Jump to content
Dogomania

_Dunaj_

Members
  • Posts

    42079
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by _Dunaj_

  1. Nie ma co narzekać, tak to jest jak się kocha psy i inne zwierzaki. A malutka , poza tą jedną przypadłością na szczęście nic innego jej nie dolega, jest wesoła ma apetyt, jest w dobrej kondycji, już raczej nie rośnie albo minimalnie, ale ona już taka będzie. W schronisku nie miałaby szansy na przeżycie podobnie jak w niejednym domu, na początku karmiliśmy ją co 3 godziny w dzień i w nocy malutkimi porcjami, teraz też tak sobie organizujemy dzień, żeby miała regularne 4 posiłki w ciągu dnia. Cieszę się bardzo, że mnie, nas tyle osób wspiera, dziękuję wszystkim z całego serca. Tu mogę się nawet czasem poużalać i znajdę zrozumienie, niestety w szarej rzeczywistości spotkaliśmy się z krytyką, po co nam tyle psów, przecież nie musieliśmy brać szczeniąt tylko zgłosić do gminy i oddać do schroniska, a nie wiem czy to prawda czy plotka ale ponoć nasza gmina ma podpisaną umowę na odbiór bezpańskich psów z Radysami. Widać los tak chciał, że trafiła do nas, chyba przeznaczenie. Podobnie jak Leon adoptowany dog z początkami agresji lękowej,, miał 8,5 miesiąca a jesteśmy jego 4 albo 5 domem i wiem, że gdyby trafił do niedoświadczonego domu, przechodziłby dalej z rąk do rąk, a agresja by się pogłębiała, w końcu dostałby łatkę nieadopcyjnego, albo wyrok uśpić, a tak choć święty nie jest ale jest szczęśliwy, ponownie zaufał ludziom, a że czasami miewa wyskoki, cóż ten typ tak ma i takiego go kochamy
  2. Mała jest pod opieką, lekarza do którego mam zaufanie, on jest też chirurgiem i on robił jej badania, zalecił powtórkę po 3 miesiącach, będzie miał porównanie, czy to maleje czy nie, zdam się na jego opinię, długo rozmawialiśmy, jak trzeba będzie to on to zrobi, do tego na miejscu jest szpitalik, gdyby musiała zostać np. na noc po zabiegu, A leczenie Cormisia potrwa jednak dłużej, bo jednak trochę martwicy się wdało po krwiaku i ma sporą ranę, w tej chwili czystą, ale dopóki nie zacznie ziarninować, to dmuchamy na zimne, codziennie jesteśmy w lecznicy w tej chwili dostaje 2 antybiotyki w zastrzyku cefalestynę i w tabletkach mtronidazol, a przeciwbólowo opkan, do tego osłonowe na błonę śluzową anestelok i na florę bakteryjną lakcid, musimy uzbroić się w cierpliwość. Ma wyjęte szwy, bo i tak nie trzymały, na szczęście cięcie nie było wielkie. Miał duże krwawienie i przez dwa dni musiał nosić opatrunek uciskowy, choć było zmieniane to podmartwiało, na szczęście krwaienie zatamowane, a zmiany uchwycone bardzo szybko, już opanowane, teraz czekamy na wygojenie i oby nic się nie przyplątało, zakładam mu mu tylko lekki opatrunek gazowy, żeby osłaniać ranę. A to nie wszystko bo Leon ma zapalenie ucha, ja jestem tylko albo w lecznicy albo w aptece. Ale damy radę, humory i apetyty dopisują wszystkim, więc jestem dobrej myśli.
