Jump to content
Dogomania

_Dunaj_

Members
  • Posts

    42079
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by _Dunaj_

  1. Miłość, cierpliwośc i mądrość czynią cuda. Jest kolejny postęp w zaprzyajżnianiu się Darii z Hektorem " A u nas kolejny krok do przodu, jeszcze dwa dni temu taki widok nierealny Emotikon smile krzesełko służy za asekurację psychiczną dla mojej córci Emotikon grin wcześniej stały dwa " Emotikon wink
  2. Zefirek ;pilnuje piłeczki
  3. Dziś dzień dobrych wiadomosci i niech tak zostanie, Hektor i Kira mają się coraz lepiej, nic nie wiadomo o innych problemach naszych podopiecznych, są zdjęcia z domków nawet takie po kilku miesiąchc już i ostania wiadomośc Jaskier robi postśpy " Jaskier zmienia się pod okiem pana Tomka w fajnego stabilnego psa. Pierwsze dni gdy na niego warczał i nie życzył sobie bliskiego kontaktu odeszły w zapomnienie. Teraz Jaskier domaga się głasków i uwagi. Teren hotelu stał sie dla niego bezpiecznym azylem i obcy mężczyźni, którzy weszli na posesję (oczywiście my wiemy ze są instruowani jak mają sie zachowywać) zostali mile i pozytywnie przywitani.Z kobietami i dziećmi Jaskier nie miał w ogóle problemu. Doskonale zachowuje się w relacjach psich, zaprasza jak wariat do zabawy, zrobi wszystko by innego psa rozruszać. Zdecydowanie tego brakowało mu w dotychczasowym życiu! Jeszcze sporo pracy przed chłopakami, by utrwalić to co już osiągneli i rozszerzyć zakres działań - zabrać psa do mieszkania i tam z nim pożyć, zabrać psa poza posesję, do miasta. Niestety pan Tomek nie zaadoptuje Jaskara Emotikon wink więc dzieciak będzie do wzięcia, ale do domu z doświadczeniem, przede wszystkim z super panem domu. Wygląda na to, ze chetnie z innym fajnym psem. "
  4. Mała Daria powoli zaprzyjaźnia się Hektorem
  5. Azi jest bardzo fajną suczką. Wielu rzeczy nie zna, bo co może znać pies z budy ale jest rozentuzjazmowana Emotikon smile Azi pięknie zachowuje czystość w domu, czego nie spodziewaliśmy się po psie z budy.Pierwszą dobę werbalizowała swoje zaniepokojenie zmianami ale teraz juz jest ok. Wypuszczona z domu kręci się wokół człowieka, taki syndrom psa z kojca chyba.... Do innych psów póki co obojętna, nie w głowie jej zabawy, ignoruje. Na gotowane jedzenie rzuca się jak głodzony pies, a przecież zagłodzona nie jest, ale może to nie samo jedzenie a jego jakość ma tu znaczenie. Na dniach wizyta u weta ale Azi już teraz poleca się do adopcji
  6. Nasza podopieczna Azi na spacerze
  7. Pozdrowienia od Filipka, adoptowanego 5 miesięcy temu szczeniaka
  8. Troche jestem zaganiana ostatnio, maleńka rośnie i rozrabia, właściwie to chyba powinna nazywać się Alfa, bo takie cechy wykazuje, chyba w sobotę podjadę z nią do weta, bo niepokoi mnie jej podrapywanie się zwłaszcza po uszkach, zaglądałam i nic nie widzę, ale wet zoabczy albo da coś innego do czyszczenia, mam teraz OTICHEM. Mogą się u niej teraz ujawniać ewentualne pasozyty złapane we wczesnym szczenięctwie jak jeszcze w domu była np. grzybki, ponoć to nie zawsze się ujawnia natychmiast, a po kilku tygodniach może. Wczoraj coś Leon z Cormaciem chciały wygrzebać z kałuży, jaka się zrobiła w zapadlinie lodowo-śniegowej, malutka też oczywiście musiała sprawdzić co to. Tak zaglądała, że głową wylądowała w kałuży, ale nic jej nie było.
  9. Kciuki nadal bardzo potrzebne bo maleńka jest bardzo słabiutka jeszcze
  10. Popłakałam się z radości Kirunie po domowemu Pikusia stoi na własnych nózkach, chudzieńka, słabieńka, ale żyje, ciałka i sił nabierze. Brawo maleńka, brawo Iza, brawo Marcinie, daliście radę, było bardzo źle, ale dzięki Waszej wytrwałości, dtereminacji, miłości oraz woli zycia maleńkiej stał się cud, tak cud, bo było tak kiepsko.....że baliśmy się najgorszego choć gdzieś w głebi serca wierzyliśmy, że musi się udać, ja bardzo w to wierzyłam. Nawet przyśnił mi się Tosiu a jak on się śni to musi być dobrze. Kira na własnych nogach
