Jump to content
Dogomania

_Dunaj_

Members
  • Posts

    42079
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by _Dunaj_

  1. I gwiazdeczka Bulimka, jak na gwiazdeczkę przystało bywa humorzasta i nie lubi sprzeciwu. Ustawiła sobie wszystki dogi i robi z nimi i co chce. Czasem przydałby się wyłącznik, bo jak się rokręci to mały dynamit. Bulimka wymaga szczególnej opieki, ponieważ ma problemy przełykowo-żoładkowe. Wymaga spacjalnego karmienia w przeciwnym razie wymiotuje. Możliwe że z tego wyrośnie, ale możliwe też, że czeka ją zabieg. Narazie jest lepiej, bo wymioty są już tylko 1-2 razy dziennie nie po każdym posiłku, mała rośnie i przybiera na wadze. Nie ma wzdęć i nie boli ją brzyszek. było cięzko, ona płakała z bólu a ja z bezradności, masując brzuszek i cała noc. Ona będzie wymagała doświadczonego domku
  2. Jagna - nadal szuka domu - jest raczej nieśmiała i bardzo wrażliwa, czasami lękliwa, ale rówocześnie starszny z niej lizuch i przytulak, domek dla niej musi być cierpliwy i wyrozumiały, ma syndrom bitego psa, nie da się dotknąć z góry, ucieka i piszczy, ale jak się przykucnie to natychmaist przybiega. Potrzebuje troche czasu, żeby komuś zaufać, a jka zaufa to możan by ją nazwać Korbelka, bo ogonek cały czas chodzi. bardzo lubi zabawy na dworze :) Koty są kumplami do łapania z uszy i ogon, albo ;pogonienia, ale dla zabawy :)
  3. Emilka - najmniejsza i najpsotniejsza z całego miotu, początkowo, bardzo histerycznie reagowała na wszystko, i tak jej zostało, jak coś nie jest po jej myśłi to albo drze japkę albo gryzie. Potem okazało się, ze to bardzo charakterna dziewczynka i pyskata. Ma już swóju domek i cudna rodziną, mieszka z sunią Mają i 3 kotami, i to ona już rządzi stadem, później pokażę jej zdejćia z domku :)
  4. Zosia - pierwsza znalazła dom, imię od Fiolozofia - najbardziej pewna siebie, taka zamyślona, nic nie robiła na łapu capu, wszystko przyjmowała ze stoickim spokojem. Ma bardzo fajny domek, nie robią co prawda zdjęć ale prawie codzinnie mamy wiadomości, mieszka niedaleko i rządzi w domu, podporządkowała sobie sunię rezydentkę. Nikt nie wejdzie bez jej zgody, każdego obszczeka :)
  5. Po 4 dniach zaczęły się rozkręcac i pokazywac swoje charakterki :)
  6. A nawet pozwala im chodzić koło siebie jak leży :)
  7. Loeś juz spokojnie obserwuje maluchy :)
  8. Poznajemy się z dużymi, Leoś i dziewczynki. Jak widac maluszki już spokojnejsze, ale Leoś potrzebuje potwierdzenia, że nie będzie odsunięty, on też jest po przejścicach :)
  9. Dziękuję bardzo, pewnie będę chciała, i nawet sama cos wymyślę albo choc fanty podeślę, ale chiwlowo nadarabiam zalgłości prawie 3-tygodniowe, między innym i właty bazarkowe, postaram się jak najszybciej coś więcej o dziciakach napisać.
  10. No to pytanie nie ma odpowiedzi, mąż nawet pojechał jeszcze tego samego dnia wieczorem poszukać czy nie został jeszcze jakiś zagubiony maluch, a następnego dnia rano kolejny raz, by zobaczyć czy sprawca nie zostawił jakiego dowodu rzeczowego, ale nic żadnej zguby na miejscu, a na pudełku był adres jakiejś warszawskiej spółki, bo wcześn iej w nim był przesyłka, za mało żeby coś zrobić. Karton mógł być znaleziony. oza tym raczej w Warszawy nikt by się tu nie zpauszczał zostawiać szczeniąt mają po drodze inne lasy. Gdyby tam był miejscowy adres to już policja skałdałabym tam wiytę. W meijscowej lecznicy też nic niewiadomo o nowym miocie, no ale raczej takimi miotami nikt się nie chwali.
  11. Dziekuję bardzo Jolu, troche to skomplikowane, ale zobaczę może sie uda :)
  12. Alluś tak robiłam i kicha. Może zrobi mi wydarzenie Justyna przesłałam jej informacje
  13. Ok. dziękuję Alluś, chwilowo uczę sie wszystkiego od nowa dosłownie tak jak tutaj w zakładaniu wątków i w przenośni też, ale ograniam i jedno i drugie po trochu :) Tylko nie udało mi sie wydarzenia na FB zrobić i zapomniałam jak dodaje się podpis na dogo :)