  3. Ponoć co nas nie dobije to nas wzmocni, ale przyznam dziś trochę pękłam, bo mi się popłakało przy opatrywaniu Cormisia, to znaczy po opatrzeniu jak nie widział, na szczęście słoneczko pogodne wesołe, ma apetyt i chęć do zabawy i wszystkie zabiegi znosi z stoickim spokojem
  4. Dziękujemy bardzo razem z Bulimką, przyznam, że czasem myślę jak dalej będzie, bo niestety opieka nad nią jest kosztowna, ale dzięki takim osobom jak Ty Nadziejko o wielkim sercu, jestem pewna, że damy radę i maleńką wyleczę. Jak to często bywa zadziałało prawo serii, w tej chwili borykam się z zapaleniem ucha u Leona, Cormiś jest po zabiegu, miał dużego krwiaka na przedpiersiu, krwawienie zatrzymane, ale niestety szef trzeb było wyciągać, bo tkanka podmartwiała i nie trzymało, tak jakby organizm sam odrzucał, teraz ma czystą co prawda ale jednak sporą dziurę i czeka nas raczej dłuższe leczenie, a podanie jakiegokolwiek leku dla doga to zawsze dawka xxxxxxxxl i spore koszty, jak mam pomoc w leczeniu Bulimki to mogę spać spokojnie. Było na początku dużo chętnych na malutką, ale każdy chciał zdrowego szczeniaka, jak usłyszał, co jest małej to się wycofywał
  5. Dokładniej znalazł mój mąż i przyniósł do domu miały ok. 6-8 tygodni i były wyrzucone w pudełku do lasu, 3 dziewczynki mają już swoje domki, została Bulimka, ma achalazję przełyku, to jest zdiagnozowane badaniami nie tylko na podstawie obserwacji, , w maju kolejne badania kontrolne i decyzja co dalej czy nadal leki, odpowiedni sposób kamienia i odpowiednia karma czy zabieg chirurgiczny. Narazie to jedyne co mogę zrobić to pilnowanie pór karmienia, odpowiednie ilości, podawanie leków, masowanie brzuszka i szyjki, pilnowanie i obserwacja czy nie dzieje nic niepokojącego, w razie jakichkolwiek oznak natychmiast do weta. Ma lepsze i gorsz dni, 3 tygodnie było spokoju a od tygodnia znowu zaczęły powtarzać się wymioty, dziś był spokój. Z achalazją oprócz dyskomfortu, wiąż się sporo zagrożeń np. zachłystowe zapalenie płuc. Pilnuję też, żeby się nie przeziębiła, bo np. infekcja gardła w jej sytuacji może być zagrożeniem życia, gdyby do gardła wdały się bakterie. Także codzienne zaglądanie czy nie ma zaczerwienienia i wąchanie czy nie wyczuwa się dziwnego zapachu
  6. Dziękujemy, dziś malutka poznawała inne psy i ludzi, bo byłyśmy na spotkaniu z dogtackingowcami, troszkę była nieśmiała, ale bardzo dzielna
  7. Dziękujemy i nadal prosimy o kciuki, jest lepiej, ale jeszcze nie na tyle by powiedzieć uffff. Cormaczek jest wesoły ma apetyt, leki toleruje dobrze, oprócz antybiotyków i opokanu dostaje osłonowo probiotyk na odbudowę flory bakteryjnej układu pokarmowego i drugi osłonowy na błonę śluzową. Jednak ni udało się tak całkiem bezproblemowo wszystko, bo na szczęście krwawienie zatamowane, naczynia się już nie sączą, ale trochę tkanki zmartwiało, wyglądało tak jakby organizm szwy odrzucał, ma wyjęte, dobrze, że cięcie nie było wielkie, rana się oczyszcza bez zmian zapalnych, teraz oby nie wdała się infekcja dopóki nie zacznie ziarninować. Miejsce jest nieciekawe, bo on leżąc cały czas to naciska, przemywam rywanolem, ale nie zaklejam jak jestem w domu, bo wtedy może się znowu maziać, niech już to się wysuszy i zacznie goić. Codziennie jeździmy do lecznicy, na obejrzenie i zastrzyk, w sumie zastrzyk mogłabym sama robić, ale p. doktor chce obejrzeć czy nie robi się nic niepokojącego. Cormiś te wyjazdy traktuje jak wycieczkę, bo zawsze jest spacer i smaczki i zawsze znajdzie jakiś nowy chętny do głaskania, zachwycony z jednej strony jego wyglądem, a z drugiej charakterem, cierpliwością i łagodnością, a już szczególną furorę robi siadając mi na kolanach jak czekamy, nie jak inne psy obok krzesła, na którym siedzi pan, tylko na moich kolanach