  11. Najnowsze wieści są budujące, mała szuka jedzenia, jest jeszcze słabiutka ale oczka weselsze. Kreatynina spada a to znaczy, że nerki pracują i atroba też się ma lepiej. Kirusia dostaje specjalną karmę dla wątrobowców w maleńkich poracjach teraz wszyscy czekają na kupę A to bidulka Tak było wczoraj A tak dziś rano To zdjęcie sprzed 4 godzin
  12. Z Kirunią już lepiej, ale rokowania ostrożne, kciuki nadal potrzebne bardzo, zjadła pierwszy posiłek a dokładniej łyżeczkę karmy i jeszcze dziś będzie miała kontorlną wizytę plus badania no i najważniejsze robi siku Było źle, dostała padaczki polekowej na skutek zatrucia po narkozie, jej organizm źle matabolizuje takie trucizny, do tego stan zaplany wątroby. Mała była nieprzytomna i na zmainę albo piszczała albo traciła oddech, robiła pod siebie, nie poznawała nikogo, nie wstawała. Była cały czas pod kroplówkami w lecznicy i w domu, minionej nocy chyba wszyscy nie m oglismy spać czekając na wieści co z Kirą. Zaraz po wybudzeniu było ok. to zaczęło się wieczorem, a potem noc, kolejny dzień i kolejna noc to był horor, do tego wysoka temperatura. Wszyscy trzymaliśmy kciuki, słalismy fluidy, a nwet niektórzy modlili się do św. Franciszka. Kira ma szczęście, że trafiła do tak wspaniałych ludzi, ineczej nawet wolę nie myśleć co by było. Jest lepiej, ale za wcześnie, żeby powiedzieć ufff zagrożenie minęło, dlatego nadal bardzo potrzebne Wasze kciuki
  13. Kiepsko z Kirunią, kciuki bardzo potrzebne, ma zatrucie po narkozie, które powoduje napady padaczkowe i złą prace mózgu, niedawno miała kroplówkę czekamy na kolejne wieści
  14. No szalona. Na szczęście dupka jej urosła już na tyle, że nie mieści się między słupkami przesuwanej bramy, więc nie wyleci na drogę samowolnie, bo trzeb było jej pilnowac jak oka w głowie a na śniegu to wcale nie takie łatwe cały czas mieć na oku białego psa. Dzis wsadziła głowę i dupka utknęła, nie wierzyła próbowała klilka razy i wreszcie odpusćiła. Ostatnio wieczorem było tyrudno ją pilnować, jak wypuszczałam na dwór to cały czas za nią z latarką, żeby nie wylazła bo naśniegu lewdow widoczna była
  15. Nawet w sobotę dłużej pospać się nie da, z chłopakami łatwiej było, bo jak przychodziły mnie budzić, wystarczyło powiedzieć na miejsce śpimy jeszcze i pokornie się kładli. Było, ale się skończyło, bo teraz jak ich odeślę to chyba podpuszczają Bulimkę, bo po kilku sekundach wpada mi na głowę małe białe tsunami, a jej się pozbyć wcale łatwo nie jest, Skacze po łóżku całym jak skoczek pustynny do czasu aż wstanę, a dokładniej jak wszyscy wstaniemy. Według Bulimki jak ona jest na nogach to wszyscy muszą być. Po ogólnym postawieniu wszystkich na nogi, sama dość często kładzie się centralnie na łóżku żeby dospać, ale niech ją wtedy ktoś ruszy. Zaraza ma zęby i nie zawacha się ich użyć. Dobrze, że to kruszynka, więc szybko ją w górę i już bezradna i się uspokaja, bo traci grunt pod nogami. Mam fajne zdjęcia i nie mogę zrzucić na komputer bo mała zwinęła kabelek ze stołu i nie mogę znaleźć. Właśnie opanowała wchodzenia na stół w kuchni po krześle, prze wyściem tak stawiamy krzesła, żeby jej się njie udało. Kwiatki są zdecydowanie przetrzebione
  16. Wiem, wiem, cały czas o niej myślę o trzymam kciuki
  17. Jak na wesoło to Kirunia ze szczurkiem do kompletu
  18. Model pierwsza klasa
  19. Jeszcze troche Hektorka w gatkach
×
×
  • Create New...