  14. Dziekuję wszystkim i za odwiedziny i za miłe słowa, przyznam, że to mój pierwszy wątek i w sumie pierwsze tymczasy, owszem miewałam u siebie inne psy np. koleżanki jak wyjeżdżała służbowo i raz chracicę dopóki ona jej nie znjadzie domu, bo odebrała od zwyrodnialca i z jej stadem się nie dogadywała a moim tak, ale jak juz do nas przyjechała to secyzja była szybka zostaje. Wzbraniałam się przed tymczasami, bo się bardzo przywiązuję i martwie potem o wszystkie, ale zycie niesie niespodzianki. Dobrze, ze juz są tylko 2 kruszyny bo na poczatku byłam przerażona, 4 naraz w jednej chwili. Tym utwierdziałam się, że hodowac psów to raczej nie będę bo jakby się u mnie urodziły to zostałabym potem z całym miotem. W sumie jakieś osoby się odzywają, ale dopóki nie mam pewności nie oddaję, oby pozostałym trafiły się takie domki jak Emilce i Zośce :)
  15. Dziękuję za odwiedziny i mam prośbę to mój pierwszy wątek jakby były jakieś uwagi to proszę, krzyczcie i zapomniałam jak się wstawia podpis, bo chciałam zrobić sobie w podpisie informację albo choć link skopiować
  16. Myślę i że mi wybaczycie i dogi też, ale torche prywaty Zapraszam na wątek moich kruszynek - tymczasowieczek i mam prośbę jakbyście miały jakieś uwagi to podpowiedzcie, bo to mój pierwszy wątek jaki założyłam na dogomanii :) http://www.dogomania.com/forum/topic/334135-szczeni%C4%99ta-znalezione-w-lesie/
  17. Tutaj można znaleźć więcej zdjęć maluchów :) https://www.facebook.com/media/set/?set=a.975203502540999.1073741899.100001540758872&type=3 Do adopcji zostały jeszcze dwie sunie Bulimka (biała) i Jagna (brązowa). Każdy dom będzie sprawdzony i przeprowadzimy rozmowy. Sunie które już mają swoje domki trafiły do bardzo kochajcych domów. Na bieżaco będę informowała co się dziej z dzieciakami :)
  18. 6 Listopada 2015 roku mąż wracając z pracy do domu znalazł w lesie między Radziejowicami a Korytowem 4 około 6-tygodniowe szczęnieta wyrzucone w pudełku. Kruszyny nie miały sznas na samodzilone przeżycie. Narażone były na śmierć z głodu, zimna albo stając żerem dla drapieżników. To były kruszynki największa ważyła 1 kg. Co miał robić zabrał je do domu, choć mielismy już 4 psy i 4 koty. Kruszynki były wystraszone, zziębnięte i powtornie głodne To 4 sunie. Następnego dnia pojechałam z nimi do lecznicy weterynaryjnej. na szczęście okazało się, że są zdrowe. lekarz weterynarii okrełsił ich stan jako śrdnio niedożywione, ponadto powtornie zapchlone i zarobaczone, Zajęliśmy się najpierw pasożytami, zosatwiając szczepeinia na troszkę później. Jedna z suniek ma problem z mięśniami przełyku i domykaniem zołądka, co objawia się wymiotami po9 jedzeniu. Wymaga specjalnego karmienia, jest szansa, że to z wiekiem minie, ale trzeba liczyć się z tym że konieczny będzie zabieg. Poza tym maluchy są kochna i bardzo pragna miłości i przytualania. Bardzo szybko się zaakliamtyzowały i dogadały z domowym zwierzyńcem. Szukamy dla nich odpowiedzialnych domów, bo juz raz zostały okrutnie potrakotwane przez bezdusznych ludzi i nie moga tego doświadczać drugi raz Osoby powaqżnie zainteresowane adopcją prosze o pw lub telefon: Danuta 608 584 695. Gybym nie odbierała to proszę o smsa, a odzwonię Nie wydamy maluchów na łańcuch ani do kojca, docelowo będą to raczej nieduże pieski tak ok. 5-6 kg. Jak osiągna odpowiedni wiek, konieczna będzie sterylizacja
  19. I jeszcze Leoś z dziewczynkami :)
  20. A to mój prywatny mąż, który się coraz bardziej robi zepsiony :)
  21. Trochę smutno się zrobiło, ja jeszcze długo będę się z tym starała uporać, ale z żywymi trzeb na przód iść Pokażę jedną z moich tymczasowieczek Bulimka z Cormisiem, mała jest niemożliwa, wystarczy poptrzeć na jej minę "No kto mi teraz podskoczy jak tu jest ten duży" :)
×
×
  • Create New...