  8. Chłopcy mają swoje stołki mam i ja, teraz to już prawie całkiem czuję się dogiem
  9. Cormiś powoli dochodzi do zdrowia Wtorek wieczór Środa Czwartek rano
  10. Dziś mieliśmy super spacerek
  11. Dziękuję wszystkim kochani i za deklarację pomocy i za życzenia, nawet nie macie pojęcia jakie to jest ważne w codzienności, Bulimka ma swoje lepsze i gorsze dni , środa, czwartek, piątek sobota było ok. dziś wymioty, taka karuzela, ale nie martwię się, bo wiem, że jak będzie konieczny zabieg mogę naw Was liczyć
  12. O jak bardzo się cieszę Puma i Melutek weteran, no szkoda że Gastona nie ma, ale samo życie, ja mam dylemat czy dobrze zrobiłam, że nie zabierając z sobą Geralda zamiast Cormaca zrobiłam dobrze, ale los sam rozstrzygnął i już Geralda nie zabiorę, a swoją drogą on bała się jazdy samochodem, od początku adopcji i to zdcydowało
  13. Wczoraj jeszcze wymiotowała, dziś już było ok. w maju mamy ponowne badania zobaczymy. Wspominałam, że badanie ponownie na przełomie kwietnia i maja, ale wtedy myślałam, że połączymy je ze sterylką, w zaistniałej sytuacji wracamy do wariantu pierwszego czyli badanie kontrolne przełyku po 3 miesiącach, w takim razie sterylka po pierwszej cieczce, a reszta zależy od badań
  14. Dziś dotarła wielka ciężka paka dla Bulimki. Dostała od cioci Kasi i od cioci Izy, mnóstwo prezentów. Leki, witaminy, pelerynkę i bardzo fajne książki, które wystawimy na bazarku. Dziękujemy bardzo kochanym ciociom, a jak obfocę wszystko to oczywiście pochwalimy się.
  15. Moja radość ze stanu zdrowia Bulimki była chyba przedwczesna. Odstawiłam jej w piątek polprazol, żeby zobaczyć jak będzie funkcjonowała bez leku, bo i tak co jakiś czas powinna być przerwa w podawaniu. Wczoraj nie miała apetytu, ale przypisałam to karmie, bo skończyły się puszki z jagnięciną, którą je najchętniej i z drobiem, a zostały z wołowiną i mała grymasiła. Po jednym dniu grymasów dziś rzuciła się na śniadanie z wielkim aptytem i skończyło się to znów bolesnymi wymiotami. Polprazol wraca, karmienie znowu 5 razy dziennie. Chyba jednak to szybko nie minie, o ile minie. Praktycznie znowu rozkład dnia podporządkowany będzie Bulimce. A wczorajsze grymasy mogły oznaczać, że już czuła się nie najlepiej.
  16. Dziękuję bardzo a o kruszynkę dbamy szczególnie
  17. Maleńka waży 5 kg i poza swoją znaną już przypadłością jest zdrowa, wczoraj byłyśmy na szczepieniu na wścieklizną, miała mieć jeszcze leptospirozę, ale ponieważ nie była szczepiona kalendarzowo z powodu nieznajomości wieku i konieczności innych pilniejszych działań, razem z lekarzem weterynarii p. Arturem ustlilismy że za ok. 2 tygodnie będzie 3-cia szczepionka na wszystko plus lepto
  18. A ja się bardzo cieszę, że adopcyjna doża rodzina się powiększa w sensie zawierania znajomości i integrowania się i poznamy kilka cudownych dogów i równie cudownych ludzi
×
×
  • Create New...