frontu. Klapki mu spadły, gacie mu pękły, ale w końcu drzwi otworzył... A kto wypuścił Luśkę i jej otworzył drzwi do przedsionka ? no - Misiek... Tak go gnało na dwór... Ale jak nawiał, to bardzo szybko wracał...skoczył sobie na kilka drzew, połaził sąsiadom po dachach i wracał... Nigdy nie przepadł na tak długo...
  25. Najgorsze jest to, że Misio niczym szczególnym się nie wyróżnia, tzn. ja go poznam wszędzie, ale dla innych osób jednym z wielu... Ciągle myślę, co się z nim stało. Powinien wrócić sam. Zniknął o 2 nad ranem, a od 7 rano już wstał mój mąż i sprawdzał, czy go nie ma... Nie wiem co się wydarzyło w ciągu tych pięciu godzin, kiedy ludzi na ulicach prawie nie ma, ruch samochodowy praktycznie ustaje...no sama nie wiem...
×
×
  • Create New...